dnia 29.08.2010 18:34
wow, Igro, jestes absolutnie swietna w haiku, moje gratki, bo sa cacy :)))) |
dnia 29.08.2010 18:39
Zapisana ulotność skojarzeń u twórcy i odczytana ulotność przez odbiorcę dają specyficzne porozumienie. Także ulotne.
Pozdrawiam, Kazik1 |
dnia 29.08.2010 18:46
Nie znam się na haiku ale to mi się podoba; coś w tym jest.
Pozdrawiam :)) |
dnia 29.08.2010 18:50
IRGO, chylę czoła. znać klasę mistrza :) |
dnia 29.08.2010 18:54
Trudno wybrać, oba świetne.
Serdeczności |
dnia 29.08.2010 19:03
oba teksty powyżej nie mają nic do czynienia z formą przywołaną w tytule!
proszę poczytać trochę na czym polega haiku! |
dnia 29.08.2010 19:17
Gwia-ździ-sta-noc.
Mhm. |
dnia 29.08.2010 19:37
Niekonieczne jest zachowanie oryginalnego metrum.
Gwiaź-dzis-ta-noc jak już. Cztery sylaby w wersji europejskiej nie są błędem. Układ trzywersowy jest zachowany. Tematyka, tonacja i minimalizm interpretacyjny również.
Nie napiszę: "całkiem przyzwoite haiku"
Napiszę: haiku.
Napiszę zapewne więcej. Tylko podrzucę komuś. Jakość wody najlepsza jest w źródle. |
dnia 29.08.2010 19:49
Oba teksty jak dla mnie bronią się w swojej, nazwijmy to, kategorii; biorąc pod uwagę fakt, na ile możliwe jest napisanie w języku polskim haiku bądź tekstu do haiku zbliżonego.
W każdym razie skojarzenia, na bazie których zostały zbudowane oba teksty, należą do tych bardzo łatwo "wpadalnych", więc ciężko mi tutaj o jakiekolwiek "olśnienie" ;)
Pozdrawiam. |
dnia 29.08.2010 19:52
na ile możliwe jest napisanie w języku polskim haiku bądź tekstu do haiku zbliżonego.
a to ciekawe. Wyłączność na haiku maja użytkownicy języka japońskiego? |
dnia 29.08.2010 19:58
IRGO, pierwszy jest według mnie lepszy. Do drugiego nie dojrzałem jeszcze.
Pozdrawiam |
dnia 29.08.2010 19:59
To jest bardzo dobre haiku,klasyczne ,czyste jak krystaliczna woda.
Pozdrawiam:):) |
dnia 29.08.2010 20:01
Madoo, znawczyni z Ciebie. Dziękuję. Irga |
dnia 29.08.2010 20:02
kazimierzu1, bardzo mnie ucieszył Twój komentarz. Serdeczności. Irga |
dnia 29.08.2010 20:05
Elu, cieszę się, że coś w tym jest. Serdeczności. Irga |
dnia 29.08.2010 20:06
kropku, bardzo Ci dziękuję. Serdeczności. Irga |
dnia 29.08.2010 20:07
Bogdanie, dziękuję Ci bardzo. Pozdrawiam. Irga |
dnia 29.08.2010 20:08
myślę, że jeśli by dziś trzymać się definicji haiku jego surowych zasad, reguł to oznaczałoby walkę z góry przegraną. dzisiejsi mistrzowie dokonują cudów by maksymalnie zbliżyć się do tych kanonów, wiedzą że to prawie niemożliwe.
Twoja próba zmierzenia się z tym gatunkiem wypadła lepiej w drugim haiku, całość porusza się w obrębie przyrody, co jest bliższe jego regułom. już samo to , że mierzysz się z tą formą jest godne podziwu(ja próbowałem i wiem jakie to trudne)
pozdrawiam |
dnia 29.08.2010 20:12
gałązka jeszcze się rusza. wiesz, ja to zobaczyłam.
nawet zdziwioną minę dziecka.-zamarło na moment, zatrzymane w czasie.
nie znam się na haiku. ale dzięki takim wklejkom, przybliżasz mi temat.
pozdrawiam. |
dnia 29.08.2010 20:16
Równie dobrze w tytule można napisać "sonet", "pantum" lub 'villanella".
To coś z haiku ma tyle wspólnego, co słoń ze słońcem. Gdzie tu kigo, gdzie satori? Ani śladu.
