poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUM ˇ KSIĘGARNIA "POEZJA"Niedziela, 02.10.2022
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT

KSIĘGARNIA "POEZJA"

LINKI

KONTAKT

Szukaj


Ostatnio dodane Wiersze
Paznokcie po terminie
W niedziele i święta
Poezja drzeworytów (...
Zacieśnione wygody
w październikową noc
Dokąd?
Vabank i Fantasy (za...
Ktoś nie śpi, by nie...
Obóz zleceń
Bez rutyny
Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
"Na początku było sł...
playlista- niezapomn...
Co to jest poezja?
,, limeryki"
48.Ogólnopolski Konk...
Chimeryków c.d.
SztukaTERRA
EKSPERYMENTY
bez limitu
Bank wysokooprocento...
Licznik odwiedzin
[licznik]
Wiersz - tytuł: stygmaty
od zawsze mieszkało w nim inne, trzęsło głową.
wiosną wziął za rękę i zaprowadził do rzeki,
jak się topi marzannę. a potem mówili, że poszedł
po śmierć i ona go nie wzięła. to nieprawda - chciał tylko,

by zabrała z głowy obce, z oczami przewróconymi
na białą stronę. pod młynem rzeka bulgotała,
jak wielkanocny barszcz. jeszcze chwila,
a znalazłby kawałek kiełbasy. polizał palce.

cmokali, że zdusił złe, utopił jak wesz w nafcie.
ale coś zostało: we śnie krzyczał, że most jest żelaznym
bratem, ma stopy skręcone na śruby. na dłoniach
otwierały się rany. wypływała z nich rzeka.
Dodane przez Robert Miniak - Wierszofan dnia 15.04.2009 14:13 ˇ 26 Komentarzy · 1483 Czytań · Drukuj
Komentarze
nieza dnia 15.04.2009 14:23
to co nieze lubią najbardziej :)
Jacom Jacam dnia 15.04.2009 14:52
stygmaty na śruby, dla mnie ok:-)
pozdr
kukor dnia 15.04.2009 15:31
wiersz wywołał dreszcze emocji podczas czytania, a to chyba dobrze? obraz płynie wartko i opowieść .... i jakaś taka prawda, której cząstki odnajduję w sobie, jak i pewnie inni czytający...
dobra robota! dobry wiersz!
pozdrawiam :)
Fenrir dnia 15.04.2009 15:33
)))

Pozdrawiam
Elżbieta dnia 15.04.2009 15:40
Robi wrażenie już podczas czytania; po przeczytaniu coś zostało, spodobał się. Pozdrawiam.
Krzysztof Kleszcz dnia 15.04.2009 15:45
dobre te śruby. ciekawe jest u ciebie opis "bezpłciowego" ;) obce, złe, inne... podoba mi się.
Łucja d dnia 15.04.2009 16:57
Uff! faktycznie wiersz niesamowity,
fakt dreszcze wywołuje i zagrał na emocjach jak trzeba.
Pozdrawiam serdecznie ;)
bols dnia 15.04.2009 17:15
Mistyczny realizm; działa.
Madoo dnia 15.04.2009 18:10
takie same odczucia co powyzej pisacy, dobry, zostal w pamieci MS
kiane dnia 15.04.2009 18:17
Ach! Aż mnie zatchnęło z wrażenia... uwielbiam te Twoje klimaty, urzekają mnie i tyle.:-)

