poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUMPiątek, 24.05.2024
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT


LINKI

KONTAKT

Szukaj




Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
Chimeryków c.d.
Wyjście z pod nicka :)
playlista- niezapomn...
FRASZKI
"Na początku było sł...
Monodramy
,, limeryki"
Co to jest poezja?
EKSPERYMENTY
Ksiądz Jan Twardowski
Ostatnio dodane Wiersze
Z twojego imienia zd...
a wtedy za-pałkę odp...
W Kasince
Wyśmienicie
Altruista
turkot kółek walizki
Ostatnia tygodniówka...
Ballada naiwna albo ...
ZAZNACZANIE CODZIENN...
Nie drażnić kukułek
Wiersz - tytuł: Zmywanie naczyń
Ciężko usnąć w spadziowym upale. Oddechy
uporczywie krążą wokół żyrandola,
a my znów dzielimy łóżko
na pojedyncze trzaski. Pozmywam, stwierdzasz,
wymykając się z pokoju tysiącem gałązek
i ich cieni na ścianie. Chodź, chodź, nawołujesz
przez rozpięte guziki.

Dyszenie nas roznosi, łokcie ociekają wodą.
Gdy wyjmujesz naczynia ze zlewu,
z rąk wypada ci talerz. Ten srebrzony po brzegach,
który sam się nazwał pełnią i ulatuje nad ogród.
Ustawiam na stole niewytarte szklanki;
twoje przygryzione usta napełniają je przyśpiewką
o lipcowych kompotach z wiśni, porzeczek,
drzemek po obiedzie.

Brzęczą sztućce pod ciepłym strumieniem. Śmiech
po całej kuchni rozpanoszył się parą;
teraz burzliwie wycieka przez okno,
by w samym środku letniej nocy
scukrzyć się lepkim szelestem. Poczerwieniałaś
wielokropliście, u stóp. Chodź, chodź,
powtarzają wzniecone krzewy,
by jeszcze raz nami obrodzić.
Dodane przez Gloinnen dnia 26.04.2023 00:26 ˇ 18 Komentarzy · 596 Czytań · Drukuj
Komentarze
Dawid Drapisz dnia 26.04.2023 09:55
po myciu naczyń skok w krzaki ;) dobre :D

czy te - "ci" jest potrzebne? bo to wiemy, że to on wyciągał ten talerz ze zlewu i on jest winny szkody ;) tak tylko mnie się nasunęło, tylko pytam ;)

czule ;)


czule :)
Gloinnen dnia 26.04.2023 11:39
Vagirio - dziękuję, że zajrzałeś i zostawiłeś ślad.

Masz rację, "ci" można wywalić razem z resztkami talerza.

Jeśli moderator byłby tak uprzejmy, proszę o zmianę trzeciego wersu drugiej strofoidy na: "(...) z rąk wypada talerz. (...)". Z góry dziękuję.

Glo.
RokGemino dnia 26.04.2023 12:02
w aurze chagalowskiej jakby
Grain dnia 26.04.2023 13:23
Ode mnie nieco prywaty. Popełniłem kiedyś tekst Mów mi Garou r11; bo od lat to ja zmywam.
I anegdota, ktoś kiedyś spytał dlaczego macie taki piękny ogród. Okłamałem, że po kupnie domu, w pierwszą ciepłą noc, zlegliśmy tam z żoną na włókninie. Ale to byli dobrzy znajomi, nie badylarze.
Wiersz czytało mi się ciężko, nie przez tę spadź. Metafory o ile rozumiem zamysł to jak dla mnie bardziej jak lep na muchy, trudno uha ha.
No i zakończyłbym bym inaczej. N.p.

Scukrzyć się lepką oskołą z plątaniny naszych kłączy.
Symbiot ludzkich bylin pod rozbudzonymi krzewami.

Pozdrawiam.
konto zablokowane nr 4 z 2023 dnia 26.04.2023 14:48
Pierwsze dwa zdania przeczytałam ( choć spadź - w kontekście upału jest oklepana ) kończąc już na .. .. tysiącu gałązek ( bo ja jestem / tysiąc /;)

Nawoływanie przez / rozpięte guziki / brzmi.. ..kiczowato i niestety tanio, ale to się : albo czuje, albo nie ;),natomiast :

/ dyszenie nas roznosi / - to BEZGUŚCIE (!) wołające o kompletną pomstę do nieba.. ..i trochę mi już odbiera nadzieję, ( potem te : łokcie ociekające wodą - to już dalsza konsekwencja i też dość niezgrabnie).


