 |
dnia 10.10.2010 14:19
Wiesz, IRGO, przestraszyłem się tytułu, gdy widziałem go jeszcze w słupku ostatnio dodanych wierszy. Jednakże z nadzieją kliknąłem. Po pierwszym (1.) nadziei nie straciłem. Po drugim (2.) też nie. Więcej; wiersze niosą nadzieję, że można jeszcze o jesieni mądrze, dostojnie, oryginalnie.
Wiersze te posiadają własne tempo. W drugim wyczuwalne jeszcze bardziej. Przekaz podawany jest nie za szybko, nie za wolno. W sam raz, że się tak wyrażę. Ja, jako czytający, nie mam zadyszki, nie odczuwam znużenia. To ważne, że dane mi jest oddychać wraz z wierszem. To nie Irga pozdrawia wierszem! - chciałoby się zauważyć. Bez banału, bez patosu, w prostych słowach malujesz obrazy, pokazujesz je czytelnikowi, a czytelnik może się zatrzymać. Ja się zatrzymałem. Lubię gdy KOBIETA do mnie mówi w wierszu i wie, co powiedzieć. A tu peelka dodatkowo zaraża uczuciami.
Pozdrawiam
Daniel |
dnia 10.10.2010 14:19
Znów obnażająco-realistycznie:))) Jak z obrazu mistrza renesansu. Z delikatną nutą "wschodzącego słońca": zakołysała się
gałązka klonu. Między jesiennym spacerem, a wieczorem w przytulnym pokoju. Światło łagodnie pełza po kątach salonu.
Niekoniecznie na skórze cierpki zapach; może być też wonią ciepłej jesieni. Nie tej za oknem. Umiesz budować nastrój cokolwiek by się nie działo. Będę chyba wracał:) |
dnia 10.10.2010 14:55
koncert, koncert, koncert
koncert jesienny na dwa wiersze
ładne
hej |
dnia 10.10.2010 15:01
Jest moje babie lato, jest halny, jest wiersz, są pozdrowienia, )) |
dnia 10.10.2010 15:17
jesienna irga ma czerwone korale:-)fajny klimat. zime bym pominęła. pozdro. |
dnia 10.10.2010 15:50
wygrzewac sie
zielenic
laki zakwiecac
tak?
a jesien taka piekna jest
i taka niedoceniona
pozdrawiam
;> |
dnia 10.10.2010 16:04
Zima bywa piękna, ale zdecydowanie ponad nią przekładam jesień z babim latem, przez które szybko przebiec można i wiosnę z konwaliami majowymi. Uroczo opowiadasz o wszystkich porach roku, pozornie pomijając tę najzimniejszą... Pozdrawiam |
dnia 10.10.2010 16:40
Hm.... pierwszy nawet mi się podoba, jednak bez duszy. Nieprzemakalność duszy no, nie brzmi dobrze - sama wiesz dlaczego, ale nieprzemakalność już pobudza wyobraźnię. Poziomek też bym się pozbyła - z wiersza wynika za czym tęskni podmiot.
Za to ładna, niedopowiedziana puenta - kogo nie porwał?
Drugi to ten sam motyw tylko innymi słowami. Pozostanę więc przy pierwszym.
pozdrawiam |
dnia 10.10.2010 16:51
no i zatrąbiły jesienne fanfary. skaczą po jesiennych liściach bluszczu i rozkołysanych gałązkach klonu, a próbując przeskoczyć zimę chcą od razu paść w objęcia wiosny. najlepiej u stóp mając pachnące łany konwalii, zaś po nieprzespanej nocy, poziomki; najlepiej też łany całe, by 'pomieszczając' na nich mnóstwo kropek wysmakować nimi tego obżarciucha i podbieracza wierszy, a z nim całe pp i okolicę.
nie kryję, podoba mi się to bardzo. zarówno jedyneczka jak i część druga, jednakowoż gorzko opłakuję nielubienie mojej ukochanej zimy, o której tyle dobrego chciałbym, ale tu, niestety, nie ma dla niej miejsca.
i tak: chlip, chlip, z braku 'o zimie', a hop hop, na wiosnę i jesień; idę, i jak ten pan Bulski, nucę sobie: Bulski duży, Bulski mały...
