poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUMWtorek, 16.07.2024
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT


LINKI

KONTAKT

Szukaj




Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
slam?
playlista- niezapomn...
Co to jest poezja?
"Na początku było sł...
,, limeryki"
Chimeryki 2
FRASZKI
Poezja dla dzieci
Chimeryków c.d.
Limeryki
Ostatnio dodane Wiersze
Bukiet i Błyszczący
z listów do siebie (5)
Ach, to ty
Darowizna
grawitacja
25 (pierwszych) randek
gorączka
Do piekła
Logos spermatikos
Balkanska ljubav
Wiersz - tytuł: żądza
pewnego dnia, kerr, dostał siedem złotych monet. za nic.
ot, zwyczajnie dostał. nawet nie wiedział od kogo.
przypadkowa ręka, przypadkowy gest nieprzypadkowego wyboru.
w przelotnym pasażu było duszno, a w zaduchu i pocie albo
wymijało się, albo brało. zgarnął więc dar, jeszcze
nie wiedział co. machinalnie, jak wtedy, gdy będąc dzieckiem
zgarniał z blatu kredensu cukierki; chwile słodkiego raz nic, raz chcę.

dopiero w kafejce zorientował się, co dostał. nie wiedział, co ma
z tym fantem zrobić. postanowił przespać się z tym -
może sen przyniesie podpowiedź, pomyślał - ale sen jak sfinks,
zmarszczył nos i czoło, uśmiechnął się dziwnie, trochę szelmowsko,
po swojemu, odwrócił na pięcie o poszedł na kamienne schody.
kerr, poczuł się bardzo samotny. znowu został sam z garścią pełną
siedmiu złotych monet. za mały na wybór, za duży na wzięcie.
zląkł się, bo słyszał w sobie niewyraźne: stop, a jednocześnie, drugie:
nie przejmuj się. przy tym wszystkim, nie był w stanie pojąć, czy są to
sygnały rzeczywiste, czy może tylko rojone strachem?

cóż począć, już nie tyle z tymi monetami, coraz to
bardziej parzącymi w dłonie, co z sobą.
poczuł dziwne drżenie, spocił się, było mu nieprzyjemnie,
po karku spłynęła pierwsza strużku wilgotnego świądu.
zląkł się, że oto przed nim zaczyna
otwierać się nieznane dotąd pragnienie,
którego zwyczajny jego umysł nie był w stanie ogarnąć.

podumał, podumał i doszedł do wniosku,
że to, jak z tym chwytaniem nadziei:
trzeba łapać szybko, z nerwem i bez zastanowienia,
ażeby złemu nie dać zaistnieć: niech dzieje się!
a zło, przecież ono już było;
zasiane kiełkowało pożywiając się zdroworozsądkowym.
niestety, przez zatracenie umiaru
nie wiedział, nie był nawet w stanie dojrzeć,
ani rozmiarów pożytku, ani istoty
walącego się na niego zła.

pech agadir, niespodziewana klęska, jak wpółśpiącego miasta.
jak tam, także w kerr'ze przewalił się tumult,
owładnęła nim gorączka i żywioł pożądania.
tam ocean, sen kastylii o rio de oro i atlantydzie;
tutaj spocone dłonie i gorączkowe myśli stu pragnień.
w pierwszej chwili zdumiony zapadł się w sobie,
a na powierzchnię wydobywał się tylko cichy bulgot:
mam siedem złotodajnych kruków,
mam siedem złotodajnych kruków, mamrotał.
gorączkowo przebierał palcami w kieszeni,
wymieniał zło-to na srebro, to-na miedziaki,
liczył niewidzialne worki, kufry i fury,
zaprzedając nadzieję bezdusznej maszynie,
stojącej w mrocznym jak zjawa kącie kawiarni.


chciwość nie jest szatańskim pomysłem.
kopytniak, który zawsze przedkładał idee nad duperele,
nawet nie wpadłby na pomysł, co tak naprawdę
jest w stanie powalić jednym ciosem: ludzki umysł,
uczucia oraz istotę człowieczeństwa. do tego najlepiej
nadaje się tylko człowiek, który dla unicestwienia
gotów obmyślać i budować każdą maszynę.

teraz, gdy patrzę na kerra i jego potargany umysł,
którego poranną modlitwą dzwonek drzwi kawiarni lub pubu,
a śniadaniem zgrzyt zębów z odrobiną kawy -
myślę, ilu takich kerroludów we mnie.
o ile progów musiałem się potykać,
tracąc lata, by jeden dzień zyskać;
ażeby móc spojrzeć bez złości na świat
i siebie, w wytarte siedzisko.
kerr, dawno zapomniał wyglądu złotych monet,
orłów i kruków. pozostały, żądza i maszyna.
a we mnie, odrobina żalu, że nie tyle w głowie
ile w tyłku mi oczu potrzeba.

