|
Strach przed końcem jest coraz pełniejszy
Czy pamiętasz ból swego rodzenia?
Nie płacz maleńka, uśmiech piękniejszy
Zamknij oczka - idą wytchnienia
Patrz tam prosto, nie patrz już na mnie
Boli jak widzę Sąd nad mym samym
Nie krzycz - to tylko czas nam kradnie
Okrutna bezradność, dana wybranym
Nie będzie już słońca i deszczu nad ranem
Nie będzie nocy ze strachem i lękiem
Nie powiesz kochana że wszystko przegrane
Pobiegniesz przez łąkę naga i z wdziękiem
Ucieknie, zaniknie co boli i parzy
Z jedwabiu twej skóry odejdą znamiona
Chusteczka nie krwawi, ciało nie waży
Już jesteś blisko, przyszła już Ona
Objęła ramieniem chudym i zimnym
Lecz nie ma chłodu maleńka już nie ma
Nie ma już nie ma... a ja jestem winnym
Że właśnie Ciebie dała mi ziemia
Nawet nie myślę, nie czuję, nie płaczę
Jakie to dziwne nieludzkie, zwierzęce
Wierzę, że chcesz i znowu zobaczę
Włosy twe jasne poczuję twe ręce
Cisza zapadła, biel prześcieradła
Patrzę przez okno na park dziś jesienny
Ręce w kieszeni, chusteczka upadła
Jestem bardzo, bardzo dziś senny
Dodane przez kkodik
dnia 11.10.2010 19:19 ˇ
8 Komentarzy ·
416 Czytań ·
|