poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUM ˇ KSIĘGARNIA "POEZJA"Piątek, 22.02.2019
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT

KSIĘGARNIA "POEZJA"

LINKI

KONTAKT

Szukaj


Ostatnio dodane Wiersze
Wygnanie z raju
rumieńce w ciemności
skok
jak w teatrze
KUC
język ojczysty
Zwierciadło
prawdo_podobieństwo
MÓJ KSIĄŻĘ (piosenka)
Wołyńskie pola, cz. XI
Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
"Byli tacy użytkowni...
Parafrazy
"Fiołkowej" Damy Tre...
Pamiętam
slam?
Limit wierszy?
Kiedy do polityki wc...
XXI Ogólnopolski Kon...
Co to jest poezja?
Palindromy
Licznik odwiedzin
[licznik]
Mariusz Kalandyk - "Stonka" - poetycki dziennik podróży antynaturalisty - recenzja tomu "Stonka i inne wiersze" Grzegorza Kociuby
Ostatni tomik Grzegorza Kociuby pt. Stonka i inne wiersze niczego nie domyka. Wyprawa ciągle trwa, choć jest uwikłana w rozliczne aporie; ich opis zawdzięczamy starożytnym Zenonom i innym eleatom. Zbiór tarnobrzeżanina zdaje także relację z heraklitejskiego uwikłania w stany rzeczy budzące trwogę świadomości, która wie, że podróż jest umowna, cel ułudny, a wszystkie narzędzia wyznaczające trajektorie i kursy są kruche i niedokładne.

Jest w tych wierszach dojmująca tęsknota za formą, która da wyzwolenie z języka konwencji, nie niszcząc jednocześnie szans na porozumienie, stąd wielość ustawień lirycznych wierszy: od kilkuwersowego skrótu, do form wieloczęściowego poematu. Jest dialektyka ruchu i kontemplacji, tęsknota za spokojem i świadomość dzikiego tanu, są: leżenie i płynięcie, osuwanie się i implodowanie.

Kociuba jest antynaturalistą. Co to znaczy? Nie mniej niż to, że idzie w kierunku Kantowskiego racjonalizmu, gdzie świat jest tylko nieesencjonalną grą zmysłowych form rzucanych na ekran umysłu.

Czytamy:

     jakbym na leśnej ścieżce nagle się zatrzymał (…)
     albo jakbym o zmroku przed dom wiejski wyszedł (…)
     może ty właśnie tak istniejesz dla mnie.

     („III”, s. 18)


O wszystkim decyduje tu małe słówko „jakby”. W istocie dekonstruuje ono to wszystko, co może stanowić bazę, fundament pod myślenie esencjalne. To ono sprawia, że „ten tu oto świat” – my także, Szanowni Państwo – stajemy się fantomem, ekspiacją świadomości, która wie, że czas i przestrzeń to kategorie szalenie umowne, podobnie zresztą jak i wszystkie inne, tak chętnie „derywowane” przez nienasycony ludzki umysł.

Niech nas nie tumani tytuł tomiku Kociuby. Jest on w swej istocie antynaturalistyczny. W „Stonce” możemy co prawda przeczytać:

     sorry miażdżona stonko
     ale tak się złożyło
     że to właśnie mnie nakazano
     czynić sobie ziemię poddaną

     („Stonka”, s. 9)
,

ale jest to wyznanie z trudem skrywające rozbawienie, chichot. Cała historyjka, dość narracyjnie rozbudowana, w ten sposób się puentuje. Ów oszukańczy naturalistyczny sztafaż może i wstrząsnąć niektórymi, ale dyskretny chichot nie pozwala na wstrząsanie się zbyt długie!

Kociuba odkrywa, że świat jest godzien chichotu; nie homeryckiego śmiechu, a uśmieszku politowania. No może czasem uśmiechu porozumienia. To prawda, wyprowadza ze składu poetyckich technik chwyty obiektywizujące opis, realistycznie komentujące sytuacje liryczne. Mają one jednak sygnatury w większości natury intertekstualnej, odwołują do hipotekstu, tworzą układ dialogiczny lub polemiczny. Widać to bardzo dobrze w wierszu „Spokój (chwilowo)”. Kociubowy hipertekst (rzeczony wiersz) budowany jest na tkance innego wiersza, w tym przypadku utworu Czesława Miłosza, w intencji polemicznej. „Prostując się, widziałem niebieskie morze i żagle” – czytamy u autora „Daru”. Kociuba pisze:

     widziałem pryzmę gnoju
     który już chyba od roku leżał
     na pobliskiej działce.

