koronoserwizm dwojga
Dodane przez Juliusz Karowadzi dnia 12.10.2018 12:59
fryzurka na grzybka w dni parzyste prowadził hulaszcze życie
nie wiadomo dlaczego nazywali go misterem podstarzałych łazarzy
zapewne złośliwie po upadku w bankietówie na przedmieściu

/leżał bez czucia trzy dni na oiomie/

powinien usiąść na czymś co od wyprostowania jest do siedzenia
na przekór latom i majolicie kierowniczce bereciarni
dalej szalał wcinając ambrozję typową dla rytu lokalnego haj laifu

/z klinicznej wstał przy pomocy lekarza w znoszonym kitlu/

oznaki widome tylko znawcom sygnalizowały trójrozstrojność
ustabilizowanego niespokoju spotkał ją w kurorcie nad wąwozami
miała rysy typowe dla matki bogów po przejściach na wybiegu

/w wypisie bezhabitowa siostra poświęciła kropkę/

za młodu chodziła po czwórki do małomiasteczkowej śródmiejskiej szkoły
później codzienność nalała jej kilka kieliszków gorzkiego eliksiru
tabela z wygranymi sprowadziła do zera ich tak zwane urealnione marzenia

/bez pożegnania zostawili życiorysy przyszpilone do lotnego trapezu/