 |
Nawigacja |
 |
 |
Wątki na Forum |
 |
 |
Ostatnio dodane Wiersze |
 |
|
 |
Wiersz - tytuł: Spotkanie |
 |
 |
Przyszła i pogodziłam się z nią - medium powiedziało:
"Twoja matka ma podobną do twojej, dolną część twarzy".
Oprócz tamtego obrazka, gdy załamała ręce pytając ściany
dlaczego - nic więcej
nie mogłam sobie przypomnieć.
Pamiętam, że malowałam jej powieki na niebiesko,
jak dziewczynka stroiła się w brokatową suknię. Wyjście z domu
było jedynym wytchnieniem. Nigdy spokojnie nie skończyła
żadnej z czytanych książek. Poświęcała się: dla mnie, dla sióstr,
dla ojca.
Faceta, którego garnitury zionęły tytoniem i koniakiem.
Przez kilka lat wracał z pracy wkurwiony,
kiedy właśnie klękała do pacierza.
Moja matka miała popękane palce
od skrobania ziemniaków i tłuczenia na maszynie do pisania.
Jako niemowlę byłam niemożliwa - gryzłam
do krwi jej sutki. Potem zachorowałam.
Zbuntowana dwudziestolatka, wyniosłam się.
Właśnie wtedy załamała ręce -
nie potrafiłam odpowiedzieć,
dlaczego tamtemu oddałam się za kawałek kąta, własną kuchnię -
nie zauważałam jego kochanek.
Dziś wiem: nie umiejąc kochać,
wymyśliłam miłość. Żeby zasłużyć na dobre słowo
zgodziłam się na ślub kościelny i niedzielne obiady
z mężem, którego nie znosiła, wieszcząc
zatroskanym głosem koniec - wolałam nie żyć,
niż wrócić do wypastowanych podłóg w mieszkaniu na trzecim
piętrze, bez windy. Niczego nie żądając,
potulnie dreptać wokół kul.
A jednak pogodziłam się. Przyszła, chociaż nie muszę już
pastować podłóg, nie przeklinam trzeciego piętra
w domu bez windy. Medium powiedziało: "Twoja matka prosi,
żebyś zrozumiała: inaczej nie potrafiła, przez lęk
bycia niechcianą".
Dodane przez Fenrir
dnia 13.10.2008 05:40 ˇ
52 Komentarzy ·
2323 Czytań ·
|
 |
 |
 |
 |
 |
Komentarze |
 |
 |
dnia 13.10.2008 08:02
wiersz?
raczej opowiadanie, zresztą dość stereotypowe w tym, co niesie jako treść;
nie znajduję uzasadnienia dla umieszczenia tego tekstu w dziale "poezja";
to zaledwie punkt wyjścia dla jakiejś poetyckiej pointy;
J.S |
dnia 13.10.2008 08:20
Zgadzam się z opinią poprzednika. Z czysto ludzkiego punktu widzenia smutna, ale banalna historia. Nie otrzymała poetyckiego wyrazu, ale została opowiedziana i zaopatrzona w moralną wskazówkę.
Sprawa tak oczywista, że "medium" wydaje się dla jej odczytania niepotrzebne. Pozdrawiam |
dnia 13.10.2008 09:52
Ewo, świetny wiersz, poruszający ,szczery,prawdziwy.
pozdrawiam |
dnia 13.10.2008 10:15
no tak, przesłanie czytelne, może aż nadto. Wiersz - tylko datego, że są zwrotki? Proza, ale czy poetycka? Elementów poezji chyba brak. |
dnia 13.10.2008 11:19
Przede wszystkim bardzo ciekawe i gdyby tylko utwor mocno skrocic, to bylby to kawalek naprawde niezlego pisania. Wstep i zakonczenie swietnie pomyslane jako rama dla tresci w srodku. Niezle, naprawde niezle. |
dnia 13.10.2008 12:01
Witaj Ewo
matka i córka przeżywają ten sam dramat - obie dręczy lęk bycia niechcianą, co w efekcie doprowadza do rozdźwięku miedzy nimi, na tyle silnego, że nie zdążyły porozumieć, pogodzić się za życia matki. Dopiero rozmowa przez medium, sprawia iż dziewczyna dokonuje rozrachunku z przeszłością, zasypia wreszcie spokojnie, może nawet przed snem dzieli się z matką obecnymi troskami, oczekuje porad.
