poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUMWtorek, 16.07.2024
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT


LINKI

KONTAKT

Szukaj




Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
slam?
playlista- niezapomn...
Co to jest poezja?
"Na początku było sł...
,, limeryki"
Chimeryki 2
FRASZKI
Poezja dla dzieci
Chimeryków c.d.
Limeryki
Ostatnio dodane Wiersze
Darowizna
grawitacja
25 (pierwszych) randek
gorączka
Do piekła
Logos spermatikos
Balkanska ljubav
Wspomnienie
W tym uroczym parku
Solaris
Wiersz - tytuł: Ukraińskie noce
ad vocem Aleksandrowi Sołżenicynowi

Nieboskłon - jedyny bóg,
tu, na ziemi - boski chan,
życiem-śmiercią rządzi sam -
tylko to, może aż to,
co ten świat zechciał nam dać.
Z głębi stepów płynie myśl,
człowiek-strzała niesie wieść:
kopytami w ziemię wgnieść
wszystko to, co żyje gdzieś,
pozostawić bezmiar zgliszcz.

Na kijowskich cerkwi złocie,
na ruinach Nowogrodu
powstał pałac, wzniósł się sobór,
Moskwa, Piter, Carskie Sioło,
Iwan, Piotr, Mikołaj, Józef,
nowy człek pod starym knutem
krwią i kością znaczy drogę.
Mundurowych lalek mrowie,
pod ich butem ziemia drży.
Nie tiumenie, ale pułki,
chrzęst gąsienic, ryk silników,
...Russka armia wsiech silniej...

Z Błękitnego Nieba grom
znów uderzył w Krassnoj Płoszczad',
i duchowy syn Czyngisa
uznał, że nadeszła pora,
by przypomnieć wszystkim wokół
o przesłaniu chana chanów:
tam nasz świat, gdzie nasza stopa!

Wspomnijcie na Perejasław:
sami chcieliście, to macie!
Co raz wzięliśmy, jest nasze,
po wsze czasy, w nieskończenie,
jak nie - w ziemię was wgnieciemy!

Ja nie człowiek, tylko mięso,
mam zabijać grzebać, niszczyć,
łyknąć wódkę, wciągnąć sztos
musnąć palcem czuły spust,
niech ołowiem plunie lufa.
On nie człowiek, tylko ścierwo,
swołocz, patrzą mu się zmiany,
zapomina, że nam winien
absolutne posłuszeństwo,
pracę, krew i wszystko inne!
Ich kobiety - łup wojenny,
też nie ludzie, tylko rzopy,
dać im w mordę, potem - kopniak,
furtkę życia zamknąć hryniem,
później bagnet albo kula!
Bomby z góry, ostrzał z ziemi,
w gruz się walą dachy, ściany,
skowyt żywcem pogrzebanych
może zechce niebo słyszeć.
Dusi dym i dławi pył,
obok martwej matki - dziecko
woła, a krew tłumi krzyk.
Pax Mongolica, Pax Russia...

A świat żyje własnym życiem
i ma swoje priorytety,
te jawne i te ukryte,
krew wrze w alchemicznych tyglach,
od zabitych rośnie procent,
skończy się to dziś, czy potem,
a na razie - czas to zysk,
Serenissima i w Wall Street.


Dodane przez Ewa Włodek dnia 19.04.2023 19:11 ˇ 18 Komentarzy · 482 Czytań · Drukuj
Komentarze
Grain dnia 19.04.2023 19:33
Wierszówek u nas dostatek.
silva dnia 19.04.2023 19:40
Tak chciałam Cię, Ewuniu, znowu poczytać, a tu takie straszne potwierdzenie tego, co i Sołżenicyn wiedział, i cały świat już wie, a nic się nie zmienia, interesy wojna przynosi jak zawsze... Smutne. Pozdrawiam.
Gloinnen dnia 19.04.2023 23:33
To, co mi się najbardziej podoba, to rozszerzenie perspektywy historyczno-obyczajowej, próba rozgryzienia mentalności, która tę wojnę nakręciła i stoi za jej okrucieństwami.
Inna sprawa - co trafnie zauważyłaś - że naród rosyjski żył od zawsze pod czyimś butem/batem. Od carskiego zamordyzmu po zamordyzm bolszewicki, potem stalinizm, teraz - wiadomo...
To są ludzie, którzy mają niemalże w genach posłuszeństwo i ślepe wykonywanie tego, co się im każe, pod jakąkolwiek groźbą (a wiadomo, że w Rosji nie ma rzeczy niemożliwych).

