dnia 09.08.2010 04:53
Jestem pod wrażeniem utworu - ciekawa, elokwentna opowieść. Zastanowiłbym się jednak nad ostatnimi dwoma wersami, które - według mnie - trochę zbyt łatwo spointowały tekst.
i tak jest dobrze - stopy ranię
bo chcę
Zmieniłbym szyk: "ranię stopy".
Pozdrawiam - Tomek |
dnia 09.08.2010 05:06
Piękny wiersz, znam jednego z himalaistów, podziwiam i starch mnie oblatuje, kiedy opowiada.
Pozdrawiam, Idzi |
dnia 09.08.2010 08:03
Podpisuję się pod komentarzem TK.
I zaczynam po trosze rozumieć mojego brata .
Pozdrawiam. tb |
dnia 09.08.2010 08:12
Sykomoro, tak właśnie jest z "ćmami". Lecą na swoją zgubę. To jest silniejsze od nich. Dziękuję za piękny wiersz. Pozdrawiam. Irga |
dnia 09.08.2010 09:09
ćmy jak ludzie
ludzie jak ćmy
fajny wiersz, wspomnę umorusanego, himalaistę-poetę.
pozdrawiam |
dnia 09.08.2010 10:13
czy góra wie, że się na nią wspinam?
zacząłbym od tego pytania. tekst inspirujący, ale mam wrażenie, że to nie jest jeszcze jego ostateczna postać.
pozdrawiam :) |
dnia 09.08.2010 12:48
cała odpowiedzialnośc za siebie na siebie
dokładnie
gór nie można później oskarżyć
himalaista to jeden symboli całkowitego i bezwzględnego wyboru ryzyka
pozdrawiam |
dnia 09.08.2010 12:50
wiersz niezły
tytuł mi się nie podoba zupełnie
pytanie wręcz idiotyczne nawet w kontekście tego tekstu
pozdrawiam |
dnia 09.08.2010 13:23
stracić oddech na wierzchołku;
dojść do kresu? jednak zrealizować cel?
opowieść himalaisty, który nie przeżył
wabi i kusi?
wiesz w jakie barwy włożona jest Twoja opowieść?
biały-szary-czarny w pyle ze skrzydeł ciem;
zionie chłodem w ciszy; |
dnia 09.08.2010 17:03
Niedawno wymądrzałam się pod wierszem Półksiężyca. No i masz. Przyjdzie się teraz pod swoim spowiadać.
Tak się zdarza, mnie często, że tekst gada sam, może nie bez sensu, ale nie to, czego bym sobie życzyła i nie tak, jak miał. I potem martwią komentarze, bo przecież, jak sama sie upierałam, wiersz opublikowany należy do czytelnika.
Zatem - wierszu, niewdzięcznym jesteś dzieckiem i straciłam do ciebie serce. Trzeba było zostać w dolnych partiach Tatr |
dnia 11.08.2010 17:45
paprocie na szybach nie są groźne
co innego głosy przemawiające na Annapurnie
i własna twarz w ścianie lodu
i to
góra nie wie że się na nią wspinam
kapitalnie, warto się wspinać, choćby po to, aby tracić oddech na wierzchołku :)) |
dnia 11.08.2010 19:01
Nie trać serca do wiersza, bo on do innych serc przemawia. Ciszą lodu i brakiem oddechu. Dziękuję za ciszę. |
dnia 12.08.2010 13:23
dla odwaznych swiat nalezy, a zranione stopy to tylko dowod na to ze probowalismy sie wspinac, dalej pnij sie w gore, warto, tam widoki lepsze niz na nizinach, piekny wiersz |