dnia 26.09.2010 10:29
Bez polotu i błysku. Może innym razem.
Pozdrawiam |
dnia 26.09.2010 10:53
Tyle wiatru i wody a oschły ten wiersz jak piasek na plaży.
Ale nie ma co się zatrzymywać, trwożyć...i martwić.
Na pewno bywało lepiej!
:) |
dnia 26.09.2010 11:19
Oj zobaczyłam to co Ty. Bo ja widziałam kiedyś 12, widok fascynujący, sceneria piekielna, niestety nie umiem tego opisać :) |
dnia 26.09.2010 11:55
Z piany wyłaniał się strach.... więc strach też może być piękny, zwłaszcza w konfrontacji z naturą. Obrazek wyjęty z morza, a piana
jakby w pysku żywiołu. Czyżby cykl?
JBZ |
dnia 26.09.2010 12:20
Przeczytałam z przyjemnością i czekam na kolejne odsłony.
Ukłon do stóp. |
dnia 26.09.2010 12:30
Stopniowanie uładzone przez żywioł, niepokój spowodowany innością oczekiwań, także ich przekorność, to sygnał zaledwie, to preludium dla wyobraźni czytającego, który ma teraz swoją szansę na kontynuację. Czego? A to już zależy od jego chęci i umiejętności.
Pozdrawiam, Kazik1 |
dnia 26.09.2010 12:32
morze może być piękną Afrodytą ale i "mordercą" tak czytam zakończenie tej pierwszej cząstki cyklu. Często o tym zapominamy i lato kończy się tragicznie.
Ten wiersz jest jak "ciasteczko z wróżbą"- nim schrupiesz(wejdziesz do morza) przeczytaj maksymę(pomyśl o niebezpieczeństwie)
pozdrawiam |
dnia 26.09.2010 13:30
bo tak jest. trzeba być, by przeżyć; by poczuć.
podoba mi się ten twój opis wzburzonego morza. prawda, że nie pocztówkowy,
pozdrawiam serdecznie :) |
dnia 26.09.2010 14:03
Spoks, oschły? hm.... Zgodnie z Twoim zaleceniem: ani się nie trwożę, ani się nie martwię ;)
Pozdrawiam serdecznie. Irga |
dnia 26.09.2010 14:04
Sosenko, działo się, oj, działo. Serdeczności. Irga |
dnia 26.09.2010 14:06
Jerzy, dostrzegłeś istotę rzeczy. Cieszę się. Tak, to cząstka cyklu.
Pozdrawiam ciepło. Irga |
dnia 26.09.2010 14:08
Oxie, myślę, że się doczekasz. Dziękuję za komentarz. Serdeczności. Irga |
dnia 26.09.2010 14:10
kazimierzu, dziękuję, warto było wkleić ten wiersz. Pozdrawiam ciepło. Irga |
dnia 26.09.2010 14:13
karnaku, Twój komentarz sprawił mi ogromną radość. To miłe, jeśli czytelnik odbiera przekaz "po myśli" autora. Dziękuję. Pozdrawiam serdecznie. Irga |
dnia 26.09.2010 14:15
kropku, tak, najważniejsze to doświadczyć. Serdeczności. Irga |
dnia 26.09.2010 14:40
Jak na pierwsza część, dobrze, powodzenia, pozdrowienia)) |
dnia 26.09.2010 15:52
Przyszło z wierszem:)
http://www.youtube.com/watch?v=e_2YU-XABi8&feature=related |
dnia 26.09.2010 17:40
pierwszą zakończyłabym- nie dało się przełknąć,
jest nastrój, klimatycznie,
pozdrawiam |
dnia 26.09.2010 17:47
wiatr unosi i oddaje
zabiera i zwraca
gdyby jeszcze
pod właściwe zdresy
____________
stopnie
schodziły aż do wody
wiatr uderzył w twarz
kneblował słowa
rozlał na języku słoność
gorycz nie dała iść
oszalałe morze
wdarło się na zniewolony brzeg
czułam na stopach
dotyk
nie widziałem
Afrodyty z piany
wyłaniał się strach
:):)
pozdrawiam |
dnia 26.09.2010 17:55
Dotyk niebezpieczeństwa, żywiołu. Ciekawie zapowiada się cykl. Pozdrawiam serdecznie. |
dnia 26.09.2010 19:26
Irgo czytając twoja pierwsza część cyklu miałem przed oczami wzburzone morze ,jego inną twarz.I ten strach z piany. Nie było Afrodyty.
