Postów: 447 Miejscowość: Poznań Data rejestracji: 10.03.07
Dodane dnia 17.07.2010 10:53:42
Tomik Barbary Mazurkiewicz wpadł mi w ręce już dawno temu, ale do tej pory nie zdecydowałem się na jego temat napisać. Może dlatego że w ogóle rzadko piszę recenzje negatywne. Stwierdziłem jednak, że może byłoby warto, gdyż do tej pory mieliśmy recenzje entuzjastyczne, a jeśli nie, to oparte o przypadkowe wiersze wrzucone na portale. Więc będzie również krytycznie - tyle że, dla odmiany, po przeczytaniu całości.
I tu niespodzianka, dla osób które przeczytały wiersze na portalu i na tej podstawie wypowiadały się negatywnie. Mogą one być zaskoczone... na minus. Bo teksty, które Pani Barbara publikuje na PP są często o klasę lepsze od tego, co możemy czytać w trzecim już przecież zbiorku. Ale po kolei.
To, co uderza najbardziej w niektórych tekstach to ich nieprawdopodobna naiwność, jeśli nie powiedzieć po prostu - infantylność. Już w pierwszym wierszu.
Wita on nas jakże błyskotliwym tytułem "Dzień dobry". Dalej jest jeszcze lepiej. Oto autorka zaskakuje nas jakże odkrywczą refleksją (okraszoną później nieudolną inwersją i rymem częstochowskim, ale to pomińmy)
Najpiękniejsze są listy
pisane ptasim piórem
trudno zrozumieć dlaczego autorka trzeciego tomiku ucieka się do klisz tak oczywistych. To by mogło zasłużyć na szóstkę z języka polskiego w klasach góra 4-6, ale poetka rozpoznawana już przynajmniej w regionie? Jedyne co można tutaj podziwiać, to właśnie fakt, że jest rozpoznawalna, bo wylansować skutecznie taki produkt - to wymaga dużych umiejętności autopromocji.
Nie dotyczy to tylko jednego wiersza. Dalej (w "***jeszcze wirują gwiazdy") jeszcze bardziej infantylne
WIERSZEM POZDRAWIA BASIA
Ponadto infantylny i kiczowaty swoją dosłownością "Erotyk", kliszowy, powierzchowny i czarno biały obrazek w "*** znowu fałszywe szczęście...
Znalazły się więc w tomiku teksty ewidentnie słabe, infantylne i kiczowate, zdecydowanie za dużo jak na tomik już nie debiutancki, ba - nawet w tomiku debiutanckim trudno byłoby zaakceptować takie wiersze jak wymienione.
Przy tak ewidentnym nagromadzeniu kiczu nie sposób nie zauważyć, co jest małym plusikiem, że nie wszystkie umieszczone w tomiku teksty są tak fatalne. Nadal nie są to teksty zbyt dobre, ale na pewno lepsze od powyższych - chodzi głównie o te, które w dużej części pojawiały już się na portalu poezja-polska.
Są to teksty nadal mało odkrywcze, pretensjonalne, często cierpiące na niezgrabności logiczne i gramatyczne - ale nie są tak ewidentną grafomanią jak wymienione wcześniej. I jest ich na tyle dużo, że przy lepszej selekcji można było z ewidentnych wpadek zrezygnować.
Niestety - co jest chyba największym problemem Kroplą drążone - do porządnej selekcji nie doszło. Zupełnie niepotrzebnie tomik zawiera prawie 60 tekstów. Pomijam już że trudno doszukać się jakiegoś większego klucza i pomysłu w sposobie ułożenia, bo trudno za klucz uznać takie powierzchowne zagrywki jak "Dzień dobry" i "zapadła noc" (w ramach pseudoklamry kompozycyjnej).
Ale właśnie brak selekcji razi najbardziej - dlaczego nie można było wybrać 30 nieco lepszych tekstów zamiast kłuć w oczy głupotami na poziomie przedszkolnego wierszyka albo pioseneczki popowej? Trudno wytłumaczyć, dlaczego poetka w trzecim już tomiku, kiedy już powinna osiągnąć pewną świadomość pisania, decyduje się na wrzucanie wszystkiego jak leci. Nie wiem czy jest jakaś recepta na dobrze zredagowaną książkę - ale mam nieodparte wrażenie, że z pewnością nie należy robić tego tak, jak Barbara Mazurkiewicz.
