dnia 27.05.2010 16:33
"piłuję materię"
chwila nikną
dziadek ojciec
strach się
odwracać
lustro
przekręci się
Bardzo dobry wiersz Jędrzeju
Pozdrawiam |
dnia 27.05.2010 17:01
Wzruszyl mnie Twoj wiersz.... |
dnia 27.05.2010 17:02
Jędrzeju?
czułem, że pięć palców
było adresem do stolarza.
znowu piłujesz?
nie mogłem sobie odmówić uśmiechu...
bardzo ładnie, dla mnie, uchwyciłeś
ulotność chwili w jej relacji z przygodnością.
tak prosto i obrazowo.
lustro...
na nim niekiedy pozostaje ślad
ukłon |
dnia 27.05.2010 17:11
Świetne ujęcie przmijania, nieuchronności odejścia w tak krótkiej formie. Pointa niezwykle trafna.
Pozdrawiam, Idzi |
dnia 27.05.2010 17:52
W mgnieniu oka.
Baaardzo dobry wiersz. |
dnia 27.05.2010 18:30
ktos odwroci
to pewne
;> |
dnia 27.05.2010 19:44
bardzo ładny wiersz, pozbyłabym się trzeciego wesu od końca. |
dnia 27.05.2010 20:13
wiese pracuję w manofakturze konstrukcji stalowych, stąd może te moje tęsknoty do drewna?
Pozdrawiam |
dnia 27.05.2010 20:33
Jędrzeju, podoba mi się twój wiersz.
z tym trzecim od końca wersem, chyba jednak poparłbym Mirkę,
pozdrawiam serdecznie :) |
dnia 27.05.2010 20:50
może i wersu można się pozbyć.
ale gdzie i jak umieścić
obawę, która dla autora jest,
a dla mnie była tak ważna? |
dnia 27.05.2010 21:04
Dobry wiersz. Tak trzymac Jędrzeju
Pozdrawiam |
dnia 27.05.2010 21:40
wiese - jest wyjście:)
mamo
boję się że ktoś przekręci lustro
w którym się przeglądam |
dnia 27.05.2010 21:44
Mirka Szychowiak -do końca nie wiem kto z nas wypowiada to zdanie, ja czy mama?
Pozdrawiam |
dnia 27.05.2010 22:04
Jest wiersz i drży. Pozdrawiam serdecznie. |
dnia 27.05.2010 22:18
wart ociosania i przetarcia glancpapierem |
dnia 27.05.2010 22:32
Rozumiem. TYlko ta wątpliwość jest poza tym tekstem.
jeśli mama.
żeby to zasygnalizować, wiersz daje dużo możliwości. Ale wlaściwie, czy trzeba?
mnie zresztą nie chodzi tak naprawdę o cały ten wers, tylko raczej o to "jakże się boję", może nawet o samo "jakże". |
dnia 28.05.2010 05:37
piłuję materię
zbijam
obok rozmawiają dziadek i Berkeley
schylam się
prostuję gwóźdź
a dziadka nie ma
ojciec jeszcze jest
trzyma moją rękę
jakby chciał zaprzeczyć
woła mnie dziewczyna
wychodzę
kiedy wpadam z wizytą
ojca nie ma
boję się odwrócić mamo
ktoś przekręci lustro
w którym się przeglądam
ok. ale, tak naprawdę to tylko pointa
reszta jest chyba zbyt oczywista
pozdr:-) |
dnia 28.05.2010 05:48
JĘDRZEJU, uważam, że stworzyłeś dobry wiersz. Poruszył mnie. Pozdrawiam serdecznie. Irga |
dnia 28.05.2010 07:49
Dobry, ciekawy wiersz. Wers z mamą, istotnie wymaga korekty. Jeśli zostawisz tylko mamę, uważam, że zbyt mocno ją zaakcentujęsz, a chyba nie o to chodzi.
Może tak?
boję się odwrócić
mamo
ktoś przekręca lustro
w którym się przeglądam
Nieco zmienia sens, ale czas niedokonany wprowadza trochę przestrzeni.
Pozdrawiam :) |
dnia 28.05.2010 11:10
Dziękuję za przeczytanie. I rady. Poukładam sobie tekst na spokojnie.
Pozdrawiam wszystkich. |
dnia 28.05.2010 16:50
Mimo wszystkich niewątpiwie szczerych rad, nic bym nie zmieniał.
Ale to Twój wiersz.
Pozdrawiam |