Autodestrukcja
Dodane przez Alicja Maczuga dnia 16.04.2018 00:04
Zwykła egzystencjalna pustka,
wyczerpanie,
nieżycie.
Dobitność
zaprowadziła mnie donikąd.
Oddzieliłam się od siebie,
chyba tak miało być:
chcieć czuć zbyt wiele, aby móc poczuć cokolwiek,
finalnie nie czując już nic.
Nie wiem sama.
Trzęsę się
z zimna mojej duszy.
Poczułam że żyję.
Teraz czuję że nie żyję.
Chyba się wyczerpałam,
jak bateria.
Wzniosłam się na szczyty i upadłam,
niczym Ikar-
-umarłam.