Autorka na stronie drugiej swojej pozycji dziękuje poetce Annie Kajtochowej za "wnikliwą korektę i życzliwe uwagi". Nic nie mam do wnikliwej korekty, ale uwagi "życzliwe" wolałbym zmienić na "pożyteczne", dodać do tego "ostre cięcia" i opóźnienie wydania maszynopisu co najmniej o rok, żeby autorka mogła z czystym sumieniem pochwalić się czymś, co można nazwać "książką poetycką". Kroplą drążone według mnie książką poetycką z prawdziwego zdarzenia nie jest, jest co najwyżej zbieraniną, i to czasami z elementów o nieprawdopodobnie kiepskiej jakości.
Edytowane przez Kuba Sajkowski dnia 18.07.2010 19:39:45
Autor
RE: Z cyklu "Kij w mrowisko", odsłona pierwsza - czyli o "Kroplą drążone" Barbar
Postów: 95 Miejscowość: Poznań Data rejestracji: 23.07.08
Dodane dnia 17.07.2010 12:53:47
Jak to mówią, dużo huku i dymu a efekty to zaledwie kilka kroczków do przodu. Mam takie same odczucie, autorka pojawia się wszędzie,
tu i tam czytam, niestety ramotki lukrowane pod gusta nie inne. Pożytek z tego żaden, takie trwonienie tego, co osiągnęła wieloma wierszami na PP. Pojemność tomiku to nie to samo co jego zawartość, po części wydmuszka, po części prawie niewidoczna zawartość treściwych witamin. Szkoda, że swój wysiłek autorka trwoni na kiczowaty blichtr.
JBZ.
JBZ
Autor
RE: Z cyklu "Kij w mrowisko", cz. 1 - o "Kroplą drążone" Barbary Mazurkiewicz
Postów: 206 Miejscowość: Mazury Data rejestracji: 12.06.09
Dodane dnia 18.07.2010 12:14:02
No, Kubo, tym razem czuję się przekonany. Czy to dlatego, że negatywne oceny są zazwyczaj szczersze i bardziej prawdopodobne od tych z przeciwnego bieguna? Nie tylko.
Po przeczytaniu pojawił się pewien niesmak. Otóż, skro tomik słaby, teksty infantylne i kiczowate, to dlaczego Autorowi wpisu nie szkoda atramentu? Jeśli tomik został wypromowany bardzo skutecznie, co jest wspomniane w tekście, to po co dodawać mu "blasku" i rozgłosu?
Po chwili niesmak minął.
Zobaczymy, co z tego się urodzi?
Odniosę się jeszcze do tytułu wpisu. Kij w mrowisko. Wymowne to, Kubo. Jeszcze raz o portalu. Niech PP zaklaszcze. A więc; BRAWO! WIWAT!
I ta część I. Ciekaw jestem, co pokażesz w następnych odsłonach?
Pozdrawiam
Nie życzę sobie pozytywnych opinii.
Autor
RE: Z cyklu "Kij w mrowisko", cz. 1 - o "Kroplą drążone" Barbary Mazurkiewicz
Postów: 178 Miejscowość: Obidza Data rejestracji: 03.07.08
Dodane dnia 18.07.2010 13:14:39
A ja ciekaw jestem dalszego cyklu z tej serii, to co akurat czytam powyżej wcale mnie nie dziwi, Barbara Mazurkiewicz nie jest w stanie wydać takiego tomu, który zyskałby uznanie pewniej grupy POETÓW ze znanego środowiska, skąd wiem? bywam na p.p. co jakiś czas, bywałem też kiedy Pani Mazurkiewicz wklejała tutaj swoje teksty, Pozdrawiam Daniela, On też tak uczynił, B
Bronek z Obidzy
Autor
RE: Z cyklu "Kij w mrowisko", cz. 1 - o "Kroplą drążone" Barbary Mazurkiewicz
Postów: 447 Miejscowość: Poznań Data rejestracji: 10.03.07
Dodane dnia 18.07.2010 13:16:54
Celowe przemilczanie książki byłoby bardziej uderzeniem w osobę autorki niż w jej książkę. Nie wiem po co miałbym to robić. Zresztą, nie rozumiem też dlaczego recenzja pozytywna miałaby być nieszczera, ale na ocenę moich intencji nie mam wpływu.