Choć bardzo emocjonalny wiersz to narracja jest wzorowa, z własciwym dystansem do sprawy, spokojem i wyważeniem emocji własnych autorki.
pozdrawiam pełen refleksji |
dnia 13.10.2008 14:43
Nie często trafia się poetka, która tak konsekwentnie kreuje swój podmiot, na kanwie rzeczywistości, i przy tym jest wiarygodna, w przekazie, i w budowaniu żywych symboli, ludzkich stanów i uczuć.
Nawet kiedy sięga po tropy z obszarów fantazji i mistyki, czyni to bez patosu, i innych emocjonalnych znaków. W efekcie myśli i treści zawarte w tekstach, odzwierciedlają faktyczny stan świadomości podmiotu, i nie budzą żadnych watpliwości jeżeli chodzi o percepcję.
Mistyczna rozmowa z matką, jest jak sądzę, zamknięciem pewnego cyklu skojarzeń podmiotu, pomieszczonych w wierszach.
I to udanym! Bo jak przejść obok takiego wyznania: ...wymyśliłam miłość nie umiejąc kochać.... Wymyśliłam też inne rzeczy aby zasłużyć na dobro.
Nie zawsze dobre rzeczy zasługują na dobro?
To autorka wiersza chce nam uzmysłowić?
I jak tu przejść obojętnie obok takiego tekstu?
Padły tu zarzuty- czy to aby poetycka forma?
Ja mówię, że każdy, dzisiaj piszący, ma prawo do dowolnej formy.
i jeszcze przy tym, z tekstu musi coś wynikać.
Ja te teksty, mimo że preferuję inny sposób przekazu, przyjmuję jako poezję bardzo dojrzałą. |
dnia 13.10.2008 16:02
Ewa - bardzo dobry wiersz, podoba mi się dykcja, porusza historia, uderza dystans autora do peela, nie ma ckliwości, jęków i płaczów, nie ma użalania się
nie zgodzę się, że to opowiadanie, to jest wiersz i to, ze nie jest taki, jak miliony innych nie oznacza, ze to nie poezja
myślę sobie, ze taką historię właśnie TAK należało napisać
szczególnie mnie uderzył fragment:
Dziś wiem: nie umiejąc kochać,
wymyśliłam miłość. Żeby zasłużyć na dobre słowo |
dnia 13.10.2008 17:06
Jak to napisała "magda gałkowska", ct "uderza dystans autora do peela", to znaczy, ze wiersz nie jest osobisty, tylko wymyślony.
Możliwe, że nie ma tu użalania się, ale mnie poruszył do łez.
Pmyślałem sobie, jaki to człowiek mądry po szkodzie. Kiedy był czas na zdrowe wychowanie, tworzenie rodziny, wspólnych zajęć, peelka wymyślała miłość. Rozumiem, że teraz żałuje, bo mimo wysiłków, tego "dobrego słowa" nie usłyszała. A to znaczy, że się ktoś połapał w jej pokrętnej naturze. W życiu pewnie tworzyła wciąż "nowe", odrzucając stare, sprawdzone wartości, nawet nie próbując ich modyfikować.
Ja bym ten wiersz jeszcze rozbudował i zaprezentował na Wrocławskich Spotkaniach Teatru Jednego Aktora.
Mam nadzieję, że nie uraziłem Autorki.
pozdrawiam |
dnia 13.10.2008 18:19
Dziękuję Państwu za obszerne komentarze.
)))
Pozdrawiam. |
dnia 13.10.2008 19:29
Stereotypowe opowiadanko. Peel jest wygadany, ale to za mało. Jeden wątek fabularny, potem najbardziej rozbudowana część, w której narastają zarysowane wcześniej konflikty między córką i matką. Dynamika zbyt wolno posuwa się do przodu. No i końcowy etap, w którym następuje rozstrzygnięcie konfliktu. Przewidywalne aż do bólu.
"nie umiejąc kochać, wymyśliłam miłość. Żeby zasłużyć na dobre słowo zgodziłam się na ślub kościelny i niedzielne obiady z mężem, którego nie znosiła, wieszczączatroskanym głosem koniec" itd. - przecież to jedno wielkie mazgajstwo i użalanie się nad sobą. Co gorsze w tym klimacie utrzymuje się całość.