Przypomniał mi się wiersz Kubiaka(Tadeusza , brata Zygmunta) ;"nie z morskiej piany Wenus...(...) czasem to tylko mgnienie, czasem to tylko chwila"...
Uchwyciłaś.
Bardzo na tak.
Pozdrawiam serdecznie:) |
dnia 26.09.2010 20:12
Czasem jest tak, że zagłębiamy się w czyjeś życie jakby stojąc przed lustrem. Cienie przeszłości powracają w obliczach innych ludzi. I z goryczy soli radość być może. Radość zrozumienia, porozumienia; choć w milczeniu.
Morze... może to tylko słona woda. Ale jest w nim coś takiego, że powoduje określone skojarzenia i przemyślenia. Ono nie jest ciszą gór, łagodnym kołysaniem jeziora. Morze prowadzi swój monolog ilekroć usiłujemy z nim dyskutować. Jak ludzie usiłujący wedrzeć się na schody. Na schody naszego życia. Różnica polega na tym, że morze obmywa nasze stopy i jest swoiste catharsis. Ludzie spychają nas z naszych stopni uzurpując sobie prawo do nazywania rzeczy i decydując co jest drogą. Lecz przecież wiemy, że strach, który wyłania się z morskiej toni jest tylko świadectwem potęgi natury. Może być personifikacją postaw ludzkich. Lecz raczej cyberprzestrzenną. Ta realne są właśnie Afrodytą. Wyłonią się tuz za Strachem by zgnębić go i zniszczyć. Cokolwiek on nie oznacza.
To kolejny wiersz świadczący dobitnie o luce istniejącej między poezją klasyczną, a współczesną.
Doskonale ją wypełniasz IRGO. |
dnia 26.09.2010 20:29
ale to, co się wyłaniało,
to były strachy na lachy;
tupnęłaś bosą stopą,
bosonoga kontesso,
i zrobiło się nastrojowo
hej |
dnia 27.09.2010 00:06
IRGO: pięt nieopierzony czuje twoje słowa. za szybko się skończyło... w newralgiczny, punkcie..pewnie nie umiem sobie pozwolić na lotność myśli. istnieją szanse na opierzenie :) |
dnia 27.09.2010 04:23
Bronku, dziękuję za wizytę. Serdeczności. Irga
sykomoro, posłuchałam. piękne. Serdeczności. Irga |
dnia 27.09.2010 04:26
sterany, ciekawa wersja. Pozdrawiam serdecznie. Irga
Janeczko, dziękuję za wizytę i pozdrawiam ciepło. Irga |
dnia 27.09.2010 04:31
Jarku, dziękuję za pochylenie się nad wierszem. Cieszę się, że wg Ciebie "uchwyciłam". Serdeczności. Irga
artemidionisie, wprawiłeś mnie w zakłopotanie. Nie wiem, co powiedzieć...
Pozdrawiam. Irga |
dnia 27.09.2010 04:37
bols, bardzo się cieszę, że mogłam Cię gościć. Ciekawa propozycja, dziękuję. Zastanowię się. Pozdrawiam. Irga
wiese, bo czasami nie pozostaje nic innego, jak tupnąć... Serdeczności. Irga |
dnia 27.09.2010 05:00
Piękny początek cyklu ze sztormem na wejściu. Czuje się ten wiatr kneblujący usta, wciskjący w nos gorzką mgiełkęi te fale sięgające, czasem, za wysoko.
Serdecznie pozdrawiam, Idzi |
dnia 27.09.2010 06:08
stopnie wody
knebel wiatru gorycz soli
morze zniewala schody
brzeg w stopach
dotyk Afrodyty
z piany wyłaniał się
strach
pozd:-) |
dnia 27.09.2010 09:01
Też miałem podobnie :) z przyjemnością przeczytany L:) |
dnia 27.09.2010 09:53
wiercipięto, dziękuję za miły komentarz. Pozdrawiam serdecznie. Irga.
Idzi, dziękuję za odwiedziny i zapraszam pod kolejny wiersz. Serdeczności. Irga |
dnia 27.09.2010 09:56
J.J., ale zaszalałeś. Najlepszy jest ten "brzeg w stopach" ;).
pozd:-)
Dobromirze, wielkie dzięki. Serdeczności. Irga |