 |
dnia 30.07.2010 09:35
pytałaś, Luno20, w roszczeniowym tonie, apodyktycznie i z niestosownym przekąsem / pierwszy raz na portalu wprost oceniam słowa, tylko dlatego, że może warto /, czy wszyscy są krytykami.
ja nie jestem, jestem tylko i wyłącznie odbiorcą Twoich słów; tu w tej formie zaznaczam Ci to, co mnie odpycha, odbierając przyjemność; jeśli przypiszesz mi złą wolę więcej przy nicku Luna20 nie zatrzymam się;
odbijasz się w kolorze moich ścian // odbieram to jako dolegliwośc gastryczną, dla mnie , w tym kontekscie-zero liryzmu
odbijasz się w przejrzystości moich łez // j.w.
stworzyłam sobie mały świat
na nowo oddzieliłam światłość od ciemności // fonetyczny nieznośny dysonas- słychać tylko -ości
noc od dnia
zdążyłam poczuć jak to jest
być panem bogiem jednej z chwil // tu i dalej, pan bóg, brzmi nieznośnie konfesyjnie, jest niewiarygodna
zrzuciłam z siebie pęta // sa niesmacznie archaiczne
które uwierały skrzydła aż do krwi // egzaltacja
mogłabym wzlecieć niczym ptak
spłoszony strzałem nienastrojonej dubeltówki
nad poziomy // 1- to nie skrzyoce, wątpliwa metafora; 2-oda do młodości?
lecz wróciłaś
z gotyckiego Krakowa otulona Barbakanem // absurdalne, Barbakan jest wielki, ona chyba nie
z upiornym wdziękiem witasz się ze mną
niczym szatan kusisz bogactwem
twojego umysłu twoich ksiąg // repetycja niczego nie pogłębia, jest niezręczna; relacja umysł-księga tu wątpliwa
niestety nie jestem tak silna jak Jezus
moja miłości gotowa jestem na kolejny koniec świata // patetyczna anafora bez uzasadnienia
który odbije się w kolorze moich ścian
w przejrzystości moich łez
ściany staną się szare oddzielone od czerwieni
łzy poszarpane nadzieją zostaną // kto szarpie łzy? i po co ? i jak?
lecz serce?
serce zdąży poczuć jeszcze jak to jest
być panem bogiem jednej z chwil
nie wchodzę głębiej, zatrzymałem się wyłącznie na warstwie leksykalnej, mógłbym jeszcze więcej, ale spróbuj zacząć od rzeczy najprostszych
powodzenia życzę; i konsekwentnie-uśmiechu;
do innych, do siebie; to jest bardzo ważne
hej |
dnia 30.07.2010 11:59
Niekoniecznie chciałabym zostać w ten sposób rozebrana na czynniki pierwsze, ale.. nie ma tego złego. I Luna, nie załamuj się.
Pięknie pokazany odbiór wiersza przez czytelnika. Intencje wiadomo, potrafimy odlecieć, nie zastanawiamy się
nad doborem odpowiednich słów, tylko z wora - jak leci. Wiem co mówię, Też mi się to zdarza :(.
Choć coraz częściej zastanawiam się, czy chciałabym, żeby moje piękne wizje były kojarzone z nieapetycznymi problemami natury, choćby gastrycznej /nawiązując do przykładu/.
Dla mnie to świetny przykład i świetna lekcja.
Pozdrawiam i do roboty, luna20 |
dnia 30.07.2010 14:34
Próbuj dalej, daj podmiotowi trochę dystansu do przedmiotu rozważań, nie angażuj go w moralitet, rozważania filozoficzne,
wejdź w tematy na tzw. dotyk- tu i teraz, a jak już wczoraj, to
w konfronacji z dzisiejszym, retrospekcje, owszem, ale nie z pozycji
wyroczni, tym się zajmie czytelnik,
JBZ |
dnia 31.07.2010 10:33
E tam, skrzydła, pęta, serce.
Pretensjonalne, patetyczne, zatrzymało i zmarnowało czas przechodnia. |
dnia 31.07.2010 13:36
bardzo dziękuję Panu Wiese za przydatne uwagi, zgadzam się z Panem, że te -ości rzeczywiście są nieznośne. Nie podzielam zdania jednak , że miłość nie jest tak wielka jak Barbakan, każdemu życzę przeżyć ją :) być może to absurdalne, ale czyż miłość nie jest jednym wielkim absurdem? pozdrawiam serdecznie, oczywiście z uśmiechem |
dnia 31.07.2010 14:22
luna20.
tu nie chodzi o to, byś się zgadzała, a tylko o to, byś przez moment
zastanowiła się, pomyślała; nie jestem belfrem, obce są mi próby
dyktowania czegokolwiek, w kwestii estetyki - tym bardziej;
Barbakan w zamyśle obrazujący wielkość miłości jest nieade-
kwatny o tyle, że sprowadza ją do wielkiej, to prawda, ale sztywnej,
nieożywionej, bryły postrzeganej w kategoriach li tylko fizycznych;
ta fizyczność- kubatura, masa, ciężar, sztywność, nijak się mają,
wg mnie, do istoty tego, co chciałabyś przedstawić społeczności
czytelników. miłość nie musi być absurdem, to kwestia wrażliwości,
oczekiwań, dokonywanych wyborów i wieeelkiej sfery imponderabiliów;
nie oczekuję podziękowań, to tylko luźne uwagi, ważniejszy jest
uśmiech; i dystans;
wiese pisane jest z małej litery, to tylko nick, nawet gdyby był nazwiskiem; nie wymaga poprzedzania epitetem pan; portal
ma swoje prawa, w szczególności daje prawo do równości, żeby
młode dziewczyny nie czuły się przytłoczone konwenansami,
przeniesionymi z innych sfer; tak jest wygodniej; i uśmiech :) |
dnia 01.08.2010 13:54
widzisz...
ja nawet nie odczytalem, ze do milosci (jako uczucia) sie zwracasz
bardziej pasowalo mi, ze do swojej milosci (ukochanej)
no co...
swiat sie juz nie dziwi roznego rodzaju zwiazkom
wiec (dzieki dwuznacznosci utworu) wzialem peelke za gustujaca w kobietach
;DDD
eh...
pozdrowka |
|
 |