Pomijając już, że haiku jest możliwe tylko w języku japońskim. Reszta to wyroby co najwyżej haikopodobne.
A w tym konkretnym przypadku jedynie niezdarne tworki.
Pozdrawiam |
dnia 29.08.2010 20:16
kukorze, z pewną dozą nieśmiałości szepnę, że pierwsze haiku,( Kukorze), zostało wydrukowane w niemieckojęzycznej antologii światowego haiku w zeszłym roku, a drugie w lipcu tego roku.
Pozdrawiam cieplutko. Irga |
dnia 29.08.2010 20:24
Pomijając już, że haiku jest możliwe tylko w języku japońskim.
jest i odpowiedź na moje pytanie:) A więc znasz Wojtku listę nazwisk laureatów międzynarodowych konkursów haiku. Konkursów rodem z Japonii. Znasz? Jest wśród tych nazwisk polskie nazwisko. Nazwisko Polaka. I nie. Odpowiadam: tu nie chodzi o Twoje nazwisko. |
dnia 29.08.2010 20:25
Wojciech,
bez przesady, przy luźniejszym podejściu do haiku te teksty mogą być uznane za haiku. Oczywiście jeśli dopuszczamy luźniejsze podejście (;)) - ja dopuszczam, w każdym razie na swoje potrzeby korzystam często z pojęcia "tekst zbliżony do haiku" ;)
IRGA,
publikacja, również międzynarodowa, niestety, nie musi być żadnym argumentem "za"; łatwe skojarzenie pozostanie łatwym skojarzeniem ;)
Pozdrawiam. |
dnia 29.08.2010 20:27
PS Oficjalnym językiem w konkursach haiku, tych najistotniejszych konkursach, jest język angielski. Ale wiem, że i to podważysz, Wojtku. Czekam więc. |
dnia 29.08.2010 20:30
wierszofilu - zgadzam się z Tobą. Ale przy luźniejszym podejściu możemy te wklejki nazwać jakkolwiek.
To też jest haiku, oczywiście przy luźniejszym podejściu:
bla bla bla bla bla
bla bla bla bla bla bla bla
bla bla bla bla bla
Danielu - o konkrety poproszę. Obecność w antologii, nawet międzynarodowej, o niczym nie świadczy - pomijając nawet "gościnne" świadczenia różnej maści :) |
dnia 29.08.2010 20:30
niestety nie odpowiadam za marny gust autorów wspomnianych antologii... ;)
a może coś dokładniej nt. wydawnictwa? jakiś adres bibliograficzny?
zazwyczaj przy takiej argumentacji okazuje się, że to znajomi skądśtam wydrukowali własnym sumptem, ale potem jakże można się chwalić: "jakaśtamjęzyczna antologia światowego czegośtam" ;)
zbyt dużo już widziałem, aby nabierać się na takie "argumanta" ;) |
dnia 29.08.2010 20:35
Nie jestem zbytnio obeznany z haiku (oczywiście wiem na czym polega pisanie i zasady ale czy nie powinno być w pierwszym wersie pięć sylab?) ) niemniej zawsze mam mały dylemat rozszyfrowania,a to przez to ,że mało kumaty jestem chyba :) |
dnia 29.08.2010 20:38
Wojtku, skoro jesteś taki konkretny facet, to spytaj konkretnie: chodzi Tobie o nazwę konkursu czy o nazwisko autora z Polski, który wygrał konkurs. Doprecyzuj, poproszę.
Nie spodziewaj się odpowiedzi na forum. Nie moim zamiarem jest promocja nazwisk. |
dnia 29.08.2010 20:45
Szady siebr Daniel,
czyli konkurs wygrała IRGA?
W porządku, ale z doświadczenia wiem, że nagroda w konkursie (choćby i najwyższa) tym bardziej o niczym nie świadczy.
Pozdrawiam. |
dnia 29.08.2010 20:45
Danielu - jeśli zaczynasz mówić, to kończ jak facet.
1. Co to za konkurs
2. Kto organizuje konkurs
3. Kto w jury
4. Kto bierze udział
5. Kto jest nagrodzony
Na tej podstawie można próbować ustalić rangę konkursu. Bo ja mogę sobie ogłosić Międzygalaktyczny Konkurs o Nagrodę Roszkowskiego.
