|
Bestli się, ryczy, pieni z pyska. To stworzenie zrodzone z ćwiczeń,
z wędrówek do pobliskiego antykwariatu, z rozkmin filozoficznych,
które osoby trzecie szczypią w uszy. Ilu nas przyjdzie na wiosnę,
zbierze ten syf, zastrzeli cały ród niepiśmiennych błyskotliwą
myślą? Potwór wstaje: bullet time, automat, kremowa czekolada.
Ciąg skojarzeń: potem głaz i dłutko. Pięć minut później dzieło gotowe,
godne zachwytów. Tysięcy miejsc, które rozpadają się i gołębią.
Z metafizycznej mańki: wczoraj dwójka dzieciaków: proch i popiół,
uniosła się w powietrze kilkanaście tysięcy metrów nad naszymi głowami.
Bawią się w berka: my też byśmy chcieli:
zrzucamy pancerze?
Dodane przez topiszepanRadek
dnia 25.07.2010 18:50 ˇ
8 Komentarzy ·
583 Czytań ·
|