dnia 05.06.2010 18:41
przyjdzie dybuk i golemowi z koszernego mięsa twej gliny wyjmie z ust tabliczkę
czekolady z brukwią i bakaliami..
podoba, choć kondensacji warte |
dnia 05.06.2010 18:46
PW? |
dnia 05.06.2010 18:49
Znowu ochrzan?
:)
Te wiersze funkcjonowały osobno, ale że z jednej inspiracji powstały i w jednym odruchu gniewu, pomyślałam, że można by je połączyć w cykl. |
dnia 05.06.2010 18:55
Długie. I to jedyny zarzut, może jednak należało zostawić pojedyncze? Poza tym, treść bardzo na tak, mocne i poruszające.
Pozdrawiam |
dnia 05.06.2010 19:04
tu: robi wrażenie
tam: jeśli interesują Cię uwagi profana, otwórz, proszę, inny kanał.
kłaniam się |
dnia 05.06.2010 19:11
No otwieram, i nic. Który? |
dnia 05.06.2010 19:21
bo masz pełną skrzynkę.
wykonałem trzy próby bez skutku.
szczególnie wściekły jestem na 1.
dużo namazałem :)
bardzo ładne,
tylko subtelna kosmetyka, widziana moimi wybałuszonymi oczyma.
i chciałbym Cię zapytać o parę rzeczy.
:) |
dnia 05.06.2010 19:24
Już, już opróżniłam, przepraszam, ale myślę wolno i za późno na to wpadłam:) |
dnia 05.06.2010 19:57
piekne, ale tak jak mowi wiese, kosmetyka konieczna
:)))))))))))) |
dnia 05.06.2010 20:05
wrocilam, bo jest do czego, oj jest, naprawde piekny wiersz, tyko dopracuj, koniecznie.... i bedzie perelka nad perly :)))))))))))))))))
xxxxxxxxx |
dnia 05.06.2010 20:10
mówi zmarłym że masz coś co do nich należy
i wołają o opowieść z pożółkłych sadów
w nieznajomych domach obrośniętych dzikim winem
śnią się przed pożarem póki nie ustąpisz miejsca
w swojej historii żeby mogli otworzyć okna
dzieci które sprowadza patrzą jakbyś potrafił wyleczyć
wszystkie połamane lalki czekają aż będą gotowe by odejść
w baśniach prawdziwszych bo ze śladem po pęknięciu
nie czujesz żalu gdy nie oglądają się za siebie przed pierwszym zakrętem
są silne nie potrzebują twojej obecności
***
mój ojciec do podobnych tobie strzelał bez wychodzenia z domu
po śniadaniu stawał w oknie i strzelał jak do kaczek
matka umarła w kilka dni po tym gdy przeczytała
że Żydzi byli ludźmi - już wcześniej nad życie rodzinne przedkładała
valium więc może tylko chciała zasnąć głębiej
choć patrzyłam na ciebie tak długo aż urodziłam dzieci
o ciemnych kręconych włosach choć imiona dla nich
wyjęłam z popiołu nie umiem zatrzeć śladów po tamtych dwojgu
żeby o nich zapomnieć musiałabym wyłupić sobie oczy
rozerwać usta albo zrobić dziurę w czole
***
a ty co tutaj robisz
dzieci już śpią po obu stronach muru zarośniętego miastem
od światła płowieją piwoniowe wzory na sukienkach
dziewczynek które powinny zostać w środku aby panowie i panie
spacerujący po rynku nie słyszeli zmarłych piosenek i nie musieli patrzeć
w oczy niedomknięte ze zdziwienia
jeśli pozwolę ci wejść do wiersza powiedzą że brak w nim powietrza
jesteś za stara
na kołysanki
***
proszę zostawić dzieci i starców w wierszach
równie zdziwionych jak śmierć do której przyszli
nie rozumiem dlaczego to ja mam ich układać
w opowieściach aby nie umierali zawstydzeni ciszą
skoro tak wybrali - chcę usłyszeć
co mówią podczas czekania w wąskich przejściach
dla pochowanych |
dnia 05.06.2010 20:33
Sykomoro, nieźle Ci się udało z trudnym i wciąż bolesnym tematem.