Autorce, bogatojesienne pozdrowienia :)) |
dnia 10.10.2010 16:58
Bardzo klimatyczne.
Szczególnie pierwszy.
Pozdrawiam :) |
dnia 10.10.2010 17:25
Sugestywnie i subtelnie, ale nie dla mnie:)))))
Bo nie lubię wiosny:) |
dnia 10.10.2010 17:27
Irgo, piękny do wtopienia się w nastrój, współodczuwania. Poza tym naprawdę ładnie brzmi czytany na głos. Podoba się bardzo. Pozdrawiam serdecznie. |
dnia 10.10.2010 17:36
Danielu, ale komentarz! Co za radość. Dziękuję Ci. Serdeczności.
artemidionisie, dziękuję bardzo serdecznie. Wracaj, oczywiście, że wracaj. Pozdrawiam ciepło.
wiese, cieszę się, że tak to odbierasz. bardzo.
bronku, nie ma to jak halny, górą babie lato! Przesyłam Ci uśmiechy :)) |
dnia 10.10.2010 17:39
A ja trochę sie cieszę,że idzie zima./ Chociaż się jej boję/ Odpocznę od ogrodu. Od remontów. W ciepłych kapciach przy piecy nadrobię zaległości w lekturach. Czasami sobie myślę, że ktoś mądrze poukładał pory roku.
Pozdrawiam |
dnia 10.10.2010 18:48
Jako żywo, "nieprzemakalność duszy dobrze miewa się", "nie porwały cię ptaki przelotne". "Zimę pomijam". |
dnia 10.10.2010 19:11
Vidal, bardzo dziękuję za wizytę. Pozdrawiam.
rodi, tak, wygrzewać się, ukwiecać. TAK. a jesień ładna bywa , szczególnie babie lato lubię.
otmiado, ukłony za wnikliwość. pozdrawiam serdecznie. |
dnia 10.10.2010 19:51
Urzeka mnie Twój dyptyk Irgo urzeka:):) Tak,zimę pomińmy. Reszta niech będzie wiosną .Nieustanną.
Pozdrawiam od serca:):) |
dnia 10.10.2010 20:06
lekki jak mgiełka, wiosenny. |
dnia 10.10.2010 20:43
lekko, ulotnie, a jednak chłodem powiało. |
dnia 10.10.2010 21:11
Niby jesiennie a ciepło i przyjemnie - się czyta. Pozdrawiam.:))) |
dnia 10.10.2010 21:28
Farcie, musiałam dołożyc tę duszę, no musiałam! Serdeczności.
kropku, zaszalałeś! Głos mi odebrało. ja też pozdrawiam Cię bogatojesiennie.
Jagodo, bardzo dziękuję. Pozdrawiam ciepło. |
dnia 11.10.2010 04:34
sykomoro, nie lubisz wiosenki?! Będę wznosić modły o nawrócenie ;). Same serdeczności. Irga
Janeczko, bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam ciepło. Irga
Jędrzeju, ja tez się cieszę, ale tylko trochę... Masz racje, mądrze poukładane. pozdrawiam ciepło. |
dnia 11.10.2010 05:09
IRGO, jest pięknie, jest nastrojowo, wiersz płynie delikatnie jak powiewem wiatru niesione babie lato i wyzwala tę tęsknotę za wiosną, za jej atrybutami. Wrócę tu.
Pozdrawiam serdezcnie, Idzi |
dnia 11.10.2010 05:28
Kazimierzu 1, cieszę się, że przypadło Ci do gustu moje pisanie. Pozdrawiam serdecznie.