.. ..dalej :

/ Przygryzione usta napełniają je ( szklanki ) przyśpiewką / - to znów fraza / chciejska /, grafomańska, ale mało tego .. ..- ta przyśpiewka jest z :

/ drzemek po obiedzie / - ło Matko ! ( Może chociaż ;) dżemów ? 😅)

Smutno mi, naprawdę smutno to pisać, ( bo jako autorka - tworzysz już podobno pół życia ), ale powiedz, czy ktoś Ci Gloinnen powiedział uczciwie, że - nie tędy droga? 🥺?
Że to powala po prostu?

Metafora księżyca - talerza, jest baaaardzo oklepana choć to już nie grzech, (nawet z ciut infantylnym / ulatywaniem nad ogród /)
ale potem znów inna niezgrabna fraza / rozpanoszył się parą / - nie skrzeczy Ci to ?

Pytanie : czy ten śmiech naprawdę musi / burzliwie / wyciekać , czy nie dostrzegasz znów.. ..jakiegoś braku smaku w doborze metafor ?

( Scukrzenie lepkim szelestem - kupuję już bez gadania ( zwłaszcza po tamtych / doznaniach / ;), ale
może niech to / czerwienie / chociaż nie będzie chociaż / wielokropliste 🥹/, bo brzmi naprawdę szalenie pretensjonalnie , tak jak i późniejsze / wzniecone krzewy/.

Właściwie z tekstu, biorę tylko pierwsze zdanie i .. ..pół ostatniego ( o krzakach, to ładne:)

pozdr.

( I osobista prośba - mojej na wskroś uczciwej krytyki, proszę nie manipulować pod kątem stawiania się w roli osoby krzywdzonej - dorosłym ( dojrzałym ;) kobietom to zupełnie nie przystoi , a twórcom - już w szczególności).





pozdrawiam miło.
silva dnia 26.04.2023 15:14
Jak to zwykle u Ciebie - niezwykle sensualnie, a czynności codzienne podniesione do rangi czegoś niemal metafizycznego ( talerz- pełnia, przeistoczenie w krzewy owocodajne). Spadziowy upał zapamiętam, także klimat nasyconej troską i miłością codzienności. Pozdrawiam.
adaszewski dnia 26.04.2023 18:12
Łoł! To jest wiersz!
Różne są teatry, zależą od swoich Twórców. Jestem zwolennikiem teatru Dejmka. Zwyczajnie dobrze i zrozumiale przeczytany tekst, mówią przeciwnicy tego teatru. Tak, dobrze i zrozumiale, reszta jest milczeniem, reszta dzieje się w widzu.
Twój wiersz jest dobrze i zrozumiale przeczytanym tekstem tego, co i jak. Nie wiem, czy umiem to dobrze ująć.
Kto jest podmiotem lirycznym? On? Ona? Kto i do kogo mówi "Poczerwieniałaś"?
Wsio ryba, bardzo dobry wiersz.
małgorzata sochoń dnia 26.04.2023 18:57
Współczesna wersja "W malinowym chruśniaku", a może kontynuacja?

...Chodź, chodź,
powtarzają wzniecone krzewy,
by jeszcze raz nami obrodzić

Nami - malinami, słodyczą miłości.

Poczerwieniałaś - ożyłaś? Czy to zwrot do miłości właśnie, która we "wznieconych (rozpalonych ogniem) krzewach" ożyła, dzięki wyobrażeniu?

W moim odczuciu rzecz dzieje się trochę na granicy snu. Sam krzak, jego świetlisto-ciennny obraz w świetle księżyca spowodował, że zwykłe zmywanie naczyń zamieniło się w igraszki w duszną noc.
"Przyśpiewka o lipcowych kompotach z drzemek po obiedzie", to jakby osobista pieśń wylana "na ogród" w czas przed burzą. Naelektryzowany dobrym, rozweselającym wspomnieniem.
Mithotyn dnia 27.04.2023 10:59
Ciężko usnąć w spadziowym upale. Oddechy
uporczywie krążą wokół żyrandola, a my
znów dzielimy łóżko na pojedyncze trzaski. Pozmywam,
stwierdzasz, wymykając się z pokoju tysiącem gałązek
i ich cieni na ścianie.
Chodź, chodź, nawołujesz
przez rozpięte guziki.

Dyszenie nas roznosi, łokcie ociekają wodą. Gdy
wyjmujesz naczynia ze zlewu, z rąk
wypada ci talerz. Ten srebrzony po brzegach, który sam się nazwał
pełnią i ulatuje nad ogród.