Pomysł z seansem spirytystycznum podoba mi się, ale wykonanie moim zdaniem wymaga głębszego przemyślenia.
Nie tym razem, zdecydowanie. |
dnia 13.10.2008 19:40
Dziękuję za komentarz i pani widzenie wiersza. Serdecznie dziękuję, jednakże pani jest w ogromnym błędzie, nic tutaj nie jest
przewidziane do bólu. To jeden z moich najlepszych wierszy droga pani. Nie wszystkim może odpowiadać taka dykcja, rozumiem, ale takie wypiski w komentarzu niestety swiadczą o pani rozumieniu i znajomosci poezji przez duże P, w tym również poezji na swiecie.
Rozbawiona, serdecznie pozdrawiam. |
dnia 13.10.2008 19:48
Heh, p. Fenrir po co te wycieczki interpersonalne? Mój komentarz dotyczył "Spotkania" i niech tak zostanie.
Rozbawiona również, serdecznie pozdrawiam. |
dnia 13.10.2008 19:50
Ps. To nie był seans spirytystyczny (taka jest poprawna nazwa, jesli już). W wierszu "opowiedziałam" stan alfa, droga pani. Trochę trzeba się na sprawie znać, żeby zabierać głos. |
dnia 13.10.2008 19:52
P. komaj. no, uznajmy , że czas skończyć naszą rozmowę. Ciesze się , że pani również rozbawiona po moich uwagach w komentarzu/odpowiedzi. Dziękuję już pani. |
dnia 13.10.2008 20:21
Brak spokojnego przyjmowania krytyki z p. strony skutecznie zniechęca mnie do jakiejkolwiek rozmowy.
Spokojnej nocy życzę. |
dnia 13.10.2008 20:37
A jednak nie moze pani odpuscic. Jasne , ze spokojnej, takie zawsze miewam. Spokojnie też znoszę krytykę, ale wie pani, wolę tylko, żeby krytykujacy znał się na sprawie, którą krytykuje.
Tak mam. A zniechęcenie, proszę nie tłumaczyć faktem braku gotowosci do dyskusji, droga pani. Upatruję i raz jeszcze mocno podkreslam to co w pierwszym kommentarzu napisałam, kompletną pani nieznajomosć pewnych dla mnie i dla tego wiersza istotnosci , po prostu. Proszę nie robić cyrku, dobrze?
Nie jestem małą dziewczynką, którą pani próbuje tutaj strofować,
że niby "brak spokojnego przyjmowania krytyki", pani histerycznie nie przesadza? Czy to kolejne podejscie za moją negatywną krytykę pani pisania?
Dobranoc, dobranoc. |
dnia 13.10.2008 21:11
To jeden z moich najlepszych wierszy droga pani. Nie wszystkim może odpowiadać taka dykcja, rozumiem, ale takie wypiski w komentarzu niestety swiadczą o pani rozumieniu i znajomosci poezji przez duże P, w tym również poezji na swiecie.
Rozbawiona, serdecznie pozdrawiam.
No ja również jestem rozbawiona. |
dnia 13.10.2008 21:19
O, bardzo mi miło. Witam, witam, dziękuje za odwiedziny.
Pozdrawiam. |
dnia 14.10.2008 00:13
Proste słowa "mięsiste " jak życie, bez żadnych udziwnień.Czuję tą
sytuację, rozumiem ,wzbudza moje emocje i oto chyba chodzi w poezji.Mnie się podoba.Pozdrawiam. |
dnia 14.10.2008 00:15
P. Pomian -ie, bardzo dziękuję, kłaniam sie w pas. Nie powiem , że nie jestem zaskoczona. Jestem i wdzięczna za taki odbiór wiersza.
)))
Pozdrawiam. |
dnia 14.10.2008 08:33
nic tutaj nie jest przewidziane do bólu.
Niestety, dobóluprzewidzianego jest wiele. Jednak twoja reakcja, fenrir, na krytykę wiersza skutecznie zniechęca do krytycznych wpisów.
Wiersz ma swoich ofiarnych zwolenników, ktorych raduje i ubogaca ten typ pisania - i na zdrowie.
