dnia 01.09.2010 04:50
Sykomoro, jestem poruszona Twoim wierszem. I ten tytuł. Kłaniam się nisko. Irga |
dnia 01.09.2010 05:06
w swojej naiwności liczyłem na intymność
chociaż wiedziałem że nie będę piewrszy
ale zeszyt i czekanie wśród tłumu
ciche rozmowy, szlochy, przepychanki
każdego mogą zniechęcić
drogi panie Malthus to pana wina
proszę otworzyć dla poetów osobne okienko
:):)
pozdrawiam |
dnia 01.09.2010 05:24
I do mnie trafia ten wiersz, szczególnie środkowa cząstka. Pointa bardzo mocna.
Pozdrawiam, Idzi |
dnia 01.09.2010 05:58
Bardzo ciekawy i sugestywny wiersz. Próbuję jednak go czytać bez ostatniego wersu.
Pozdrawiam - Tomek |
dnia 01.09.2010 06:13
Wiersz o aniołkach?...NIE, nie podoba mi się |
dnia 01.09.2010 06:32
Ja się nie znam ale ktoś mądrzejszy powiedział, że wierszy nie powinno się pisać z pozycji odgórnej, jakbyś chciał umoralniać. Dopiero w poincie odwołujesz się do siebie. Rozumiem zamysł, jest interesujący i pomysł ciekawy ale nie przekonuje mnie pl. Myślę, że jeszcze do dopracowania. Ale to Twój wiersz. Przeczytałam i przekazałam Ci swoje odczucia:)Pozdrawiam |
dnia 01.09.2010 07:09
Jestem pod wrażeniem.Credo , wielkie poetyckie credo Sykomoro.
Gratuluję.
Pozdrawiam serdecznie:) |
dnia 01.09.2010 08:06
Niezłe,
szczególnie pierwsza cząstka, ale mam wrażenie, że potencjał nie jest do końca wykorzystany.
żeby wrócił do kłębka po swoje wiersze - te "wiersze" znajduję tu jako nieco pretensjonalne; zazwyczaj tak reaguję na pisaniu o wierszach (tak, oczywiście to nie jest wiersz o wierszach, tego nie sugeruję).
Mam też niedosyt związany z zamykającym dystychem. Trochę mało (nie mam tu na myśli ilości). Aluzja do słów Goethego w pierwszej cząstce zaostrzyła apetyt.
Pozdrawiam |
dnia 01.09.2010 08:23
* na pisanie |
dnia 01.09.2010 08:27
nie pal, synku
tyle kamieni ci usunę
z serca
odsłonię okna rano
i wydrapię oczy szubrawcom
tak, kotku, kolorowe kłębki
robię ci sweterek do trumny
nie bój się
wejdę pierwsza |
dnia 01.09.2010 10:12
komuś trzeba się wydać znajomym głosem
żeby wrócił do kłębka po swoje wiersze
bardzo pięknie |
dnia 01.09.2010 11:00
Wg mnie trzy ostatnie strofy można " wyostrzyć". Wiersz udany,
płynie. Serdecznie. |
dnia 01.09.2010 11:48
A mnie właśnie najbardziej podoba się końcówka. Ale cały wiersz również. Pozdrawiam!!!
A |
dnia 01.09.2010 12:10
dla mnie cacy, chociaz tym tazem powiem tak ( co zdarza mie sie raczej rzadko) chcialoby sie tego wiersza troche wiecej poczytac, he...? zaskoczylam Ciebie??? a no, ja sama zaskoczona....
sedecznie
:))) |
dnia 01.09.2010 12:28
Boze, mialo byc:
*tym razem- sorry jakis wsciekle ekstra litery sie dopisaly...,kurde, zaraz wywale ta durna klawiatura bo juz wytrzymac nie moge.... |
dnia 01.09.2010 12:57
Irga: dziękuję:)
Sterany: pogrążona w tepocie czytam
bez zrozumienia, ale dziękuję:)
Idzi, Tomasz - dzięki za czytanie:)
Barbara Mazurkiewicz - chciałam wysłać do Pani Penemue,
ale bardzo się wzbraniał:)
El-rosa - też się nie znam:)
Jotek - credo to wielkie słowo, za wielkie:)
Wojciech - cieszy mnie, że Goethe zauważony:)
Stepowy: cudne to, coś napisał, ale czemu tutaj tylko?
JagodA, Kot, Ariadna - z serca dziękuję:)
Madoo - tu już nie można słowa więcej:) |
dnia 01.09.2010 13:07
Sykomoro, to komentarz, fantazja, mój odbiór wiersza, który czytam jak credo matki-poetki. Pozdrawiam. |
dnia 01.09.2010 13:14
Bardzo blisko wiersza:) Dzięki jeszcze raz:) |
dnia 01.09.2010 13:23
Zapodobało się - pozdrawiam |
dnia 01.09.2010 14:26
Operacja? Reanimacja? Dla mnie wzruszający wiersz. |
dnia 01.09.2010 18:05
Pomysłowy tytuł. Interesujący wiersz. Jestem zdecydowanie na tak. W moim odczuciu - jeśli zupełnie obiektywnie, bez osobistych uprzedzeń czy zauważalnego tu powyżej (w jednym tylko na szczęście przypadku) komentatorskiego rewanżyzmu, spojrzy się na ten tekst - nie da się być mu przeciw.
Pozdrawiam. |
dnia 01.09.2010 19:54
Aż chciałoby się powiedzieć: mało, tak jak Madoo.
Pozdrawiam serdecznie, |
dnia 01.09.2010 20:05
Sycamore fig, I don't need your fallen angel, I have one's, I thank for the dedication. I am greeting |
dnia 01.09.2010 20:38
Barbara, favourite:
Tired with all these, for restful death I cry,
As to behold desert a beggar born,
And needy nothing trimm'd in jollity,
And purest faith unhappily forsworn,
And gilded honour shamefully misplac'd,
And maiden virtue rudely strumpeted,
And right perfection wrongfully disgrac'd,
And strength by limping sway disabled
And art made tongue-tied by authority,
And folly, doctor-like, controlling skill,
And simple truth miscall'd simplicity,
And captive good attending captain ill:
Tir'd with all these, from these would I be gone,
Save that, to die, I leave my love alone. |
dnia 04.09.2010 18:54
bardzo dobra pierwsza strofa. |