Lubię też u Ciebie - wracając do wiersza - soczysty koloryt lokalny, w wielu jego odsłonach (toponimy, rusycyzmy, cytaty, dobór rekwizytów i określeń). To element, który w ogóle zawsze dla mnie podnosi walory utworu, oczywiście umiejętnie zastosowany.

Natomiast mniej podoba mi się jednak - momentami - zbytnia dosłowność i nazywanie po imieniu czegoś, co i tak bije z każdego wersu. No i chyba jednak tekst jest zbyt długi - jako całość. Może lepiej sprawdziłby się podzielony na części (np. tryptyk) - np. część historyczna, część współczesna (o tym mięsie armatnim) i wreszcie część podsumowująca (czyli reakcje świata, który, summa summarum, szuka sposobności, jak na tej wojnie ubić najlepszy interes).

Trójdzielna kompozycja (zrównoważona) narzuca mi się jako najbardziej naturalna, ale oczywiście to Twój wiersz.

W każdym razie - cieszę się, że nadal Twoje pióro nie próżnuje.
Pozdrawiam,
Glo.
Ewa Włodek dnia 20.04.2023 05:45
Grain:
ano!

Silva:
tak, jak do znudzenia powtarzam - historia ludzkości to historia wojen, konfliktów, agresji, a tylko w tak zwanym międzyczasie zachodzi to i tamto, co nie zawsze ma związek z wojną. Albo tylko pozornie go nie ma...

Gloinnen
jest mi, Glo, niezmiernie miło, że tak pozytywnie oceniłaś to moje spojrzenie na pewien wycinek rzeczywistości. To krzepiące, tym bardziej, że coraz rzadziej sięgam po pióro, więc się zapewne się cofam pod względem warsztatu, bo wszak "praktyka czyni mistrzów", i tak dalej...
Co do Twojej uwagi, że wiersz jest za długi - zgoda, jak na moje upodobania - tak, wole krótsze formy. I nawet rozważałam ewentualność podzielenia go na części, ale skoro uparłam się na stylizację na Sołżenicynowskie "Pruskie noce" to zdecydowałam się jednak na formę jak najbardziej zbliżoną do tego utworu.
Natomiast nawiązanie do rosyjskiego dziedzictwa po Mongołach - to nie jest wiedza tajemna, już w XIX wieku badacze historii ile i publicyści, których dziś nazwalibyśmy socjologami, zwracali uwagę na to, że Rosjanie to z wyglądu Europejczycy, z ducha - Azjaci, bo nowa Rosja, ta po inwazji i okupacji mongolskiej, powstała na prawodawstwie i organizacji imperialnej mongolskiej z niemałym udziałem mongolskich genów. Ot, Mongołowie zmienili geopolitykę Eurazji, zmiatając z powierzchni ziemi kilka wysokich kultur azjatyckich i co najmniej dwie europejskie, zaś na gruzach Rusi stworzyli potwora, na którego ta, a może nie tylko ta część świata jest skazana, niestety. Co ciekawe - współcześni historycy socjologowie też od jakiegoś czasu zaczęli podkreślać tę zależność. No, i stąd ten mój pomysł...

Drodzy, najpiękniej Wam dziękuję za odwiedziny, za czas dany mojemu wierszowi i za dobre, mądre słowa, zawsze w cenie. Pozdrawiam serdecznie, z uśmiechami, Ewa
konto zablokowane nr 4 z 2023 dnia 20.04.2023 07:03
.. .. spore rozczarowanie, niestety.

