|
Przestrzeni przestrzeni
Do wymachów rąk w patetycznych gestach,
do powietrza nieprzesyconego szeptani
tysięcy ust,
wypalających na plecach znamię pośpiechu.
Para szybkość postęp Kolej
na mnie.
Dysząc ciężko wtaczam się na stację Hibernacja,
po pracowitym dniu spędzonym bez Boga
Przestrzeni,
by oczy ślepły wpatrując się w siną dal
Za miastem znam pewne miejsce,
wieś w pigułce,
gdzie dookoła z marsowymi minami strażują,
słupy wysokiego napięcia
A za oknem wiosna ciężko stąpa,
coraz bardziej spóźniona, mroźna zadyszka ją męczy.
Powoli nagrzewają się plastry betonu
Dzieci i psy tarzają się w słońcu,
zachłannie wyżerając wystrzeliwującą ze szczelin trawę.
Dodane przez Prometeusz
dnia 16.04.2009 11:30 ˇ
2 Komentarzy ·
463 Czytań ·
|