poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUMNiedziela, 26.04.2026
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

KONKURSY LITERACKIE

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT


LINKI

KONTAKT

Szukaj




Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
savastan0 and savast...
slam?
Test, just a test
"Na początku było sł...
Ksiądz Jan Twardowski
FRASZKI
...moje wiersze
Czy ten portal "umarł"?
Bank wysokooprocento...
playlista- niezapomn...
Ostatnio dodane Wiersze
Wspomnienie
Cała zieleń wychodzi...
Na odznaczenie
Nasze rendez-vous
A JEŚLI
"Autor, autor"
nieznana to do tej p...
Śmierć o geniuszu cy...
Zielony zmierzch
O niematematycznym z...
Wiersz - tytuł: Solstycjum
Ulica spływa deszczem
w jedwabnym chiaroscuro,
dreszcz przebiega pod skórą,
a dłonie szepczą: "jeszcze".

ja jestem noc czerwcowa,
mroczny roztaczam powab,
moje barwy - fiolet i marengo,
moje usta - to haszysz i gin,

jestem noc świętojańska,
feeria tęczowych kaskad,
zatańcz ze mną w tym magicznym kręgu,
zanim światła pogasi nam świt...
*

I wciąż pytanie stawiam,
gdy ta noc z fusów wróży:
kiedy sen oczy zmruży,
a otworzy je jawa?


* Część kursywą: jeden wers i niektóre elementy formy - zapożyczone z "Pieśni o nocy czerwcowej" K.I.Gałczyńskiego
Dodane przez Ewa Włodek dnia 20.06.2011 06:09 ˇ 40 Komentarzy · 963 Czytań · Drukuj
Komentarze
bombonierka dnia 20.06.2011 06:46
;)))))))))))))
W miłości czeka przesilenia
ukryta w kręgu światłocienia....
***************
Uśmiechy;))))))))))))))M
Idzi dnia 20.06.2011 07:41
Piękna gra światłocienia i kolorów w desczową czerwcową noc, upojny klimat i przesilenie, koniec snów, rzeczywistość.
Pozdrawiam serdecznie, Idzi
abirecka dnia 20.06.2011 09:30
Jeszcze jedna wstążka, tym razem mroczna, w kolorystyce światłocieniującego drzeworytu, z gorsetu krakowskiego stroju. Bo Ewa - Loulou, niczym główna bohaterka [o posmaku gorzkiej czekolady] komedii Gabreli Zapolskiej pt. "Skiz" rozsnuwa wizję uwolnionych ulic z kolorowych tasiemek Starego Miasta.
Deszcz i zapach zieleni [to moje dopowiedzenie]. Czar deszczu.Piękny sen oraz jeszcze piękniejsza jawa. Względnie odwrotnie.
wiese dnia 20.06.2011 09:30
roztaczam mroczny powab, łatwiej :)
jeśli to właśnie nocy stawiasz pytanie,
gdy ta noc z fusów wróży, to może: nocy, gdy z fusów wróży?
kiedy sen oczy zmruży,
a otworzy jawa?

jeśli nadużywam, wybacz, proszę :)

hey

,
Maryla Stelmach dnia 20.06.2011 09:43
ja tu po nie przespanej nocy podnoszę senne powieki, a tu wiersz dla mnie.
dzisiaj u nas we Wrocławiu pada, ale to nic sen je znowu zaszkli. miło było ale zjawa czeka na śniadanie.pozdrawiam serdecznie.
Ewa Włodek dnia 20.06.2011 10:25
bombonierka:
piękne dzięki za super-słówko wierszem i za uśmiechy, które odwzajemniam w trójnasób. Moc serdeczności posyłam, Ewa