Na plus. Jest wiersz.
Pozdrawiam |
dnia 05.06.2010 20:40
sykomoro, warto każdemu wierszowi nadać osobny tytuł, a "Jewish Lullabies" niech będzie tytułem dla całego cyklu.
wiersze zatrzymujące i bolesne, takie do których warto wracać wiele razy :).
pozdrawiam serdecznie :). |
dnia 05.06.2010 20:47
Świetny, wstrząsający. |
dnia 05.06.2010 21:01
Oj, bo to były cztery wiersze z odrębnymi tytułam, ale zrobiłam z nich cykl:)
Ars poetica
mówi zmarłym że masz coś co do nich należy
i wołają o opowieść z pożółkłych sadów
w nieznajomych domach obrośniętych dzikim winem
śnią się przed pożarem póki nie ustąpisz miejsca
w swojej historii żeby mogli otworzyć okna
dzieci które sprowadza patrzą jakbyś potrafił wyleczyć
wszystkie połamane lalki czekają aż będą gotowe by odejść
w baśniach prawdziwszych bo ze śladem po pęknięciu
nie czujesz żalu gdy nie oglądają się za siebie przed pierwszym zakrętem
są silne nie potrzebują twojej obecności
***
Nie Tobiasz nie Sara
mój ojciec do podobnych tobie strzelał bez wychodzenia z domu
po śniadaniu stawał w oknie i strzelał jak do kaczek
matka umarła w kilka dni po tym gdy przeczytała
że Żydzi byli ludźmi - już wcześniej nad życie rodzinne przedkładała
valium więc może tylko chciała zasnąć głębiej
choć patrzyłam na ciebie tak długo aż urodziłam dzieci
o ciemnych kręconych włosach choć imiona dla nich
wyjęłam z popiołu - nie umiem zatrzeć śladów po tamtych dwojgu
żeby o nich zapomnieć musiałabym wyłupić sobie oczy
rozerwać usta albo zrobić dziurę w czole
***
Jewish Lullabies
a ty co tutaj robisz
dzieci już śpią po obu stronach muru zarośniętego miastem
od światła płowieją piwoniowe wzory na sukienkach
dziewczynek które powinny zostać w środku aby panowie i panie
spacerujący po rynku nie słyszeli zmarłych piosenek i nie musieli patrzeć
w oczy niedomknięte ze zdziwienia
jeśli pozwolę ci wejść do wiersza powiedzą że brak w nim powietrza
jesteś za stara
na kołysanki
***
Do pań i panów spacerujących po starówce
proszę zostawić dzieci i starców w wierszach
równie zdziwionych jak śmierć do której przyszli
nie rozumiem dlaczego to ja mam ich układać w opowieściach
aby nie umierali zawstydzeni ciszą
skoro tak wybrali - chcę usłyszeć co mówią
podczas czekania w wąskich przejściach
dla pochowanych |
dnia 05.06.2010 21:16
I to jest to sykomoro:)
Pozdrawia ciepło:) |
dnia 05.06.2010 21:21
tak, to jest to :). teraz czytelniej się widzi każdy z nich, a to ważne tutaj w necie, bo ułatwia skupienie uwagi... |
dnia 05.06.2010 23:06
czy tytuł musi być tak obco-sztuczny? to wolałbym w jidysz ale najchętniej po polsku; po prostu;
- wiersz - a może poemat - nabrzmiały emocją i refleksją zobrazowaną, co bardzo istotne w przekazie;
- piękne pochylenie się nad szoah - historię warto odpominać bez względu czy dotyczy oficerów w Smoleńsku czy rodzin ghetta;
gratuluję!
J.S |
dnia 05.06.2010 23:18
Się czyta.
Pozdrawiam |
dnia 06.06.2010 06:39
bardzo ciekawie się czyta,mimo iż jednak przydługawy to wart tego :) |
dnia 06.06.2010 14:31
Kasia dobrze doradziła -
ciekawy wiersz, bardzo plastyczne, wymowne i nietuzinkowe metafory
pozdrawiam |