poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUM ˇ KSIĘGARNIA "POEZJA"Czwartek, 26.05.2022
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT

KSIĘGARNIA "POEZJA"

LINKI

KONTAKT

Szukaj


Ostatnio dodane Wiersze
Zasłona
O mocarzu w gębie
Nić najczarniejsza
O rycerzach spod ste...
gość
wiersz o niczym
Bezmienie
Diabelskie ziółka
List groteskowy
Samolub
Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
,, limeryki"
"Co to jest poezja?"...
Co to jest poezja?
Czy wierszy i pisani...
playlista- niezapomn...
Czy "to" da się nazw...
Parafrazy
Bank wysokooprocento...
slam?
EKSPERYMENTY 2
Licznik odwiedzin
[licznik]
Wiersz - tytuł: Plony
Układam pięć tajemnic z kamyków. Światło
pojawia się, gdy chcę w nie uwierzyć.
Dokoła posłuszeństwo i przebłyski sprzeciwu,
ludzie nie widzą, że są tylko ludźmi.

Mijam nowy park, w listopadzie palą się znicze
pod kilkoma drzewami. Zmienność wlewa mi niepokój
w duszę, ten czarny deszcz bez żadnego filtra.
Przy ławkach krakanie, które wie wszystko.

Kolejki do miejsca, gdzie już nie ma pateny.
Na końcu rozumienie, nadzieja. Klęczę
i piszę ikonę.

Dodane przez Bogumiła Jęcek - bona dnia 26.01.2022 16:16 ˇ 25 Komentarzy · 432 Czytań · Drukuj
Komentarze
Edyta Sorensen dnia 26.01.2022 16:26
Ty mnie do śmierci pokornej nie wołaj,
bo ta już we mnie bez głosu...


Piękny i dobry wiersz, z puentą i przekonaniem.

Pozdrawiam Autorkę:)
adaszewski dnia 26.01.2022 18:10
Wyobrażam sobie, że deska, na której jest pisana ikona leży na ziemi. Zamiast Rublova Pollock, który w końcu klęka przy desce, może pijany, a może pokorny, choć pewnie jedno i drugie ...
Poniosło mnie, bo wiersz uwiódł mnie
IZa dnia 26.01.2022 18:26
Pięć tajemnic światła układane u Ciebie z kamyków, zamyka różańcem życie, od początku po kres.
Czarny deszcz bez żadnego filtra, oraz krakanie / mówi się: obyś tylko nie wykrakał/ zrobiło na mnie piorunujące wrażenie.

Pozdrawiam.
Magrygał dnia 26.01.2022 19:00
Piękny wiersz, z doskonałą puentą. Pozdrawiam, A
Maciej Sawa dnia 26.01.2022 19:35
Bogumiła Jęcek - bona
Mam problem ze zrozumieniem deszczu bez filtra spadającego na duszę. Rozgryzam, ale nic poza ukruszoną plombą w górnej siódemce nie urwałem.
No i właśnie - ludzie nie widzą, że są tylko ludźmi - pasuje do mnie jak ulał :) Żartuję oczywiście, bo to całkiem ładny wers.
Za każdym razem kiedy słyszę lub czytam pisane ikony, lub pisanki, to jakbym słyszał lub czytał po raz pierwszy. Pisanie ikon jakoś się broni (zapożyczenie) ale już pisanie pisanek?
Pozdrawiam
Dagny dnia 26.01.2022 19:52
Ten wiersz przesuwa piękne obrazy przed oczami. Jest refleksyjnie wyciszony ale dotyka spraw ostatecznych, jakby podskórnie. Do tak malowniczych obrazów- język jest ciut; za zwyczajny jak dla mnie. Wiem, że ma być prosty - podejście do spraw ostatecznych wymaga pokory, chciałoby jednak się ciut więcej wysublimowania w sformułowaniach, bo są takie trochę zwyczajne.
Światło pojawia się, gdy chcę w nie uwierzyć - nooo, jeszcze potrzeba łaski, sama wola nie wystarcza. Bardzo ciekawy wiersz, poczytam sobie jeszcze! pozdrawiam - D.
aleksanderulissestor dnia 26.01.2022 21:01
-:))