Idzi:
najpiekniej, Idzi, dziękuję za takie odczytanie, duuuużo w nim prawdy. Najserdeczniej pozdrwaiam, mnóstwo uśmiechów dołączam, Ewa

abirecka:
deszcz i zapach mokrej zieleni z delikatną nutką aromatu zmoczonej ziemi - tak, to mój ulubiony bukiet... A sen - piękniejszy od jawy...Bardzo, bardzo dziękuję za cudne słowa, szalenie miło mi je czytać. Moc ciepła posyłam, Ewa

wiese:
łatwiej, powiadasz? Uwzględnimy.
A pytanie stawiam sobie...Może nie całkiem wyraxnie je stawiam, skoro masz watpliwości, więc może:
Pytanie sobie stawiam?
Nie, broń, Boże, nie nadużywasz! Jak zwykle, mnóstwo dzięków za słówko i do dzięków serdecznie pozdrówka, Ewa

maryla stelmach:
w Krakowie też pada, Marylo, i w dodatku wieje, na zmianę z przebłyskami słonka. Bardzo sie cieszę, że wiersz się Tobie spodobał. Dużo słonka i błękitnego nieba, Marylo, mnogość uśmiechów posyłam Tobie, Ewa
stanley dnia 20.06.2011 11:45
łmelanż.

dłonie szepczą: "jeszcze".
a ten wers tak pisałałbym; dłonie szepczą -jeszcze.
stanley dnia 20.06.2011 11:45
melanż
Ewa Włodek dnia 20.06.2011 12:30
stanley:
marengo - melanż, i owszem, ale też kolor - bardzo ciemny popiel, prawie czerń, i to miałam w zamyśle...A zapis "po Twojemu" - lepiej, mniej cudzych słowów i inszych znaków. Pięknie dziękuję za poczytanie i słowo, miło mi bardzo. Pozdrawiam, Ewa
stanley dnia 20.06.2011 12:34
melanż w sensie-pomieszanie różnych rzeczy, stylów lub cech
Ewa Włodek dnia 20.06.2011 12:39
stanley:
aaa, tak, i owszem. I tak miało być... Serdeczności, Ewa
Jerzy Beniamin Zimny dnia 20.06.2011 13:34
W Poznaniu też kiepska aura, Słońce za dwa dni osiągnie Zwrotnik Raka.... to z tytułu tego tekstu. W samym tekscie- ulica spływa deszczem, dreszcz przebiega pod skórą, dłonie chcą jeszcze. Dalej noc z fusów wróży, kiedy sen oczy zmróży (sen zmróży oczy?)
a otworzy je jawa? Naturalne inaczej być nie może, chyba że ten sen na jawie się toczy, ale wtedy musi być jakaś druga jawa co z tego snu na jawie otworzy oczy (peelka przejrzy na oczy).?
Tak bywa w praktyce jeśli bierze się temat, tu ( Solstycjum) i zaczyna główkować w kierunku wiersza, trudna sprawa, tu po części pomógł Gałczyński, ale nie do końca, peelka mimo pozy popadła w banał, takie nagłe odejście od toalety na dźwięk dzwonka u drzwi
z nieroztartym kremem lub pudrem. Sorry, brak poezji, nadmiar pozoru.
JBZ
abirecka dnia 20.06.2011 14:25
Ewusiu, nie czytaj! Jak niedawno Ci obiecałam, że Cię opiszę w moim "Słonym Mieście", tak słowa dotrzymam. Intuicję to ja mam, a wiesz, że krytykiem literackim [podobno niezłym] bywam.
Już słyszę wrzask oburzonych na zarozumiałą abirecką. Gdybym nie była dobrze wychowaną, to poradziłabym besserwisserom, gdzie całuje się wójta. abirecka
P.S. Czekam na następny z mojego cyklu mej rodzimo rodzinnej Małopolski. Nel
Ewa Włodek dnia 20.06.2011 14:42
Jerzy Beniamin Zimny:
czyli - wychodzi - aura jest dziś kiepska wszędzie, od Wielkopolski przez Śląsk po Małopolskę... A w kwestii tekstu: sen na jawie się toczy, i własnie chodzi o to, żeby peelka przejrzała na oczy, a w każdym razie bezkolizyjnie wróciła do codzienności, jako że noce świętojańskie bywają pełne póz i pozorów, trwaja krótko i kończą sie banalnie. W praktyce: najpierw było konkretne spotkanie w konkretnym dniu letniego przesilenia, później - wiersz.
Oczywiście, zrozumiałam intencję, czyli wytknięcie słabych stron wiersza. Dziękuję pięknie, zawsze merytoryczne uwagi krytyczne czytam starannie i staram się z nich korzystać konstruktywnie. Tym razem - też. I jestem wdzięczna za te uwagi. I zawsze uważnie poczytam nastepne, i spróbuję je zastosować w praktyce. Pozdrawiam serdecznie
EW
abirecka dnia 20.06.2011 14:48
Ewusiu, dla mnie aura, jak pogoda dla żab, choć teraz świeci słońce.
Motyw cudowny: ulica lśniąca od deszczu, może nie opodal Parku przy Zakładzie Leczniczym "Mateczny"?
I ja, przytulona do Kogoś, i On: mnie przytulający. Cudowny motyw. Ten wiersz żyje, pulsuje, pachnie. Deszczem [J.Pietrzak] oraz przesyconą wilgocią zielenią!
Ewa Włodek dnia 20.06.2011 14:50
abirecka:
i zapewne się, Nelu, doczekasz następnego z cyklu, który poddam Twojej krytyce. I skorzystam z każdego mądrego słowa. Moc serdeczności i uśmiechów dołączam, Ewa
abirecka dnia 20.06.2011 15:36
Ewusiu, to wskazane przeze mnie miejsce: Uzdrowisko "Mateczny" z przyległościami parku w sztafażu wielkomiejskich ulic akurat w Twoim liryku tworzy harminijną kompozycję letniej, ciepłej deszczowej nocy. "Noc czerwcowa" Gałczyńskiego sypie gwiazdami. Twoja wycisza - aż do samozatracenia (się) sobą, (samo)zapamiętania się w sobie oraz (ze) sobą. Wiersz do bólu, niczym zapach leśnych storczyków, sugestywny; zmuszający do marzeń (o wczoraj, przedwczoraj) czy innej przeogromnej, aż po grób, po samą Wieczność - Miłości.
Jerzy Beniamin Zimny dnia 20.06.2011 16:06
Myslę że Pani Ewa mi wybaczy pytanie do Pani abireckiej, brzmi ono: :Zielona gwiazda lasu" 1967 r. mówi to Pani coś?
JBZ
blondynka8 dnia 20.06.2011 16:07
Witaj Ewo:) Przeczytałam niezwykle wnikliwie i chcę podziękować za doznania (cudowne) i to, że z przyjemnością Gałczyńskiego mogłam sobie przybliżyć. I dzięki Tobie wiem co to solstycjum. I wiele innych...
Jesteś cudowna, tak wiele mogę się uczyć od Ciebie. U mnie nie pada, 20 stopni w cieniu:))) Pozdrawiam niezwykle serdecznie.
abirecka dnia 20.06.2011 16:19
ad JBZ: Mówi, zbiór wierszy M. Stanclika - poety z Bielska Białej? I co to ma do rzeczy?
Czytałam kiedyś Stanclika, ale nie zapamiętałam. Czy [ewentualna] koincydencja myśli jest zabroniona? Np. w nauce prawo Gay -Lusaca; choroba Leśniowskiego - Crohna etc.?
Ewa Włodek dnia 20.06.2011 16:28
abirecka:
bardzo dziękuję, Nelu, za takie piękne odczytanie mojego wierszyka. Na prawdę, jest mi miło, że skromne słowa wywołały takie cudne skojarzenia. Serdecznosci i ciepło posyłam, Ewa