Dziękuję za dotychczasowe komentarze, pozdrawiam:)
P. Kozieński, dziękuję również.
Edytowane przez Kuba Sajkowski dnia 18.07.2010 13:18:30
Autor
RE: Z cyklu "Kij w mrowisko", cz. 1 - o "Kroplą drążone" Barbary Mazurkiewicz
Uff, nooo, to oberwało się mocno Barbarze. Szkoda, że nie jest obecna na portalu ( nie pamiętam do kiedy ją urlopowano ) i nie jest w stanie odpowiedzieć na tę recenzję, która właściwie jest ostrą krytyką jej zbiorku. Dwaj silni zadali cios kobiecie, która nie może się bronić. Oj, nieładnie panowie. Na dodatek, Kuba potrafi pisać mądre i ciekawe recenzje (czytałam), Jerzy również i czułabym się kiedyś szczęściarą, gdyby któryś z nich recenzował moją książkę, ale...na Boga! Nie w taki sposób! To jest mocna i ostra krytyka. Znam wiersze Barbary tylko z portalu i nie oceniam ich negatywnie. Są lepsze i słabsze, a niewielkie poprawki mogłyby w wielu przypadkach poprawić ich poziom. Trudno mi się wypowiedzieć na temat jej zbiorków, bo przyznaję, że nie czytałam, ale zastanawiam się Kubo, czy Twoja krytyka nie jest zbyt ostra?
Poeci nie zjawiają się przypadkiem.
Autor
RE: Z cyklu "Kij w mrowisko", cz. 1 - o "Kroplą drążone" Barbary Mazurkiewicz
Postów: 447 Miejscowość: Poznań Data rejestracji: 10.03.07
Dodane dnia 18.07.2010 15:41:25
Po pierwsze, sprawdziłem: Pani Barbara już została odbanowana parę dni temu, i jeśli poczuje potrzebę, będzie mogła się obronić.
Po drugie, przywołujesz teksty z portalu. A czy TAKI oceniłabyś pozytywnie?
Dzień dobry
Najpiękniejsze są listy
pisane ptasim piórem.
Właśnie dzisiaj nim
do Ciebie
kreślę znaki w ciszy
Podaruj mi swoją
duszę rozbitą,
Starannie poskładam
Cząsteczka po cząsteczce.
Wszystko co dobre, zapiszę
karteczka na karteczce.
Zresztą, z tymi tekstami które p. Barbara umieszczała na PP obszedłem się znacznie łagodniej niż niejednokrotnie w pojedynczych komentarzach :)
Ja nie oczekuję że nagle p. Barbara zacznie pisać jak Andrzej Sosnowski, potrafię zaakceptować to że ma inną poetykę której nie muszę lubić - chodzi o to, że tej poetyce jaką uprawia i z tych tekstów jakie ma, nawet w swoim tomiku, można było ułożyć znacznie lepszą całość. Tomik ma prawie sześćdziesiąt tekstów. Jest z czego wybierać. Widziałem świetne tomiki które nie przekraczały dwudziestu kilku tekstów.
Konkludując - wg mnie p. Barbara stworzyła tomik gorszy, niż ją na to stać. Uważam że to zasługuje na ostrą ocenę :)
Edytowane przez Kuba Sajkowski dnia 18.07.2010 19:02:03
Autor
RE: Z cyklu "Kij w mrowisko", cz. 1 - o "Kroplą drążone" Barbary Mazurkiewicz
Akurat dla przytoczonego wiersza Barbary miałabym parę uwag. Natomiast na portalu, istotnie, można znaleźć lepsze jej utwory. Uważam, że ona sama powinna odnieść się do poruszonego wątku, a z Twojej informacji wynika, że jest to bardzo prawdopodobne.
