poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUMSobota, 25.04.2026
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

KONKURSY LITERACKIE

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT


LINKI

KONTAKT

Szukaj




Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
savastan0 and savast...
slam?
Test, just a test
"Na początku było sł...
Ksiądz Jan Twardowski
FRASZKI
...moje wiersze
Czy ten portal "umarł"?
Bank wysokooprocento...
playlista- niezapomn...
Ostatnio dodane Wiersze
Nasze rendez-vous
A JEŚLI
"Autor, autor"
nieznana to do tej p...
Śmierć o geniuszu cy...
Zielony zmierzch
O niematematycznym z...
NASZA PIEŚŃ
miara rzeczy ostatec...
Skrzydlata kantata
Wiersz - tytuł: bergamuty
podobno można zobaczyć bez lustra własny czubek nosa
a na nim świat jak pyłek wystarczy kichnąć
żeby zaczęła się poezja



wychodząc z kościoła spotkałam arabskiego terrorystę
w masce pomyślałam że jest sztuczny jak plastikowe jezuski
i że czas odrosnąć od dziewczynki sypiącej kwiatki
w dworcowej poczekalni do pociągu seksualnego wszyscy jesteśmy
zarażeni obojętnością w rdzawe wypustki sumienia nasze karabiny
pozdrawiają przechodniów wetkniętymi w lufy różami wyjętymi
z warkoczy dziewcząt przesypujących się jak piasek w klepsydrze
pragną tsunami ale się wstydzą powiedzieć więc tylko gryzą palce
do pierwszej krwi mężczyzn zawróconych tułowiem
w nieskończoność luster niechcianej samotności oczek w rajstopach
których nikt nie zaceruje podobnie jak nikt nie rzuci monety uczucia
głodnemu obecności pulsującej pod skórą czwartej ściany
milczenia zostawiam sproszkowaną łzę gdybym miała usta mogłabym krzyczeć
ale straciłam twarz w pospiesznym tłumie przemieszczającym się
w kierunku bramy do wietrzności jarmarku pełnego straganów
z tajlandzkim sensem życia nadchodzi czas wielkimi krokami
apokalipsy krzyże płoną strażacy z purpurowymi skrzydłami
trąbią w koleiny pozostałe po niebie czy odstawiłam mleko z gazu
czy odstawiłam mleko z gazu właściwie to nieważne świat się skurwił
wszystko jedno czym wylecimy w powietrze
Dodane przez sykomora dnia 06.03.2011 13:25 ˇ 18 Komentarzy · 1235 Czytań · Drukuj
Komentarze
kukor dnia 06.03.2011 13:42
zamiast tułowia, lepsze plecy;
do "monet" wszystko bardzo ok, potem wiersz się zagmatwał, jakby pogubił.
płońta świetna!
niewiele brakuje. popracuj. warto!

no ten początek - jazda bez trzymanki! całość poproszę w tym stylu! :)
wiese dnia 06.03.2011 14:34
dużo, oj dużo mówisz, więcej jeszcze przemycasz
trochę szopki wigilijnej trochę targu pchlego trochę
rewolucyjno-ewolucyjnych uniesień na szańcach reduty
ordona i na czołgach i karabinach kwiecistych i barwnych
rewolucji i insurekcji uwiecznionych przez memlinga
w kakofonii trąb jerychońskich
jak ja kurna lubię mleko, mleko, mleko niekiedy
od wściekłej krowy a wtedy świat choć vanitatywny taki
krąży wokół mnie i wcale nie chce stanąć
a może ja krążę wokół świata ?

hey
woka ketjof dnia 06.03.2011 15:18
Brzechwy: "Na wyspach Bergamutach podobno jest kot butach" cały czas towarzyszy tym poetyckim przerysowaniom i żartom.
Najbardzie smakowite dla mnie:
"w dworcowej poczekalni do pociągu seksualnego wszyscy jesteśmy
zarażeni obojętnością w rdzawe wypustki sumienia "

"nieskończoność luster niechcianej samotności oczek w rajstopach"

"obecności pulsującej pod skórą czwartej ściany milczenia"

Ubawiony pozdrawiam.
nitjer dnia 06.03.2011 15:19
Na Twoich bergamutach poezja bardzo faaajnie się zaczyna i odlotowo - w pełnym tego słowa znaczeniu - kończy. A na całej przestrzeni wiersza gęsto, ciekawie i intrygująco. Jest się przy czym zatrzymać i do czego wracać.

