Uda unosi pięć milimetrów nad wanną
Nie słychać plusków wody i na płytkach nie ma mokrych śladów
Czasem podwija rękaw wskazuje miejsce nad nadgarstkiem
Prosi by ją ugryzł - czuje wtedy tę miłość bez zbędnych dodatków
Pod latarnią można patrzeć bez mrużenia oczu
Stoczyć w dół to o się trzyma w rękach później znów dźwigać to na górę
Syczeć i liczyć odciski na spuchniętych stopach
Zatykać nos przy każdym oddechu
Zachłysnąć się połknąć zapomnieć i kochać dalej
Świat odbija się w oknach lumpeksów
Splećmy go w kokon i podpalmy - odłóżmy życie na jutro
Dodane przez mandragora
dnia 17.10.2007 18:13 ˇ
7 Komentarzy ·
820 Czytań ·
|