Poeci nie zjawiają się przypadkiem.
Autor
RE: Z cyklu "Kij w mrowisko", cz. 1 - o "Kroplą drążone" Barbary Mazurkiewicz
Postów: 57 Miejscowość: PILAWA Data rejestracji: 01.06.09
Dodane dnia 18.07.2010 17:36:22
Posiadam tomik Barbary Mazurkiewicz Kroplą drążone od chwili , gdy jeszcze ciepły wyszedł z drukarni.
Nie będę go recenzował, bo nie jestem do tego upoważnionym recenzentem, czy krytykiem literackim i nie pobieram za to żadnej gaży.
Według mnie tomik zasługuje na uwagę, a wiersze bronią się same.
Trzeba go nabyć, przeczytać i podzielić się refleksjami.
Książeczka składa się z pięćdziesięciu ośmiu wierszy.
Tomik opatrzony jest wstępem Autorki i krótką notą Pani Anny Kajtochowej o charakterze zamieszczonych wierszy, o drodze i poszukiwaniach twórczych Barbary Mazurkiewicz.
W wątku tu umieszczonym proponowałbym wypowiadać się osobom, które przeczytały wiersze z wyżej wymienionego tomiku.
Nikt nie jest doskonały i to co robi nigdy nie jest i nie będzie doskonałe. Ale nie są to wiersze kiczowate, infantylne, czy nie można ich nazwać wydmuszką.
Post doskonale zareklamował tomik Kroplą drążone autorstwa Barbary Mazurkiewicz.
Autorka obrażona jest na portal PP i nie będzie tutaj zabierać głosu.
Nietaktem byłoby wypowiadanie się Autorki o swoim tomiku, który już jakiś czas temu ukazał się na półkach księgarskich nakładem trzystu sztuk i oczywiście w rękach czytelników.
Pozdrawiam.
Andrzej Żurawski
http://www.e-literaci.pl/news.php
Autor
RE: Z cyklu "Kij w mrowisko", cz. 1 - o "Kroplą drążone" Barbary Mazurkiewicz
Postów: 447 Miejscowość: Poznań Data rejestracji: 10.03.07
Dodane dnia 18.07.2010 19:00:05
p. Andrzeju - ja również nie pobieram żadnej gaży ani nikt mnie nie upoważniał, bo w demokratycznym kraju do wyrażenia nie obrażającej nikogo opinii nie potrzebne jest upoważnienie. Zatem zachęcam do bardziej szczegółowej i dogłębnej polemiki na temat tomu.
Autor
RE: Z cyklu "Kij w mrowisko", cz. 1 - o "Kroplą drążone" Barbary Mazurkiewicz
Postów: 258 Miejscowość: Łódź Data rejestracji: 11.09.07
Dodane dnia 18.07.2010 19:04:28
Nigdy nie byłem miłośnikiem poezji uprawianej przez p. Barbarę Mazurkiewicz, dlatego nie byłoby trudno przekonać mnie do nie zawracania sobie głowy jej tomikiem.
Jednakże Kubo, Twoja recenzja rozczarowała mnie. Uważam, że na jej podstawie bardzo trudno przekonać kogokolwiek, kto ma dobre pojęcie o kulturze języka o poezji i o merytorycznym prowadzeniu wywodu krytyki literackiej i który do tej pory nie przeczytał ani jednego wiersza inkryminowanej autorki.
Wydaje mi się, że takiemu komuś wystarczyłby nawet pierwszy akapit Twojego tekstu, by zniechęcić się do dalszego czytania i to (głównie przez niezgrabności językowe) czyni Twoją recenzję niewiarygodną pomimo tego, że najprawdopodobniej zawiera ona informacje rzetelne i szczere.
