dnia 15.08.2010 07:58
bez-sobie, fajne, ale same nosówki.
pozdrawiam |
dnia 15.08.2010 08:11
Słuszna uwaga stanleya. Myślałam, że popłyniesz rymem, może warto go poszukać pośród mgieł i kwiatów.
Lirycznie, z podwójnym dnem, nie każdy zajrzy, nie każdemu spodoba się zawartość, ale przecież nie ma przymusu.
Ja posnułam się i odpływam :)
pozdrawiam |
dnia 15.08.2010 08:17
Pewnie, bądź i nie odchodź. Smutny Twój wiersz, nastrojowy.
Serdeczności |
dnia 15.08.2010 08:23
a później
kwiaty sen rozgonią
i słowa
odzyskają jędrność
rozpłyniesz
się po łąkach rosą
i wiatrem
staniesz się wiosennym :)
wstawaj, w pińczowie dnieje,
róże w ogrodzie marii zrosić czas |
dnia 15.08.2010 08:42
IRGO, kwiaty więdną,by zakwitnąć na nowo, słowa nie więdną nigdy, takie słowa. Zatem bądź i mów, tak wiele masz do powiedzenia.
Pozdrawiam serdecznie, Idzi |
dnia 15.08.2010 09:14
poprawek szukałbym w pierwszych dwóch strofach... dałbym z rymem i postarał się uniknać powtórzenia... reszta okej :)
Pozdro |
dnia 15.08.2010 09:55
Stanley'u, dziękuję Ci serdecznie za wizytę. Niestety, nie mogę usunąć "sobie", bo zaburzy się rytm :( Tylko co z tymi nosówkami? ;)
Pozdrawiam radośnie. Irga |
dnia 15.08.2010 09:58
Farcie, miło mi, że przyszłaś. W tym wierszu posłużyłam się rytmem. Ale pobawię się i rymem, tak dla przyjemności. Dziękuję Ci. Irga |
dnia 15.08.2010 10:01
Bogdanie, jeszcze jestem :)). Pozdrawiam słonecznie. irga |
dnia 15.08.2010 10:04
wiese, właśnie się do Marii wybieram :) Skąd Ty to wszystko wiesz, Różowy :)) |
dnia 15.08.2010 10:06
Idzi, dużo wiesz o słowach. Serdeczności. Irga |
dnia 15.08.2010 10:10
Arti, witaj, dziękuję za odwiedziny i pochylenie sie nad wierszem:). Anafory użyłam celowo, a rymem się pobawię. Lubię wyzwania ;). Pozdrawiam . Irga |
dnia 15.08.2010 10:21
Skoro podmiot liryczny "odejdzie, kiedy sam zechce", wiadomo / oczywistym jest, że "nie będzie przymuszany przez nikogo" => a więc przegadanie.
Poprzedni lepszy, ten niebezpiecznie blisko kiczu, zwłaszcza w końcówce. A już samo "zwiędną słowa" - tutaj po prostu grafomańskie. Fakt - fraza "zwiędną słowa" była wielokrotnie wykorzystywana i kompromitowana przez rzesze początkujących piszących, przez co bardzo trudno ją obronić w tekście, tym bardziej tekście pisanym "na poważnie".
Pozdrawiam. |
dnia 15.08.2010 10:56
Droga Moderacjo, bardzo proszę o pilną zamianę : zamiast "zwiędną słowa" ma być "zdechną słowa". Bardzo dziękuję. Irga |
dnia 15.08.2010 11:01
wierszofilu, jakże ten wiersz odżył poprzez zdechnięcie słów;
proszę przyjąć wyrazy wdzięczności. Liryka to liryka, rozumiem. Dziękuję serdecznie |
dnia 15.08.2010 11:28
IRGO, osobiście odbieram jako manifest podmiotu: mówcie co chcecie, róbcie co chcecie, ja się nie poddam, nie przestanę walczyć, mówić, pisać, dopóki będę miał coś jeszcze do powiedzenia, dopóki, moje słowo jeszcze będzie do kogoś trafiać. Trafia. Pozdrawiam serdecznie. |
dnia 15.08.2010 12:02
gUpie to jest, ajmsorki ;))
byłam, ściskam
kaś :) |
dnia 15.08.2010 12:18
Papirusie, dziękuję, pozdrawiam ciepło. Irga |
dnia 15.08.2010 12:22
Ale czemu "sorki", kasiuballou? dla mnie otwartość w wyrażaniu
odczuć jest wartością prawie najwyższą :) Dzięki, pogadam z wierszem, by zmądrzał. Pozdrawiam :)). Irga |
dnia 15.08.2010 12:30
Na prośbę Autorki ostatni wers wiersza został zmieniony. Jego poprzednia wersja:
zwiędną słowa |
dnia 15.08.2010 12:40
Odżył? Jak dla mnie wprost przeciwnie - jest jeszcze gorzej, końcówka tekstu zrobiła się pretensjonalna. Zupełnie niepotrzebnie, bo chyba nie o to chodziło?