Drugie pytanie: czy haiku Irgi to tłumaczenie z angielskiego? |
dnia 29.08.2010 20:52
ostrożnie, bardzo ostrożnie
mogę napisać
pozornie dalekie słowa
mogą nieść nieoczekiwane
podnoszę haiku jak kamień
z obawą
że spadną motyle
:):) |
dnia 29.08.2010 20:55
wierszofil dnia 29.08.2010 22:45:31
Szady siebr Daniel,
czyli konkurs wygrała IRGA?
W porządku, ale z doświadczenia wiem, że nagroda w konkursie (choćby i najwyższa) tym bardziej o niczym nie świadczy.
Pozdrawiam.
Odczytujesz mnie źle. Piszę o konkursach, by uświadomić, że język polski, czy jakikolwiek inny język (różny od języka japońskiego) nie jest zakazany dla haiku. I powtórzę cytat już wklejony: na ile możliwe jest napisanie w języku polskim haiku bądź tekstu do haiku zbliżonego. - to Twoje pytanie. A z moich komentarzy wynika, że pleciesz duby smalone. Jeśli się mylę (a wątpię), to tytuł powyższej wklejki powinien brzmieć (za Wojtkiem Roszkowskim) "sonet", "pantum" lub 'villanella".
Pozdrawiam |
dnia 29.08.2010 20:57
wierszofilu, nie wygrałam, chlip! chlip! Ale będę się starała! Irga |
dnia 29.08.2010 20:57
PS Wierszofilu, nie, tego konkursu nie wygrała IRGA. Ten konkurs wygrała Dorota Pyra. |
dnia 29.08.2010 21:01
Konkurs ogłoszony przez Japończyków, wygrała Dorota Pyra. Ja w tym konkursie nie brałam udziału :( |
dnia 29.08.2010 21:04
Benjamin Franklin był wielkim mówcą. Na jednej z rzek amerykańskich postanowiono zbudować most. Natychmiast znalazła się bardzo silna finansowo grupa oponentów. Byli oni właścicielami i udziałowcami kampanii statków. Wynajęli jednego z najlepszych w USA oratorów. Wygłosił on długą, pełną rzeczowych (i nie do obalenia) argumentów mowę. Wynikało z niej niezbicie jedno: jeżeli most zostanie zbudowany, skończy się to kataklizmem, klęską i olbrzymimi stratami całej społeczności. Zwolennicy budowy mostu ucichli przybici. Wiedzieli, że nie znajdą absolutnie żadnych powodów, dla których ów most miałby być zbudowany. Poddali się.
Na mównicę wyszedł wtedy Franklin. Zwracając się do sądu powiedział (z nieśmiałym uśmiechem) zaledwie jedno zdanie: "Panowie; cała rzecz sprowadza się do odpowiedzi na jedno tylko pytanie: Czy ludzie poruszający się w górę i dół rzeki mają większe prawa od tych, którzy chcą ją przekraczać w poprzek".
Most został zbudowany. |
dnia 29.08.2010 21:09
artemidionis, krótko jesteś na portalu. Niewiele krócej ode mnie. Tu się mostów nie buduje. Kiedyś to zauważysz. Ale podzielam. Miałem podobnie. |
dnia 29.08.2010 21:11
Szady siebr Daniel,
i znowu muszę po prosić o czytanie moich komentarzy ze zrozumieniem; fragment:
biorąc pod uwagę fakt, na ile możliwe jest napisanie w języku polskim haiku bądź tekstu do haiku zbliżonego.
po pierwsze - nie jest pytaniem (dla ułatwienia podpowiem - nie ma znaku zapytania), po drugie - nie mówi o tym, że napisanie haiku w języku polskim jest niemożliwe, tylko że w konfrontacji z językiem japońskim, w którym haiku się narodziło, język polski posiada pewne ograniczenia, wynikające przede wszystkim z - nazwijmy to w pewnym uproszczeniu - jego "struktury". Abstrahuję już od różnic na poziomie samej kultury i mentalności, co też przy powstawaniu haiku w innych kulturach niż np. japońska może mieć znaczenie.
Więcej nie mam na swoje usprawiedliwienie, bardziej łopatologicznie nie potrafię tego ująć ;)
Pozdrawiam. |
dnia 29.08.2010 21:14
Daniel napisał:
A więc znasz Wojtku listę nazwisk laureatów międzynarodowych konkursów haiku. Konkursów rodem z Japonii. Znasz? Jest wśród tych nazwisk polskie nazwisko. Nazwisko Polaka. I nie. Odpowiadam: tu nie chodzi o Twoje nazwisko.
