 |
Nawigacja |
 |
 |
Wątki na Forum |
 |
 |
Ostatnio dodane Wiersze |
 |
|
 |
Wiersz - tytuł: Droga |
 |
 |
Komentarze |
 |
 |
dnia 06.06.2011 06:38
To coś nowego u Ciebie, to droga widziana oczyma motocyklisty, podoba mi się w tej formie. Mała poprawka w harmiderze.
Pozdrawiam cieplutko, Idzi |
dnia 06.06.2011 07:10
Idzi:
ooo, bardzo mi miło, że się Tobie podoba w tej formie. To mnie ucieszyło. I dzięki piękne za wyłapanie literówki, te moje nieszczęsne oczy kreta...Poproszę Moderację o poprawienie. I muszę powiedzieć, Idzi, że bardzo się boję, jak wiersz będzie odebrany, bo tu nie tylko chodzi o drogę, widzianą z motockla, ale o bardzo specyficzną drogę...Jest dla mnie ważny, a może się okazać, że nie jest dobry...Mnóstwo ciepłych serdeczności posyłam Tobie, Ewa |
dnia 06.06.2011 07:33
Oooo ...;)) droga wyboru? wyborów?//tak czytam - ucieczka...bez powrotu?...;))
ale ten spokój chyba niepewny po ...hm ..upojnej nocy...;)))
- może źle czytam, ale wiersz mi się podoba...zwłaszcza gdybyś uciekała na jego harleyu...;))hi..hi...;)))
Uśmiech wysyłam ogromniasty.;)))))))))))))))))))M |
dnia 06.06.2011 08:29
czytałam z przyjemnością i ze skojarzeniami - pozdrówki :)
http://www.youtube.com/watch?v=Louycy3Pgtk&feature=related |
dnia 06.06.2011 09:26
Ewo - wiersz podoba mi się, tylko nie nadążam za szybko zmieniającymi się obrazami. upojna noc, pusty kościół i krzyczące oczy, co krzyczą? potem kawiarnia, prężąca się maya i krzywda, zdobycz, wspomnienie nieobecnych , przeczucie mających nadejść, czego? cel, spokój i droga bez powrotu, dlaczego?brakuje mi drobnych wskazówek. to jak zabawa "w podchody". brakuje mi kilku śladów, wskazówek, albo jestem kiep! tak to odbieram Ewcia, szczerze. pozdrawiam serdecznie. a swoja drogą, to chyba odrobina szaleństwa dobrze zrobi każdemu? |
dnia 06.06.2011 10:20
bombonierka:
harley to to nie był, ale też niezły i mocny, może na moje szczęście...Hmm, czy ucieczka? Wtedy - jeżeli już, to przed tym, co ostateczne...Wtedy pomyslałam tylko "a pogrzeb będzie we czwartek"...Takm mi mignęło między tymi wszystkimi obrazami, które mi się przesuneły przed oczyma...
Bardzo mi miło, że się Tobie spodobał. Dziękuję pieknie. A za uśmiech - setka uśmiechów, Ewa
kasiaballou:
dziekuję, miło Cie gościć. Cieszę się, że miałaś przyjemność i skojarzenia, czytając. Zaraz odslucham. Pozdrawiam serdecznie, Ewa
maryla stelmach:
Marylo, to wiersz dla mnie szczególny; wtedy otarłam się o smierć w wypadku komunikacyjnym...I - może to dziwne - ale zobaczyłam jak w kalejdoskopie różne migawki z życia: i te bardzo intymne, i te ważne, i obraz Goyi, na który nałożyła się wizja polującego lamparta, i tych, którzy już nie żyją, i miałam jakieś niejasne przeczucie nowych dzieci w rodzinie. I świadomość niezałatwionych spraw...I ten cel - światło, i smierć...Przez lata miałam to zdarzenie w pamięci, a nie tak dawno wróciło z nowym natężeniem...
Bardzo dziękuję Tobie, Marylo, że się ze mna podzieliłaś Swoimi wątpliwościami, wiersz może faktycznie być hermetyczny. Już widzę, że wymaga dopracowania. Albo i napisania od nowa.
A co do odrobiny szaleństwa: ooo, tak, masz rację, nikomu jeszcze nie zaszkodziła, na pewno! Wszystkiego najmilszego, Marylo, calą masę serdecznosci posyłam Tobie, Ewa |
dnia 06.06.2011 10:28
Szanowni Państwo!
