Wizyta
Dodane przez Dagny dnia 13.08.2022 00:15
W męskim ubraniu, przekraczam strefę
bez kobiet.

A jednak, Sanssouci;

podając mi ramię długiej alei - jak pewny
drogowskaz Miary i Szlachetności,
wręcz nieomylny,

- masz moją wdzięczność!


Radosny całus posłany arabeskom z cokołów,
wzbudza ich zalotny chichot.

W cienistej wilgoci, pozwalam żywopłotom
nasiąknąć zwierzeniami, podczas
gdy one - proste jak ojcowskie brwi,
pozostają ciche i wyrozumiałe.

Chwilę później, w pałacowych oknach
widzę króla ubieranego w zetlały mundur.
Fryderyk Wielki - niezmiennie śni o potędze;
z daleka słychać wojskową trąbkę.

Nagle,
parkiem wstrząsa ujadanie psów i w ostatniej
chwili odskakuję przed rozpędzonym koniem;
To Wolter! - ucieka w popłochu przed służbą!

Nie ma większej przykrości, niż zostać powieszonym
niepostrzeżenie.
*

"To ci nie grozi, pyszałku" - myślę,
kierując się ku złotej bramie.


*Wolter