Czy jesteś pewien, że tomik wpadł Ci w ręce? Do tego na pewno nie decydowałeś się napisać? Omijam skróty myślowe z omijaniem partykuł i spójników (nie najlepiej świadczących), ale czy dobrze przemyślałeś różnicę pomiędzy "oprzeć o" i oprzeć na"? Sam styl wypowiedzi też jest za bardzo potoczny nawet jak na felieton krytyczny, bo chyba Twój wpis należałoby nazwać felietonem niż krytyczną recenzją/rozprawą, czy tym bardziej esejem?
Poza tym Twoje tezy (a raczej stwierdzenia) są za słabo podparte przykładami i to przykładami omawianymi tak, żebyśmy poznali z nich smak recenzenta z samego felietonu, a nie z naszej osobistej wiedzy o poezji omawianej autorki.
Oczywiście zdaję sobie sprawę z faktu, że piszesz do określonej tarczy odbiorców jakim jest portal na którym owa poetka publikuje i którzy w większości znają jej wiersze, ale po pierwsze nowszy użytkownicy mogą nie znać jej wierszy, a po drugie sam utrzymujesz w tekście, że wiersze z tomiku są rzekomo (no, właśnie rzekomo) gorsze. Tym samym przyznajesz, że są szerzej nie znane publiczności portalowej.
Uważam, że mógłbyś o wiele lepiej przygotować się do tego tekstu, tym bardziej, że recenzje negatywne winne bardziej nawet niż pozytywne cechować się rzetelnym/ą i uważnym/ą językiem/argumentacją.
Cóż, takie odczucia.
All power corrupts, but we need the electricity.
Autor
RE: Z cyklu "Kij w mrowisko", cz. 1 - o "Kroplą drążone" Barbary Mazurkiewicz
Postów: 206 Miejscowość: Mazury Data rejestracji: 12.06.09
Dodane dnia 18.07.2010 19:11:10
Kubo, napisałeś
Celowe przemilczanie książki byłoby bardziej uderzeniem w osobę autorki niż w jej książkę. Nie wiem po co miałbym to robić.
Zdając sobie sprawę z takiego właśnie podejścia do tematu (Twojego stosunku do tomiku i jego recenzji), napisałem, że mój niesmak minął.
Elu, napisałaś, że się Barbarze oberwało. Ja tak nie uważam. Póki co, recenzja nie zawiera ataków personalnych. Rozumiem, że chodziło Ci o jej teksty z tomiku.
Jeśli jest faktycznie tak, jak napisał Kuba, że teksty w tomisławie są słabsze od tych z portalu, to... ja się nie skuszę tak, jak Eitheror. Lubię ryzyko, ale bez przesady;)
Tylko jak się przekonać, czy te teksty są faktycznie takie słabe?
Eith, napisałaś: O drżyjcie wydani poeci!
Jesteś pewna, że tylko wydani? Sądząc po tytule, jest to cykl opinii negatywnych. Poczekamy zobaczymy.
Nie życzę sobie pozytywnych opinii.
Autor
RE: Z cyklu "Kij w mrowisko", cz. 1 - o "Kroplą drążone" Barbary Mazurkiewicz
Postów: 258 Miejscowość: Łódź Data rejestracji: 11.09.07
Dodane dnia 18.07.2010 19:28:32
Odbieram tytularny cykl raczej jako "opinie nie do końca popularne w konkretnym kręgu odbiorców" niż jako "opinie negatywne". Mogę się oczywiście mylić, bo to nie mój tytuł przecież.
All power corrupts, but we need the electricity.
Autor
RE: Z cyklu "Kij w mrowisko", cz. 1 - o "Kroplą drążone" Barbary Mazurkiewicz
Postów: 447 Miejscowość: Poznań Data rejestracji: 10.03.07
Dodane dnia 18.07.2010 19:53:21
Christos - dziękuję za sugestie do korekty.
