|
Miałem sen pełen słów...
- niema pamięć,
stare baśnie,
mgła,
upiory przaśne.
"Został wybrany na prawomocnym,
wiecu słowiańskim na króla Lechii,
ze względu na swoje zalety"*,
zhołdował armady słów
wysłane
przeciw prostym słowom
Lechitów.
Pułapkę sekretnych traktatów,
odwróconych słów,
desygnaty skrytych interesów,
złowieszczą moc
zaklęć,
konfabulacje...
- kto wytropi?
Słowa ich,
wciąż
tak zuchwałe, jak zachłanne,
tak sprytne, jak głośne,
kostiumem szyte
- szkarłatnym, i na tle...
owocem srebra,
splendorem pozłotne,
a fortuna ich, naszą...
- nędzą nam.
Bywa, że choć wracają do swoich
- gdzie rośli i mogli -
między myśli i sny
- idą wstecz...
* "Słowiańscy królowie Lechii", J. Bieszk
Dodane przez Grzegorz Moss
dnia 15.08.2026 04:03 ˇ
0 Komentarzy ·
14 Czytań ·
|