dnia 16.01.2011 10:26
No właśnie :)
Serdecznie. |
dnia 16.01.2011 10:32
Co by się stało miła IRGO
gdyby do raju nas wpuścili
zapewne piekła by nie było
wszyscy by byli tacy mili
Patrzyli byśmy nie na jabłoń
ale głęboko sobie w oczy
a koncentraty i przetwory
z HORTEXU by nam dostarczyli |
dnia 16.01.2011 10:42
a co by było gdyby Adam
pierwszy jabłuszka popróbował
tych pytań wiele można zadać
Irgo czy Ciebie boli głowa
pozdrawiam:)) |
dnia 16.01.2011 10:46
NORMALNIE śmiechu warte
jak by.............sam53......:)))))))))))))))))))))) |
dnia 16.01.2011 10:59
Inaczej z rymem i humorem:) Ano, może byłby raj, niej-eden:):). Pozdrawiam serdecznie. |
dnia 16.01.2011 11:07
Mily ten wiersz pani Irga. Pewnie by byli wyrzuceni na podstawie innego paragrafu. Oto nowa historia:
Adam i Ewa
A waz w ogrodzie uduszony
Po cichu mowi maz do zony
O niecna Ewo niecny Adamie
Zlamane piate przykazanie
Powabna zgrabna to ci gruszka
Zawiodla dwojga was do lozka
A takie to nieslubne spanie
Zlamane osme przykazanie
I powtorzyla sie historia
Ognistym mieczem przegonieni
A dla ludzkosci pro memoria
Idzcie rozmnozcie sie na Ziemi. |
dnia 16.01.2011 11:14
A do wierszyka tego puenta
szoste czy osme kto pamieta
I przeciez to nie cudzolostwo
Jesli tam bylo jedno lozko. |
dnia 16.01.2011 11:53
No właśnie, o rzeczach niemożliwych, można tylko (po)dywagować. Bo też nic więcej (nic rzeczowego) z tego nie wynika. |
dnia 16.01.2011 12:06
Jagodo, ;))
jacku, no to nie ma wyjścia, biegnę do sklepu ;). Ładnie napisałeś
Ręka, samie53,ręka... ubawiłam się |
dnia 16.01.2011 12:09
Irgo, greenpeace sankcję powinien nałożyć na Ciebie
za nakłanianie do nienawiści gatunkowej :)
a wąże są takie słodkie;
użyłbym raczej zwrotu in memoria, co zostałoby w pamięci,
ale tak toż może być;
co do Baścynego śmiechu dopowiem: tak, byle normalnego
jak by tu jabłko jakby gruszkę... : Basi pro memoria :)
hej |
dnia 16.01.2011 12:22
Nałogowo objadam się gruszkami.Ten drugi raj jest dla mnie!
Uśmiechnięty ukłon:)) |
dnia 16.01.2011 12:24
Bogdanie, a tak się pobawiłam. Serdeczności
Wojciechu, toż to cała poema. Dzięki :))
aniwax, o rzeczach niemożliwych? Ty się najzwyczajniej w świecie nie poznałaś, przecież stworzyłam pełne dogłębnych treści dzieło. Dziatwa szkolna będzie się tego uczyć. Nie, nie poznałaś się ;( |
dnia 16.01.2011 12:29
A co by było, gdyby Ewa
sobie za męża wzięła węża? |
dnia 16.01.2011 12:46
Zainspirowałaś Irgo:) I o to loto. Najbardziej mi się podoba w wydaniu woka:) Grunt to poczucie humoru. Pokazałaś, że je masz. Uśmiech dla Ciebie:))) Nie wódź już więcej na pokuszenie, |
dnia 16.01.2011 13:00
Irga - muza poetow z poczuciem humoru
Dzieki serdeczne!
