dnia 12.05.2010 22:10
ojej, ojej za gesto, koniecznie podzielic przynajmniej na 2 czesci
ciekawy wiersz, fajny :))) |
dnia 12.05.2010 22:20
na ostatniej kartce miałam opisać zamki wrośnięte w drzewa miasta z mchu
jaskinie przechowujące głosy ale wystarczyło wspomnieć o dokończeniu książki
aby cię rozzłościć po nocy przespanej zbyt mocno
jak na płytki oddech poprzedniego wieczoru
mruczałeś o niewypróbowanych strategiach l
ub przygryzałeś dolną wargę
bardzo dzielnego chłopca który nie płacze chociaż cień smoka okrył już całe królestwo
więc prostowałam się na poduszce i tłumaczyłam
że nie mogę umierać bez końca r11; a potem chichotałam jak karlica
gdy próbowałeś mnie złapać pod kołdrą
nie złapałeś
śmieję się nadal na zdjęciach kiedy wracasz z mojego lasu
ściskając w ręku szyszkę jakbym to ja ją strąciła
bo ta której szukasz przebiła ziemię na wylot |
dnia 12.05.2010 22:22
ups...
historia miłosna
na ostatniej kartce miałam opisać zamki
wrośnięte w drzewa miasta z mchu
jaskinie przechowujące głosy ale wystarczyło wspomnieć o dokończeniu książki
aby cię rozzłościć po nocy przespanej zbyt mocno
jak na płytki oddech poprzedniego wieczoru
mruczałeś o niewypróbowanych strategiach
lub przygryzałeś dolną wargę
bardzo dzielnego chłopca który nie płacze chociaż cień smoka okrył już całe królestwo
więc prostowałam się na poduszce i tłumaczyłam
że nie mogę umierać bez końca r11; a potem chichotałam jak karlica
gdy próbowałeś mnie złapać pod kołdrą
nie złapałeś
śmieję się nadal na zdjęciach kiedy wracasz z mojego lasu
ściskając w ręku szyszkę jakbym to ja ją strąciła
bo ta której szukasz przebiła ziemię na wylot |
dnia 12.05.2010 22:23
wole ta 2 :))) |
dnia 12.05.2010 22:26
Przepraszam, ostatnia wersja:
historia miłosna
na ostatniej kartce miałam opisać zamki
wrośnięte w drzewa miasta z mchu
jaskinie przechowujące głosy ale wystarczyło wspomnieć o dokończeniu książki
aby cię rozzłościć po nocy przespanej zbyt mocno
jak na płytki oddech poprzedniego wieczoru
mruczałeś o niewypróbowanych strategiach lub przygryzałeś dolną wargę
bardzo dzielnego chłopca który nie płacze chociaż cień smoka okrył już całe królestwo
więc prostowałam się na poduszce i tłumaczyłam
że nie mogę umierać bez końca a potem chichotałam jak karlica
gdy próbowałeś mnie złapać pod kołdrą
nie złapałeś
śmieję się nadal na zdjęciach kiedy wracasz z mojego lasu
ściskając w ręku szyszkę jakbym to ja ją strąciła
bo ta której szukasz przebiła ziemię na wylot |
dnia 12.05.2010 22:26
Sykomoro czy nie lepiej byłoby się zwrócić o wersyfikację do moderacji, ale już wkleiłaś właściwą jest ok, w pierwszym odruchu odstraszyła mnie zbyt gęsta fraza. , pointa o szyszce - piękna:)
Jest wiersz:)
Pozdrawiam |
dnia 12.05.2010 22:32
Sykomoro, napisz do moderatora #4 to on Ci w tym pomoze i wklei ta ktora jest juz na 100%
;) |
dnia 12.05.2010 22:35
Już napisałam:)
Madoo, Ty jesteś Aniołem Stróżem:) |
dnia 12.05.2010 22:35
;)))) |
dnia 13.05.2010 00:14
Na prośbę Autorki dokonano edycji utworu polegającej na zmianie wersyfikacji i podzieleniu wiersza na strofy. Do momentu wprowadzenia tych zmian tekst miał postać taką, jak poniżej:
historia miłosna
