dnia 02.05.2009 09:17
nooo fajne to - takie Woody Allenowe ;) |
dnia 02.05.2009 10:07
:-) |
dnia 02.05.2009 10:34
Jest w tym wdzięk, męzowi trafiła się oczytana i niegłupia :) żona, co zawsze czytelnika krzepi, szczególnie gdy patrzy na rozwydrzone nastolatki w tłamwaju, zdawałoby się tak nieroztropne genetycznie, a one tylko kulturowo..., tak, do ksiąg, bez powrotów do Pitagorasa życie codzienne byłoby nudne. Pozdrawiam |
dnia 02.05.2009 10:50
No proszę, zawsze wierzyłam w mężczyzn :-) Odpozdrawiam :-) |
dnia 02.05.2009 11:07
kobieca przekora
pełna ironii
na szczęście nie ma w niej nic z Ksantypy
:):):) |
dnia 02.05.2009 11:14
Ano nie. Ale zderzenie poglądów Arystotelesa i Pitagorasa na temat kobiet aż się prosi o ironię. |
dnia 02.05.2009 11:19
:)
Jak współcześnie brzmi ten list :) Wniosek - zawsze to samo :)
Bardzo fajne, Elu :) |
dnia 02.05.2009 11:37
PIĘKNY wiersz. ( A przy okazji hasło na transparent: Górą pokorne żony!!! )Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie :))) |
dnia 02.05.2009 13:53
Lubię ten wiersz, Elbieto, bardzo lubię
))) |
dnia 02.05.2009 14:12
b. dobry wiersz.
ponoć ironia to najlepsza broń w dyskusji, kiedy sytuacja zewnętrzna nie pozwala wytaczać racjonalnych argumentów ;)
pozwolę sobie wyróżnić frazę: wypełniwszy jak umiałam rolę naczynia - to było trochę ...niesprawiedliwe, acz niezwykle zmyślnie wycelowane w faceta :)
ukłony :) |
dnia 02.05.2009 16:24
Świetny:)
Pozdrawiam |
dnia 02.05.2009 16:59
Mądra żona to skarb, kto tego nie wie, nie zasługuje na nic. )))
Ironia w najlepszym gatunku. Gratulacje Elu)))
Serdeczności |
dnia 02.05.2009 18:22
Zręcznie i ciekawie napisany, a ironia po oczach, od pierwszej, do ostatniej. Jasne, że to list, bo przecież nieszczęsny mąż, nie wysłuchałbyw takiego tekstu w milczeniu? A może? :D Pozdrawiam :) |
dnia 02.05.2009 18:25
nie wysłuchałby. Skąd mi się to w na końcu wzięło? |
dnia 02.05.2009 19:00
Bez uwag, wiersz dopracowany i gotowy. Przemycanie części filozofii Arystotelesa o relacjach formy i materii w postaci konstatacji jego żony oraz swoisty "policzek" nawiązaniem do Pitagorasa uważam za wyśmienity pomysł zrealizowany nienagannie. Połączenie filozoficznych treści z przekazem obyczajowym, protestem, co do roli i wagi kobiety oraz łatwe przeniesienie zmetaforyzowanej treści do obecnych realiów są również dowodem świetnej realizacji i prowadzenia wiersza. |
dnia 02.05.2009 20:16
Irgo, Fenrirze, bono, Marku, sterany p. Elżbieto - dziękuję za uznanie.
Doroto - trochę się zmieniło, ale czy aż tyle?
whambam - naczynie to wymysł Arystotelesa, nie mój ;-)
Christosie, miałam tremę przed Tobą, ale jak już Grek chwali - tom w siódmym niebie :-) |
dnia 02.05.2009 20:17
Niepogrubienie jest przypadkiem, a nie świadczy o mniejszej wadze ;-) |
dnia 02.05.2009 21:10
Wolę bez "pogrubienia", a już na pewno bez "wytłuszczenia" ;)))
Kidy w sokratejce jedziesz wytartym "wiem że nic nie wiem" już mniej chwalę, ale kiedy widzę pogłębioną analizę filozoficzną i obyczajową to trudno o wybrzydzanie :) |
dnia 02.05.2009 21:18
:-) I tak trzymać, rąbać prawdę między oczy ;-) (Sokratejka to żarcik). |
dnia 02.05.2009 22:06
Ale gaduła z tej peelki ;) A on pewnie zadowolony, skoro pozrzędziwszy niemożebnie, udała się wreszcie do ksiąg :)
Ciekawy, przekrojowy, naprawdę udany tekst.
Pozdrawiam |
dnia 03.05.2009 08:33
A co dopiero będzie, jak się wyuczy! ;-)
Dziękuję. |
dnia 03.05.2009 13:41
Bardzo interesujący wiersz. Coś się we mnie otwarło, a treść choć zdawała się wpływać na zasadzie naczyń połączonych pochłonęła mnie bynajmniej nie połowicznie, a całkowicie. Podpiszę się więc bez najmniejszego wahania pod słowami Roya, że to naprawdę udany tekst.
Pozdrawiam :) |
dnia 03.05.2009 15:52
Po raz kolejny przeczytałem z zainteresowaniem, pozdrawiam |
dnia 03.05.2009 16:08
Bardzo dziękuję, nitjerze. |
dnia 03.05.2009 16:10
I Tobie, Robercie :-) |
dnia 04.05.2009 11:39
Pewnie, że to żarcik, acz niepozbawiony treści i uroku jako wiersz w ogóle. Po prostu (abstrahując) chciałbym kiedyś przeczytać coś głębszego i wychodzącego poza schematy o nim, ale sam na razie niczego takiego nie napisałem, więc trudno wymagać od innych, to takie czytelnicze pobożne życzenia ;))) |
dnia 04.05.2009 14:39
Nigdy nie wiadomo, do tego tu wiersza namówiła mnie i zainspirowała Viola Grzegorzewska. |