     („Spokój (chwilowo)”, s. 7)


Mamy tu do czynienia z oczywistą konwencjonalizacją przekazu, rozmontowaniem narzędzi obrazowania realistycznego, bo – Kociuba to dobrze wie – tego rodzaju mimetyczne zabiegi więcej dziś mówią o bezradności artystycznej niż o biegłości wybranego języka. Wiersz ów jest ważny jeszcze z innego względu. Uruchamia kaskadę skojarzeń stricte literackich, które wspomnianą polemiczną intencję rozciągają na większy obszar niż hipotekst Miłosza.

Wspomniany obszar możemy zakreślać w różny sposób, np. począwszy, powiedzmy, od Staffa, a skończywszy na ambicjach literackich pokolenia dzisiejszych trzydziestolatków. Staff, pisząc swój słynny sonet o gnoju, wprowadzał na salony konwencji poetyckiej klasycyzmu „brudny” temat, by ją odświeżyć i sprowokować mieszczańskie gusta. Miłosz z kolei konwencjonalizuje opis na wzór renesansowych malarzy, którzy uwielbiali malować morskie pejzaże jako alegorie ludzkich tęsknot i świadectwo czystego zachwytu. „Dar” jest w opinii Zofii Zarębianki wierszem religijnym, pochwałą „ziemskiego ogrodu”, dowodem afirmacji istnienia w jego ulotnym i przemijającym pięknie. Kociuba dopuszcza się i tu deziluzji. Świat widziany na sposób Miłosza jest literacką konwencją, która w naszym wieku podejrzeń pokazuje swą – nie powiem: niewydolność – powiem: artystyczną daremność.

Nieco inaczej ma się rzecz z wierszem „Gaja”. Werystyczna scenka dotycząca pochówku kochanego psa, wzruszająca przecież i smutna, łuszczy się szybko emocjonalnie, gdy spojrzymy na wiersz przez pryzmat użytych poetyckich chwytów, a nie sentymentu. Gra słów (Gaja, ciało – w różnych kontekstach znaczeniowych) pokazuje rychło, że Kociubowe ratio jest i nie jest przejęte sytuacją; cierpi i bawi się, cierpiąc; na ból utraty reaguje zabawą wierszem:

     (sypię ziemię
     na ciało Gai
     sypię ziemię
     na własne ciało
     które leży w czarnym worku)
     grób
     przywalamy gałęziami
     żeby lisy
     nie wydarły ciała

     („Gaja”, s. 12)


Bo cierpienie często „cierpi się” samo, obserwowane chłodnym okiem nienaturalisty. Nie jest mniejsze, dlaczego miałoby być? Jest za to tworzeniem jednorazowych konwencji i językowych ustawień, które muszą spełniać swoją funkcję, by można było mówić krytycznie o literackich strategiach tomu lub całości dotychczasowych wyborów.

Kociuba nie zmienił w ostatnim tomie głównych reguł poetyckich notacji, ale zaczął cieniować te sensy, które do tej pory stanowiły jeden z wielu składników jego gry w wiersz. Mam tu na myśli wejście w obszar intertekstualności i – osobno – budowanie znaczeń wykorzystujących ironię jako narzucający się modus operandi. Jest to specyficzny rodzaj ironii, nie dotyczy ani roszczeń gatunkowych, ani też samej językowej tkanki wiersza jako obszaru zakładanych dwuznaczności i semantycznych wybrzuszeń. Ironia Kociuby, a wiersze ostatnie są bardziej niż dotychczas stylistycznie szorstkie i tematycznie dosadne, bierze się z rozziewu. Hiatus dotyczy tu z jednej strony opisanej wyżej postawy intertekstualnej, która unaocznia umowność działań literackich, z drugiej zaś – ostentacyjnego biograficznego kontekstu. Pomiędzy tymi właśnie jakościami tworzą się pola specyficznych napięć, które budują nowe w tej poezji sensy, tworzą nowe obszary znaczeń.