na ostatniej kartce miałam opisać zamki wrośnięte w drzewa miasta z mchu
jaskinie przechowujące głosy ale wystarczyło wspomnieć o dokończeniu książki
aby cię rozzłościć po nocy przespanej zbyt mocno
jak na płytki oddech poprzedniego wieczoru
mruczałeś o niewypróbowanych strategiach lub przygryzałeś dolną wargę
bardzo dzielnego chłopca który nie płacze chociaż cień smoka okrył już całe królestwo
więc prostowałam się na poduszce i tłumaczyłam
że nie mogę umierać bez końca - a potem chichotałam jak karlica
gdy próbowałeś mnie złapać pod kołdrą
nie złapałeś
śmieję się nadal na zdjęciach kiedy wracasz z mojego lasu
ściskając w ręku szyszkę jakbym to ja ją strąciła
bo ta której szukasz przebiła ziemię na wylot
Pozdrawiam Autorkę i Czytelników. |
dnia 13.05.2010 02:43
Trzy ostatnie wersy są bardzo w moim guście co nie ujmuje także
wartości tego co znajduje się powyżej. Ogólnie bardzo mi się podoba Twój wiersz i tak naprawdę to można go rozgryzać w nieskończoność czując za każdym razem inny smak. Lubię takie wiersze. |
dnia 13.05.2010 05:38
Podoba mi się, szczególnie w ostatniej wersji. Bardzo fajny wiersz.
Pozdrawiam, Idzi |
dnia 13.05.2010 07:36
ubogacona wiedzą o smokach.
świadoma heroizmu w walce...
z wiatrakami, który staje się li tylko
komizmem. to tylko żart.
las, pozostały na zdjęciach i Twój śmiech.
i strącona szyszka, ta która...
czemu w wierszach, historiach o miłości,
ona jest taka zagubiona?
ładne, ale mimo uśmiech, smutne
kłaniam się |
dnia 13.05.2010 13:58
No wiem, że smok tutejszy nie do uśmiechu:) Coś się te przyjazne kryją przede mną po jaskiniach:) |
dnia 13.05.2010 14:00
Pierwsza wersja, czyta się płynnie, nie widzę konieczności zmian.
Dobre pisanie.
JBZ. |
dnia 13.05.2010 14:29
Moim zdaniem to jest dobry materiał na wiersz. Widzę sporo nadmiarów, sporo dziwnych fraz, ktorego braku wiersz na peno nie odczuje, np.:
"chichotałam jak karlica" (czy karlice chichocą jakoś szczególnie?:)
czy osłabialjący pierwszą cząstkę ostatni wers:
"jak na płytki oddech poprzedniego wieczoru"
czy wg mnie zbędne to:
"nie złapałeś" wyzej jest - próbowałes złapać.
W ogóle wiersz w tonie oświadczeń:
ja coś - ty coś
Sporo też pracy nad szykiem w zdaniach, w wielu miejscach trochę toporny.
Poprzedni świetny wiersz poprzeczkę podniósł. W tym czuję niedosyt, zagadanie tematu. Myślę, że trzeba się z wierszm przeprosić i pochylić się nad nim ponownie. |
dnia 13.05.2010 15:26
Widzę, że dużo, dzięki za sugestie. Co do karlicy - to mam kłopot, bo jest potrzebna, żeby powiedzieć coś o peelce, pomyślę..
Dzięki wszystkim. |
dnia 13.05.2010 16:30
Bardzo obrazowa puenta.
Pozdrawiam |
dnia 13.05.2010 18:57
miałam jeszcze opisać zamki
wrośnięte w drzewa miasta z mchu
jaskinie przechowujące głosy
ale wystarczyło wspomnieć o dokończeniu książki
aby cię rozzłościć po nocy przespanej za mocno
cień smoka okrył już całe królestwo
więc prostowałam się na poduszce i tłumaczyłam
że nie mogę umierać bez końca r11; a potem chichotałam
gdy próbowałeś mnie złapać pod kołdrą
śmieję się nadal na zdjęciach kiedy wracasz z mojego lasu
ściskając w ręku szyszkę jakbym to ja ją strąciła
bo ta której szukasz przebiła ziemię na wylot |