Ustawiam na stole niewytarte szklanki;
twoje przygryzione usta napełniają je przyśpiewką
o lipcowych kompotach z wiśni, porzeczek,
drzemek po obiedzie.

Brzęczą sztućce pod ciepłym strumieniem. Śmiech
po całej kuchni rozpanoszył się parą;
teraz burzliwie wycieka przez okno, by w samym środku letniej nocy
scukrzyć się lepkim szelestem.

Poczerwieniałaś wielokropliście, u stóp. Chodź, chodź,
powtarzają wzniecone krzewy, aby
jeszcze raz nami obrodzić.


...nie nawołuję do zmian, nie stapiam oczywistych pchnięć słowa w autonomiczny odbiór, bo choć zawsze Ciebie czytam, to rzadko przejmuję słowo za emisariusza odczuć, które mnie uruchamiają.
Grain dnia 27.04.2023 13:43
Jeszcze jedno:
,,przyśpiewką o lipcowych kompotach z wiśni, porzeczek, drzemek po obiedzie.r1;
Nie piłem kompotu z drzemek po obiedzie. Może powinno być to zapisane: drzemkach po obiedzie.
Maciej Sawa dnia 27.04.2023 14:59
Tak miłość wygląda "od kuchni", jak się zapamiętała. A że pamięć nosi na szyi takie perełki, jak kończący tercet - nam zostaje się tylko zachwycać.

Co warto rozważyć?
Kuchenny śmiech dokazuje w parze.
Teraz burzliwie wycieka przez okno,
by w samym środku nocy się scukrzyć?


Pozdrawiam.
Maciej Sawa dnia 27.04.2023 15:29
i jeszcze mi wpadło na myśl;
powtarzają wzniecone krzewy, obiecując
jeszcze raz nami obrodzić.
Gloinnen dnia 27.04.2023 16:24
RokGemino - dziękuję za bardzo ciekawe odniesienie :)

silva - ucieszył mnie Twój komentarz :) chociaż z tą metafizyką to może przesada, lecz faktycznie, chciałam rozszerzyć codzienną, mało poetyczną czynność w lirycznym kierunku.

adaszewski - wielkie dzięki :)

małgorzata sochoń - dziękuję:) Twoje komentarze zawsze czyta się z zainteresowaniem, bo zawsze czytasz wiersze przez pryzmat nietuzinkowej wyobraźni :)

Mithotyn - dziękuję:)

Maciej Sawa - dzięki. Twoje propozycje są rzeczywiście ciekawe.
Z wersem o śmiechu i parze miałam pewien problem, a Twój pomysł jest znakomity (dodatkowo wykorzystując homonimię).
Końcówka, z "obietnicą" w tle jest również interesująca.

Grain - Ty tak na poważnie?
Prawie nigdy nie wchodzę w polemikę z krytycznymi opiniami, bo wychodzę z założenia, że w każdej może być coś, nad czym warto pomyśleć, niezależnie od pobudek, kierujących komentującymi.
Ale tym razem się wyjątkowo odniosę. Bo nie chce mi się uwierzyć, że Autor, stosujący w swoich utworach metaforykę z rozmachem na granicy eksperymentu semantycznego, będzie próbował jakąkolwiek przenośnię odczytać dosłownie. Serio?

BTW, dzięki za zabawną anegdotę.
Twoje zakończenie jest... Twoje. Może kiedyś powstanie z niego Twój własny wiersz, co bardziej by mnie nawet ucieszyło, niż jakiś zachwyt nad moim.

Pozdrawiam,
Glo.
Grain dnia 27.04.2023 17:22
Jestem grafomanem, pacykarzem bez wykształcenia, poza średnim technicznym. Nigdy nie wszedłem na strony z radami jak pisać wiersze. Nie mam wygórowanych oczekiwań od swojego pisania. Renta, teraz emerytura na wymuszonych wierszach Prawdopodobnie nie powinienem krytykować ale także nie chwalić żadnego tekstu. Z nieznanych mi za dobrze powodów. Czasem mnie ponosi jak na drodze za traktorem w moim jedynym Mercedesie. Starszym od żony młodszym od teściowej. Pora nie komentować.
Maciej Sawa dnia 27.04.2023 17:49
Grain
... się mnie wyczytał kompot z drzemek po obiedzie. To "zet" tam jest, ino nie chce się powtarzać. Nie ma czym się tak obruszać, nie ma o co kruszyć kopii. Luzik.
Gloinnen dnia 27.04.2023 18:02
Luzik.