Sugerujesz, Danielu, w tym momencie, jakoby to Irga była laureatką. Bo w przeciwnym przypadku po co byś to wklejał? To tak, gdybym ja wkleił: a wiesz, że konkurs na pantum wygrał Jomambo z Mozambiku? Tak od czapy zupełnie.
A konkurs The 2009 Shiki Special Kukai Contest (nie wiem, na ile prestiżowy) wygrała rzeczywiście Dorota Pyra związana przez jedną z antologii z pewnym klubem w Sopocie. Ale to przecież nie Irga! :)
(a ja kiedyś stałem przez chwilę obok Williama Whartona, mam nawet foto - to akurat taki sam argument w dyskusji, czyli żaden).
A miniaturka Pyry fajna (choć samo jednorazowe wygranie konkursu o niczym oczywiście nie świadczy), wklejam, żeby czytelnicy mogli porównać do tekstów Irgi:
biel
woda wpada
w swój szum
whiteness
the water falls
into its sound
(tł.: Lech Szeglowski)
|
dnia 29.08.2010 21:18
wierszofil, tak, ja jestem idiotą, a Ty mistrzem. Odpowiada takie ustawienie. Ja nie będę oponować.
Ty nie stawiasz znaku zapytania, więc pytania nie ma. Proste? Jak stylisko od tejże łopaty. [....]
Ostatnie słowo zostawiam dla Ciebie. Wiem, że nie omieszkasz. Ja już skończyłem. Może ktoś w końcu napisze o tekście?
Dobrej nocy
______________________________________________
moderator01 - fragment tekstu został wycięty z powodu naruszenia pkt 24 Regulaminu. |
dnia 29.08.2010 21:18
Wyjaśniam: cała rzecz sprowadza się do odpowiedzi na jedno pytanie: Nie "czy to jest haiku?"; ale "Kto je napisał?" Nie dyskutuję o autorce tylko o wierszu. Reszta jak tam sobie chce. Czy szanowne grono zadowoli odpowiedź na wyjaśnienie kwestii "Czy to jest haiku?" bezpośrednio ze stolicy rodu Tokegawa? |
dnia 29.08.2010 21:20
Sugerujesz, Danielu, w tym momencie, jakoby to Irga była laureatką.
Chciałbyś Wojtku. Tobie tez życzę
Dobrej nocy |
dnia 29.08.2010 21:31
Nigdy nie zapamiętam czy pisze się haiku ....czy hajku.../?/
Za to pamiętam doskonale że idealne to "coś" składa się z trzech wersów;
1/ z pięciu sylab -mówiących o temacie
2/ z siedmiu sylab -mówiącycch o temacie
3/z pięciu -podsumuwujących
I wydaje mi się, że w tych dwóch tekstach zabrakło jakby podsumowania.
W dodatku początkowo tematyka haiku tyczyła spraw iście kulinarnych i pisały je japońskie gosposie, służba i kucharki by w sposób wybitnie grzecznościowy wyrażać swe umiejętności i czynności.
Dopiero później rozszerzono tematykę.
To moje zdanie, ale też nie znam się na tym na tyle by być na 100% pewien.
Witam i pozdrawiam. |
dnia 29.08.2010 21:47
W wersji europejskiej dopuszcza się odstępstwa od ilości sylab w wersach. Przyjęło się, iż obie części mają układ trzywersowy.
W oryginale zapis w zasadzie jest jednowersowy. Jednak Japończycy i tutaj (od lat już) poczynili odstępstwa od tej reguły - ze względu na zamiłowanie do kaligrafii.
Dobrej nocy życzę. |
dnia 29.08.2010 21:53
Artemidionisie -
nie wiem, czy jest Panu znane pojęcie niedozwolonych chwytów erystycznych? Zakładam, że powoła się Pan za chwilę na autorytet (co wcale nie musi pokrywać się z prawdą, bowiem możliwe są do uzyskania różne opinie od mieszkańców wspomnianego grodu). Otóż powoływanie się na autorytet jest dopuszczalnym zabiegiem erystycznym tylko wtedy, gdy adwersarz godzi się na uznanie owego autorytetu.