Co wynika z owej konfrontacji? Efekt, który wolno nazwać postawą antynaturalistyczną. Wszystko, co dotyczy obrazowania realistycznego oraz konotacji naturalistycznych, rozumianych jako dominacja biologizmu, żywiołu determinującego najważniejsze nasze wybory, okazuje się tylko poręczną liryczną kliszą, konwencjonalnym chwytem stylistycznym. Kociubowy świat jest tylko projekcją; kulturową projekcją wyświetlaną na ekranie indywidualnej świadomości. Dodajmy – wyświetlaną uparcie w potęgującej się atmosferze klaustrofobii, zamknięcia. Czytamy w wierszu „Ciasnota”:

     leżę w ciemności ciemność tego zdania
     zaległa we mnie przed sobą mam tylko
     drzwi za którymi jakaś inna ciemność
     żywiąca się najpewniej tą swoją ciemnością
     której nigdy nie poznam bo zbyt jest osobna
     by jej współrzędne wykreślić i nazwać

     do wszystkiego tak blisko lecz nic nie jest moje
     przesuwa się przede mną na wielkim ekranie
     który nie ma początku końca góry dołu
     niezliczone ekrany są wewnątrz ekranu (…)

     tak bym chciał wyjść przekroczyć zaczerpnąć powietrza
     zostawić wszystkich siebie z którymi codziennie
     od nowa negocjuję warunki wyprawy (…)

     („Ciasnota”, s. 31)


Opisywane na samym końcu książki wyprawy są u Kociuby poniekąd figurami niemożliwymi. Są jak strzała eleaty: w ciągłym ruchu, mimo że wciąż w tym samym punkcie. Ostatni tom wierszy zyskuje na zwartości, lecz tutejsze wiersze zapisują coraz częściej historię rezygnacji. Bohater liryczny to wędrowiec do krainy Nigdzie; cel podróży uległ czasoprzestrzennemu ugięciu tak, że trafił w samo sedno – świadomość tego, kto owe wiersze pisze.

Próbuję teraz zrozumieć sens następujących słów: „środek jest we mnie a centrum jest tam gdzie przebywam”. Którędy biegnie prosta przecinająca oba punkty? Czemu one nie są tożsame? Skąd tyle ekranów i wariantów na tej wypolerowanej przez rozum strzale?

Odpowiedzi oczywiście nie padną, bo paść nie mogą. Piszący te słowa pragnie tylko wspomnieć, że historie opowiadane przez Kociubę odsłaniają to wszystko, co jest jednocześnie piękną i odrażającą chorobą naszej międzyepoki: uwikłanie ludzkiego umysłu w sytuacje, które wolno nazwać implodowaniem sensów. Ich substancjalną zagładą.

Antynaturalizm jest twarzą naszej epoki; jest równocześnie jej subtelną maską i odrażająca larwą. W świecie postkultury, symulakrów, autotematyzmu wiersz nie może udawać, że tego nie wie. Musi to wiedzieć, by wskazywać pułapki, do których o własnych siłach dotarliśmy.

Bo antynaturalizm jest maszyną intelektualną dezintegrującą absolutnie wszystko: także resztki nastawień metafizycznych, które w słabiej uczęszczanych zakątkach naszego duchowego i kulturowego kosmicznego opłotka dożywają swoich dni. Coraz bardziej bezużyteczne i nieme.

Tom Stonka i inne wiersze wydaje się mówić także i o tym.


Grzegorz Kociuba, Stonka i inne wiersze, Tarnobrzeg 2011.


Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Współpracują z nami

agencja zatrudnienia

REKLAMA GOOGLE

Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
IMAK
VIDEO MAGAZYN
ostatnie wydanie
GRUDZIEŃ 2013

I M A K
internetowy magazyn kulturalny

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
Informacja moderator...
XXXIX OKP "O Laur J...
Spotkanie poetycko-b...
Informacja moderator...
XXI OKP im. Józefa K...
XIII OKP o "Cisową g...
Mini-konkurs grudnio...
Świątecznie
Slam rocznica
Wyniki VI OKP im. Mi...
Użytkownicy
Gości Online: 5
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 036
Nieaktywowani Użytkownicy: 1
Najnowszy Użytkownik: domsac22

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

45076881 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005