Jarku, uradowały mnie Twoje słowa. Pozdrawiam ciepło
Marylko, witam i bardzo dziękuję za dobre słowo. Serdeczności. |
dnia 11.10.2010 13:51
przemijanie w tym wierszu(dyptyku) jest tak szybkie, że niezauważalne. radość z każdej chwili ,choć życie tak ucieka, chyba tym większa im bliżej złotego wieku. zakończenie bardzo optymistyczne mówiąc o zimie - mimo swidomości ,że i ona każdego roku jest, zdarzają się chwile chłodne a nawet nieprzyjemnie zimne w życiu każdego człowieka to peela z uśmiechem stwierdza zimę pomijam - wiosna już blisko.
pozdrawiam bardzo pogodnie. |
dnia 11.10.2010 16:26
Elu, Ty zawsze musisz wypatrzyć coś jeszcze ;) Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.
Eulalio, ale mi miło :) Dziękuję i pozdrawiam ciepło. |
dnia 12.10.2010 04:40
Idzi, zapraszam. Przychodź, kiedy tylko zechcesz. Pozdrawiam ciepło. Irga
karnaku, dziękuję za odwiedziny i za analizę wiersza. "Wydłubałeś" to, co w nim najistotniejsze: zimę pomijam, bo wiosna zawsze blisko, trzeba tylko się rozejrzeć . Pozdrawiam. Irga |
dnia 12.10.2010 06:33
To mógłby być dobry wiersz, dobre pisanie, gdyby:
1 - utrzymał się blisko aury zarysowanej słowami "cierpki zapach więdnących liści"
[ na marginesie: tutaj są skojarzenia z poezją Poświatowskiej - czy to dobrze? czy źle? - nie wiem, po prostu te skojarzenia są, bo jest cierpki zapach więdnących liści ] oraz "zimozielony bluszcz" i "nie porwały cię ptaki przelotne"
2 - nie rozpraszały aury: poziomki, konwalie, skóra, uniesienia z halnym, przebieganie babiego lata i wiele, wiele razy zastosowane "już":
- już wiem
- a ja już
- a już mi
- i już
3 - a mi już szkoda wiosennej burzy nie zabrzmiała jak a mnie jest szkoda lata
4 - nieprzemaklaność dusz nie skojarzyła mi się z piosenką o nieprzemakalnych, normalnych,
5 - nie było tego typu zderzenia -lubię poziomki - nie lubię zimy
W moim odczuciu namieszane, misz-masz, czytaj, zrób sobie czytelniku z tym co chcesz.
Tym razem wiersz nie zachwycił, zatrzymał, owszem, i zastanowił, dlaczego tak dużo skojarzeń z piosenkami, innymi wierszami, dlaczego tyle zamierzonej "naiwności" w przekazie.
Poczekam na następny.
Pozdrawiam -:)
Elm. |
dnia 12.10.2010 12:17
Elmin, dziękuję za uwagi. Szanuję Twoje zdanie. Pozdrawiam serdecznie. Irga |
dnia 12.10.2010 14:01
Irgo, myślę, że ta druga zwrotka wprowadza takie wrażenia, zbytniej lekkości, małego kociołka na wszystkie pory roku i upartym "brrr, nie lubię zimy". Pierwszą wprowadzasz nastrój, i bardzo ładnie zaistniał w niej zimozielony bluszcz, cierpkość więdnących liści przywołała inną poezję, stworzyło się coś subtelnego, czego nie udało się podtrzymać potem, w drugiej odsłonie, co zostało za figlarnie zgubione, nawet podmuch halnego jest tam taki "ach", poprzedzony słowem "uniesień" - taki przyjazny halny, wierzyk nie wietrzysko, ot ducie po trosze, lekutko, z damska, a tak przecież nie jest - halny to halny, łomotnie, sosny nie oszczędzi, nie tylko fryzurkę potarga, bo czerpem potrzęsie, więc nijak się ma do ach, och, i uniesień, chyba, że o uniesienie dachu tu chodziło. Dla zimozielonego bluszczu z pierwszej zwrotki warto posiedzieć jeszcze raz nad całością. Gałązka klonu mnie ujęła, bo rzadko klony znajdują miejsce w wierszach, dobre miewanie się też, i nie porwały cię ptaki przelotne - jest kilka miejsc dla jakich warto wyrzucić typowe rekwizyty jesieni, pomyśleć co zrobić z nadmiarem "już", i jakoś inaczej ująć wszystkie trzy pory roku, które mają za zadanie wyklucznie zimy, bo samo "zimę pomijam" nie jest złe, ten wers ma swoje uzasadnienie, oznacza przeskok, doczekanie się od nowa, myślenie nie o tym, co za chwilę, a o tym co w dalszej perspektywie, przy czym: odtajało, cieplej - wynika już samo z siebie - tak odbieram. Tutaj udało Ci się zatrzymać dwie pory przejściowe, obie pory roku piękne, dużo się dzieje, obie we własnych kolorytach, dźwiękach, nastrojach, ciekawe pory roku, wybór słuszny. Wracam sobie, doczytuję, że nie wspomnę, iż za przyczyną cierpkiego wróciłam do lektury wierszy Poświatowskiej, wypada tylko podziękować, -:))
Wystawiasz gdzieś swoje fotki? Przybyło coś z obecnej jesieni?