Zatem Pańskie pytanie nie powinno brzmieć: "Czy szanowne grono zadowoli odpowiedź na wyjaśnienie kwestii "Czy to jest haiku?" bezpośrednio ze stolicy rodu Tokegawa?,
"Czy szanowne grono zgodzi się na opinię w przedmiotowej kwestii wydaną przez Kuru Guru ze stolicy rodu Togekawa?".
Jak prowadzić spory, to prowadzić spory porządnie. |
dnia 29.08.2010 21:54
Tak, wstrętne jest haiku Doroty, obrzydliwe! Za to haiku poleciała na dwa tygodnie do Japonii, gościł ją , na znak najwyższego szacunku, jeden z profesorów Uniwersytetu w swoim prywatnym mieszkaniu. Organizowano jej spotkania, wycieczki po Japonii A wiesz, Wojciechu, w jaki sposób wyłaniany jest zwycięzca? Wybiera się spośród znaczących w świecie haiku osób międzynarodowe jury (ponad 200osób) Każdy z nich wybierał. Dorota uzyskała 75 % głosów znawców. Na japońskim lotnisku czekała na nią delegacja . Zawieziono ją na Uniwersytet. Publiczność powitała ją owacją na stojąco. Powitano ją w języku polskim. A język polski nigdy jeszcze nie brzmiał w uniwersyteckich murach.
Tak to ,Wojciechu, została uhonorowana autorka kiepściutkiego haiku. |
dnia 29.08.2010 21:55
Eeee... zawiódł mnie Pan - myślałem, że będzie coś naprawdę ciekawego, wnoszącego do dyskusji. No właśnie - a co z kigo, co z satori? |
dnia 29.08.2010 22:01
Irgo - przecież napisałem (i nawet zacytowałem):
A miniaturka Pyry fajna
A teraz napiszę: A miniaturki Irgi też fajne.
Ale w kontekście haiku podtrzymuję powyższe wpisy traktujące o Twoich tekstach (haiku?).
Zresztą, jak piszesz, było głosowanie. Także w przypadku dłuższych tekstów, a minaiturek już szczególnie, ostatecznie decyduje tylko jedno kryterium: mniej się podoba/ bardziej się podoba. |
dnia 29.08.2010 22:04
Szady siebr Daniel,
no właśnie w tym problem - liczyłem, że porozmawiamy o tekście. Przeliczyłem się.
Na wszelki wypadek: nie reaguję na zaczepki i wycieczki osobiste.
Pozdrawiam. |
dnia 29.08.2010 22:10
HAIKU, Wojciechu, haiku a nie "miniaturka". Życzę spokojnej nocy. Irga |
dnia 30.08.2010 05:02
Ja skromnie podpisuję się pod komentarzem Jarka Trześniewskiego, Tak IRGO.
Pozdrawiam serdecznie, Idzi |
dnia 30.08.2010 05:27
Danielu, dziękuję Ci za komentarz. "Motywem przewodnim" pierwszego haiku były chmury, drugiego cień. Stąd takie moje skojarzenia, a nie inne. Cieszę się, że mój "obraz" z pierwszego utworu dotarł do Ciebie. Serdeczności. Irga |
dnia 30.08.2010 05:32
karnaku, piszesz, że próbowałeś zmierzyć się z haiku. Cieszę się. Tak, wbrew pozorom, nie jest to takie łatwe. Dziękuję Ci za komentarz. Irga |
dnia 30.08.2010 05:32
Bożenko, cieszę się. Serdeczności. Irga |
dnia 30.08.2010 05:36
Dobromirze, zmierz się z haiku, haiku uczy zwięzłości przekazu, "fotografuje" chwilę. Reszta należy do czytelnika. Pozdrawiam. Irga |
dnia 30.08.2010 05:38
artemidionisie, ucieszyły mnie Twoje wypowiedzi. Bardzo ucieszyły. Serdecznie dziękuję. Irga |
dnia 30.08.2010 05:39
Spoks, to nie jest tak, nie. Pozdrawiam i dziękuję za komentarz. Irga |
dnia 30.08.2010 05:46
sterany, uchwyciłeś to, co w haiku najważniejsze. Masz niezwykłe skojarzenia. Czujesz haiku. Ale mi sprawiłeś radość. Serdeczności. Irga |
dnia 30.08.2010 08:38
różowe róże
w mym glinianym wazonie
pachnące Tobą
dla Ciebie za Twoje zgrabne haiku:)pozdrawiam,Ewa |
dnia 30.08.2010 10:55
IRGA,
jeśli mogę, mam jeszcze pytanie: Czy nie jest tak, że w ideę haiku jest wpisana sztuka naditerpretacji? Tzn. odbiorca ma dostać pretekst do ucieczki od tekstu podczas jego, nazwijmy to, wewnętrznego przetrawiania - i ma tutaj (prawie) nieograniczone możliwości?