Dziwi mnie tylko, że nikt z gorących wielbicieli "Spotkania" nie zwrócił autorce uwagi na kiksy.
1. Co na przykład tu robi przecinek? ---> medium powiedziało:
"Twoja matka ma podobną do twojej, dolną część twarzy".
Nie jest tu potrzebny. Mogłabyś go użyć tylko wtedy, jeśli chciałabyś potraktować zwrot podobną do twojej jako wtrącenie (wtedy przecinek powinnaś umieścić również po ma. Oczywiście byłaby kupa śmiechu z zastanawiania się, czy matka ma również górną część twarzy, czy nie. Czy konsekwentnie chodzi po świecie z dolną połową twarzy :D
Ten fragment (mówię o zapisie; nie dyskutuję z przychodzącym do peeli medium) w ogóle brzmi niezręcznie i groteskowo.
2. Przez kilka lat wracał z pracy wkurwiony,
kiedy właśnie klękała do pacierza.
Tu w ogóle nie wiadomo, o co chodzi.
(Dodatkowa uwaga: wiadomo, że w różnorodności siła, ale peela, która miota się między stylami, raz pozwalając sobie na zwroty wieszcząc zatroskanym głosem, innym razem sadząc między oczy: ojciec wracał wkurwiony - brzmi śmiesznie. Jest śmieszna).
Ad rem. Nie wiem o co chodzi w tym dwuwersie, ponieważ jest dość pokracznie zapisany; nie mam pojęcia, co chciał powiedzieć. Co miał powiedzieć:
czy ojciec wracał wkurwiony, bo ona klękała do pacierza?
co mam zrobić z informacją, że wkurwione powroty powtarzały się przez kilka lat: potem matka przestała się modlić? ojciec złagodniał? andropauza mu sie skończyła?
Niezręcznością jest również zapis, który podaje jednoczesne dwa (różne) okreslenia czasu: przez kilka lat - tu nacisk położony jest na powtarzalność; kiedy właśnie klękała do pacierza - podajesz bardzo konkretny moment.
3. Moja matka miała popękane palce
od skrobania ziemniaków i tłuczenia na maszynie do pisania
:D
Gdybym napisała po prostu: widzę w tekście ciekawostkę - w jakim regionie do tłuczenia ziemniaków używa się maszyny do pisania? - zaraz zbiegliby się tłumnie wierszowi adwokaci z panem zimnym na czele i odesłali mnie do podstawówki. Jednak, jesli sobie uświadomisz, fenrir, jak blisko siebie (i ziemniaków:) leży skrobanie i tłuczenie, niewykluczone, że zobaczysz i to, co ja ujrzałam: matkę, która popękanymi palcami najpierw skrobie ziemniaki, a potem tłucze (je) na maszynie do pisania. Ta humorystyczna mozliwość nie pojawiłaby się, gdybyś zamieniła tłuczenie na jakiś inny rzeczownik odsłowny. |
dnia 14.10.2008 10:01
P. fuajana, dziękuję serdecznie, że pani wiersz przeczytała. Odnosze jednak wrażenie, że nie bardzo ze zrozumieniem. Pani uwagi są bezpodstawne i atakowanie innych komentujących nie na miejscu. Bardzo proszę raz jeszcze zadać sobie trochę trudu i przeczytać ze zrozumieniem. Proszę jedynie o to, bo wiem, że pani napada na mnie od jakiegos czasu i wypisuje swoje frustrantki na temat moich wierszy, "obsmiewająjąc" je i czepiając się wersów dla jak mniemam zabawy. Zatem proszę sobie przypomnieć panujące w języku polskim zasady interpunkcji i zależnosci zdań nadrzędnego i podrzędnego. Może wtedy zaczniemy dyskusję na własciwym poziomie?
Jeszcze raz bardzo dziękuję za poczytanie i życzę przyjemnego dnia.
Pozdrawiam. |
dnia 14.10.2008 10:23
Ewa - niektórzy np rejestrują się tylko po to, by podjąć próbę udowodnienia komuś, że nie umie pisać, natomiast udowadniają jedynie to, że nie potrafią poradzić sobie z własnymi kompleksami czego np przykładem są pseudomerytoryczne i bełkotliwe komentarze, obraźliwe PW czy prymitywne rymowanki i choć użeranie się z czymś takie mnie tez niejednokrotnie wpienia - popatrz na to z drugiej strony, takie biedaczyska przez Ciebie nie sypiają po nocach ;) a wyobraź sobie jak ciężko żyć pod ciężarem takich kompleksów i takiej frustracji?
pozdr. |
dnia 14.10.2008 11:04
Masz rację Magdo, powinnam się już przyzwyczaić. (???)