Pamiętam Pani intrygujące wiersze, które zdarzyło mi się dawniej czytać i w porównaniu nimi powyższy tekst - na swój sposób jest zasmujcający i to z kilku powodów.
Po pierwsze, nieznośny patos jaki bije z wiersza sprawia, że czytelnik ma wrażenie jakby na niego nakrzyczano.

Ksiądz Skarga był jeden ;) - więc dziś, takie połączenie tekstu - dzwonu,
wymagałoby : znacznie większej przenikliwości Autora odnośnie oceny obecnej sytuacji i głównie STRATEGII co do tego, jak ukierunkować dalsze działania wspólnoty.

W Pani wierszu proroctw nie ma, natomiast jest niemal wyliczankowe odnotowywanie faktów historycznych, które.. ..cóż, będąc jedynie sygnałem, niewiele wnoszą do oceny naszej własnej sytuacji - a gdy brak rozwiązań, patos wynika jedynie z emocji Autora i kaznodziejskie / larum ! / jest nieuzasadnione.

Tutaj przytoczę cenną wskazówkę światowej sławy wiolonczelisty, zasłyszaną na kursie mistrzowskim :
gdy muzyk gra bliski płaczu, to jest to dyletantyzm. Profesjonalizm zaczyna się wówczas, gdy dzięki jego muzyce płaczą inni.

Kolejny mankament , to dosłowność.

Epatowanie realistycznymi opisami : ani niewiele wnosi z artystycznego punktu widzenia ( p.Sojan znakomicie się na ten temat wypowiedział pod testem jednej z autorek - uznając realizm jedynie za punkt wyjścia przekazu poetyckiego) - slowem odzwierciedlenie oczywistej prawdy będącej udziałem wielu, nie tylko Autorki ;).

Po drugie, sięganie po ten środek wyrazu odbieram jako przejaw niemocy dokonania wyboru SKUTECZNEJ narracji powodującej właściwy oddźwięk u czytelników ( co w Pani przypadku, jest aż trudne do uwierzenia 🥹).

Na temat Rosji, przy tym wpływów inwazji mongolskich na mentalność Rosjan napisano wiele i są to już dziś powszechnie znane fakty.

Na koniec, parę cytatów z F.Konecznego kierujących próbę zrozumienia fenomenu Rosji, na kwestie / formy - nawiązującej do wzorów bizantyńskich / jej organizacji państwowej, bo TU jest klucz .. ..

/ Wszędzie a wszędzie na Wschodzie pierwiastek moralny podporządkowany jest sile materialnej /.

/ Cesarze bizantyńscy zwoływali zgromadzenia kościelne, przewodniczyli na nich mocą swej władzy cesarskiej rozstrzygali wątpliwości teologiczne, sami forsowali dogmatykę (.. ..) wszelkie sprawy religijne wymagały aprobaty cesarskiej. Najwyższą na ziemi instancją było państwo/.

.. .. i na koniec

/ ponieważ państwo jest z natury rzeczy formą życia zbiorowego, którego TREŚCIĄ są cele społeczne - uznanie wyższości państwa wiodło do :

wyższości formy nad treść ( oryg.) we wszystkich objawach życia umysłowego ( stąd owo nadzwyczajne, niezrozumiałe dla umysłu zachodniego, przywiązanie do formy/.

/ pojmowano w cywilizacji bizantyńskiej wszelki uniwersalizm tylko jako ujednostajnienie się /.

Gdy na powyższe nałożymy brak życia obywatelskiego wynikły z bezpośredniej organizacji społeczeństwa na wzór azjatycki - czyli generałowie i armia - dochodzimy w czysto racjonalny sposób do znacznie szerszych wniosków ( niż pohukiwanie ) , nawet na temat kształtowania przyszłych stosunków w naszej przestrzeni geograficznej.pozdrawiam.
adaszewski dnia 20.04.2023 07:48
Wybacz zbyt może oczywiste skojarzenie... Kwiaty polskie. Jest w Twoim wierszu ta sama bezpretensjonalność oburzenia, nie zważająca na wysubtelnione oczekiwania poszukiwaczy nowości. Jest krzyk, złość i racja!
Ewa Włodek dnia 20.04.2023 10:21
Dagny:
Bardzo mi jest miło, że Pani zawitała do mnie, ofiarowała mi swój czas i powiedziała rzetelne, zawsze cenne słowo, do którego spróbuję się odnieść w jakiej-takiej kolejności:

1. rozczarowanie: przyznam szczerze, że ani mnie to dziwi, ani szokuje, bo wszak nigdy nie jest tak, żeby się wszystko podobało wszystkim i zawsze. Ot, różni jesteśmy i gusta mamy rozmaite, a o tych się nie dyskutuje;

2. porównała Pani ten wiersz z moimi poprzednimi wierszami - można, czemu nie, tylko, między nim a nimi nie może być w zasadzie żadnego porównania, bo i treść inna, i inspiracja - szczególna, czyli "Pruskie noce" Sołżenicyna, a w związku z tym stylizacja specyficzna: fragment "Dorożeńki" i okoliczność, w jakich poemat powstawał: zesłanie, katorżnicza praca, warunki - jak to w łagrze, więc i zapiski z konieczności przyszły noblista wykonywał z pamięci na świstkach, więc i poetyka z wersyfikacją, czyli warsztat użyty pod kątem mnemotechniki - "pisał" w myślach, starał się zapamiętać, a później zapamiętane zapisać. I wyszło mu - jak wyszło (jeśli Pani nie zna, polecam tekst, jest już tłumaczenia na polski), a ja się starałam wystylizować swój przyczynek na jak najbardziej podobny do autorskiego. Wyszło lepiej czy gorzej - ocenią Czytelnicy, za co Im chwała!

3. patos: no, nie wiem, na ile rzeźnia czy insza jatka może być patetyczna, a ja właśnie piszę o rzeźni, czyli o tym, jaka była, jest i będzie wojna. A krzyk - widział ktoś ciche działania wojenne, te frontowe i te tyłowe? Czy spotkał się ktoś kiedyś z rzeźnią, w której panuje cisza? To, takie pytanie...;

4. doradza mi Pani, że powinnam bliżej ocenić strategię względem dalszego działania wspólnoty: wspólnoty, czyli kogo? I działania - jakie i względem kogo? Czy powinnam zabawić się kogoś, kto wyraża pobożne życzenia w stylu: cały świat wysyła nad Rosję eskadry bombowców w otoczeniu myśliwców i tłucze wszystko równo? I cieszmy się, bo mamy problem z głowy? Przepraszam, ale tylko to mi w głowie zaświtało, ale wszak w klimacie wojennym jesteśmy, więc może stąd ta chwilowa aberracja. No chyba, że nie zrozumiałam, co Pani miała na myśli. Jeśli tak - przepraszam...;

5. uwagi względem warsztatu: dosłowność - zamierzona, to nie jest tekst o subtelnych drgnieniach duszy, gdzie można sobie pozwolić na woal; realistyczne opisy - także zamierzone, bo jest to tekst zbliżony przekazem do informacji z frontu, a nie wysublimowanym zapisem przeżyć podmiotu lirycznego i w mojej ocenie gdybym chciała stosować wyszukaną metaforykę, język i konstrukcję do stworzenia tekstu o ludzkim bestialstwie, to chyba bym chybiła celu, albo jeszcze gorzej; a czy tekst o takiej treści podany w takiej formie jest przejawem niemocy dokonania wyboru skutecznej narracji - no, cóż...;

6. na temat Rosji, wpływów okupacji mongolskiej na mentalność Rosjan i konstrukcję ich państwa, a także o wpływach na oneż Bizancjum pisze się mniej więcej od XIX wieku, i to raczej za granicą niż w Polsce i na prawdę na ten temat napisano dużo, a obecnie publikacji przybywa, i są coraz ciekawsze. Jakoś tak się składa, że z tą tematyką spotykam się od niedawna, tylko od jakichś 40 lat, więc na pewno jeszcze wszystkiego nie wiem, ale mam nadzieję, że się jeszcze czegoś dowiem, choć czasu zostało mi relatywnie niewiele. I dlatego dziękuję Pani za cenne podpowiedzi, chętnie wrócę do Konecznego, który gdzieś mi stoi na półce.