W tym roku miałam szczęście zdjąć parę żurawi pasących się na łące, taka ozdoba letniej kolekcji.
Dawno nie rozmawiałyśmy pod wierszem, co zrobić, tak bywa. Jeszcze raz pozdrawiam, serdecznie
Elm |
dnia 12.10.2010 16:52
Elmin, dziękuję Ci, że przyszłaś jeszcze raz i rozwiałaś moje wątpliwości. Jestem Ci bardzo wdzięczna. To ważne dla autora, gdy czytelnik wyraża swoje wątpliwości, ale i pokazuje to, co dobre. Wtedy chce się pisać. Zastanowię się nad tymi wybujałymi "jużami". Zapewne któryś "uskubię". Przysiądę i pozastanawiam się.
Same serdeczności. Irga
P.S.
Nie wiedziałam, że napisałaś drugi komentarz i wysłałam Ci na PW dłuuugaśny elaborat :)) O wystawie myślę, otrzymałam propozycję. |
dnia 13.10.2010 08:36
Coś niedobrego dzieje się, gdy człowiek napisze kilka zdań o własnych odczuciach o Twoim utworze. Jakby była jakaś wartwa ochronna na Twoje publikacje.
W imię czego? Od kiedy? Komu nie wolno wyrazić pod Twoimi wierszami swojego zdania?
Faktycznie napisałaś elaborat, elaborat z wyłuszczeniem wszystkich osiągnięć, że wydają Cię, że masz umowę, że zasiadasz w komisjach konkursowych, że Twoje wiersze są tłumaczone na różne języki - itd itp - miałam paść na kolana? - Padałam, pogratulowałam. Co ma się stać jeszcze w związku z
Antologiami w jakich jesteś, oraz wydaniami i tłumaczeniami na różne języki?
W liście dowodzisz mi, że:
[---]
oraz
[---]
- natomiast tutaj, pod wierszem piszesz, co piszesz, i jest to zupełnie inne podejście.
Jak mam to zrozumieć?
Odpisałam Ci krótko, że to raczej smutne, i to faktycznie jest smutne.
Zwracano Ci uwagi na klisze, na kilka innych spraw, i myślę, że warto tym sprawom poświęcić wiecej uwagi, nawet z tego powodu, by Twoje wiersze w Antologiach, wydaniach oraz tłumaczone na różne języki nie spotkały się z zarzutami o klisze nigdy więcej.
