"Polecimy Samochodem"
Polecimy samochodem,
w otchłań czarną, w stronę kary.
Lecz wrócimy mimochodem,
do najbliższych, w strefę wiary.
Gdzie rodzina tworzyć będzie,
wynalazki bezsensowne.
Wszystko szybko, wszystko w pędzie,
nędzne głupstwa niewymowne.
Polecimy samochodem,
kojąc zmysły szumem wiatru.
Jak uczynki z piekła rodem,
wylecimy spoza kadru.
By przez chwilę przestać czekać,
na kolejną kłótnię z katem.
By już więcej nie narzekać,
by polepszyć więzi z bratem.
Polecimy samochodem,
Pięknym, lśniącym, ludzkim cudem.
Zapragniemy zgody z głodem,
Uciekniemy razem z brudem.
Bo zbyt mocno wsiąknął w serce,
Zostawiając szramy złości.
Pokłócimy się w tej gierce,
Przeżywając ciągłe mdłości.
Polecimy samochodem?
Czy pójdziemy jak roboty?
Skuci skandynawskim lodem,
Wywołamy wieczne grzmoty.
Jak Robinson w swej wędrówce,
Odkryjemy resztę świata.
Wybierzemy swego mówcę,
Który zjedna z bratem brata.
Polecimy samochodem,
W świat tonącej wyobraźni.
Zapisani w księdze kodem,
Znacznie mniej od innych ważni.
Ukryjemy swe uczucia,
Pozbawiając bliźnich wrażeń.
Którzy zginą od zatrucia,
Samotnością własnych marzeń.
Holujemy teraz grata,
Który rozpadł się o świcie.
Oczekując końca świata,
by na nowo zacząć życie..
Dodane przez Adik16
dnia 06.03.2010 20:51 ˇ
1 Komentarzy ·
228 Czytań ·
|