Sam "manifest" pod względem treści jest, z twórczego punktu widzenia, jak najbardziej słuszny. Wszystko jednak rozbija się o wykonanie.
Pozdrawiam. |
dnia 15.08.2010 12:53
wierszofilu, będę się jednak upierała, że zdecydowanie zyskał na barwie i woni.
Pozdrawiam |
dnia 15.08.2010 13:55
Najpierw obrona frazy:
"kiedy sama zechcę
nieprzymuszana
przez nikogo"
Nie ma tu pleonazmu semantycznego, ani masła maślanego, co innego komunikuje pierwszy jej człon, czyli wolę podmiotu, a co innego druga część, sugerująca, że takowe naciski jednak istnieją, a przecież mogły nie istnieć prawda? W tej frazie jednak pleonazmem jest "sama" bo właśnie to "sama" sugeruje to, co mówi druga część frazy w jakże bardziej jednak estetyczny i poetycki sposób, niż wyraz "sama", który skupia uwagę tekstu na osobie podmiotu, a przecież w tekście to skupienie jest bardzo silnie wyrażone, przez inne takie wyrazy zupełnie niepotrzebnie: "pobędę" (powtórzone w tytule), "sobie", "posnuję się", "się otulę", "będę", "odejdę/odejdę/odejdę".
Czy słowa "zwiędną" czy "zdechną", mała różnica, natomiast gdyby np.: "zbraknie słowa", no, może taki "realizm" coś tam by przekazywał "żywego", nie wiem.
Mam wizję, jak można było oczyścić tekst z niepotrzebnego egocentryzmu i nadmiernej wzniosłości pozostawiając niezmącony miąższ wyrazistego przekazu, ale po pierwsze wiem jaka byłaby reakcja (nieraz obserwowałem takie), po drugie, nie będę przecież "poetą" na miejscu poetki (jak stary zły "isnogood" na miejscu wezyra). |
dnia 15.08.2010 14:00
IRGA :):):)
Przedłuż te chwile o coś więcej
mgła ciepły wietrzyk i Twój śpiew
radość rozpalą i odwiodą
od spiesznych myśli tego chcesz
Nic nie zmieniaj , pozostań sobą :):):). Podobają mi się te słowa.
Pozdrawiam Jacek :):):) |
dnia 15.08.2010 14:14
Christosie, cieszę, że przyszedłeś tutaj. Szczerze. Bardzo chętnie posłucham Twoich sugestii. Czekam. Irga |
dnia 15.08.2010 14:16
jacku, dziękuję bardzo. Serdeczności. Irga |
dnia 15.08.2010 14:18
Takie proste wiersze są najpiekniejsze. Ale zawsze jest to zagrożenie, że ocieramy się o banał. Znaleźć drugie dno w prostych słowach potrafią jedynie wielcy poeci. Drażni mnie zdechną słowa, zdycha coś co nie ma duszy. A słowa właśnię te duszę dla poety poinny mieć.