Skoro jesteś taka uparta to postawmy jasno -
ogromna klisza znajduje się tu:
między wierszem Poświatowskiej
Chowanna
przyjdź z umarłego lasu
powiedz
ustami wyrzeźbionymi w korze
prawdę
o śmierci o miłości
prostsza od twoich sosen
Chowanna
ciepła jak pulsujący zimowy piec
Chowanna
zniewalasz
barwą i kolorem
urzekasz
zapachem więdnących liści
twoje piersi wycięte w sośnie
oddychają moim oddechem
Chowanna
zgładź z powierzchni ziemi
wszystkie nie otwarte drzwi
Halina Poświatowska
a Twoim, bo Ty piszesz tak:
opustoszał las
umilkły drzewa
w głuszy ukryło się echo
a na skórze cierpki zapach
więdnących liści
- zamierzenie? niezamierzenie? samo tak wyszło? - nie wiem, nie wiem, nie wiem - zauważam fakt, nic więcej, jest przywołanie, jest identycznie brzmiące wyrażenie stąd pojawiało się moje skojarzenie
Ty twierdzisz, że Twój styl - ja w tym fragmencie widzę kliszę, i nie mam pojęcia jak to potraktować
druga sprawa -
wczytuj się w komentarze
napisałam Ci, że są zbieżności wyrażeń między
a mi już szkoda wiosennej burzy
oraz
a mnie jest szkoda lata
- a mi - a mnie - Irgo - a mnie już szkoda chyba jest tym zapisem jaki powienien być użyty, jeśli chcesz użyć koniecznie mi - to chyba w formie - już szkoda mi
To tyle ja. Zwykły czytelnik, który ma prawo nic nie wiedzieć o rynkach wydawnicznych, splendorach i utrzymaniu się na fali.
Możesz moje uwagi i słuszne uwagi kilku innych osób pominąć i utonąć w wymianie serdeczności - nikt nie zabroni, z tego co wiem o polskim rynku wydawniczym - skomentowanie wierszy w witrynie poetyckiej nie odsunie Cię ani z półek, ani z komisji konkursowych.
Z poważaniem
E.L.M.
___________________________________________
Fragmenty PW użytkowniczki "IRGI" zostały usunięte.
moderator2 |
dnia 13.10.2010 10:18
Szanowna pani E.L.M. zacytowanie przez Panią prywatnej korespondencji pod wierszem jest naruszeniem konstytucyjnej zasady tajemnicy korespondencji , to jest przestępstwo. Poszła pani za daleko. O zaistniałej sytuacji powiadomiłam Moderację
Z poważaniem
IRGA |
dnia 13.10.2010 10:47
Bardzo Panią przepraszam, tak się rzeczywiście stało.
Zgubiłam się między bieganiną do poczty oraz pod wiersz, w trakcie, gdy nasza rozmowa dotyczyła konkretnie tylko wiersza i powinna mieć miejsce w całości tylko tutaj, i nie znajduję nic co tłumaczy to, że rozmowę o utworze przeniosła Pani między prywatne listy.
Ale fakt, dało to Pani tam większą swobodę wypowiedzi, co z kolei jeszcze bardziej mnie pogubiło między odczytaniem, która z wyłuszczanych przez Panią racji jest tą właściwą.
Moje pogubienie się i trudności z odczytaniem takich i siakich prawd, które śmiało mogły być napisane tutaj bez uciekania się do słania prywatnych listów, nie tłumaczą naruszenia Pani praw do tajemnicy korespodencji.
Poddam się słusznej karze wyznaczonej przez Moderatorów - a Panią przepraszam. |
dnia 13.10.2010 11:55
Czy mnie oczy nie mylą?
Moja korespondencja należy do mnie i mogę z nią robić, co chcę. Choćby wydać w postaci książkowej.
http://forumprawne.org/prawo-karne/10816-tajemnica-korespondencji.html |
dnia 13.10.2010 12:32
W sprawie tajemnicy korespodencji Irga ma rację, niezależnie od prawa karnego czy innych względów moralnie czuję się z tym nietęgo, zajęłabym dokładnie takie samo stanowisko jak ona.
Nie miałam prawa zacytować listu.