Myślę, że wyczerpująco odniosłam się do Pani uwag względem mojego tekstu.Jeszcze raz dziękuję ofiarowany mi czas za konstruktywne słowa, szczególnie za część merytoryczną. Pozdrawiam serdecznie, z uśmiechem, Ewa

adaszewski:
bardzo mnie uradowałeś tym odniesieniem do "Kwiatów polskich", to nobilitujące. I dzięki obecność, za dany mi czas i za słowo o racji. Pozdrawiam mocno, dygam wdzięcznie, Ewa
konto zablokowane nr 4 z 2023 dnia 20.04.2023 10:36
Pani Ewo.. .. dziękuję ( już widzę ) za długą odpowiedź, przeczytam w przerwie między gęstymi już dzisiaj obowiązkami.. .. niestety później, pozdrawiam również z uśmiechem.
Irena Michalska dnia 20.04.2023 10:42
Tak nas zachwycałaś własną poetyką, że wyjście z niej dla czegoś ważniejszego jest, takie odnoszę wrażenie, świadomym wyborem. Krzyk poetki kulturalnej i subtelnej jest lepiej słyszalny. I jest, przez kontrast, zaskakujący. Odwaga w wyrażaniu własnego zdania budzi szacunek. To nie tylko polemika z A. Sołżenicynem, ale także stylizacja na, jak sama piszesz, Pruskich nocach. Sposób zapisu jak w Twoim wierszu. Właśnie przeczytałam jeden z nich o zdobyciu Olsztyna przez armię rosyjską w 1945 r. , który tak się kończy: Jestem Polką, a nie Niemką, a im i tak wszystko jedno. Wyraził swój sprzeciw. Co zrobiłby dzisiaj?
Pozdrawiam Ryzykantkę. A stylizacje to przekraczanie własnych granic :)
Robert Furs dnia 20.04.2023 11:28
witaj, witaj Ewuniu, cieszy Twój powrót na PP, a wiersz czytam jako swoistą stylizację; rzetelną, ciekawą i zamierzoną, pozdrawiam cieplutko, (licząc cicho na krótsze formy, które uwielbiam),
Ewa Włodek dnia 20.04.2023 14:49
Dagny:
do uśmiechu - staromodne dygnięcie...

Irena Michalska
wiem, że akurat taka forma ekspresji tematu może nie przystawać do tego, co zwykle mi się zdarza popełniać, ale ja lubię czasami poeksperymentować. No, i kolejny raz spróbowałam, czy mi wyszło - jak napisałam oczko wcześniej - Czytelnicy ocenią. A "Pruskie noce" bardzo do mnie przemówiły i rzeczywistość w nich opisana jakoś tak płynnie skojarzyła mi się z tym, co dzieje się teraz za naszą wschodnią granicą. Czy temat i forma warte były ryzyka. Cóż czasem mi się zdarza spojrzeć po swojemu na to dzieje się wokół nas fizycznie i realnie, a nie tylko rozgrywa się w naszych snach, wspomnieniach, odczuciach i innych wymiarach. A wtedy i obrazy są u mnie drastyczne, może wręcz odstręczające, i słowa...
Pięknie Ci, Ireno, dziękuję za obecność, za czas i za dobre słowo, szczególnie to o odwadze w wyrażaniu własnego zdania (raczej mi jej nie brakowało). To cenne. Serdeczność posyłam, uśmiechy dołączam, Ewa

Robert Furs:
Robercie, nie wiem, czy to jest mój powrót, czy tylko tak sobie wpadłam jak po przysłowiowy ogień i znów się na jakiś czas zabunkruję i po jakimś czasie znów wyskoczę, jak ten przysłowiowy diabełek z pudełka, i to z krótszą formą, które preferuję. Tak, wiersz to stylizacja, zamierzona, bo miała możliwie wiernie przypominać dzieło, które stało się inspiracją.
Miło mi, że doceniłeś, ślicznościowo dziękuję, że kuknąłeś, luknąłeś i powiedziałeś krzepiące słowo. Pozdróweczki posyłam oraz dyg, dyg, uśmiech, uśmiech, Ewa
konto zablokowane nr 4 z 2023 dnia 20.04.2023 17:33
Pani Ewo,

