|
W tej kawiarni dnia tego a tego
żywot zamknęła śmiercią tragiczną
inge bartsch wielka artystka
w towarzystwie k.i. gałczyńskiego
przy tym stoliku na podróż wieczną
i teraz na niebie błyska
piękna zdolna również liryczna
jej talent wielki dużo szterlingów
panie świeć nad duszą co podać?
powiem: prędzej latarnia uliczna
tam cię wieszać liryczny wikingu
poszedł
kelner-liryk psia mać
zostałem sam przy stoliku
w menu szukam Inge Bartsch
wertuję -
(uwagę przykuł
dział przystawki czerwony barszcz
w Berlinie to ohydnie brzmi: rboorszcz")
i wyobraźcie sobie
nic -
desperacja - nura pod stół
dałem może tam Inge trup
chociaż - ni ma
a może jednak Tiergarten...
może to było w Tiergarten?
Bzdura! Na pewno w kawiarni!
Umrzeć tylko w kawiarni!
kawa
gwary
muzyki nurt
(kompozycja: Tucholsky Kurt)
płaszcze
madame
monsieur
w głowach krew
dalej dłonie usta oczy...
półmrok świec (jak to w nocy)
wtem księżyc wpada wgłąb
(pardon, nie księżyc - "der Mond")
więc der Mond i jeszcze dym
puk!
zgasiłem papierosa
przyszła
śnieg na czarnych włosach
nie gwiazda
nie ruda
nie trup
plecy jak aksamit i brzuch
który wielbił mistrz Konstanty
głębszy opis nic nie warty
nie uchwycę paznokciami
czekam aż dorosną
Dodane przez Kedar-n
dnia 06.01.2011 10:16 ˇ
5 Komentarzy ·
322 Czytań ·
|