Nie ma sprawy - robię swoje, piszę.
Dzięki!
)))
Pozdrawiam. |
dnia 14.10.2008 12:20
wiersz jak najbardziej, ale nie moja poetyka.
dopowiedzenie:
Dziś wiem: nie umiejąc kochać,
wymyśliłam miłość. Żeby zasłużyć na dobre słowo
Medium powiedziało: "Twoja matka prosi,
żebyś zrozumiała: inaczej nie potrafiła, przez lęk
bycia niechcianą".
są zdecydowanie najsłabszą 'stroną' tego tekstu. według mnie niepotrzebnie. początek doskonale wprowadza- wyprowadza z równowagi. od 'zbuntowana', mam wrażenie tendencji spadkowej. owszem nieźle napisane, ale czegoś mi tu brakuje. ale ja się nie znam. pzdrv |
dnia 14.10.2008 12:30
Pisanie sprawia ci radość - publikując starajmy się by sprawiać radość także czytającym.
"Pan Tadeusz" też jest wierszem (czy innym poematem).
Parę faktów: jest XXI wiek, to jest internet i tekst powinien się mieścić w jednym oknie (bez przewijania) bo to nie bobo. Nie, nie bobo od bohemian coś tam ale normalne, niemowlę.
Zgodnie z zasadą przemilczaną w Kodzie bibli gdy podasz dużo słów znajdziesz dużo znaczeń nieumyślnie nawet. |
dnia 14.10.2008 12:51
P. fuajana, dziękuję serdecznie, że pani wiersz przeczytała.
Bardzo proszę.
Odnosze jednak wrażenie, że nie bardzo ze zrozumieniem. Pani uwagi są bezpodstawne i atakowanie innych komentujących nie na miejscu.
Proszę w takim razie - skoro twierdzisz, że czytam bez zrozumienia a moje uwagi są bezzasadne - uzasadnić konieczność użycia przecinka w spornym miejscu oraz odnieść się do dwóch pozostałych wątpliwości, które zasygnalizowałam.
Wskaż również w moim wpisie zwroty będące atakiem na innych komentatorów.
Bardzo proszę raz jeszcze zadać sobie trochę trudu i przeczytać ze zrozumieniem.
fenrir, nie przesadzaj, proszę. Ten tekst da się przeczytać bez trudu.
Proszę jedynie o to, bo wiem, że pani napada na mnie od jakiegos czasu i wypisuje swoje frustrantki na temat moich wierszy, "obsmiewająjąc" je i czepiając się wersów dla jak mniemam zabawy.
Widzę, że nic się nie zmieniło. W dalszym ciągu daje się zauważyć spory problem z reakcją na komentarze niebędące li tylko laurką.
(przed i po jak mniemam - przecinek)
Zatem proszę sobie przypomnieć panujące w języku polskim zasady interpunkcji i zależnosci zdań nadrzędnego i podrzędnego. Może wtedy zaczniemy dyskusję na własciwym poziomie?
Daj spokój, fenrir.
Jeszcze raz bardzo dziękuję za poczytanie i życzę przyjemnego dnia.
Dziękuję. Nawzajem. |
dnia 14.10.2008 12:56
Dziękuję za miłe odwiedziny.
Pozdrawiam. |
dnia 15.10.2008 07:35
Fernir, jesteś wielka!!! Przynajmniej mam się z czego pośmiać... pewnie za chwile gratulować mi Pani bedzie dobrego humoru? Niepotrzebnie, Pani usilna obrona przed jakąkolwiek krytyką nie mogą działać inaczej. |
dnia 15.10.2008 10:54
P. EWA-URSZULO, bardzo dziękuję za komantarz. Cieszę się , że panią rozbawiłam.
Pozdrawiam. |
dnia 16.10.2008 07:00
Ciekawie, mam nadzieję, że przesyłka dotarła, potwierdź,
to dla mnie ważne, pozdrawiam |
dnia 16.10.2008 11:53
Dzięki!!!!! Własnie dzis, własnie przed chwilą!!!!
