LEKCJA ANATOMII (3)
Dodane przez Grzegorz Moss dnia 04.10.2026 12:48
Jesteśmy ręce,
ręce głodne, drapieżne,
ręce wielkie i małe,
i zuchwałe oszustem,
też złodziejem zuchwałe,
i dłonie dziecka jasne Słońca kredką,
i te - kotwicą wózka,
zbłąkanymi genami, osowiałe.

Jesteśmy ręce,
dłonie spękane, szorstkie...
muskularne ręce czujnego
i dłonie przygwożdżone kłamstwem,
także - judaszem drzwi, zatrzaśnięte,
i duszy klawiaturą śpiewne,
pianisty palce wylewne,
i te - Fidiasza wyrobnika, skał gladiatora,
obiecujące, utrudzone
ścięgna, ramiona
- dzbany nadziei,
co wieczór tłuczone.

Jesteśmy ręce, ręce drobne, rozkoszne,
wymuskane i pulchne,
i jeszcze - zaciśnięte pięścią,
i przyłapane na uczynku... obłąkania,
dłonie konfabulanta Arkadii
- człowiekowi wilkiem.
Ręce, kiście zasług - większe dostatkiem
ponad kochankę,
i szkatułą ubóstwa, na straganie
wyuzdania
- sławy, pozorów klejnot.

Jesteśmy ręce czupryn dzieci
zagonów kruchych, chmurnych wysypisk,
dłonie głodu rozsypane
jamom łaskawym - chleba, ryżu, manioku...
- kwiat użyty, zużyty, kratom dorodny - grobom
ciszą pierwszego,
najszybszego spowity...
- ręce wyszydzone ciemną, skąpą grudą
raju dostatku sprzedajnego,
nie nam sprzedanego,
za garść złota sprzedanego
tym, co go mają,
za garść wyszarpaną z dłoni...

Jesteśmy ręce, dłonie wytrwałego,
dłonie łagodne,
spolegliwe,
zmarszczkami splecione ręce matki,
palce starca oszukane,
muskuły nagie,
pięści przedustawne, zuchwałe ościennymi,
kastą i złodziejem,
znajome dekorem bez paznokci,
hurtem do łokci zbędne
- nie dla piękna,
i do ramion...
- nie dla harmonii.

Chociaż znaki nieporadności
- znajome,
drżenie przed najgorszym - doznane
- czy nędzarz, obcym niewybredny
raczej...
czy szczere,
uraczy miską żebraczą,
czy raczej,
łachmanem żebraczym?

Cierpiałyśmy wiele... i za mało
- byłyśmy mniej liczne,
mniej syte,
mniej nieszczęsne.

- Jesteśmy ręce
- jamy jam
pobojowiska lepszości.

Ten żar...
- ciebie zrodziłyśmy,
a ty, niekontent?