(niestety z przyczyny kompletnego zabiegania przepraszam za niesatysfakcjonującą skrotowość mojej odpowiedzi, którą jednak ( również ) w punktach spróbuję ustosunkować się do Pani spostrzeżeń :)

1. tak, oczywistości się nie komentuje.
2. to nawet nie jest kwestia porównania z mojej strony ( tu faktycznie merytorycznie nie ma paralel, nie jestem również wnikliwą znawczynią Pani twórczości ani ( na szczęście ;) - analitykiem, natomiast moje jedyne odniesienie się do wcześniejszych utworów dotyczyło oczekiwań względem poziomu tekstu jak i stylistycznego kierunku wypowiedzi - więc tu chwilowe rozczarowanie jest uzasadnione.
( Niestety, nie znam oryginału, może kiedyś nadrobię brak, dziękuję za rekomendację :).


3. taaaak, odpowiedź niestety mnie nie satysfakcjonuje, ponieważ ukierunkowując na jedynie słuszną drogę : ( jak rzeźnia - to krwawa i głośna ) z góry chce zawężać percepcję i oczekiwania odczytelnicze , a tak się składa, że również w skromnym dorobku popełniłam ostatnio wiersz o jednostkowej rzezi jaką było zgilotynowanie młodzieży ( w wierszu pt. Białe róże ) gdzie sięgając po oszczędne środki spróbowałam obejść temat bez krzyku i chlapania krwią.. .., bo akurat uważam, że poeci - zamiast operować w obrębie stereotypów, mogą sobie pozwolić jedynie sygnalizowanie pewnych pojęć.

Więc odpowiadając na Pani retoryczne pytanie - tak ! - w wierszu o rzeźni, można ( przy pomocy wyszukanych środków i pobudzając odpowiednią reakcję czytelnika ) przedstawić jatkę ( wbrew utartym schematom ) - cicho.

Co do kwestii patosu ;)), to dotyczyła ona sposobu narracji, z wieloma wykrzyknikami i udramatyzowaniem przekazu ( przy czym końcówka - nawiązująca do / krwiopijców / z Wallstreet - jest już patosem kalibru ocierającego się ( przepraszam ) o śmieszność ..

4.
Zupełnie nie rozumiem przedstawionego stanowiska - Pani jako Autorka pisząc ( skądinąd ) tekst moralizujący, stawia pytanie o pojęcie wspólnoty ?
Aby poznać moje osobiste zdanie ?
Na portalu Poezji Polskiej - jak sama nazwa wskazuje .. ..🥹?

Sprowadziło nas tu jednak jak mniemam, to samo źródło jakim jest polskość - parasol pod którym splata się dziedzictwo historyczne związane z konkretnie określonym - miejscem geograficznym, będącym domem dla wielu kultur decydujących się wypełniać swoje obowiązki obywatelskie i szanować tradycję kultury dominującęj.

Druga część pytania jest przepraszam, poniżej poziomu w obrębie którego chcę się poruszać.
Odwet - ludziom kulturalnym po prostu uwłacza i jest wypadkową reakcji czysto mechanistycznych, więc nierozumnych.

5. Między realistycznym opisem przeżyć frontowych, a wysublimowanym ( jak Pani pisze ) przekazem przeżyć PL- jest cała paletą odcieni i środków które z pewnością warto zgłębić - aby strząsnąć z siebie ograniczenia biało - czarnego obrazowania ( kto wie, może się tam spotkamy ;).

Odniosę się na koniec po części do komentarza Ireny Michalskiej.