Bardzo sie cieszę, czytam.
)))
Pozdrawiam. |
dnia 16.10.2008 15:10
EWCIA ........... pozdrowienia , od dziewczyny (z apaszką) z procesji
buziole hahahahahaha
ładny wiersz .(znowu wrrr!) |
dnia 16.10.2008 15:29
Dzięki, dzięki!
Apaszkę zmień na szaliczek, chłody idą!
Sciskam
))) |
dnia 16.10.2008 17:56
Zgadzam się w 100 procentach z osobą korzystającą z pseudonimu fujana. No, może w 99 procentach. Ten jeden procent to stwierdzenie faktu, że swojego dorobku literackiego nie wystawia tutaj, podczas gdy innych krytykuje lub zachwala.
Nie zmienia to faktu, że Fenrir jest rozpieszczana wspaniałymi komentarzami od swoich przyjaciół (przykład - Magda, muki), a jednocześnie "olewa" krytykę. Jeżeli chcemy krytykować, musimy umieć krytykować, ale też umieć być krytykowanym. Większość komentarzy tutaj jest konstruktywna i wprost opisuje jakie są niedoróbki w tekście. Fenrir nawet nie podejmuje próby ustosunkowania się do nich.
Osobiście ten wiersz uważam za... nie wiersz. To jest jak już ktoś napisał - opowiadanie. Co gorsza z błędami i wieloma elementami pozbawionymi sensu (patrz: fragmenty wymienione w komentarzu fujany). To jest proza, możliwe, że są w niej elementy poetyckie, w to jednak zagłębiać się nie będę. Dodam także, że utwór sam w sobie jest interesujący i po dogłębnym (a może powierzchownym?) przeczytaniu posiada nawet jakiś przekaz. Jak to mówią "jest życiowy". I to, w porównaniu do formy, bardzo mi się podoba.
Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszym tworzeniu,
Noirek |
dnia 16.10.2008 20:11
Dziękuję za obszerny komentarz.
Rozbawił mnie bardzo.
TO JEST WIERSZ. Powiem więcej -
TO JEST DOBRY WIERSZ.
Pozdrawiam. |
dnia 16.10.2008 20:50
"Samochwała w kącie stała
I wciąż tak opowiadała:"
"TO JEST WIERSZ. Powiem więcej -
TO JEST DOBRY WIERSZ."
Nie mogłem się po prostu powstrzymać ;P Życzę kontroli nad swoją pewnością siebie, bo zbyt duże zadufanie w sobie nie prowadzi do niczego dobrego :)
Pozdrawiam raz jeszcze. |
dnia 16.10.2008 23:03
Nie jest to "samochwalstwo" tylko stwierdzenie faktu.
Szkoda, że nie mógł sie pan po prostu powtrzymać i wypisał pan
jakies dziwne dla mnie nauki. Nie jestem zadufana, wręcz przeciwnie, znam jednak wartosć swojego pisania, drogi panie.
I nie uważam, że jest to cos godnego takich mszczących sie dziko w komenatrzach ludzi, którym nie udało się napisać jeszcze dobrego wiersza , w każdym razie na tym portalu. Po mojej krytyce, moim negatywnym komentarzu zaraz , jak i pan, lecą pod moje wiersze
niczym małe dzieci ze skargami i obelgami. Żałosne i bardzo
infantylne, niestety.
Pozdrawiam. |
dnia 16.10.2008 23:06
Proszę przesyłać inne życzenia. Kontrolować sie nie muszę, pan wybaczy, to sa niestety dosć idiotyczne pana uwagi. |
dnia 17.10.2008 19:18
zaraz ,zaraz..czy to znaczy ,że nie mam prawa do własnej oceny wiersza?
bo narażę sie konsylium?
