poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUMCzwartek, 25.04.2024
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT


LINKI

KONTAKT

Szukaj




Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
FRASZKI
Chimeryków c.d.
,, limeryki"
Co to jest poezja?
EKSPERYMENTY
playlista- niezapomn...
"Na początku było sł...
Ksiądz Jan Twardowski
Bank wysokooprocento...
Monodramy
Ostatnio dodane Wiersze
by nigdy nie zaszło ...
Marionetka
Ti ti ta
Oczekiwać złota od p...
GENEZA BUNTU
Od ust do ust...
walkwoman
taki spokój jest prz...
ISIDORE LILLIAN (oko...
Wieczór autorski alb...
Wiersz - tytuł: Wyższy VIII: Jedzie pociąg z daleka
UWAGA: Czytelnicy, którzy znają poprzednie części, mogą zacząć lekturę od drugiej strofy.

Zawsze znalazł się obok jakiś wyższy chłopak,
Przez którego zachowywałem się na opak.
Ku przypomnieniu: pierwszy znieważył mnie w szatni
I wygrał starcie w płomiennej rywalizacji.
Poniosłem wtedy za pożar odpowiedzialność
I miesiącami odczuwałem własną marność.
Zemściłem się dopiero na kuligu szkolnym:
Gdy Wyższy złamał nogi, poczułem się wolnym.
Trafiłem do szkoły, gdzie był oddział specjalny.
Tam, wielokrotnie przez kolegów podpuszczany,
Zbiłem sznurem innego chłopaka wyższego
I na moją nie korzyść upośledzonego.
Trafiłem z powrotem do mej szkoły pierwotnej
I zacząłem od nędznej przygody sromotnej:
Inny wyższy kondony w łazience rozwiesił,
Jakiś gówniarz mnie jako kapusia polecił,
Pobity i srogo znieważony zostałem
Oraz zemścić się natychmiast postanowiłem.
Uderzyłem więc Wyższego cegłą prosto w łeb
I do poprawczaka wysłał mnie kurator-zjeb.
Tam dopiero wydarzyła się rzecz straszliwa:
Popchnąłem dziewczynę, wciągnęła ją maszyna.
Oskalpowana cała jej głowa została.
Odkaziłem metanolem. Oślepła cała.
Podjęto decyzję, by do wojska mnie wysłać.
Tamże, moim głównym zadaniem było sprzątać.
Raz nie dopilnowałem od filtra pokrywy.
Dupą przyssany zginął kapral nieszczęśliwy.
Po wszystkim kazano mnie natychmiast rozstrzelać.
Ocknąłem się na lekcji, by mnie opierdzielać.
Wszystko od kuligu okazało się mym snem.
Musiałem jednak wciąż mierzyć się z Wyższego złem.
Pobiłem się z nim podczas obozu szkolnego
I wepchnąłem go do ogniska gorącego.

Musiałem zacząć na jego rentę zarabiać
Nie chciałem jednakże ze szkoły rezygnować.
Znalazłem pracę w straży ochrony kolei.
Nie mogłem już więcej strzelać bramek z wolei,
Bowiem pracowałem w weekendy oraz w nocy.
Pewnego razu układałem stertę kocy
I ujrzałem z okien stróżówki chuligana.
Natychmiast pobiegłem w kierunku tego pana,
Który malował se napisy na wagonie.
Wysoki mężczyzna posiadał wielkie dłonie,
Jednakże z zaskoczenia go obezwładniłem
I natychmiast ręce mu w kajdanki zakułem.
Po chwili przybiegli do mnie inni strażnicy.
Jeden z nich przyniósł ze sobą wodę w miednicy,
Rozkuł chuligana i kazał mu zmyć napis,
A mi pilnować, czy na pewno zmywa rękopis.
Z racji, że nie ufałem zbyt jegomościowi.
Przywiązałem nogę do wagonu draniowi.
Kilka minut później zrobiłem się dość senny.
Wróciłem do stróżówki wziąć czajnik kuchenny
I zaparzyć sobie bardzo mocną herbatę.
Dawniej musiałem zawsze prosić o to tatę.
Usiadłem na zydlu przeczekać aż wystygnie,
Bo gdy spróbowałem, myślałem że mnie wzdrygnie.
Zignorowałem narastającą erekcję.
Zacząłem rozmyślać, czy odrobiłem lekcje.
Myśli nieczyste były jednakże silniejsze
I spędziłem więc w łazience chwile zacniejsze.

Po wszystkim usłyszałem zgrzyt metalowych kół
I ze zgrozą odkryłem, że pociąg wyruszył.
Rzuciłem się przerażony do drzwi łazienki
I niechcący urwałem większość starej klamki.
Na zewnątrz słychać było wołanie o pomoc.
Zamkniętego w kiblu ogarnęła mnie niemoc.
W końcu wykopałem z zawiasów drzwi nieszczęsne.
Uwzięły się na mnie za te czyny cielesne!
Wybiegłem na tory zajezdni towarowej
Za karę nie dostanę już waty cukrowej.
Nie było już wagonów ani chuligana.
Szybko ogarnęła mnie trwoga niesłychana.
Zacząłem biec wzdłuż torów na następną stację.
Gdyby inni strażnicy zrobili libację,
Mógłbym to ich obciążyć odpowiedzialnością,
Ale dziś jednak obnosili się trzeźwością.
Biegłem w stronę dworca, ile tylko sił w nogach
I w końcu, prócz świateł, ujrzałem krew na torach.
Im bliżej peronu, tym więcej jej tam było.
Kilka karetek, gdzieś w okolicy już wyło.
Gdy dobiegłem na stację, drania wyciągano.
Początkowo, ledwo do niego dosięgano.
Leżał we krwi między peronem a wagonem.
Zacząłem myśleć nad jego koszmarnym bólem.
Mężczyźnie na miejscu amputowano nogę.
Widok ten wprawił szybko wszystkich gapiów w trwogę.
Nad ranem wyciągnięto okaleczonego,
W dalszym ciągu jednak bardzo zakrwawionego.
Z rąk i pleców zdartą miał skórę całkowicie,
Jakby to spotkało go w średniowieczu bicie.
Wpatrzony w to, nie zauważyłem strażnika,
Który chwycił mnie i wsadził do bagażnika.
Wyleciałem z pracy. Po me rzeczy wrócono
I natychmiast na milicję mnie skierowano.
Musiałem odkupić drzwi i wyczyścić kibel.
Spodziewałem się, że skażą mnie na pohybel.
Na szczęście kurator stanął w mojej obronie.
Dzięki niemu łzy jeszcze kiedyś uronię.
Żebym tylko nie skończył jak jacyś żebracy.
Zaczęto dla mnie szukać jeszcze jednej pracy.
Dodane przez Pavlokox dnia 16.06.2018 00:06 ˇ 0 Komentarzy · 392 Czytań · Drukuj
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
XVIII OkP o "Cisową ...
V edycja OKP im. K. ...
poezja_org
Spotkanie Noworoczne
Nagroda Literacka m....
VII OKL im. Bolesław...
XVIII Konkurs Liter...
Zaduszki literackie
U mnie leczenie szpi...
XXIX OKL Twórczości ...
Użytkownicy
Gości Online: 9
Użytkownicy Online: antydesperant

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 438
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: Notopech

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

67068064 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005