Jesli to nie jest z mojej strony przesadzona prosba - to bardzo, bardzo proszę - jesli możecie - o uwagi do tego wiersza. Wszelkie. Niebywale mi na nich zależy. Pięknie dziękuję awansem, serdecznosci dołączam, Ewa |
dnia 06.06.2011 10:43
amazonka z ostrogą w dłoni- nowa jakość :)
sam palcat nie starczał ?
no ale chcesz na połno sieriozie:
wiatr na twarzy--> we włosach- jak najbardziej, na twarzy- raczej mniej;
nie wiem, czy niezbędna jest ta specyfikacja: pęd-obrazy-cel ?
kto to est maya? jeśli masz na myśli prężną kobrę, to naja, ( Naja naja); nic innego nie przychodzi mi do głowy :(
ten ołów nieba, chyba ołowiane niebo brzmiałoby lepiej ?
droga bez powrotu est taka zdeterminowana, czy słusznie ?
hey |
dnia 06.06.2011 10:48
Pęd, wiatr na twarzy. Pod kołami
wstęga szosy, drżenie stalowego
rumaka, ostroga w dłoni.
Obrazy; biel na zieleni odbija tęczę.
Tańczy upojna noc, żelazne łóżka
falują w malignie. W pustym
kościele krzyczą oczy. Harmider
kawiarni, tłumi ściekające z ust wyznanie;
Naga Maya pręży się lubieżnie,
lampart osacza zdobycz. Wątek
krzywdy oplata osnowę miłości.
Wspomnienie nieobecnych, przeczucie
mających nadejść. Wszystko rzucone
za siebie, Odebrane przed sobą.
Cel- horyzont, na ołowiu nieba- blask,
spokoju. Moja droga bez powrotu.
to nic nie znaczy, to tylko patrzenie na wiersz, bardzo czytelny w przekazie, tropy z jednej płaszczyzny poznawczej, opis poprzez
akt miłosny- wątek związku całego, gdzie szosa, pokój łóżko itd,
elementy składające się na życie peelki. Zmieniłbym niektóre
sformułowania. trochę rażące podczas czytania. Ale to już problem autorki.
JBZ |
dnia 06.06.2011 10:58
osobiście wystrzegałbym się zgranych rekwizytów jak wstęga szosy, ołów nieba, osnowa miłości, droga bez powrotu - jedna "sztuka" ok, ale w takiej ilości one spłycają |
dnia 06.06.2011 11:03
Ostrzeżenie dla kierowców:
Jakaś laska - wstęgą szos
na motorku gna na skos
jedzie nie wiadomo skąd
jest ryzyko, że pod prąd
Ziuuu !!! to ona - masz ci los ...
Pozdro :))) |
dnia 06.06.2011 11:06
Ewo - poruszyłaś mnie swoim komentarzem. myślę, że przydałoby się wtrącenie, wprowadzenie, że był to wypadek. nie musi to być napisane dosadnie,ale śladowo np. jazda, potem cisza i nawet nie czuć bólu- oczywiście coś w tym stylu, a potem obrazy przelatujące, jak w kalejdoskopie i na końcu nadzieja, dystans do tego, co za nami i przyszłość otwierająca ramiona dla tych co idą wolniej, jakby z konieczności, ale idą, bo tak trzeba, bo muszą, bo nie wolno się poddać. zawsze, jeżeli nie dla siebie, to dla kogoś nasze życie jest warte wszystkiego.pozdrawiam serdecznie Ewcia. |
dnia 06.06.2011 12:01
wiese:
Ty to sobie nie dworuj ze mnie, bidnej amazonki! Oczywiście, że palcat nie wystarczał, wszak to stalowy rumak był! Z palcatem do takiego nie podskoczysz!
A teraz do ad remu:
- nie we włosach ten wiatr, jako że włosy pod kaskiem motocyklowym, więc tylko po twarzy zawiewa...Nie to, co na żywym folblucie czy inszym angloarabie;
- specyfikacja: hmm, mnie się wydawała potrzebna, ale może faktycznie jest zbędna:
- maya, czyli Naga Maya Goyi;
- ołowiane niebo? Chyba i lepiej;
- to wygladało na drogę ku śmierci, czy może drogę po smierć, więc determinacja też się wydaje słuszna. Jeśli uważasz, że nie - pomyślę, jak zmienić;
I tradycyjnie pięknie dziękuję za pomocne słówko, posyłam za to tradycyjne pozdrówko, Ewa
Jerzy Beniami Zimny:
przeczytałam w "nowym" zapisie - istotnie, znacznie lepiej się czyta i odbiera. Zaskoczył mnie odbiór wiersza - opisu przez akt miłosny i łóżko; akurat ten trop był tu - według mnie - dość słaby, tylko w jednym wersie, żelazne łóżka w malignie - to szpital. Ale to sygnał, że jednak niezbyt jasno się wyraziłam. Więc trzeba dopracować. I bardzo proszę, jeśli można, o słówko: które sformułowania rażą podczas czytania. To ważne, żebym się na przyszłość ustrzegła.
