dnia 01.08.2010 18:16
Ups, zjadło początek
nie lubię zostawać z dziećmi
trudno się z nimi rozmawia
bez rodziców
stare kobiety chętnie opowiadają
z czym przyszły i o pierwszej miłości
kiedy już się przejrzą
na wylot
nie lubię zostawać z dziećmi
powinny siedzieć w domu
albo biegać po podwórku
mężczyzn krępuje moja zręczność
więc mruczę im świństwa
żeby zmienili punkt widzenia
w dobrym nastroju
nie lubię zostawać z dziećmi
mimo upływu lat myślę ze złością o durniu
który je tutaj przysyła
przed dobranocką z mchu i paproci
udaję że znam odpowiedzi
na proste pytania
jak amator
zabieram do domu
tupot małych stóp po kafelkach
_____________________________
Początek wiersza został uzupełniony.
moderator2 |
dnia 01.08.2010 18:27
Mądra opowieść. W życiu liczą się jedynie opowieści. |
dnia 01.08.2010 18:43
Achillea:)))))))) |
dnia 01.08.2010 18:47
od dawna, tak na prawdę od początku mojego pisania chciałam napisać coś w rodzaju cyklu pt. z opowieści starych kobiet. albo chociaż jeden wiersz. a tu proszę- znalazłam Twój.
pierwsze dwa wersy- fajne, zaciekawiają. bez rodziców z jednej strony 'oklepane', a z drugiej zaskakujące w kontekście kolejnego wersu. sama nie wiem dlaczego ale nie pasują mi tutaj. no ale stare kobiety wzbudzają moją przeogromną sympatię. muszę poczytać jeszcze ten tekst, ale wydaje mi się słabszy od poprzedniego Twojego. chyba, że w międzyczasie było jeszcze coś.
pozdrawiam serdecznie |
dnia 01.08.2010 19:02
ciekawie, ciekawie, a może by tak w trzeciej osobie, a gdyby powtórzeń się pozbyć, pozdrawiam |
dnia 01.08.2010 19:19
Chociaż stopy małe, poezja dojrzała, brawo)) |
dnia 01.08.2010 19:19
Sylkomor,popros moderacje o wklejenie brakującej częsci, a wiersz jest cudowna opowieścia ,wyznaniem peelki bardzo autentycznym .
Bardzo na tak.
Pozdrawiam |
dnia 01.08.2010 19:25
No poprosiłam, ale chyba mają już dosyć moich próśb:) |
dnia 01.08.2010 19:49
SYKOMORO, Nie mam żadnych zastrzeżeń. Piękny wiersz. Pozdrawiam. Irga |
dnia 01.08.2010 21:00
no, całkiem to zgrabne i ... też z takiej kobiecej poetyki :) ... jednak puenta nie pasuje mi do reszty. |
dnia 02.08.2010 04:06
w czasie deszczu dzieci się nudzą;
mężczyźni tak chętnie triumfują,
są tacy ważni, rozwiązują problemy;
dureń, którzy zawsze znajdzie sposób.
by zburzyć porządek rzeczy; w sterylnym,
zimnym świetle jarzeniówki wypełzają cienie;
chyba że jest to bezcieniowa lampa stomatologiczna,
lub chłodna bezduszna lampa w sali operacyjnej, dokuczliwa,
przenikliwa, w jaskrawości bezwzględna;
w świetle jarzeniówki sykomora ukryła emocje, zdolna bardzo;
jag |
dnia 02.08.2010 04:55
Piękny wiersz, wymowny i pełen odniesień. Podoba mi się.
Pozdrawiam, Idzi |
dnia 02.08.2010 07:03
za Irgą - zabieram wiersz :) Pozdrawiam |
dnia 02.08.2010 09:31
Dziękuję bardzo:)
Wielkie dzięki - dla Moderacji:) |
dnia 02.08.2010 09:32
Sykomora??? |
dnia 02.08.2010 10:24
Gabirak - to nie plagiat:) Nie denerwuj się:) |
dnia 02.08.2010 11:28
a już myślałam;-)że chcesz wiersza ukraść;-) |
dnia 03.08.2010 09:25
Różnie odbieram - sprecyzował mi się obraz ośmiu godzin pracy w świetle jarzeniówek, końcem tej zmiany - zmiana, jak osiem godzin pracy - jest zabranie ze sobą do domu odgłosu własnych chodaków uderzających o posadzki korytarzy.
-:)
Elm |