w bezruchu klamki
Dodane przez kaem dnia 05.09.2020 09:27
głośniejszy od szeptu oddech
nieruchomy wzrok jak przeszłość
zasłuchania zapatrzenia
w to co jeszcze nie odeszło

skromniejsze od półprawd słowa
swobodniejsza myśl niż ślina
przemyślenia przemilczenia
tego co zostało przy nas

nieświadoma bardziej jawa
od snu który już się prześnił
trudno kochać trudno wierzyć
w to że jeszcze wciąż jesteśmy

...
tak łatwo się pomylić
zdradzając tajemnicę
więc kiedy drzwi uchylisz
nie wychodź na ulicę
pozostań tu gdzie jesteś
po sobie znanej stronie
czas wkrótce zdradzi gestem
czy załamywać dłonie

przykrość jest obosieczna
po równi dzieląc razy
bywa że drobna sprzeczka
skłóci na śmierć wyrazy
i serce ani rozum
nie dojdą do porządku
zostanie tylko pozór
tego co na początku

tak źle i tak niedobrze
czy lepiej cierpieć zatem
milczeniem wiedząc że
sam sobie będziesz katem
gubiąc się pośród streszczeń
stawiając z piasku zamki
pytaniem czy nam jeszcze
wypada dotknąć klamki