Czyli co? wiersze pani fenrir są genialne tak? jeśli ktoś ma inne zdanie - to nie powinien zabierać głosu?
no ludzie...a gdzie prawo do twórczego myślenia..do własnego odbioru świata? czy mi wolno na tej stronie patrzeć tylko oczyma pani fenrir? otóż nie ..i dlatego powiem krótko..wiersz nie jet żadną rewelacją- gdyby nią był
z pewnością zapiałabym z wrażenia.Całkowicie zgadzam sie tu z opinią HenrykaO-nic dodać nic ująć
pozdrawiam serdecznie |
dnia 17.10.2008 19:45
O, pani Bożeno, ma pani prawo, , jaknajbardziej! Tylko wie pani, trzeba się trochę znać na poezji zanim się cos napisze. Pan HenrykO nie jest autorytetem. Gusta są różne, ale raz jeszcze powtarzam, proszę w metoryczny sposób przedstawić swoją negatywna krytykę, nie podpierać sie zdaniami innych, bardzo proszę! Pani msci się , cały czas wypisując swoje negatywne emocje pod każdym niemalże wierszem. Nie wstyd pani, bo mnie żenuje pani postawa.
Nie, nie są to wiersze genialne, a kto je nazwał genialnymi? Są po prostu dobre.
I jeszcze raz powtarzam ani pani, pani Bożeno, ani pan HenrykO nie jestescie absolutnie znawcami, ciekawie piszącymi poetami, krytykami znającymi się na sprawie. Niestety. Przykro mi, że do tego musiało dojsć, że to wreszcie z siebie wyrzucam, ale zmęczona jestem merytoryczną niekompetencją, ciągłymi atakami osób, które
wypisują bzdury, bo niezadowolone są, że osmieliłam się napisać o ich tekstach nieprzychylnie. Proszę trochę literatury poczytać, zadbać o swoje literackie horyzonty, nie osmieszać się, bo naprawdę żałosnie się robi.
Ile można, ciągle robić z siebie posmiewisko?
Pozdrawiam. |
dnia 17.10.2008 20:38
Alez pani fenrir pisze pani do mnie prywatnie więc odpisałam .
Ale skoro pod wierszem -też odpiszę.
Nie roszczę sobie prawa do znawcy poezji- co pani czyni tu nieustannie.Moje komentarze pod pani wierszami- proszę to wreszcie zrozumieć- nie są żadnym odwetem.Są jedynie oceną moich wrażeń estetycznych- a takich tu nie znajduję..
I na koniec..kto tu ..robi z siebie pośmiewisko? no niechże się pani zastanowi nad swoja postawą.
Pozdrawiam |
dnia 17.10.2008 22:02
Pa! Pa! Nie ujawnia się prywatnej korespondencji , chyba?
Może pani łaskawie zostawić mnie w spokoju! Ja proszę serdecznie:
NIE ŻYCZĘ SOBIE Z PANIĄ KONTAKTÓW I DIALOGU!
Nie interesuje mnie również , co sobie pani wyobraża, rosci itp. czy inne pierdoły, jasne!
Czy woli pani bardziej dosadnie? |
dnia 18.10.2008 09:11
raz jeszcze powtarzam, proszę w metoryczny sposób przedstawić swoją negatywna krytykę, nie podpierać sie zdaniami innych, bardzo proszę!
rzykro mi, że do tego musiało dojsć, że to wreszcie z siebie wyrzucam, ale zmęczona jestem merytoryczną niekompetencją, ciągłymi atakami
Szanowna Fenrir, jeżeli jeszcze tego nie zauważyłaś, to JA tutaj ciągle proszę o treściwą i konstruktywną krytykę, której z Twojej strony się nie doczekałem. Na dodatek popisała się Pani brakiem samokrytyki, brakiem umiejętności przyjmowania krytyki innych (czego pięknym dowodem są zdania typu "TO JEST WIERSZ. Powiem więcej - TO JEST DOBRY WIERSZ.", "Nie, nie są to wiersze genialne, a kto je nazwał genialnymi? Są po prostu dobre." - ta fałszywa skromność mnie "dobiła"; nie w Twojej gestii leży ocena Twojego dorobku, lecz w gestii innych osób!) i egoistycznym zadufaniem w sobie. Zaczynam dochodzić do wniosku, że oskarżasz innych o różne cechy, które jak najbardziej można przypisać... Tobie. Proszę wybaczyć tak mocne słowa, jednakowoż dosłownie zostałem zmuszony do wypowiedzi tak dosadnej.