ładny początek cyklu
wszak piszesz o pięciu tajemnicach

choć jakby się zastanowić to bez światła pozostałe nie istniałyby

pozdrawiam -:))
marguerite dnia 27.01.2022 00:06
Ten czarny deszcz, bez żadnego filtra, nie pomaga, nie oczyszcza, wręcz odwrotnie, jest jak kleista maź, która oblepia duszę i robi się ciężko.
Wiersz z gatunku tych, po których człowiek zostaje w głębokim zamyśleniu.
Pozdrawiam.
Kazimiera Szczykutowicz dnia 27.01.2022 06:57
"czarny deszcz" jako niepokój duszy - ciekawa metafora. Również krakanie jest czarnym deszczem słów. "Rozumienie" jest podsumowaniem, które rzuca na kolana, a wnętrze wylewa się w postaci ikony. Cały wiersz jest obrazem pokory wobec tego na co nie mamy wpływu.
Dagny dnia 27.01.2022 07:33
Tylko, że to zmienność wlewa niepokój , a czym jest ta zmienność - upływem czasu? Pl patrzy na znicze - może zmienność naszego stanu - żyjemy, za chwilę szybko odchodzimy. A jedno tak blisko drugiego. Pozdrawiam.
małgorzata sochoń dnia 27.01.2022 13:43
Zatrzymał mnie ten park, w którym "w listopadzie palą się znicze
pod kilkoma drzewami". Drzewa kojarzące się ze śmiercią. Znicze zapalamy przecież w imię pamięci o kimś (a też - o czymś, o jakimś wydarzeniu).
A więc rosły drzewa, a później to miejsce z drzewami stało się nowym parkiem. Ktoś porządkuje przestrzeń... Czyli że parków jest więcej. Są stare, i są nowe. Może w każdym "w listopadzie palą się znicze pod kilkoma drzewami"? Czym są te parki w wierszu?

Tekst jest ciekawy. Widać w nim trzy sytuacje. Jedna wiąże się ze skupieniem i raczej - zatrzymaniem w miejscu, druga - z marszem. Trzecia - znowu z zatrzymaniem się (klęknięcie).

Mnie to trochę rozprasza w odbiorze.

Widziałabym drugą strofę bez słowa "mijam" ("przechodzę obok"): "Mijam nowy park".

Gdyby druga strofa zaczynała się po prostu tak:

Nowy park, w listopadzie palą się znicze
pod kilkoma drzewami. Zmienność wlewa mi niepokój
w duszę (...),

to mogłabym wyobrazić sobie osobę, która układając różaniec z kamyków, rozmyśla nad widzianym wcześniej parkiem, słyszanym "czarnym" głosem ptaków, a ułożywszy te pięć kamyków, po zakończeniu swych rozmyślań, przyklęka i zaczyna pisać ikonę. Tworzenie tego obrazu staje się plonem układania, rozmyślania.

Teraz, gdy między układaniem kamyków, a pisaniem, jest przechodzenie obok parku, powstaje raczej chaotyczny (może nie chaotyczny, może bardziej "rozerwany") obraz. On nie jest aż tak spójny, jak mógłby być, gdyby wszystko działo się w jednym miejscu. I układanie, i pisanie. A park, jego widok, istniał w myślach, we wspomnieniu.

To tylko takie moje wrażenie, do zmian nie namawiam, dzielę się jedynie odbiorem.
małgorzata sochoń dnia 27.01.2022 13:49
Po zabraniu z wiersza słowa "mijam", ten nowy park stałby się przy okazji, być może, tymi pięcioma tajemnicami, a kamyki mogłyby skojarzyć się z dawnym różańcem, który często był w czarnym kolorze, i te czarne koraliki mogłyby być także czarnym deszczem. zmienność zaś - ta nowością: układam NOWY park. każda czarna perełka to drzewo. Znicze to moje wspomnienia zw. z każdym koralikiem... :)

Wiersz bez słowa 'mijam", wyglądałby tak:

Układam pięć tajemnic z kamyków. Światło
pojawia się, gdy chcę w nie uwierzyć.
Dokoła posłuszeństwo i przebłyski sprzeciwu,
ludzie nie widzą, że są tylko ludźmi.

Nowy park, w listopadzie palą się znicze
pod kilkoma drzewami. Zmienność wlewa mi niepokój
w duszę, ten czarny deszcz bez żadnego filtra.
Przy ławkach krakanie, które wie wszystko.

Kolejki do miejsca, gdzie już nie ma pateny.
Na końcu rozumienie, nadzieja. Klęczę
i piszę ikonę.
małgorzata sochoń dnia 27.01.2022 14:04
(W pierwszym kom. napisałam: "a ułożywszy te pięć kamyków". Oczywiście, nie pięć kamyków. Pięć tajemnic z kamyków. 5x10).
Grain dnia 27.01.2022 16:01
Jest wiersz.
Bogumiła Jęcek - bona dnia 28.01.2022 10:12
Przez cały wczorajszy dzień nie było dostępu do PP, oczywiście u mnie.
W komentarzach prawie wszystko zostało napisane, dodam od siebie to, czego może ktoś nie wiedzieć, czy też z wiersza to jednoznacznie nie wynika.