Ewka64,
grafomania pierwszej wody. Przyznam szczerze i uczciwie, że haiku (jak sobie Autorka życzy ;)) IRGI to jednak inna liga.
Pozdrawiam. |
dnia 30.08.2010 10:56
Łukaszu, a co nie pasuje w słowie "gwiaździsta"? Serdeczności. Irga |
dnia 30.08.2010 10:57
Jarku, no to jestem dumna :). Pozdrawiam. Irga |
dnia 30.08.2010 10:59
Idzi, bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam serdecznie. Irga |
dnia 30.08.2010 12:06
wierszofilu- autor ukazuje "tu i teraz", a interpretacja należy do czytelnika. Piszący w momencie tworzenia wyzbywa się wiedzy o świecie, wyzbywa się wszelkich uprzedzeń, jest nastawiony przyjaźnie do wszystkich, zarówno do ludzi, jak i zweirząt (nawet do "wrednego" komara). Nie wolno stosować metafor, nie wolno interpretować- trzeba tylko ukazać. Obraz winien wywołać u czytelnika skojarzenia. Najprzeróżniejsze. Ileż skojarzeń może wywołać fraza "gwiaździsta noc"- wyobrażamy sobie, widzimy niebo, wiemy, że jest noc i snujemy sobie, co może w tką noc się zdarzyć? Parapet okienny, a za nim okno, a za oknem pokój, a w pokoju być może ktoś. itd.itp. Cień osiki, wiemy jakim drzewem jest osika. Drży osika? A może ktoś, kto jest za szybą? Dlaczego drży? Ze wzruszenia, ze strachu, a może z rozpaczy itd..itp.. Haiku, taka mała forma, a jednak...
Pozdrawiam. Irga |
dnia 30.08.2010 12:35
wierszofil
wszyscy to wiedzą bez Twojego komentarza:)jeszcze raz pozdrawiam autorkę i wszystkich komentujących,hej |
dnia 30.08.2010 12:36
autor ukazuje "tu i teraz"
Autor haiku ukazuje "tu i teraz"?
Pytam, bo warto czegoś nowego się dowiedzieć. |
dnia 30.08.2010 12:56
Drży osika? A może ktoś, kto jest za szybą? Dlaczego drży? Ze wzruszenia, ze strachu, a może z rozpaczy itd..itp....tiaaa a z podniecenia, może? hehe...tekściunio do bani.... |
dnia 30.08.2010 15:05
Zgodnie z tym, czego na temat haiku dowiedziałam się na warsztatach, wszystko gra. Od niedawna "żelazne zasady" tworzenia tej formy zostały dostosowane do języków innych niż japoński, a co za tym idzie dopuszczają pewną dowolność w stosowaniu układu 17 sylab. To tak na marginesie.
Spełnione? tak. Obrazy? Tak. No to wszystko ładnie gra :) |
dnia 30.08.2010 15:38
niezależnie od wszystkiego- ładnie,
pozdrawiam |
dnia 30.08.2010 15:53
Sosno, ale się cieszę, że gra. Serdeczności. Irga |
dnia 30.08.2010 15:56
Bols, dziękuję serdecznie. Bardzo się cieszę. Pozdrawiam. Irga. |
dnia 30.08.2010 15:58
Ewuniu64, wzruszyłaś mnie. Bardzo, bardzo serdecznie Ci dziękuję. Irga |
dnia 30.08.2010 16:01
Co do warsztatu, mam pewność, że jest OK. Podobają mi się oba. Pierwszy, z uwagi na to, że lubię różowe chmurki /wszstko co różowe - smoki - na przyklad.../, i watę cukrową lubię ogromnie, a różową w szczególności - to ten, ujął mnie bez reszty.
Coś naplątałam, ale ślina mi leci na myśl o tej wacie...
Pozdrawiam cieplutko - Ruth. |
dnia 30.08.2010 16:23
Nie czytałam komentarzy powyżej. A może ta cukrowa wata to różowy smok, a peelka drży jak osika?