hm, chyba jednak nie warto obdarowywać nienależnym.
obojętne, co to by nie było.
dla mnie, to ważne doświadczenie,
sumą wektorów zła będące.
Dodane przez kropek dnia 19.05.2011 14:23 ˇ 15 Komentarzy · 1300 Czytań · Drukuj
Komentarze
Grzegorz Ósmy dnia 19.05.2011 14:30
kurde, to jednak est opowiadanie..
lepiej by nawet się w takiej czystej formie jawiło, ot z płętą..
blondynka8 dnia 19.05.2011 15:38
12 wers zamień o na i:) (chyba że tak ma być) i.....opowiadanko fajne, nie lubię długich (opowiadań:)))) ale przypadło mi do gustu.
"Kto szybko daje, dwa razy daje" - a komu?
Ewa Włodek dnia 19.05.2011 16:03
żądza niszczy. A przyjęcie nienależnego daru - wypacza. Tak czytam. I bardzo mi się podoba przesłanie. Przeczytałam z dużą przyjemnością. Mnóstwo pozdrowień dołączam, Ewa
Maryla Stelmach dnia 19.05.2011 16:13
poczytałam, podumałam .., pozdrawiam.
IRGA dnia 19.05.2011 17:26
kropku, napisałeś bardzo dobre opowiadanie. Czytałam z przyjemnością. Serdeczności. Irga
wiese dnia 19.05.2011 18:40
skłaniasz do refleksji
ale kiedyś, w wolnej chwili, odchwaścisz?
za wiele nie trzeba :)

hey
otulona dnia 19.05.2011 18:57
ciekawe, jakby trochę przyciąć to proza poetycka jak się patrzy.
i proszę bez pani ;). pozdrawiam
Henryk Owsianko dnia 19.05.2011 20:00
To by się nadawało do TJA do Wrocka. Przeczytałem do końca i pomyślałem; jakięż to kropkowe :)
Pozdrawiam z Gandawy
konto usunięte 58 dnia 19.05.2011 21:22
są momenty, nie powiem, przystrzyc jak radzą, ale tak, by para nie uciekała w gwizdek

pozdrówka
kropek dnia 19.05.2011 21:22
Grzegorz Ósmy
blondynka8
Ewa Włodek
maryla stelmach
IRGA
wiese
Natalia Zielińska - otulona
Henryk Owsianko


wszystkim Wam serdecznie dziękuję za chęć podzielenia się wrażeniami. miło mi, nie kryję, że cokolwiek z tego się podoba. miło tym bardziej, iż 50% zawartości tekstu pisałem prosto na portal, bardziej ślimacząc się nad korektą byków aniżeli fabułą opowiadania.
zdaję sobie sprawę, jak niewiele to ma wspólnego z poezją, ale zachowałem zewnętrzną formę kształtu wypowiedzi poetyckiej.

drogi, wiese. nie wiem, czy będę chciał zachować ten tekst na pamiątkę.
jeżeli tak, na pewno będzie on podlegał dalszej obróbce. wszelako, powoli odchodzę od poezji, na rzecz prozy. stąd i coraz mniej mnie tu będzie, bo jednak PP jest przybytkiem poezji.

pozdrawiam serdecznie :)
kropek dnia 19.05.2011 22:04
Leszku S, i przystrzyżenie i z drugiej strony, dołożenie tekstu, ponieważ przynajmniej kilkunastu zdań tu brakuje. tak ja to widzę.
dzięki za wgląd i uwagi,
pozdrawiam :)
Idzi dnia 20.05.2011 05:18
Urzekłes mnie tym opowiadaniem, świetnie napisane, sam problem bardzo ważny.
Pozdrawiam, Idzi
bols dnia 20.05.2011 07:54
z iskrą, bardzo ciekawie:)

pozdrawiam
kropek dnia 21.05.2011 21:58
Idzi
beti


drobna wprawka. cieszy, że strawne.
z podstawowych mankamentów zdaję sobie sprawę.
reszta, krok za krokiem, do przodu.
dzięki za słowa otuchy, tak biorę,
pozdrawiam serdecznie :)
LWG dnia 04.11.2013 22:47
ciekawe, jednak zbyt długie...
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
Wyniki XLIV OKP "O L...
Informacja o blokadz...
XVIII OkP o "Cisową ...
V edycja OKP im. K. ...
poezja_org
Spotkanie Noworoczne
Nagroda Literacka m....
VII OKL im. Bolesław...
XVIII Konkurs Liter...
Zaduszki literackie
Użytkownicy
Gości Online: 6
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 439
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: chimi

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

68533361 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005