Ketjof, moj imminniku na wspak, smieje sie do rozpuku z twego dwuwiersza:)) To prawie jak w Pani Twardowska... |
dnia 16.01.2011 13:02
wiese, o, Matulu! Znowu mam uciekać?! myślisz, że zamkną za owo szerzenie? A rżenie? Co sądzisz o rżeniu?
oxie, i tu mnie masz, ja także jestem namiętną pożeraczką gruszek. Zróbmy sobie ucztę! Ale się rozmarzyłam...
w.k., nawet tak nie myśl, toż to .... lepiej nic nie powiem ;( |
dnia 16.01.2011 13:03
bardzo podoba mi się to "szelmowskie" ujęcie tematu. jak inaczej można podejść do prawd "nienaruszalnych" jak właśnie ni to żartem, ni to poważnie.
pozdrawiam |
dnia 16.01.2011 13:09
woka ketjof
no i wszystko jasne. bez gdyby.
świetne ;) |
dnia 16.01.2011 13:16
No tak, ale gdyby nie ten wąż i nie ten owoc, to oni by nie tego... chyba i kto by pisał, kto komentował? Siedzieliby i podziwiali zachód słońca.
Lekko, dowcipnie, "normalnie" no zabawne, niekoniecznie dla znawców ciężkiej kuchni;) |
dnia 16.01.2011 13:27
zasłużył na to, dał jabłuszuko
a nie zachęcał jej mdłą gruszką |
dnia 16.01.2011 13:53
rozumiem, przerywnik.
z uśmiechem przyjmuję,
pozdrawiam :) |
dnia 16.01.2011 14:03
Tak tez można i powinno się, też tak mam i nawet niektórym bardziej się podobają jak inne wydmuszki, kij z krytyka jesteśmy na nią za starzy,, pozdrawiam prawie z raju, |
dnia 16.01.2011 15:13
Janeczko, no, nie mogę Ci obiecać, że już nigdy... Serdeczności
Wojciechu, mnie też się podoba. Pozdrawiam :)
karnaku, dziękuję Ci za przesympatyczny komentarz. Pozdrawiam
w.k., masz zupełną rację :)
sykomoro, no tak, ale gdyby..... Serdeczności |
dnia 16.01.2011 15:38
Fantastyczny poetycki żart. Z przymrużeniem oka, dowcipnie i lekko.
Znajdą sie tacy co się nań nie znają,ale co tam ponurym zawszeć będzie ponuro choćby nęcili a-kulturą. A w comie się majaczy.
Pozdrawiam cieplutko:)
PS. Doczekaliśmy czasów ze prawie wszystkie węże są pod ochroną:):)
I ja tez wolę gruszki od jabłek:)Klapsy soczyste:) |
dnia 16.01.2011 15:45
mój mąż też jest gruszkojadem, jabłka też pochłania. po tym wierszu muszę pomyśleć. co było pierwsze: gruszka czy jabłko, pozdrawiam. |
dnia 16.01.2011 17:20
wesolo, ladnie, podoba sie! |
dnia 16.01.2011 17:25
kropku, cieszę się, że rozumiesz... Serdeczności
Bronku, wielkie dzięki. Pozdrawiam ciepło
Jarku, nie ukrywam, że Twój komentarz sprawił mi wiele uciechy :) Pozwól, że nie przytoczę co celniejszych fragmentów |
dnia 16.01.2011 17:46
Mnie ten żart się podoba. Lubię takie alternatywne wizje poczynione z przymrużeniem oka ;) A, że jak Oxie bardzo lubię gruszki, bez wahania podpisuję się pod jej słowami :)
Pozdrawiam. |
dnia 16.01.2011 17:50
Ha! Jakby Adaś z Ewą jabłka nie zeżarli pospołu, to cała biblia w łeb by wzięła! Pozdrawiam Irgę. :) |
dnia 16.01.2011 18:33
:)
pozdrawiam |
dnia 16.01.2011 18:40
Szanowni Państwo.
Po bliższym zapoznaniu się ze sprawą komentarza ALIS COMY informuję iż okazało się, że jego autorem jest Andrzej Żurawski. Dowodem na to jest identyczne IP obu nicków. Konto ALIS COMA zostało więc natychmiastowo zablokowane. Moderacja rozpatrzy też wydłużenie blokady konta o nicku Andrzej Żurawski. |
dnia 16.01.2011 19:18
Marylko, no to będziemy rozmyślały we dwie :) Serdeczności
winter, cieszę się :) Serdecznie
nitjerze, bardzom rada, że przypadł Ci do gustu mój żart. Pozdrawiam ciepło |
dnia 16.01.2011 21:18
Scena I
Adam i Ewa rozdzieleni drzewem. Wąż szwenda się gdzieś w tle. Jabłko spadło dojrzałe. Robaczki je podgryzają.