Serdecznie pozdrawiam |
dnia 15.08.2010 14:26
Jędrzeju, we wklejonej wersji było "zwiędną słowa". Poprosiłam moderatora o poprawę na "zdechną" z pewnych powodów... Bardzo Ci dziękuję za komentarz. Serdeczności. Irga |
dnia 15.08.2010 15:10
W takim razie muszę potraktować tekst warsztatowo, nie jako gotowy wiersz i zapodać swoją obróbką zaznaczając na samym początku, że to nie jakaś gotowa wersja wszechwiedzącego oraz że zapisów mogłoby być o wiele więcej i różnych. Będę to zatem propozycja (zaledwie) kierunku jak i wykazanie możliwego (acz nie koniecznego) odmiennego stylu, pasującego mi bardziej. Zanim to wkleję poniżej, taka mała wzmianka, że mojej Monice, zwykłej czytelniczce, która nigdy nie zajmowała się poezją, nie piszę niczego, a nawet rzadko kiedy cokolwiek czyta oprócz moich tekstów i "wierszy" jej ojca, spodobała się zdecydowanie Twoja wersja IRGO i to pierwotna ze zwiędłymi słowami. Odbiory są różnego rodzaju.
pobędę jeszcze trochę
by we mgle posnuć się otulić
ciepłem wiatru po polach
i o radości śpiewać
kiedy zechcę
nieprzymuszana
przez nikogo
odejdę
kiedy usną kwiaty
kiedy zbraknie słowa
PS - Dla mnie np. podmiot, który snuje się mgłą, a potem (nawet w różnym czasie) tuli się do wiatru zawiera wewnętrzną sprzeczność, dla Moniki wcale mnie, różne umysły, co począć... |
dnia 15.08.2010 15:12
err. * "Będzie to zatem propozycja..." |
dnia 15.08.2010 15:34
Dla mnie np. podmiot, który snuje się mgłą, a potem (...) różnym
czasie) tuli się do wiatru zawiera wewnętrzną sprzeczność, dla Moniki
wcale mnie, różne umysły, co począć. .
Christos, sądzę, że masz świadomość, jak ważne slowa wypowiedziałeś, ty , fachman? warsztat-waaażny, słowa-na zicher ważne; ale czucie- o, to coś szczególnego, zwłaszcza w aspekcie gender, lektura obu Twoich komentarzy jest dla mnie cenna,
fajnie jest uczyć się pod czyimiś wierszami; |
dnia 15.08.2010 17:09
Tak. Sądzę, że Christos ma wiele racji. Odbiory są bardzo różne. I nie lekceważyłbym wrażeń czytelniczych kogoś na ogół rzadko miewającego kontakt z poezją. Dla mnie takie opinie, jak Moniki bywają co najmniej równie ważne, jak ludzi z poezją dużo mocniej obeznanych. O autentycznym sukcesie wiersza w moim odczuciu bardziej niż cokolwiek i ktokolwiek decyduje powszechność jego akceptacji. Znaczy to - dla mnie przynajmniej - zdecydowanie więcej niż laury otrzymane od wąskiego zazwyczaj grona osób uważanych (czy tylko jakże często jedynie uważających się) za nieomylnych w tym względzie specjalistów. O ile tekst jest powszechnie "chwytany", rozumiany i akceptowany nawet przez laików, niejednokrotnie też cenię go wyżej niż ten uważany za napisany sprawnie lecz niestety przy okazji zupełnie niezrozumiale dla większości osób mających możność zetknięcia się i nawet głębszego zapoznania z nim. Jeśli niezbędność zachowania jasności, dążenia do powszechnej odczytywalności poetyckich tekstów będą przez nasze poetyckie środowisko konsekwentnie lekceważone i tak już zmarginalizowana społecznie ta dziedzina kultury stanie się jeszcze bardziej niszowa. A marginalizację tą będą dodatkowo dotkliwie pogłębiać bardzo często nadmiernie nerwowe spory przeradzające się w otwartą bezwzględną walkę pomiędzy poszczególnymi twórcami lub ich zwaśnionymi grupami. Jaskrawo widoczne objawy owej bezwzględności mogą naprawdę mocno zniechęcić wszystkich mających okazję je poobserwować. Zniechęcić nie tylko do osób prowadzących jakiś bezkompromisowy spór, ale i przy niemałym natężeniu tego typu walk - do całego środowiska poetyckiego w ogóle. Myślę, że warto to przemyśleć i pamiętać szczególnie w momencie sprzyjającym do rozpoczęcia każdej następnej niepotrzebnej awantury.
