Dodane przez RobertRutyna dnia 23.01.2026 12:33
fotony przystały zmrużone drogą
w czarne dziury interlinii wchłonięte sensy
jest w tym coś z gwałtu że światło rzucone
na cienie przestaje falować rozpadać w szczeliny
jak ta wyżej z ościeżnic wlewają się nowe fizyki
półokresy rozpadu interpunkcji chcąc pomóc
nawlekać wszystko na zbity sznur przeinaczeń
wtrąceń wspólnych porozumień o tym
i o tamtym tak po ludzku przymykasz oczy
razem z nimi zbyt pewnie jest słyszeć stąd
po omacku że to zmrok zasypia wygodnie
choć ciasno ściśnięty pomiędzy wierszami