Natomiast co do języka potocznego - osobiście na forum internetowym nie uważam to za problem :) oczywiście każdy ma swoje wyobrażenia - ja, jako że jest to forum, podaję przede wszystkim wątek do dyskusji, przykładów podałem kilka, myślę że jak na tak krótką recenzję nie jest to tak mało - może rzeczywiście natomiast powinienem był zadbać o osoby które jeszcze tomiku nie czytały i podać więcej cytatów, a nie tylko tytuły. To dobra sugestia, nieco później postaram się ją spełnić. Mam tu do czynienia z recenzją całego tomiku - więc trudno mi szczegółowo i po kolei omawiać każdy wiersz, ponadto - no, jest to jednak wątek na forum internetowe, nie można przesadzać z rozmiarami :) Zapewne gdyby "felietonik" miał się znaleźć, na przykład, w prasie literackiej, byłby pokaźniejszych rozmiarów, miał inny charakter i język, przede wszystkim nie odwoływał się do domniemanej wiedzy publiczności, bo taka publiczność tej wiedzy by nie posiadała.
No, ale skoro jest zapotrzebowanie na większe konkrety to je spełnię. Wątek, jak to wątek, jest dynamiczny:)
A za lapsusy się oczywiście kajam:)
Autor
RE: Z cyklu "Kij w mrowisko", cz. 1 - o "Kroplą drążone" Barbary Mazurkiewicz
Postów: 258 Miejscowość: Łódź Data rejestracji: 11.09.07
Dodane dnia 18.07.2010 20:33:21
Dziękuję za odpowiedź, z którą częściowo się zgadzam, że to forum dynamiczny itd. Jednak i tak uważam, że warto uzupełnić argumenty dokumentacją i przy okazji zanim pojawią się dalsze Twoje wpisy, może warto zwrócić uwagę na różnice pomiędzy Twoją opinią o braku koncepcji kompozycyjnej tomiku a opinią p. Kajtochowej (?), która twierdzi, że to wiersze wspominkowe po odejściu ojca i wkrótce potem matki, wiersze osobiste intymne, rodzinne itp. itd, co mogłoby być jakimś kluczem do kompozycji? Oczywiście osobistość i intymność trudno uznać za mocnymi punktami w poezji, jeśli nie są pretekstem do uniwersalnego przekazu, a o tym sz. p. K. milczy, ale mniejsza z tym.
Warto też zwrócić uwagę na inne różnice w opinii dotyczące języka, rekwizytów iin., bo czytelnik tak skrajnie różnych opinii gubi się i nie wie komu wierzyć, chociaż język jakim posługuje się w swojej recenzji sz. p. K. jest o tyle fachowy i poprawny, o ile niestety nieco ckliwy, staromodny, bałamutny i ogólnikowy.
Czekam zatem cierpliwie na dalszy rozwój dyskusji, może p. Andrzej Ż. też się dołączy z czym konkretniejszym, czy inny czytelnik tomiku.
All power corrupts, but we need the electricity.
Edytowane przez Christos Kargas dnia 18.07.2010 23:07:52
Autor
RE: Z cyklu "Kij w mrowisko", cz. 1 - o "Kroplą drążone" Barbary Mazurkiewicz
Kuba, zawiodłeś mnie. myślałam,że władasz bogatszym językiem. "kicz" w kalkach nie jest wiarygodną recenzją. jest płachtą. zatem.... w zawieszeniu jak przysłowiowa hiena.
Rena , ty jesteś chyba najmroczniejszą postacią tej strony.
Lima
Autor
RE: Z cyklu "Kij w mrowisko", cz. 1 - o "Kroplą drążone" Barbary Mazurkiewicz
Postów: 447 Miejscowość: Poznań Data rejestracji: 10.03.07
Dodane dnia 19.07.2010 11:43:55
Rena - nieźle, "hiena"... tylko kto miałby być hieną i po co?
Albo to nazbyt zawiła metafora (której nie kumam) albo nazbyt skomplikowana teoria spiskowa (której też nie kumam).
Ad. posłowia p. Kajtochowej - nie czytałem go przed napisaniem recenzji, co mi się wydaje uczciwe. Z jednym można się zgodzić - jeśli przeczytać ponownie, sporo jest wierszy elegijnych, czy to do matki, czy to do ojca, sporo jest tęsknoty i utraconej, niespełnionej miłości - z tego można by było stworzyć oś w okół której poruszają się wiersze z tomiku. Ale czegoś zabrakło, by ta oś została umiejętnie wyeksponowana.