Przepraszam. |
dnia 13.10.2010 12:48
Elmin -
Hm, w takim razie powinniśmy przyjąć, że moralne (etyczne) jest prowadzenie podwójnej rozmowy o wierszu lub jakiejś sprawie na Forum - jednej oficjalnej, pod wklejonym tekstem, gdzie pokazujemy publicznie określony wizerunek, a drugiej przez PW, o nieco innym charakterze? Inną sprawą jest bezpodstawne oskarżenie o popełnienie przestępstwa, bo ujawnianie własnej korespondencji przestępstwem nie jest.
Cóż, najwidoczniej się nie zgadzamy :) |
dnia 13.10.2010 17:43
Wojciechu -
Rozmowa o utworze powinna się toczyć jawnie, tu i tylko tutaj, tego przeniesienia, rozbicia na dwa różne miejsca nie rozumiem, i dwóch różnych zdań na ten sam temat też nie - i to już napisałam.
Taka bieganina stąd tam, raz list, raz odpowiedź tutaj - czuję się z tym źle, jak załapana w potrzask. Wypada machnąć ręką i zamknąć się, że w liście tak, a pod wierszem inaczej, albo nie machnąć ręką i przepraszać, tak jak przepraszam. Jedno i drugie to żaden wybór, po każdym jest takie samo złe samopoczucie.
Cóż, nie wiem czy się zgadzamy, wiem, że ja nie na wszystko się zgadzam, :) |
dnia 13.10.2010 18:42
Cóż, nic więcej nie powiem, bo jeszcze ja popełnię jakieś przestępstwo :)
Pozdrawiam
PS. A tekst oczywiście pochwalę, żeby nie dostać pouczenia drogą PW. |
dnia 14.10.2010 13:09
Moderatorze2
- nie wygląda to dobrze.
Nie napisałam swojego komentarza wykorzystując PW Pani Irgi, bo nie mam takiej opcji ani dostępu do PW użytkowniczki Irgi - zatem wzmianka, że z mojego komentarza zostały usunięte:
Fragmnety PW użytkowniczki "IRGI"
nie jest prawdą, w moim komentarzu nie znajdowały się fragmenty PW użytkowniczki Irgi.
W tej chwili w miejsce znaczków jakie znajdują się w moim komentarzu
czyli w miejsce: [---- ] - każdy może podstawić dowolnie brzmiące treści.
Nie mam zamiaru być posądzaną o szkody jakie wynikną z tytułu możliwości podstawienia sobie przez dowolną osobę dowolnie brzmiącej treści.
Znaczek [---] taką furtkę stwarza, ten typ możliwości otwiera, jest jeszcze gorzej niż było, wypowiedzi Irgi były skrajnie różne, ale nie napisane dowolnym językiem i o czym bądź - w tej chwili można tam wstawić wszystko , od wulgarów po inne dowolne treści - to taka różnica.
Nie jestem już autorem powyższego komentarza w całości, bo na jego ostateczny kształt złożyły się poprawki dokonane bez mojej wiedzy i udziału.
Nie zdadzam się na ponoszenie odpowiedzialności za to, jakie szkody mogą przynosić dwa wpisy [---] - nie tak wyglądał i miał brzmieć mój komentarz.
Moderatorze - jako autorka tych wpisów wyrażam zgodę na usunięcie ich spod tego wiersza w całości.
I nie chce mi z nikim z Państwa toczyć już dyskusji o szanowaniu praw autorskich, ani o tym kto, jak, jakie i na ile złamał tutaj prawa.
To, że do czegoś sama od siebie poczułam się moralnie - nikomu nie dało praw do tego co się stało teraz. |
dnia 19.10.2010 18:04
NO właśnie - na nic nieprzemakalność duszy "
Niech czuje , przeżywa nastroje o każdej porze roku , bo gdy ona czuje
to naprawdę żyje .
Gdy czytałam wiersz , to na zakończenie skojarzył mi się klimat ,
ale postać też być może -tak przekornie , by puentą ciut zaskoczyć .
Podoba mi się wiersz i pozdrawiam Cię serdecznie .
Dawno z braku czasu nie zaglądałam
ale trochę tęsknię |
dnia 20.10.2010 18:32
za poezją |
|
 |