Ewa
- Ach mężu mój, mężu; czemuż taka niemoc w tobie? Wszak noc to nasza poślubna! Ach połóż rękę na mym łonie...
Adam
- A co to jest "mymłon"?
Robaczki
- Mniam, mniam.
Scena II
Drzewo jak poprzednio, Adam siedzi trzymając głowę w ramionach, cicho pochlipuje. Ewa daje jabłko wężowi.
Ewa
-Cny mój wężu,
niemoc w mężu
czy to jabłko czy też gruszkę
weź od męża mą poduszkę
pójdź, ach pójdź ty w me ramiona
Niech w ramionach twoich skonam
Wąż
- Sssssssłyszałaś bajkę o wężu? ssssss.......
Adam
- Chlip, chlip.
Scena III
Nadgryzione jabłko toczy się w głąb sceny. Wąż płacze jak krokodyl. Nad nim stoi gościu z płomiennym mieczem. Obok Zeus.
Ewa i Adam trzymając się za ręce schodzą tanecznym krokiem ze sceny. Moderacja śpi na ławce z boku drzewa
Wąż
- Ssssss.... nie wiedziałem, nie wiedziałem Ssssss....
Gościu z płomiennym mieczem
- Głupcze! Zepsułeś taki scenariusz; Cameron się wścieknie!
Wąż
- Sssssssobie bajkę opowiem ...sssss...
Zeus
- Przepraszam, którędy do Pana Boga?
Gościu z płomiennym mieczem
- Jam ci jest.
Zeus
- He, he....
Gościu z płomiennym mieczem
- Słuchajcie no Zeus... przez was nastąpiły pewne turbulencje; nie miało was tu być. Kto bowiem jest w dwu osobach nie istnieje.
Ewa (z oddali)
- Jabłko było robaczywe! Adaś wolał gruszkę!
Wąż
- Sssssspieprzyłem, spieprzyłem....
Gościu z płomiennym mieczem
- Za karę od dzisiaj będziesz wściekła krową, będziesz się miotał od wiersza do wiersza w postaci nibykobiety-poety.
Wąż
- Jak by, jak by
Głos z góry ( do gościa z płomiennym mieczem)
- No to mamy pozamiatane. Zapierdzielaj mi po Ewkę i Adasia! Ale już. Nie wolno zmieniać historii.
Moderacja (sen czujny był)
- Basta, basta. Po bitwie jest. Ordery rozdane, jeden dla Irgi za pomysł, drugi za wykonanie.
Irga
- Oj tam, oj tam. |
dnia 17.01.2011 05:41
Jakże inacze, jakże fajnie u Ciebie. Fantastyczne poczucie humoru lekko i zwiewnie podane. Pisane od serca, bo lewą ręką. Piękny wiersz.
Pozdrawiam serdecznie, Idzi |
dnia 17.01.2011 16:54
Ewo, no właśnie, jednak "zeżarli" i stąd to wszystko... ;) Pozdrawiam.
bols, :))
moderatorze4, jesteś WIELKI. Dziękuję. |
dnia 18.01.2011 06:40
co by się stało
gdyby Ewa złamała rękę
tę od jabłka
Adam by grzeszył sam
pozdr:-) |
dnia 18.01.2011 17:33
Arturze, o jej!! Mój wierszyk inspiracją sztuki teatralnej! Aż dech mi zaparło. Pozdrawiam :)
Idzi , serdeczności.
J.J., oczarowanam kunsztem i subtelnością...
pozdr:-
0 |
dnia 19.01.2011 23:52
pro byłoby post ;) |
dnia 20.01.2011 20:35
Ja bym sobie jeszcze poinspirował :))) jeno peele w jasyr poszły:)))
"Sztuki teatralnej" Ha, ha, ha..... Sama dobrze wiesz jak to było pisane. Jeszcze na kolanie atrament jest :)))) |
dnia 21.01.2011 05:43
wiercipięto, Arturze,, dziękuję, pozdrawiam. Irga |
dnia 24.01.2011 15:30
To sie nadaje do Monty Python`a!:) |