Żartuję Irgo. Wiem, że jesteś dobrze oswojona z formą haiku. Dla mnie rewelka. Pozdrawiam . Buziaki!!! |
dnia 30.08.2010 16:57
Haiku, teraz wiem z czym to się je. Będę śledził Twoje poczynania w tym gatunku. Piotr Sz. wyjawił pewne sekrety, nawet do głowy by mi nie przyszło, że można na 17 sylabach zrobić niezłe pieniądze.
Nie mówiąc o zwiedzeniu kraju kwitnącej śliwy. Tak śliwy, nie wiśni. Co wiem od piątku. Pozdrawiam.
JBZ. |
dnia 30.08.2010 18:14
Ruth, bardzo Ci dziękuję. Serdeczności |
dnia 30.08.2010 18:16
Janeczko, Tobie też skojarzyło się z różowym smokiem? ;))Pozdrawiam ciepło. Irga |
dnia 30.08.2010 18:19
Jerzy, haiku- taki tyci wierszyczek, a jaka moc! Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam serdecznie. Irga |
dnia 30.08.2010 18:22
Aha, a do mnie nie ma odpowiedzi :( |
dnia 30.08.2010 18:42
Tak, Wojciechu, haiku jest "łowcą" chwili. To spostrzeżenia poety dotyczące jakiegoś wycinka świata w danym momencie. Można też napisać o minionym doświadczeniu, ale wywołującym zupełnie nowe skojarzenia.
Irga |
dnia 30.08.2010 18:50
Bo miałem wątpliwości, a właściwie wciąż mam, do "tu i teraz", wydaje mi się, że możliwy jest również czas przyszły - ba, nie tylko jest możliwy, ale się pojawia w haiku. |
dnia 30.08.2010 18:58
Ergo: chodzi mi o osławiony momentalizm. |
dnia 30.08.2010 19:07
Tak jak wszystko na świecie, zasady pisania haiku ulegają pewnym przeobrażeniom, szczególnie dotyczy to tzw. szkoły amerykańskiej. Ponadto w samej Japonii jest wiele szkół pisania haiku. Trzeba utrwalać chwilę. To nie ulega wątpliwości. |
dnia 30.08.2010 19:17
Jeszcze ciekawostka. Rozmawiałam ze znaną na świecie japonistką, panią Agnieszką Umeda- Żuławską. Ona wielokrotnie uczestniczyła w warsztatach jednej z japońskich szkół. Tam jest taka zasada, że ktoś kto napisał najlepsze haiku - oddaje autorstwo temu, kto napisał haiku najsłabsze. I ukazuje się drukiem pod nazwiskiem "nie-autora" To realizacja zasady miłości do drugiego człowieka. To dopiero cudo! |
dnia 30.08.2010 19:26
Nie mam na myśli szkoły amerykańskiej, tylko język japoński (nowojapoński).
Istnieje w nim czas teraźniejszy-przyszły, gdzie kontekst decyduje, czy mowa jest o teraźniejszości, czy o przyszłości. Ten czas stanowi specyfikę języka nowojapońskiego (gdzieś od XVII w., trochę wcześniej, zanim z haikai powstało haiku). W innych językach ten czas nie istnieje, dlatego pojawiają się wątpliwości (także z tego powodu, ale nie tylko), czy można mówić o haiku na innym gruncie językowym niż japoński.
Właśnie: haiku czy haiku-images?
Porównując: czy Szampan może być tylko z Szampanii? A może Szampanskoje Igristoje to też ów trunek? A różnice między tymi napojami są chyba mniejsze (pomijając jakoś, myślę raczej o "składzie") niż między japońskim haiku a haiku-images.
Tak głośno tylko dumam. |
dnia 30.08.2010 19:26
Powiem tak: to drugie haiku bardziej się na mnie otwiera (na moją wyobraźnię i zmysły) ;) Nie mam nic przeciwko tworzeniu takich form, ponieważ chociaż rzadko, ale zdarzają się prawdziwe perełki.
Pozdrawiam :) |
dnia 30.08.2010 19:27
A to akurat ciekawe :)
Mniemam jednak, że ma charakter eksperymentalny i ograniczony? |
dnia 30.08.2010 19:29
*pomijając jakość |
dnia 30.08.2010 19:35
Nie, tam tak jest. To żaden eksperyment. Haiku pisze się dla ludzi, a nie dla własnej chwały. |
dnia 30.08.2010 19:36
nieza, dziękuję Ci za komentarz. Pozdrawiam serdecznie. Irga |
dnia 30.08.2010 19:51
Tam - to znaczy w całej Japonii? Jeśli czytam haiku podpisane XX to znaczy, że nie jest on jego autorem?
