poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUM ˇ KSIĘGARNIA "POEZJA"Czwartek, 27.01.2022
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT

KSIĘGARNIA "POEZJA"

LINKI

KONTAKT

Szukaj


Ostatnio dodane Wiersze
Plony
Jeśli się zdarzy
Łobuziaki
Ptaki polskie
ziarenka myśli
Egzystencjalny ocean
w pojmowaniu jest cu...
pada nie pada... deszcz
Pochodzenie
Szyba
Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
,, limeryki"
Parafrazy
playlista- niezapomn...
Poradźcie mi co z ty...
Co to jest poezja?
Ksiądz Jan Twardowski
EKSPERYMENTY
"Na początku było sł...
slam?
bez pośpiechu
Licznik odwiedzin
[licznik]
Wiersz - tytuł: obrazki/ tryptyk
I. czernina

nigdy jej nie jadłam
może dlatego że byłam świadkiem
(wcale nie Jehowy a faktu)
nacinania przez mamę kaczce łba
cienka strużka krwi kapała do szklanki z octem
kaczka drżała jakby dostała gorączki
albo ktoś potraktował ją paralizatorem
nie mogłam oderwać wzroku od oczu zachodzących mgłą
nie żałuj - mama mówiła - prędzej zdechnie
mniej będzie cierpieć


nieprawda

zupa tak samo drgała

II. ręce matki

pachniały cebulą kiedy
ubierała mi rajtki albo zapinała kurtkę
na pierwszy i ostatni guzik

nie miała zadbanych dłoni - krótkie
paznokcie nie przeszkadzały
w pieleniu grządek w ogródku
albo krojeniu pokrzyw kaczkom -
w garażu zamiast auta parkowała sieczkarka
taka maszyna z ogromnym kołem
nożami na ukos - nie podchodź - mówili
(mężowi palec ucięło gdy miał dwa lata
podszedł i było za późno)

od święta na parafialny odpust
paznokcie matki przybierały kolor perlisty
jak obwódki wokół oczu z niebieskim odcieniem
różową pomadą barwiła usta
kreśliła nią koła na policzkach - rozsmarowywała
na kościach i wyglądała niczym aktorka
starego kina
dziwiłam się czemu nie maluje się zawsze

a po co r11; odpowiadała
jakby nie wiedziała
że mogłaby codziennie
wyglądać jak Rita H.

III. ślady

pamiętam beztroskie bieganie po lasach i stawach
tych zamarzniętych gdzie lód ostrzył cięciwę
z kawałkiem kija - spluwą na wymyślonego wroga
pif paf nie żyje

pamiętam kradzione jabłka w sadach
(kradziejka lepsza niż swoje)
chleb z cukrem i szron na ścianach
grubą pierzynę - pierze zawsze stawało
okoniem na końcu pościeli
budziły mnie zziębnięte plecy albo kogut z rana

w chlewiku chrumkały świnki
jak mawiał ojciec - jedna na wielkanoc druga na choinkę
wtedy przyjeżdżał domorosły rzeźnik - świnka kwiczała
wraz ze mną r11; idź stąd nie żałuj nie zdechnie
nóż przecinał łeb racice
dzielili mięso na sztuki

a największą sztuką wtedy było życie
Dodane przez Cobra dnia 12.04.2021 20:43 ˇ 6 Komentarzy · 187 Czytań · Drukuj
Komentarze
silva dnia 12.04.2021 21:56
Ważny głos nie tylko w sprawie praw zwierząt. Dobrze znowu móc się zadumać nad Twoimi wierszami. Pozdrawiam.
Janusz dnia 12.04.2021 22:49
Czy wiele tak naprawdę się zmieniło? Czerninę podają nawet w niektórych regionalnych restauracjach, wiele matek dalej ma spracowane dłonie i obwódki pod oczami, a rzeźnicy zabijają masowo świnki w zakładach mięsnych... I dobrze, że są tacy, którzy to przeżywają. Tylko nad człowiekiem, jego lękami i cierpieniem nie ma się kto pochylić...
Moc pozdrowień
Cobra dnia 13.04.2021 20:00
Dziękuję Wam za poczytanie i dobre słowo. Widzę, że wkradły mi się jakieś niechciane literki zamiast myślników. Ale mam nadzieję, że pomimo to wiersz czytelny. To r11 wyskakuje przy edycji ...
jaceksojan dnia 14.04.2021 16:30
okrucieństwo bytu dotyka wszystkich żyjących, jednakowo zwierzęta jak i ludzi; w zasadzie to są mini-opowiadania i niewiele wspólnego ma to ze sztuką poetycką; czytałem z zainteresowaniem choć mam to niemal na co dzień, jak to na podgórskiej wsi; hoduje się zwierzęta aby nakarmić rodzinę - kolej rzeczy od setek lat; to tylko mieszczuchy widzą w marketach efekt końcowy hodowli, niewiele mający wspólnego z procesem pozyskiwania mięsa.
lunatyk dnia 15.04.2021 13:28
Życie - w wielu odsłonach. Codzienność, która pozostaje w pamięci.

Pozdrawiam :-)
Cobra dnia 19.04.2021 21:57
Obrazki... im dalej... tym częściej nas zwodzą. Życie. :-)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Współpracują z nami

agencja zatrudnienia

REKLAMA GOOGLE

Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
IMAK
VIDEO MAGAZYN
ostatnie wydanie
GRUDZIEŃ 2013

I M A K
internetowy magazyn kulturalny

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
Noworocznie
Wywiad z Karolem Mal...
Wylane na papier
REFLEKSY XIV Ogólnop...
Nowy tomik Michała W...
IX OKP im. Michała W...
Werdykt jury XLI OKP...
XVI OKP NA WIERSZ "2...
XV Turniej Poetycki ...
Małopolska Nagroda ...
Użytkownicy
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 265
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: Michał Mamet

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

63467129 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005