Obrażasz każdego, kto źle wypowie się o Twojej twórczości (w przypadku tego "wiersza" przez wielkie TFU), za to innym krytyki BEZSENSOWNEJ (typu "To jest żart?", "trzeba się trochę znać (...) ani pani (...) ani pan HenrykO nie jesteście (...) ciekawie piszącymi poetami, krytykami znającymi się na sprawie", bo gdzie tu jest uzasadnienie tej opinii?) nie szczędzisz. Jak możesz prosić o poprawność merytoryczną, gdy sama jej nie zachowujesz?
Może pani łaskawie zostawić mnie w spokoju! Ja proszę serdecznie:
NIE ŻYCZĘ SOBIE Z PANIĄ KONTAKTÓW I DIALOGU!
Nie interesuje mnie również , co sobie pani wyobraża, rosci itp. czy inne pierdoły, jasne!
Droga Fenrir, oficjalnie PRZEGIĘŁAŚ. Wyjaśnij mi, jakim prawem zwracasz się do kogokolwiek w ten sposób? System komentarzy jest po to, aby wypowiadać się o dziele, Ty natomiast przekładasz to na obrażanie osób krytykujących. Wedle zasady - "kto krytykuje, ten się nie zna.". Naruszasz cudze prawo do wolnej wypowiedzi, obrażasz, pokazujesz siebie jako lepszą od innych. I Ty nazywasz ludzi krytykujących Twoją "sztukę" dziecinnymi? Że niby na skargę lecą? Że niby się mszczą? Nie, szanowna Fenrir, to wynika raczej z żalu, że osoba tak... delikatnie mówiąc... słabo pisząca (choć może jakiś tam potencjał posiadasz) krytykuje, podczas gdy sama nie jest ani odrobinę lepsza!
Teraz się poniżę, ale błagam Cię, przeanalizuj swoje podejście, zreflektuj się zanim będzie za późno!
Chociaż w sumie, to teraz napiszesz, że zbędne Ci moje morały, że się nie znam, i że mam Cię zostawić w spokoju bo się mszczę. Przykro mi, że tak to odbierasz.
Z nadzieją na "lepsze jutro":
Noirek |
dnia 18.10.2008 14:42
((((((((((((((((( |
dnia 18.10.2008 15:24
Nie ma o czym pisać. Po prostu. |
dnia 18.10.2008 16:17
Pani Fenrir,bardzo daleko to obok poezji. produkcja nie przypomina moim zdaniem wiersza. smutne, zważywszy że dotyczy osoby która uważa się
za ikonę portalu, nie tylko jako wzięty znawca poezji, ale i twórca.
przykład? proszę bardzo:
'Moja matka miała popękane palce
od skrobania ziemniaków i tłuczenia na maszynie do pisania.
Jako niemowlę byłam niemożliwa - gryzłam
do krwi jej sutki. Potem zachorowałam.'
mamy tu błędy stylistyczne, logiczne, skróty myślowe wypaczające sens poezji. niespójność i rozchwianie toku myślowego. wszystkiego po trochu, u osoby kreującej się i wynoszącej na piedestał poetyckich wyżyn.
życzę pani dobrze, ale nade wszystko pokory życzę, zdrowego rozsądku i odrobiny samokrycyzmu.
nie będę nicował innych fragmentów, gdzie również nie brakuje smakowitych kąsków.
pozdrawiam :) |
dnia 18.10.2008 16:30
No tak, tak, wielkie dzięki. Siem pokorzyłam, siem wykorzyłam.
Brzoza jestem.
Pa!Pa! |
dnia 18.10.2008 16:33
Za kilka dni będzie jeszcze lepszy! Będzie bardziej "jajeczny" -
serdecznie zapraszam! |
dnia 19.10.2008 14:23
Ewa - wymiękłam autentycznie :) |
dnia 19.10.2008 17:07
No ja też, a ile się nasmiałam, to moje!
Smiech, to zdrowie, samo zdrowie.
)))) |
|
 |
 |
 |
 |
 |
Dodaj komentarz |
 |
 |
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
Pajacyk |
 |
 |
Logowanie |
 |
 |
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
 |
 |
 |
 |
 |
Aktualności |
 |
 |
Użytkownicy |
 |
 |
Gości Online: 8
Brak Użytkowników Online
Zarejestrowanych Użytkowników: 6 439
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: chimi
|
 |
 |
 |
 |
|