Kwestia oceny stylizacji nie może się imho rozstrzygać jedynie na poziomie / odważnego wyjścia poza własne ograniczenia, na zasadzie : gratuluję odwagi Kasiu! /, bo na końcu każdego dzieła, tekstu - stoi jego wartość artystyczna i to ona podlega ocenie, a nie jednostkowy wyczyn Autora ;)).

Jako muzyk ( przypadłość wykształcenia), siłą rzeczy stylizację oceniam przez pryzmat doświadczenia zawodowego :

ani r Trzy utwory w dawnym stylur1; - nie osiągną poziomu wiarygodności bliskiemu utworom z epoki, ani / kopia Guadagniniego / nie zabrzmi jak sam oryginał.

Prawdopodobnie z dziełem literackim jest podobny problem - ubieramy chwilową szatkę stylizacji - cenną jako osobiste doświadczenie na drodze rozwoju - niekoniecznie zaś przekonującą artystycznie, z powodu niskiego pułapu korespondencji - zarówno ze współczesnym odbiorcą jak i z czasem historycznym w którym utwór powstawał.
Monada - wyrwana z pierwotnych uwarunkowań i nieprzystająca do obecnej stylistyki, pozostaje.. ..cóż, przebiegnięciem się po peronie metra w stroju rokoko.. ..czyli znów pozostaję pytanie o zasadność ;)

Pozdrawiam serdecznie i niestety.. .. 🥹 już nie mogę poświęcić Pani tekstowi więcej czasu, Dagny.
Ewa Włodek dnia 20.04.2023 18:17
Dagny:
ależ, dziękuję pięknie, i tak poświęciła Pani mojemu tekstowi mnóstwo czasu, może nawet znacznie, znacznie więcej, niż sprawa wymagała. Wyraziła Pani uprzejmie Swoje zdanie w przedmiocie, i to jest ważne i istotne, gdyż po to jest ten portal, by - dając Czytelnikom pod ocenę swoje twory - dawać Im prawo do ich oceny i tę ocenę przyjmować z szacunkiem. To poza dyskusją. Oceniła Pani tekst tak, jak Pani uznała za stosowne według preferowanych przez Panią kryteriów, a ja tę ocenę przyjmuję, biorąc sobie Pani zdanie do serca i na rozum. Bo to tylko wiersz, proszę Szanownej Pani, tylko parę słów, które dziś zostały zapisane, a jutro umrą śmiercią naturalną. I nie ma o co kruszyć kopii. Szkoda tylko, że straciła Pani Swój czas na dyskurs ze mną, bo - jak widzę - sztukę traktuje Pani jak Sztukę, a więc bardzo serio, natomiast ja swoje produkcje wierszowane i prozaiczne traktuje jako taką sobie pasyjkę, żeby nie rzec pewną formę zabawy. I moja culpa, że moją odpowiedź na Pani komentarz sformułowałam też trochę w takim duchu. Cóż, niedogodności wynikające z dialogu prowadzonego tylko w formie pisanej, bez możliwości udziału
komunikacji pozawerbalnej. Zdarza się i oby rzadziej niż częściej.