Według mnie brakuje - i tu nie zgodzę się z p. Kajtochową - tego co w recenzji nazwane jest "konsekwentną amplitudą wydarzeń".
Na przykład, nie wiedzieć czemu, między patetycznym "My", zakończonym napompowaną puentą "prozą życia przykuci do grzechu" (pomijam niezgrabność tegoż) a elegijnym "Zwyczajnie tak" pojawia się wspomniany, rozanielony, pozytywny "***jeszcze wirują gwiazdy" zakończony irytująco-infantylną puentą WIERSZEM POZDRAWIA BASIA. Jest to kontrast który nie uzupełnia tomiku, a wprowadza niepotrzebne zamieszanie i być może odwraca uwagę od tego, co chciala powiedzieć autorka. Takich miejsc jest kilka, tomik jest w sumie różnorodny tematycznie, co samo w sobie grzechem nie jest, ale - właśnie - czytelnik nie jest przez niego prowadzony płynnie i konsekwentnie.
Zresztą, Pani Kajtochowa chyba momentami dopuszcza się lekkiej nadinterpretacji, bo w jaki niby sposób lato "ma nie pasować do niespełnienia"? Dlaczego lato? A dlaczego nie wiosna, tak powszechnie kojarzona z narodzinami, miłością? Zresztą, jeśli p. Kajtochowa ma wątpliwości czy lato może pasować do niespełnienia, niech poczyta sobie "Słoneczny udar" Bunina.
To jedno. Teraz o bardziej szczegółowych zarzutach. Padł tutaj zarzut do słowa "kicz". Otóż rozumiem kicz w kilku najbardziej popularnych interpretacjach tego słowa.
Po pierwsze, kicz jako krzykliwość. Widzimy to najlepiej we wspomnianym wierszu "Erotyk"
mówił...
piękna jesteś tej jesieni
dolewał wina by szumiało w głowie
rozpinał bluzkę odkrywając wstyd nagości
i dalej:
wyżej, bliżej, mocniej i szybciej
aż po nasycenie
jest to opis krzykliwy i bezpośredni, na granicy śmieszności.
ponadto
znowu fałszywe szczęście rozdaje ambasada,
w Chicago brudno, szaro a mówili że jest pięknie.
podobnie krzykliwe kontrasty. I podobnie na granicy komizmu:
ludzie bez oczu, opętani, doganiają czas
Ponadto, kicz, czyli używanie oczywistych, kliszowych obrazków.
W "erotyku"
- błyszczące rosą piersi, wino,
ponadto wspomniane już
"listy pisane ptasim piórem", które nie są najlepszym wejściem w tomik.
No i, jak mówiłem, z pewnych tekstów można zrezygnować z pożytkiem również dla konstrukcji tomiku.
Ponadto oczywiste zestawianie tęsknoty z jesienią, w kilku innych tekstach.
No i ta pseudoklamra kompozycyjna, "dzień dobry - dobranoc" jest na tyle oczywista, że również może zostać uznana za kiczowatą.
A oprócz takich tekstów, z których spokojnie można zrezygnować, pojawiają się takie już publikowane na portalu, może dalekie od geniuszu, czasami niezgrabne, ale znacznie mniej nachalne, oczywiste, usiłujące stworzyć jakiś obraz.
Dobrze, że nie śpi, lubi być pierwsza
przed stwórcą. Rezerwuje czas na rozmowę
i kawę zanim dzwon z kościoła, w którym
brała ślub będzie nawoływał dzień.
Otwarte okno; wschodni wiatr budzi wiarę
przędzie wspomnienia; pamięta luty i słońce
co ślizgało się na skutej lodem rzece. Wdychała
wtedy powietrze pełne kryształu; na zdrowie,
na jaskrawe widzenie - znaków nieba i ziemi.
Oddala się w głąb swojego lustra. Przegląda
latami zgromadzone książki, wszystko musi
być na swoim miejscu; wie, że to już blisko.
Nie boi się - nauczyła już czytać pisklęta.
Podsumowując: tomik nie tylko nierówny jeśli chodzi o jakość tekstów, ale i niekonsekwentny w kompozycji.