Zastanawiam się jedynie nad fragmentem "wziął za rękę" bo to takie łagodne, prawie czułe a to "złe" to lepiej byłoby "chwytać za kołnierz", "brać za łeb"...
Chyba że peel się już tak z owym "innym" zżył i wypadało go wziąć łagodnie za rękę. No i trochę blisko siebie te dwa "wzięcia". Może jedno zamienić na coś innego? To tyle mojego czepiania się. :-)
Pozdrawiam ciepło!
przemek dnia 15.04.2009 19:16
Podoba się.
Pozdrawiam
IRGA dnia 15.04.2009 19:37
Zainteresował. Zmusza do myślenia. Pozdrawiam :).
Dino dnia 15.04.2009 19:38
No i mamy nowe w poetyckiej przestrzeni. Co gorsza chyba nie opłaca się tego zwalczać. Jest to coś na podobieństwo nowych prądów w sztuce wizualnej. Jakby abstrakcja, poezja bezideowa i bezpersonalna, poezja o niczym, poezja zmyśleń i fikcyjnych skojarzeń. Być może, trzeba będzie z tym się zżyć i polubić, jak abstrakcję w grafice i malarstwie. Tylko, że na pierwszy ogląd przywodzi na myśl obłęd i głęboki defekt mózgu, lub działanie na świadomość jakichś tajemniczych sił zupełnie nielogicznych dla przeciętnego osobnika. Przypomina mi się "Solaris" Stanisława Lema i tworzone tam byty przez chory samotny umysł trawiony gorączką - ale to było w zupełnie innym świecie w międzyprzestrzeni, a my na razie żyjemy na "tej ziemi" i chyba dlatego nie mogę pojąć potrzeby i piękna takiej poezji. Wiem, że poeta ma prawo bujać nawet w galaktycznych spiralach materii przesiąkniętych zupełnie ziemianom nieznaną energią. Potrafię patrzeć na abstrakcję malarską i czerpać z niej przyjemność dla oka, no chyba, że jest to dziwne malarstwo Beksińskiego. Ale obraz graficzny nie przenika tak do umysłu patrzącego, jak pisanina (boję się nazwać ją poezją). Ale wyobrażam sobie, że poezja abstrakcyjna powinna chyba porzucić gadżety z personaliów ludzkich i ich detali. Jeżeli abstrakcja - to czysta, nie zmaterializowana w mostach, śrubach i nogach, czysto fizycznych elementach. Pod tym względem wyżej umieszczony wiersz "Radio Teksas" młodej poetki jest chyba bliższy ideału abstrakcji. No i jeszcze jedno, każdy wiersz, chyba powinien zaciekawić i sprawić odrobinę zadowolenia z czytania. Ale cóż! Najlepiej będzie, jak powiem - ja się na tym nie znam.
To rzekłszy - pozdrawiam.
pencil dnia 15.04.2009 22:07
-szkoda chłopa-powiedział- był jakiś taki dziwny "od zawsze mieszkało w nim inne, trzęsło głową, wiosną wziął za rękę i zaprowadził do rzeki, jak się topi marzannę, a potem mówili, że poszedł po śmierć i ona go nie wzięła, to nieprawda - chciał tylko, by zabrała z głowy obce, z oczami przewróconymi na białą stronę, pod młynem rzeka bulgotała, jak wielkanocny barszcz, jeszcze chwila, a znalazłby kawałek kiełbasy, polizał palce, cmokali, że zdusił złe, utopił jak wesz w nafcie, ale coś zostało: we śnie krzyczał, że most jest żelaznym bratem, ma stopy skręcone na śruby, na dłoniach otwierały się rany, wypływała z nich rzeka," szkoda chłopa - powtórzył.
Wybacz Robercie tę żartobliwą przeróbkę na prozę, lecz tak to odebrałem, jak wiele podobnych "wierszy" innych autorów- pozdrówka
Robert Miniak - Wierszofan dnia 16.04.2009 00:45
Dziękuję za przeczytanie tekstu i komentarze.
Dino - trudno mi dyskutować z Twoim poglądem, ponieważ opisujesz swój odbiór tego wiersza. Poezja abstrakcyjna, którą wspominasz, wyrastająca z nurtu dadaistycznego w samym założeniu określa nonsensowność i irracjonalizm jako przedmiot opisu poetyckiego. Trudno mi zgodzić się, że opisana sytuacja poetycka jest nierealna. Irracjonalizm działania PL wcale nie musi być pochodną jego ograniczonej (chorej) psychiki, jak by podkreślali abstrakcjoniści czy potem surrealiści. Można założyć, że PL ma świadomość tego co robi, i jest ona pochodną określonej świadomości kulturowej (wieś, zabobony, zacofanie itp.) Zauważ, że otoczenie PL nie tylko nie traktuje jego postępowania jako "inne", "dziwne", a wręcz podkreśla swoją akceptację "cmokali, że zdusił złe". Motorem działania zatem wcale nie jest surrealistyczny, brentonowski "psychiczny automatyzm". Dlatego będę bronił tego utworu przed określeniem go mianem "poetyki abstrakcyjnej". Mnie bardziej interesowało to co zwykle - człowiek z jego najbardziej ludzkimi lękami i marzeniami. Ale, tak jak napisałem, masz prawo do własnego odbioru wiersza i dziękuję Ci za wnikliwe przeczytanie.
nitjer dnia 16.04.2009 00:55
Powiem krótko: Dla mnie to WIERSZ, a nie ''wiersz''. Płynie wyjątkowo żywiołowo i - wedle moich obserwacji - na kształt powodzi rozlewa się w każdym wrażliwym na poezję ludzkim wnętrzu. Gratuluję Ci Robercie tego tak przejmującego w treści i klimacie utworu.