Pozdrawiam kolejny raz nieustannie serdecznie, Ewa
jaceksojan dnia 20.04.2023 18:50
Bogato podbudowany lekturowo i historycznie poemat nie wydaje mi się ani polemiką z dekadencką postawą Sołżenicyna, pełnego rezygnacji dla kierunku historii ani próbą jej przewartościowania, raczej archiwizacją niewolniczej, wojskowej struktury społeczeństwa spełniającego tyrańskie ambicje władców Rosji. Pewnie to warte przypomnienia. Natomiast stosunek Zachodu do jatek urządzanych pod berłem nowych carów zmienił się i nie jest już taki bierny, gdyż globalizacja mocno daje odczuć trzęsienia ziemi w byznesie, w gospodarce. Wygląda na to, że teraz cały świat wydaje się zaangażowany w imperialną awanturę kolejnego cara Putina, tym bardziej, że atom rzuca cień na głowy wszystkich bez wyjątku. Walka o Ukrainę to walka o cywilizację, właśnie tę łacińską z bizantyjską. Walka o wolność człowieka z azjatyckim poddaństwem.
Ewa Włodek dnia 21.04.2023 15:46
jaceksojan:
i masz rację, Jacku, bo w rzeczy samej nie miała to być polemika z Sołżenicynem, tylko jakby mój głos w kwestii tego, co może przynieść ze sobą rosyjska armia, kiedyś i teraz. I że zawsze warto o tym pamiętać.
Co do nastawienia Zachodu do szczególnego rodzaju rosyjskiej aktywności - ano, jak w przypadku innych aktywności: najpierw biznes i prosperity gospodarki, a później - się zobaczy. Bo jednakowoż wojna zawsze musi się opłacić tym, którzy w nią inwestują. I tylko ten atom, on przypomina, że nadmiar bierności w pewnych kwestiach może nie być wskazany.
Pięknie Ci dziękuję, że zawitałeś, poczytałeś i powiedziałeś mądre słowo, bardzo ważne. Pozdrawiam Cię serdecznie, z dygnięciem i uśmiechem, Ewa
elka dnia 22.04.2023 12:47
Pamiętam Twoje wiersze od których oderwać się nie mogłam, jak u Glo czysty liryzm, wsiąkałam w nie i karmiłam duszę.

Tutaj mi tego brakuje. Widomo tematyka inna... niemniej mam nadzieję, że wrócisz do tych pięknych wierszy.

Temat, który tutaj poruszasz jest istotny w nakreśleniu charakterystyki Sowietów, ich dążeniach i celach, a nade wszystko potrzebie dominacji i lekceważenia ludzkiego życia, tym bardziej kiedy swoim się pomiata.

Pozdrawiam serdecznie.
Ewa Włodek dnia 23.04.2023 07:28
elka
istotnie, bardzo rzadko, w zasadzie sporadycznie zdarza mi się popełniać akurat takie wiersze (wcześniej był chyba jeden). Nie jest to zdecydowanie moja bajka, ale tutaj zadziałała - inspiracja: pogłębiałam ostatnimi czasy wiedzę na temat przyczyn (tych ewidentnych i tych nieujawnionych) rozmaitych wojen i ich dalekosiężnych skutków. No, i tak mi się "przebił" Sołżenicyn z jego "Pruskimi nocami" w zbitce z wojną na Ukrainie. I stworzyłam - potwora?
Dziękuję pięknie za to, że wstąpiłaś, że poczytałaś i podzieliłaś się ze mną Swoim zdaniem o wierszu. Pozdrowień masę przesyłam, z uśmiechami Ewa
Dawid Drapisz dnia 24.04.2023 20:42
Ewa kilka razy przeczytałem, nie będę wkładał kija w mrowisko bo i tak
przyjedzie walec i wyrówna...
Bardzo fajnie Cię znów poczytać i widzieć aktywną na PP, oby częściej :)

Taka myśl po przeczytaniu - że znów mądre głowy przez kilkadziesiąt lat będą debatować o tym, co gdzie, i kiedy, i kto rozpoczął, i dlaczego. Będą pisać o Putinie, jego generalicji, a krzyże oraz bezimienne groby zostaną tylko miejscem na świeczki.

Stalin powiedział - śmierć jednego człowieka to tragedia. Śmierć tysięcy to statystyka. Wybił miliony swoich i nie tylko, a i tak noszą go na sztandarach i w sercach - świata nie naprawisz, ludzi nie zmienisz ;) ale pisać trzeba, a nawet należy !

Wystarczy pozwolenie w postaci wojny i wszyscy się pozabijamy... ot taki mój grosik względem homo sapiens sapiens ;)

Ewuś gorąco pozdrawiam :)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
Wyniki XLIV OKP "O L...
Informacja o blokadz...
XVIII OkP o "Cisową ...
V edycja OKP im. K. ...
poezja_org
Spotkanie Noworoczne
Nagroda Literacka m....
VII OKL im. Bolesław...
XVIII Konkurs Liter...
Zaduszki literackie
Użytkownicy
Gości Online: 7
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 439
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: chimi

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

68523772 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005