Bardzo dziękuję za konstruktywne uwagi, które zawsze czytam z uwagą i namysłem; będą dla mnie wskazówką do dalszej pracy nad wierszem, jeżeli oczywiście kwalifikuje się do poprawki, a nie do napisdania po raz drugi, inaczej. Pozdrawiam
EW
mastermood:
bardzo dziękuję za poczytanie i komentarz, konkretny, a przez to - pomocny. Mam nadzieję, że znajdę zamienniki dla zgranych rekwizytów. Serdecznie podrawiam, Ewa
PaNZeT:
Laska na motorze?
A chrońże nas, Boże!
Pięknościowe podzięki za wizytkę i wierszyk, pozdrowieńka liczne i uśmiechy w rewanżu, Ewa
maryla stelmach:
ooo, Marylo, jakżę Ty to pięknie ujęłaś. I z jakże głęboką refleksją, szczególnie to, że są Osoby, dla których jesteśmy warci wszystkiego. Te Twoje dobre słowa bardzo mi pomogą w dopracowaniu albo innym rozpracowaniu wiersza. Mnóstwo ciepła posyłam Tobie, Marylo, Ewa |
dnia 06.06.2011 12:31
Mastermood po części wypunktował, ja wskazuję Pani drogę do poezji poprzez warsztat, tego brakuje, a to jest najważniejsze,
czyli forma, budowanie fraz, a nie tylko ciachać wersy, no i poszukiwanie własnej lub ciekawej stylizacji, biały wiersz, owszem
ale nie enteroza. Na koniec, zarzucanie mi wycieczek osobistych, lansują ci, którym wklejanie sprawia przyjemność, oczekują wyłącznie pochwał, porobiło się blogowo, towarzysko. Przyznam mam już dość tego. Dlatego nie czytam tych autorów, bo niczego tu nie wnoszą, orócz sielankowości kontaktów.
JBZ |
dnia 06.06.2011 12:39
Uwagii JBZ i mastermooda,trafne.
Coś jest w wierszu, dobra pointa.
Czyta się. Pzdr. |
dnia 06.06.2011 13:06
Jerzy Beniamin Zimny:
i bardzo Panu dziękuję za wskazywanie tej drogi - przez warsztat, mam świadomość niedoskonałości, w końcu składam wiersze bardzo, bardzo krótko, albo i jeszcze krócej...A chciałabym to robić w miarę dobrze, nawet dla własnej satysfakcji. Dlatego - jak to zawsze powtarzam - chętnie czytam wszystkie uwagi, które mogą pomóc w doskonaleniu warsztatu. I staram się je wykorzystywać konsekwentnie. I liczę na dalsze konstruktywne uwagi.
Pozdrawiam,
EW
Kot:
witam w moich progach, jakże mi miło! I miło mi czytać dobre słowo. Pięknie za nie dziękuję. A dzięki uwagom Maryli i Obu Panów spisałam drugą wersję wiersza. Może lepszą? Pozdrawiam serdecznie, Ewa |
dnia 06.06.2011 14:21
krzywda jako osnowa miłości - jakie to trafne. Pęd wyczuwalny. Dla mnie jednak trochę za szybki, jakby gubiło się coś po drodze. Łatwo się w takim pedzie roztrzaskać:)
Pozdrawiam Ala |
dnia 06.06.2011 14:24
Panie Beniaminie - myślę, że Pan nie rozumie, że można zwracać uwagę, naprowadzać, polemizować z tekstem w sposób wyłącznie merytoryczny. to nie oznacza, że nasze słowa mają być wypowiadane w sposób jak nam się to podoba, czyli bez empatii wobec piszącego tekst. jeżeli nawet ma Pan rację, a często Pan ma, to nie uprawnia Pana do pisania tych uwag w sposób umniejszający piszącego wiersz. nikt tutaj nie musi być stawiany do kąta. za uwagi wypowiedziane, z zachowaniem formy grzecznościowej, spotka tu Pana podziękowanie, lecz za uwagi słuszne ale obraźliwe, tylko niechęć obydwu stron. nie sądzę, aby tutaj piszący obrażali się za twórczą krytykę, a raczej za wypowiadanie jej w sposób pokazujący lekceważenie innych. i to boli, zabiera radość z pisania i czytania. dzieli a nie jednoczy! myślę, że te moje słowa napisane szczerze przemyśli Pan, jeżeli jeszcze czyjeś słowa Pana poruszają. pozdrawiam. |