W moim odczuciu z godnością i dumą, wytrwale znosząca wszelkie czynione jej niedogodności peelka zasługuje na uwagę i zatrzymanie. I to mimo domniemywanych, jak i rzeczywistych technicznych usterek tego wiersza.
Co do trzeciej strofy popieram zdanie wyrażone przez Christosa Kargasa. Tytuł, drugą strofę oraz końcówkę jednak wolałbym inną. Próbowałem to po swojemu zmodyfikować i wyszedł taki - nie twierdzę, że najlepszy - efekt:
to wiem na pewno
pobędę jeszcze
trochę mgłą
posnuję się po polach
razem z wiatrem
znajdę najcieplejsze miejsca
i o radości będę śpiewać
właśnie z nim
odejdę
kiedy sama zechcę
nieprzymuszana
przez nikogo
rozpierzchnę się
dopiero gdy kwiaty zostaną
zapylone pozostałościami
najspokojniejszych z moich słów
Pozdrawiam. |
dnia 15.08.2010 18:25
Skoro zdanie Moniki jest cenne, to może i moje się na coś przyda:))) Według mnie Twój tekst jest lekki, przyjemny, wpadający w ucho. Propozycja Christosa profesjonalna, ale ciut straciła muzykę. Propozycja nitjera to już zupełnie inny wiersz. Pozdrawiam. |
dnia 15.08.2010 18:25
IRGA,
w ten sposób nie porozmawiamy o tekście, zdecydowanie preferuję konkrety ;)
Christos,
jeśli chodzi o wytknięte przeze mnie przegadanie - tak, zgodzę się co do tego, że tak zapisaną trzecią strofę można odczytać również w ten sposób, w jaki Ty ją odczytałeś. Żeby jednak uciszyć jakiekolwiek wątpliwości, najlepiej byłoby inaczej sformułować fragment "nieprzymuszana / przez nikogo", bardziej bezpośrednio skierować uwagę czytelnika na wspomniane przez Ciebie "naciski".
Jeśli chodzi o "zbraknie" - sprytnie z tego wybrnąłeś, to na razie najlepsza wersja zakończenia tego tekstu.
nitjer,
stanowczo protestuję przeciwko wykorzystywaniu w podobnych tekstach takich słów jak "pozostałości" ;) Inaczej nie będzie czego z nich zbierać ;)
Pozdrawiam. |
dnia 15.08.2010 18:26
Upss. Zdublowało się. Przepraszam.
__________________________________
Zdublowany komentarz został usunięty.
moderator2 |
dnia 15.08.2010 18:47
niewymuszony, ok.,
za to wymusił ciekawe komentarze,
pozdrawiam |
dnia 15.08.2010 18:48
Irgo, mnie najbardziej widzi się jak dotąd Twoja wersja -> Twój wiersz, jedynie skróciłabym ostatnią cząstkę i jednak przywróciłabym zwiędną słowa
pobędę sobie
jeszcze trochę
i mgłą posnuję się po polach
tu ciepłem wiatru się otulę
i o radości będę śpiewać
odejdę
kiedy sama zechcę
nieprzymuszana
przez nikogo
kiedy usną kwiaty
zwiędną słowa
Pozdrawiam |
dnia 15.08.2010 18:52
słowa nigdy nie więdną/zdecydownie wróciłabym do/
my więdniemy
wrażliwość na nie, w nas
lub
powiedzieliśmy/napisaliśmy na ten moment wszystko
i należy pomilczeć, pożyć
i zacząć raz jeszcze
bądź /bez sobie:)/. pięknie
serdecznie :) |
dnia 15.08.2010 19:19
Christosie, przeczytałam uważnie Twój komentarz. Jestem Ci bardzo wdzięczna za chęć niesienia pomocy i za zrozumienie. Twoja wersja wiersza jest naprawdę bardzo interesująca. Przemyślę sobie wszystko jeszcze raz. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. Irga
P.S.