Popieram.

Grain, i nie przesadzaj z tym grafomanem. A od każdego czytelnika można się czegoś ciekawego dowiedzieć. Znam mnóstwo ludzi, którzy nie mieli żadnego wykształcenia kierunkowego, a wiersze odczytywali, interpretowali z niezwykłą intuicją. To nie ma żadnego znaczenia. Jeden z moich wieloletnich przyjaciół, świetny poeta, obdarzony ogromną wrażliwością, a jednocześnie w uzasadnionych przypadkach - krytyczny i bezpośredni do bólu, jest kierowcą ciężarówki. Także... ten tego...

Pozdrówka :)
konto zablokowane nr 4 z 2023 dnia 27.04.2023 18:18
Choć to już smutna i niechlubna reguła ( poza ostatnim wierszem ) Autorki - że nie umie się ustosunkować do opinii innych niż bezkrytyczne, pomijając komentującego, pojawiam się tu jeszcze raz z szacunku dla prawdy.

Autorko, zanim będziesz pouczać Czytelników o tym jak odczytywać Twoje metafory; czy dosłownie, czy nie - odeślę Cię do mojego wiersza pt./ Pogranicze /, pod którym traciłyście z Małgorzatą Sochoń lasy słów (!!) i mój cenny czas na małostkową dosłowność, roztrząsając bez umiaru metaforę / ptaków na rzekach / !!

Jak to się ma do próby wykręcenia się teraz od odpowiedzialności / za słowo/ ?

Powiem, że czuję się po ludzku .. ..ZAŻENOWANA poziomem bezkrytycyzmu, jaki został tu przez Ciebie osiągnięty ; napisałaś bowiem tekst, właściwie .. .. pozbawiony metafor, natomiast zamiast tego - wypełniony po brzegi SZTUCZNYM cudaczeniem , pospolitym bezsmakiem - nazwijmy uczciwe po imieniu, któremu usilnie ( żeby nie powiedzieć wręcz siłowo ;) chcesz nadać wartość artystyczną.

Tekst jest nieudaczny, a artysta - o ile się dalej rozwija - zachowuje zdolność do autorefleksji i przede wszystkim - bazując na otwartości i talencie - potrafi skorygować, przeprofilować swój styl.

Tego u Ciebie NIE MA; gorzej, wolisz naciąganą sofistyką odwracać znaczenia i stosując etykę sytuacyjną wmawiać Czytelnikowi, że :
król NIE jest .. ..nagi , no skąd ! Mając perspektywie .. .. najwyraźniej kolejne dziesięciolatki bicia w ten sam deseń ( co już na nie będzie akurat moim zmartwieniem 😅).

Apeluję więc uszanuj chociaż tę część Czytelników, która po cichu dostrzegła nieudolność, sztuczność Twojego pseudopoetyzowania i zaniechaj publicznej obrony wiersza, która na swój sposób graniczy tutaj już z kompletnym brakiem refleksji .. ..( bo przykro patrzeć ).

Prawdziwe talenty - bronią się same.


Nienaturalność wynikającą z chciejstwa - widzi większość z nas i fakt, że ktoś akurat był życzliwy - traktując Twój tekst po przyjacielsku, ( czy wręcz jako terapię zajęciową ) nie zwalnia innych ludzi uczciwych wobec sztuki - z orientowania się na JAKOŚĆ artystyczną a próba zakłamania tego, to już nie klimaty dejmkowskie - ale

czysty Monty Python.. ..

pozdr.

P.S.
Mithotyn, miło było widzieć Twoje serdeczne starania, żeby z plastikowej włóczki, uprząść elegancką, szlachetną wełnianą marynarkę .. ..ludzkie to, nawet jeśli skazane na niepowodzenie, pozdrawiam ;)
Milianna dnia 29.04.2023 21:32
Bliska mi opinia silvy o tym wierszu, ale przyznam szczerze, że łatwiej mi zaprzyjaźnić się z wierszem w wersji proponowanej przez Mithotyna:)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
XVIII OkP o "Cisową ...
V edycja OKP im. K. ...
poezja_org
Spotkanie Noworoczne
Nagroda Literacka m....
VII OKL im. Bolesław...
XVIII Konkurs Liter...
Zaduszki literackie
U mnie leczenie szpi...
XXIX OKL Twórczości ...
Użytkownicy
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 438
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: Notopech

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

67443774 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005