Pozdrawiam ciepło :)
Maryla Stelmach dnia 06.03.2011 15:44
bardzo ciekawie,przyjemna lektura, pozdrawiam.
Ewa Włodek dnia 06.03.2011 15:57
własnie, Brzechwowe: I tylko wysp tych nie ma...W imaginacji może się zdarzyć wszystko, choć czasem życie wyprzedza imaginację...Przeczytałam z przyjemnością. Pozdrawiam.
Janina dnia 06.03.2011 16:32
Apokalipsa z postawionym pytaniem: jaki jest w niej mój własny udział. Jesteś wielka Sykomoro! Pozdrawiam serdecznie.
sykomora dnia 06.03.2011 20:52
Kukorze - racja, też mam wrażenie, że się troche rozlazło, co do pleców - pomyślę. Dziękuję bardzo:)

Wiese - ano, dużo, ale Ordona to tam nie ma:)Dzięki.

Woka - cieszy to ubawienie, bo bawić miało też:)

Nitjer - dziękuję bardzo, odlot finalny i mnie się podoba, nieskromnie:)

Maryla - bardzo dziekuję:)

Ewa - Brzechwa nie przewidział chyba, kwadratowych jaj i innych takich, dziękuję:)

Janina - no co ty, nie daj Boże:) Diękuję bardzo:)
copelza dnia 06.03.2011 21:41
prosty lakiernik jestem. musiałem przeczytać trzy razy. i dalej nie wiem, co tu tak wszystkich bawi, mam widocznie spaczone poczucie humoru. wiersz jest kapitalny, tempo szalone, ale ubaw z tego, że nie ma się z czego cieszyć? podpowiedz mi, proszę. ja prosty człowiek :)
IRGA dnia 06.03.2011 21:44
Sykomoro, pozostaje pod wrażeniem. Ale przejechałaś się slalomem po zakamarkach tzw. życia. Lubię Cię czytać. Serdeczności. Irga
gammel grise dnia 06.03.2011 22:05
Odwróconych plecami, ale zawróconych tułowiem.
Natłok po monetach nie rozmienił ich na drobne, ani nie zdewaluował.
Nie mam nastroju, by cokolwiek tu poprawiać.
Mam nastrój bezkrytycznie polubić.
Pozdrawiam najserdeczniej JJ
Jarosław Trześniewski-Jotek dnia 06.03.2011 22:06
I znowu mnie ustrzeliłaś Sykomoro , czytałem jednym tchem, Vanitas vanitatum:):) Bardzo dobry wiersz !!!
Pozdrawiam serdecznie:)
sykomora dnia 06.03.2011 22:15
Copelza - no straszno jest i śmieszno, jedno drugiego nie wyklucza:) Pozdrawiam:)

Irga - cieszę się bardzo, dzięki:)

Gammel - ale fajnie mi:)

Jotek - jako i zwykle wdzięcznam za życzliwość:)
Idzi dnia 07.03.2011 06:51
Wiersz ociekający wspaniałą treścią, czytam z zapartym tchem.
Pozdrawiam, Idzi
kozienski8 dnia 07.03.2011 15:43
Kawał dobrej roboty, przyklasnę na stojąco, hej!
konto usunięte 23 dnia 08.03.2011 23:24
w tym wierszu poezja nie zaczęła się ani po kichnięciu ani po wytarciu nosa tu poza zapożyczeniem od Brzechwy w tytule wg mnie nie ma poezji pomijając drobny szczegół, że tytuł ma się nijak do treści
Asfodel dnia 09.03.2011 00:04
"poezje"pani Sykomory da sie przewidziec niczym dawne walki Goloty xd tradycyjnie nawiazanie do czegos co ktos juz kiedys no i ta litania o niczym... Ale fajnie jest grono slepozapatrzonych wielbicieli zawsze przyklasnie xd
cicho dnia 14.03.2011 15:55
to, że się nawiązuje do innego motywu, znanego z literatury to nie jest odrazu plagiat, wygląda na to, że nie słyszał Pan nigdy o aluzji literackiej.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
XII Konkurs Poetycki...
III Wisznicki Ogólno...
XIII Ogólnopolski KL...
XVI Ogólnopolski KL ...
Konkurs Poezji Purno...
XXXI Ogólnopolski Ko...
XLVI Ogólnopolski Ko...
Drodzy panstwo
Promowanie ANTOLOGII...
Literacka Podróż Hes...
Użytkownicy
Gości Online: 25
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 458
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: Artik23

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

89153839 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005