|
Krainie Chichów światło dały oczy, które
widziały światła, których nie widział nikt.
Jonathan Carroll
podobno książka jest gruba
ze spisem treści przedmową i posłowiem
niektórzy twierdzą że to powieść
inni mówią o poezji słychać też głosy
na temat reportażu albo zbiorowej
publikacji naukowej
nikt nie wie na pewno jesteśmy skazani na fragmenty
na marginesach przybywa komentarzy
z ciągów liter uwalniają się mity i oddychamy
głęboko
pod koniec rozdziału zaczynamy bać się śmierci
chociaż żaden z niej kornik - jedynie kropka
po prostu zostaje się na swoim miejscu
***
zapisujesz nami kolejne strony
piętrzysz przeszkody i cieszysz się jak dziecko
gdy przeskoczymy przepaść lub odgadniemy hasło
wzdychasz jeśli nie zachowamy bezpiecznej odległości
od kominka albo zaśniemy w śniegu
i nie wiadomo już gdzie kończy się wyobraźnia twórcy
a gdzie zaczyna wolna wola - z jednym wyjątkiem -
wszystkim każesz tęsknić za tym
co jest po drugiej stronie okna
***
dopóki piszesz istnieje szansa że na bieżąco
lub w kolejnym tomie zdarzy się nam
pierwszoplanowa rola lub na stronie trzysta
czwartej wywołany z kąta epizod
który rzuca światło na całość
przebiegniemy przez ulicę przytrzymując
charakterystyczne dla epoki kapelusze
przypomnimy się głównemu bohaterowi
gdy będzie szukał straconego czasu
albo w futurystycznym kaprysie
postradamy zmysły na widok stokrotki
nawet nie myśl o zakończeniu
i nie łam pióra
Dodane przez sykomora
dnia 29.11.2010 17:16 ˇ
13 Komentarzy ·
972 Czytań ·
|