Pozdrowienia dla Moniki |
dnia 15.08.2010 19:33
nitjerze, serdecznie Ci dziękuję za tak obszerny, bardzo wyważony komentarz. Zawsze z uwagą słucham tego, co masz do powiedzenia. Przeczytałam Twoją wersję wiersza. Jest bardzo ciekawa, choć nie do końca oddaje to, co chciałam powiedzieć. Obiecuję, że wszystko sobie przemyślę. Pozdrawiam serdecznie. Irga |
dnia 15.08.2010 19:34
wierszofilu, dziękuję za komentarz. Pozdrawiam. Irga |
dnia 15.08.2010 19:36
nieza, ale mi sprawiłaś radość. Bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam ciepło. Irga |
dnia 15.08.2010 19:38
bols, ja też tak sądzę ;). Serdeczności. Irga |
dnia 15.08.2010 19:41
Abell, nie ukrywam, że ucieszył mnie Twój komentarz. pozdrawiam. Irga |
dnia 15.08.2010 19:44
w poezji lubię prostotę, która jednocześnie intryguje. W tym wierszu to znajduję, chociaż nie bez zastrzeżeń. Zaledwie kilka słów dzieli tek tekst od mojego ideału. Ale jak mówią przedmówcy, odbiorcy są różni (i bardzo dobrze) |
dnia 15.08.2010 19:52
a ja rozumiem ten rodzaj żalu, rozczarowania lub rozgoryczenia. stan w którym nie chce się już niczego; na razie nie myślę o niczym, jesteś zwyczajnym lujem, przepadnij więc, nic mnie nie obchodzi co się z tobą stanie, a twoje słowa, które jak brud pozostały po tobie - niech zdechną. ja to rozumiem i dla mnie, z leciutkim oporem, ale ten tekst broni się doskonale, bo ja tego doświadczyłem.
dla mnie wiersz ok, w całości,
pozdrawiam |
dnia 15.08.2010 20:05
W jazzie istnieje nurt smooth. Namysłowski powiedział o nim kiedyś, że jest to pop-jazz. Mieszanka jazzu, soulu i cukru. Zgadzam się z tym. Ten wiersz Irgo też jest smooth. Ale do pop-poezji mu daleko. Zmiana "zwiędną" na "zdechną" nie wprowadza dysonansu. Przeciwnie; stanowi wprawdzie przeskok z niemal onirycznych rozważań do rzeczywistości, ale też akcentuje wyraźnie kiedy i jak można odejść. Nie z życia, nie z pisania. Słowa bowiem nie więdną. Mogą być ciche; zagłuszane przez inne. Mogą być nieśmiałe - bez przekonania. Ale zdychają jak bezpańskie psy. Bezimienne, samotne, w tylko sobie znanych miejscach.
Te mają miejsce, nie są opuszczone ani nie nazwane. Będą. |
dnia 15.08.2010 21:00
Irgo! Wydaje mi się, że nie powinnaś zmieniać na "zdechną". Nie pasuje ten czasownik do całości utworu. Być może miałaś ku temu jakieś powody, niemniej wydaje mi się, że psuje ono tę nostalgiczną atmosferę; jest zbyt mocno nacechowane emocjonalnie, co nie współgra z całością. Ogólnie tekst ciekawy.
b. |
dnia 15.08.2010 21:56
Biorę Irgo, ale bez zdechnę, absolutnie :))
Pozdrawiam ciepło :) |
dnia 15.08.2010 21:57
sorry, miało być zdechną. Się rozpędziłam :) |
dnia 15.08.2010 21:59
Irgo, cokolwiek planujesz "robić" z tym wierszem, to najlepiej by było, aby na wstępie pozbyła się tego "zdęchnięcia", które wyjątkowo nie pasuje do całości i klimatu utworu.
pozdrawiam :). |
dnia 15.08.2010 22:56
dołujące
i akurat zdechnięcie jest tu kwintesencją tekstu
nadaje w tym smutku jakiegoś pazura
pozdrawiam |
dnia 16.08.2010 04:34
branderzer, dziękuję za wizytę i komentarz. Pozdrawiam serdecznie. Irga |
dnia 16.08.2010 04:38
kropku, dziękuję za to, że w całości. Pozdrawiam serdecznie. Irga |
dnia 16.08.2010 04:41
artemidionisie, życzyłabym każdemu autorowi podobnego komentarza. Dziękuję z całego serca. Irga |
dnia 16.08.2010 04:45
bernadetko
Elu
Kasiu
powiem Wam na ucho, że nie wykreśliłam z zeszytu słowa "zwiędną".