dnia 06.06.2011 14:26
nawiązałam powyżej do Pana komentarza pod wierszem Pawła Loby. |
dnia 06.06.2011 15:19
Droga, nigdy druga, pójdę z Tobą:), i nawet bilet może być w jedną stronę:), dla mnie wiersz bardzo na tak, moc serdeczności. |
dnia 06.06.2011 16:26
a la bracka:
witam, witam, miło mi. Pęd - miał być wyczuwalny, więc chyba na ten raz mi wyszło. A względem roztrzaskania - niestety, bywa...I - wtedy - mówiąc całkiem serio - szkoda gaadać...Pięknie dziękuję za dobre słowo, serdeczności odwzajemniam, Ewa
Bogdan Piatek:
oj, ja nie wiem, jak by teraz z tą drogą było, bo z wprawy wyszłam, i na dzień święty dzisiejszy to ona by na bank mogła być w jedną stronę...Więc jak już, to lepiej faktycznie, z biletem, niż na stalowym rumaku...Dziękuję, Bogdanie, za wizytke i dobre słowo, multum uśmiechów posyłam, Ewa
kasiaballou:
impresję Krajewskiego widziałam, fajna, faktycznie - ciekawe skojarzenie. Serdeczności, Ewa |
dnia 06.06.2011 16:28
Bogdan Piątek, oczywiście, wybacz, Bogdanie, ale - jak to mówią - nie te oczy...Uśmiech, Ewa |
dnia 06.06.2011 18:05
Czytałam z zainteresowaniem. Nietuzinkowy wiersz. Pozdrawiam serdecznie. Irga |
dnia 06.06.2011 19:16
IRGA:
bardzo pięknie dziękuję za taką dobrą cenzurkę dla wiersza. I bardzo się z niej cieszę, jest mi miło, że się może podobać. Mnóstwo ciepłych serdecznoćci posyłam, Ewa |
dnia 06.06.2011 20:23
Na prośbę Autorki przed chwilą opublikowałem poprawioną wersję utworu. Przed korektą wyglądał on jak poniżej:
Droga
pęd
wiatr na twarzy
pod kołami wstęga szosy
drżenie stalowego rumaka
ostroga w dłoni
obrazy
biel na zieleni odbija tęczę
tańczy upojna noc
żelazne łóżka falują w malignie
w pustym kościele krzyczą oczy
harmider kawiarni głuszy
ściekające z ust wyznanie
naga maya pręży się lubieżnie
lampart osacza zdobycz
wątek krzywdy
oplata osnowę miłości
wspomnienie nieobecnych
przeczucie mających nadejść
wszystko rzucone za siebie
odebrane przed sobą
cel
horyzont
na ołowiu nieba blask spokoju
moja droga bez powrotu
Pozdrawiam :) |
dnia 07.06.2011 06:17
moderator4:
witam, i bardzo pięknie dziękuję. Pozdrawiam serdecznie, Ewa |
dnia 08.06.2011 11:02
maryla stelmach:
bardzo Tobie, Marylo, dziekuję za uwagi do wiersza, komentując - wskazałaś mi, czego może brakować do jego właściwego odbioru. Wzbogaciłam go więc o zasugerowane przez Ciebie wątki. Twoje czytanie, moja Miła, bardzo się przydało mnie i wierszowi. Wypowiadając się pod moim wierszem wyraziłaś też inną, ważną myśl, już bardziej ogólną - o tym, że wzajemna życzliwość może być bardzo konstruktywna i pozytywna. Masz rację po stokroć, Marylo. I za to słowo też Tobie dziekuję. I moc ciepła posyłam, Ewa
wiese, JBZ, mastermood:
pięknie Panom dziękuję za konstruktywne uwagi i wskazanie błędów wiersza. Przeczytałam je z uwagą i nadzieją, że właściwie zrozumiałam wskazówki. Dzięki nim powstała druga wersja. Może lepsza? Na pewno - inna... Pozdrawiam serdecznie, Ewa |
|
 |
 |
 |
 |
 |
Dodaj komentarz |
 |
 |
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
Pajacyk |
 |
 |
Logowanie |
 |
 |
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
 |
 |
 |
 |
 |
Aktualności |
 |
 |
Użytkownicy |
 |
 |
Gości Online: 13
Brak Użytkowników Online
Zarejestrowanych Użytkowników: 6 458
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: Artik23
|
 |
 |
 |
 |
|