Czy też ów zwyczaj praktykuje się w szkołach, jest to pewien rytuał o ograniczonym zasięgu, dotyczący tylko pewnej części haiku powstających w Japonii?
Logika mi podpowiada, że to drugie. |
dnia 30.08.2010 19:56
Mówię o szkole. |
dnia 30.08.2010 20:01
Tam uczy się pokory i dystansu do samego siebie. bo szkoła haiku- to nie tylko pisanie, to także postawa wobec świata, wobec innych ludzi. Haiku należy pisać z "oczyszczonym" umysłem. |
dnia 30.08.2010 20:14
Cieszy, że doprecyzowaliśmy, bo samo określenie "szkoła" można też rozumieć dwojako (miejsce nauki/ warsztat, a także grupa autorów o określonym programie, zbliżonej stylistyce itd.). |
dnia 30.08.2010 20:21
nie zaskoczyło, a lubię, kiedy takim drobiazgom poetyckim towarzyszy błysk. |
dnia 31.08.2010 04:39
Tak, cicho :( Irga. |
dnia 31.08.2010 13:33
Jeszcze ciekawostka. Rozmawiałam ze znaną na świecie japonistką, panią Agnieszką Umeda- Żuławską. Ona wielokrotnie uczestniczyła w warsztatach jednej z japońskich szkół. Tam jest taka zasada, że ktoś kto napisał najlepsze haiku - oddaje autorstwo temu, kto napisał haiku najsłabsze. I ukazuje się drukiem pod nazwiskiem "nie-autora" To realizacja zasady miłości do drugiego człowieka. To dopiero cudo!
Tam uczy się pokory i dystansu do samego siebie. bo szkoła haiku- to nie tylko pisanie, to także postawa wobec świata, wobec innych ludzi. Haiku należy pisać z "oczyszczonym" umysłem.
W sumie fajne i godne pochwały, ale u nas to by nie wypaliło. U nas pojawiają się bezpodstawne insynuacje o kradzież haiku. Niestety. Nie ma co fascynować się ideałami, lepiej popracować nad zwykłą ludzką przyzwoitością. Nie trzeba więcej, tyle wystarczy. Moim skromnym zdaniem. |
dnia 31.08.2010 14:48
Świetne. Lubię haiku, w Twoim wydaniu to majstersztyk. Pozdrawiam niezwykle serdecznie. |
dnia 31.08.2010 15:08
blondynko, ale się ucieszyłam. Dziękuję Ci bardzo. Pozdrawiam. Irga |
dnia 31.08.2010 19:10
Wybacz mi IRGO. Ja znów, dla nowych doznań przyszedłem do Ciebie. Nie często piszę się setny komentarz pod wierszem^^. Przy okazji dziękuję za komentarz, który rozświetlił:)
Pozdrawiam |
dnia 02.09.2010 19:04
no coz, mnie sie podobaja Twoje haiku, choc sie na tym nie znam za bardzo, sa bardzo delikatne, i dzieki Ci za nie... bo humor mam juz calkiem jesienny, ysz, zimno zimnem pogonione w jutro, synoptyk nie potrafi uszczelnic chmur w niebie i piorunem odkrecic slonce:)
sciski sle |
dnia 02.09.2010 22:33
Nic nie dzieje się natychmiast Panie Wojciechu. Cierpliwości. A co do kigo i satori... hmmmm.... Usiłuje Pan zdefiniować haiku .... to tak jak... zobaczyć zapach... bardzo rzadka sztuka. Zazdroszczę Panu.
To pierwsze haiku jest klasą samą w sobie. Drugie to już mistrzostwo. Może być kwestionowane. Nie zmienia to jednak postaci rzeczy. Jest. |
dnia 09.09.2010 09:02
na tyle co sie znam
a znam sie niewiele
choc nauczyciela dnia pewnego
mialem przedniego
to rzec moge,
ze rewelacja
;DDD
pozdroweczki
;> |
dnia 10.09.2010 04:41
Danielu, serdeczności. Irga
artemidionisie dziękuję, pozdrawiam ciepło. Irga
rodi, dziękuję, że zajrzałeś tutaj. Irga |