Kantyczka o figurce
Dodane przez up72156 dnia 28.07.2012 18:05
Za wsią nikifor mieszkał
Samotnie w chacie
Nie miał koleżków
Ani przyjaciół
Sprawnie władał kozikiem
Strugał w świerkowym pieńku
Nie było lepszego przy nim
A drzewce to nie miękkie
Celebrował i pieścił
Panienką z dziecięciem przy piersi
Posadził Panią we wnęce
W glinianym murze chaty
Podziwiali cudzoziemce
Modlili sę do niej dziadki
Zawrzało na plebanii
Że z drzewa jest Pani
Usunąć usunąć świątka
Na stryszek lub do kata
Zawrzało na nikifora
Że się nie uporał
Znalazł się odlewnik
Z gipsu worem
To artysta pewny
Skończył do wieczora
Postawili kolorową
Na postumencie postać
Nowoczesną
Królową
Teraz taka ma stać
Niech się cieszy ludek
Po całodziennym trudzie
Płacze gipsowa Madonna
Bezbronna
Nie chce być modelką
Słodkim karmelkiem
Płaczą na swoją niedolą
Gipsowe Madonny
Ślę im ukłony
Ze świerku być wolą
Świerkowe nikiforowe
Piękne i zdrowe
Z dzieciątkiem przy piersi
Takie strugają najwięksi
Płacze świerkowa na stryszku
Łezki pachną świerczyną
Nikiforowi się przyśni
Też się smuci krztynę