Serdeczności, dziewczyny. Irga |
dnia 16.08.2010 04:47
rabi, dziękuję za odwiedziny i komentarz. Pozdrawiam ciepło. Irga |
dnia 16.08.2010 06:42
Irgo uczyniwszy na wieki wybór/ w każdej chwili wybierać muszę:)
Biorę wiersz zarówno sprzed i po:):)
Pozdrawiam cieplutko:) |
dnia 16.08.2010 09:32
Jarku, serdecznie Ci dziękuję za komentarz. Pozdrawiam. Irga |
dnia 16.08.2010 12:55
To i ja pobędę z szanowną poetką.
Ukłon niski, bez cienia przymusu. |
dnia 16.08.2010 13:04
Oxie,a wiesz, że we dwie będzie raźniej? Najważniejsze, że bez przymusu. Serdeczności. Irga |
dnia 16.08.2010 16:29
Witaj IRGO
wiele tu słów padło, ja nie będę się wymądrzał bo nie mam do tego prawa. jestem jak wszyscy tylko użytkownikiem tego portalu. uważam, że wystarczy jak pokażę mój odczyt tego wiersza, czy lepszy nie wiem.
***
pobędę sobie jeszcze trochę
otulona ciepłem wiatru
o radości będę śpiewać
we mgle snując się po polach
odejdę dopiero kiedy sama zechcę
nieprzymuszona przez nikogo
odejdę
kiedy usną kwiaty
zatracą się słowa
msz słowo "zdechną" całkowicie nie pasuje do całości bardzo delikatnej wiersza, a mówiłem, że nie będę się wymądrzał :)
pozdrawiam |
dnia 16.08.2010 18:18
karnaku, cieszę się, że przyszedłeś. Wiem przecież, że się nie "wymądrzasz", że chodzi Ci o wiersz. Twoja wersja również mi się podoba. Biegnę Cię uspokoić: w oryginale jest "zwiędną słowa". Serdecznosci. Irga |
dnia 16.08.2010 18:47
pobędę sobą
jeszcze trochę
i mgłą posnuję się po polach
tu ciepłem wiatru się otulę
i o radości będę śpiewać
odejdę
kiedy sama zechcę
nieprzymuszana
przez nikogo
odejdę
kiedy usną kwiaty
odejdę kiedy
zaschną słowa
Propozycja na zasadzie "jak wszyscy to wszyscy i babcia też".
Słowa czasami zasychają, w gardle - z różnych powodów.
Pozdrawiam autorkę, Kazik1 |
dnia 16.08.2010 19:22
kazimierzu, oczywiście, jak wszyscy, to wszyscy;). Bardzo ładna wersja, bardzo. Kontentam. Serdeczności. Irga |
dnia 19.08.2010 09:01
Irgo poszerzasz kręgi odbiorców ...
To jest ważne , wzbudzasz polemikę ,a nawet kontrowersje - to też dobrze , bo to oznacza , że wiersz nie przeszedł wśród rzeszy czytelników obojętnie .
Puenta świadczy o tym , że podmiot liryczny nie odejdzie , gdyż słowa nie zasychają ; są napędzane całym kalejdoskopem żywych myśli .
Pozdrawiam |
dnia 19.08.2010 13:01
zauroczyl, pozdrawiam, prosto napisane a tak ladnie |
dnia 19.08.2010 20:33
KASIU, dziękuję za wizytę. Pozdrawiam serdecznie. Irga |
dnia 19.08.2010 20:33
winter, miło, że wpadłaś. Serdeczności. Irga |
dnia 21.08.2010 20:10
Nie jestem zbytnim specjalistą niemniej jednak "zdechnę" nieco mi nie pasuje.Jakkolwiek całość bardzo na tak :) |
dnia 10.09.2010 04:48
Dobromirze, wiem, że "zdechną" nie pasuje. Pozdrawiam ciepło. Irga |