Pozdrawiam.
Robert Miniak - Wierszofan dnia 16.04.2009 00:59
przepraszam za uchybienia interpunkcyjne i oczywiście bretonowski

Kiaś - ciekawe uwagi, dziekuję.
luiza dnia 16.04.2009 07:54
Zatrzymał mnie Twój wiersz. Pozdrawiam.
Kwiecieńka dnia 16.04.2009 10:00
przyzwoity tekst, jedna nieścisłość, która z niego bije (i zakłóca jednolitość obrazu), to barszcz wielkanocny z kiełbasą na dodatek!!!
Być może miał to być żur?

W ostatniej zwrotce mimo jej swoistego uroku, uderza brak konsekwencji czasowej, którą wprowadza połączenie wersów:
"bratem, ma stopy skręcone na śruby. na dłoniach..."
czas przeszły zgrzytającą przechodzi w teraźniejszy, całkiem nielogicznie, kłóci się z częścią wcześniejszą, a wystarczy przerzucić wersy, aby uzyskać logiczną "magię" o której wspomniał, ktoś z wcześniej komentujących.
Ten zabieg jest o tyle ważny, że wprowadza wówczas sens przekazu całości i pewną jednolitość w obrazowaniu, ale tak uważam jedynie ja,
pozdrawiam autora i winszuje oryginalności
magda gałkowska dnia 16.04.2009 14:23
Robercie - i dobrze bardzo dobrze się czytało
a mnie się -a propos komentarza Kwiecieńki- obiło, że gdzieniegdzie barszcz biały i żurek to to samo (np na Bierezinie wciągnęłyśmy z cicho coś, co nazywało się barszczem białym z kiełbasą, a było ewidentnie żurkiem i to wyśmienitym) :)
Jerzy Beniamin Zimny dnia 16.04.2009 20:12
Kompletny to poeta, który potrafi z prozy zrobić poezję i z poezji prozę! Taki stan twórczy świadczy o odrębnej narracji i dykcji co można uznać za- już- indywidualność twórcza? Ja jako czytelnik cieszę się z tego bo mam na rozkładzie lektur nowe nazwisko. Ale sam autor? Chyba nie? Bo, w którym kieruniu pójść? Myślę, że w kierunku prozy, do czego autora namawiam, bo ma na prozę papiery jak widzę. Poezja zaś, na boku, sama się wymyka, od czasu do czasu?
JBZ.
Robert Miniak - Wierszofan dnia 16.04.2009 22:33
Jeszcze raz dziękuję za komentarze.

Kwiecieńko - do Twojego komentarza byłem przekonany, że żur i barszcz biały to jedno. A tymczasem nie! Różnią się podobno mąką użytą to robienia zakwasu:) Wybacz moje ignoranctwo kulinarne hahhaha. Chociaz tak po prawdzie to nadal nie wiem czego tak naprawdę używa się w tradycji świątecznej. W mojej rodzinie mówiło się barszcz. (na podobną, ale jednak nieco inną zupę używało się też wdzięcznej nazwy zalewajka... ech, wspomnienia..)
w kwestii następstwa czasów, to wspomniany przez Ciebie fragment jest tzw. mową zależną. To ów most miał stopy skręcone na śruby nie PL. Dlatego dopuszczalne jest wprowadzenie czasu teraźniejszego po krzyczał. Podobnie jak w zdaniu - widziałem chłopca, który mówił: mam piękny niebieski samolot. Niemniej jednak zwrócę uwagę, żeby podkreślić fakt mowy zależnej myślnikiem lub dwukropkiem. Dziękuję za spostrzeżenie i skłonienie do refleksji wspominkowo kulinarnych :). Pozdrawiam.

Jerzy, jeśli będę miał okazję, to postaram się przygotować jakiś kawałek mojej prozy na nasze spotkanie PP-owiczów w maju.
rocznik90 dnia 16.04.2009 22:35
przeszkadza mi użycie trzy razy "że", w tym dosyć krótkim wierszu.
poza tym ok, "bezpiecznie".

pozdrawiam.
Egipski dnia 19.04.2009 10:40
bardzo mi się podobał i jestem pod ogromnym wrażeniem. Wspaniały wiersz.
otulona dnia 21.04.2009 21:43
ciekawy, przypomniał mi o pewnym wierszu autora dla mnie ważnego.
wiersz wciąga nastrojem, pewna tajemnicą. pozdrawiam.
arekogarek dnia 29.04.2009 12:26
ciągnie cię w kierunku prozy.ma klimat i rytm.a
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Współpracują z nami

agencja zatrudnienia

REKLAMA GOOGLE

Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
Portal rusza po prze...
REFLEKSY XV Ogólnopo...
X OKP im. Michała Wi...
I OKP „debiutJ...
Pożegnanie literata ...
Noworocznie
Wywiad z Karolem Mal...
Wylane na papier
REFLEKSY XIV Ogólnop...
Nowy tomik Michała W...
Użytkownicy
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 265
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: Michał Mamet

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

64104972 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005