Mijam nowy park, w listopadzie palą się znicze
pod kilkoma drzewami. Zmienność wlewa mi niepokój
w duszę
- urodziłam się na zachodzie Polski. W naszym miasteczku w dzieciństwie mijałam dość często cmentarz poniemiecki, był bardzo zachwaszczony, zarośnięty i ogrodzony. Nagrobki jedne w dość dobrym stanie, inne poniszczone. Zawsze miejsce to robiło na mnie ogromne wrażenie. Był to też okres ogromnej niechęci do Niemców, czasy powojenne i komunistyczne. I w którymś tam roku władze miasteczka postanowiły zrobić porządek i przerobiono cmentarz na park, w tamtych czasach było to praktykowane, o czym ja, dziecko nie wiedziałam. i to również bardzo przeżyłam, bo jak można chodzić po takim parku, było to dla mnie nie do zaakceptowania, traktowałam to jak typowe zbeszczeszczenie. teraz wykorzystałam to w wierszu. Tu też jest zmienność, która dotyczy tego co było i co jest obecnie, bo:

Kolejki do miejsca, gdzie już nie ma pateny. - kolejna zmienność, stało się to z dnia na dzień. Zmieniane są rzeczy, których nie ma potrzeby zmieniać, zmienia się dla chaosu. To tak ode mnie.

Dokoła posłuszeństwo i przebłyski sprzeciwu, - i to chyba w tym wszystkim jest najgorsze. Gdybym miaała wieczór autorski, to bym właśnie powiedziała.

Dziękuję wszystkim za pczytanie, za komentarze i pozdrawiam :)
małgorzata sochoń dnia 28.01.2022 11:57
Tak myślałam, że nowe parki to stare cmentarze. Da się to wyczuć/odkryć podczas lektury wiersza. Tzn. - jest dobrze.
Bogumiła Jęcek - bona dnia 28.01.2022 12:41
Małgorzata Sochoń - dziękuję, starałam się przekazać jak najlepiej i jednocześnie niezbyt dosłownie. Pozdrawiam :)
Robert Furs dnia 28.01.2022 13:06
bardzo dobry wiersz, przeczytałem jak zwykle z uwagą, pozdrawiam,
michalok dnia 29.01.2022 10:50
Jest wiersz. Nic dodać nic ująć. Dolega mi nieco puenta. Ciut mało finezyjna.
otulona dnia 29.01.2022 11:00
Bardzo dobry wiersz, obrazowy. Bardzo ważne i odważne wyznanie wiary. Niepokój pokonany zostaje przez zaufanie i nadzieję.
Wracam do niego. Pozdrawiam
kaem dnia 29.01.2022 12:41
świetne w każdym calu, nic tylko czytać...
serdecznie
Bogumiła Jęcek - bona dnia 29.01.2022 13:18
Robert Furs - dziękuję i pozdrawiam :)

Michalok - taka wyszła i niech już zostanie, pozdrawiam :)

Otulona - dziękuję za powroty i pozdrawiam :)

Kaem - dziękuję i równie serdecznie pozdrawiam :)
Roman Rzucidło dnia 29.01.2022 18:50
Piękny, klimatyczny i malarski wiersz z metafizyczną podszewką. Najbardziej to: "Światło/pojawia się gdy chcę w nie uwierzyć", bo jest bliskie mojemu myśleniu o rzeczach przekraczających granice naszych zmysłów. Pozdrawiam.
silva dnia 29.01.2022 23:07
Pięknie, urzekło mnie pisanie ikony, był czas, że bardzo mnie to interesowało... Pozdrawiam.
Bogumiła Jęcek - bona dnia 30.01.2022 14:48
Roman Rzucidło - bardzo mi miło, dziękuję za komentarz i pozdrawiam :)

silva - tak, to jest niesamowite - pisanie ikon. Mam taką jedną piękną: Matka Boża Rozwiązująca Węzły, a jaka ciekawa historia powstania obrazu. Dziękuję i pozdrawiam!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Współpracują z nami

agencja zatrudnienia

REKLAMA GOOGLE

Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
IMAK
VIDEO MAGAZYN
ostatnie wydanie
GRUDZIEŃ 2013

I M A K
internetowy magazyn kulturalny

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
I OKP „debiutJ...
Pożegnanie literata ...
Noworocznie
Wywiad z Karolem Mal...
Wylane na papier
REFLEKSY XIV Ogólnop...
Nowy tomik Michała W...
IX OKP im. Michała W...
Werdykt jury XLI OKP...
XVI OKP NA WIERSZ "2...
Użytkownicy
Gości Online: 3
Użytkownicy Online: Hardy

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 265
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: Michał Mamet

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

63739571 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005