Jerzy Beniamin Zimny:
ależ, oczywiście, że wybaczam, choć nie ma przecież nic do wybaczenia. Po prostu okazja do zadania pytania zaistniała akurat pod moim wierszykiem. Ze swojej strony nie widzę przeciwwskazań, proszę, korzystajcie Państwo, i życzę, żebyście doszli do porozumienia. Pozdrawiam,
EW

blondynka8:
ooo, jakże mi miło, że się Tobie spodobał wierszyk i że mogłam Tobie sprawić przyjemność. A co do nauki - to cieszę się, że moja skromna wiedza może czasem posłużyć, i uważam , że przecież wszyscy uczymy się od siebie nawzajem. Że dzielimy się między soba tym, co dobrego mamy do zaoferowania. Wszystkiego najmilszego, z móstwem serdeczności, Ewa
a la bracka dnia 20.06.2011 16:30
a czyta mi się "a otworzy je kawa" :), ale to chyba przez ten deszcz:)

Pozdrawiam,
Ala
Ewa Włodek dnia 20.06.2011 16:31
blondynka8:
i oczywiście dziękuję najpiękniej, a że mam sklerozę i czasem refleks z windy, to się zgapiłam, i nie wpisałam podziękowań oczko wyżej...Uśmiechy, Ewa
Ewa Włodek dnia 20.06.2011 16:32
a la bracka:
może być kawa na jawie w deszczu...Miło, Alu, że poczytałaś, dziękuję za słówko. Pozdrawiam ciepło, Ewa
abirecka dnia 20.06.2011 16:35
"Jawa", Pani Alu, "jawa". Czasem komuś zdarza się stan podobny przeżyć. Ładnie się uśmiecham ;)
Jerzy Beniamin Zimny dnia 20.06.2011 16:40
abirecka, zapamiętała Pani, zwłaszcza wiesz: Mówię jesień.
czytała go Pani w tygodniku "Na przełaj" czyż nie? Należę do tych recenzentów którzy mają zawsze punkty odniesienia, te z przeszłości i te współczesne. Potrafię odróżnić poezję od tworów wierszem pisanych.
JBZ
abirecka dnia 20.06.2011 16:53
Panie Zimny Jerzy Beniaminie! Przeczytałam wszystkie zbiory wierszy Stanclika do momentu jego - na paręnaście lat - zamilknięcia, nawet je sobie pokupiłam w IW "PAX" za studenckie oszczędności, a to co teraz zamieszczane jest w internecie mnie już interesuje.
Tomiki podarowałam jednej z bibliotek polonijnych, ponieważ poezja Stanclika zdawała mi się wtedy warta zauważenia.
A jak Pana zdaniem chodzi , o te "pisane wierszem twory", to tu Panu przypomnę [i przy okazji innym] niechlubne recenzje niejakich Ortwinów Ostapów, "profesjonalistów" którzy wierszom Marii z Kossaków Pawlikowskiej odmawiali miana poezji...
Aktualnie z Ortwinów Ostapów ludzie [czytelnicy] się śmieją; Maria Pawlikowska-Jasnorzewska jest najwybitniejszą polską poetką XX wieku.
Jerzy Beniamin Zimny dnia 20.06.2011 17:06
Wychodzi na to, że to ja odmawiam miana poezji Pani Włodek.
Zatem niech sobie pisze. To mój ostatni komentarz pod tekstem Pani Włodek. Może kto inny pozna się lepiej na Jej talencie.
JBZ
abirecka dnia 20.06.2011 17:12
To Pan uprzejmie zauważył.
Ewa Włodek dnia 20.06.2011 17:59
Jerzy Beniamin Zimny:
ponieważ w rozmowie Państwa zostałam niejako wywołana do tablicy, pozwolę sobie włączyć się w nią, oczywiście w wątku tylko mnie dotyczącym. Nie wiem, czy moje teksty są pezją, czy nie, i nie wiem, czy mam talent. Wiem tylko, że dopiero niedawno zaczęłam pisać wiersze. Uczę się. I cenię sobie zarówno komentarze pochlebne, jak i krytyczne. Na żadne się nie obrażam. Z obu rodzajów komentarzy staram się wyciągać wnioski dla siebie, a merytoryczna krytyka pomaga mi w dostrzeżeniu błędów i poprawieniu ich. I nie widzę powodu, żeby Pan nie zamieszczał pod moimi tekstami swoich uwag, czy będą na "tak", czy na "nie", jeżeli użna Pan to za wskazane. Wszelkie konstruktywne merytoryczne uwagi przyjmuję, i staram się wykorzystywać z pożytkiem dla tekstów, które piszę. Dziękuję i pozdrawiam
EW
Jerzy Beniamin Zimny dnia 20.06.2011 19:11
Podziwiam skromność Pani, Ewo. Ale nie jestem aż tak naiwny.
Dlatego pasuję przed wszelkiej maści tubami. Niech sobie grzmią
fanfarują na Pani cześć, niech głoszą autopslamy pochwalne sami sobie. I zapewniam, ja wrzasku nie podniosę na krytyków z nosem , żaden wójt z tego powodu nie ucierpi.
JBZ
Ewa Włodek dnia 20.06.2011 20:22
Jerzy Beniamin Zimny:
To jest bardziej świadomość samej siebie, niż skromność. A co do naiwności - to chyba oboje jej okres mamy za sobą. Pozdrawiam
EW
IRGA dnia 21.06.2011 06:24
Ewo, przyjrzałam się Twojemu wierszowi. Myślę, że warto uwzględnić uwagi wiese. Spodobał mi się Twój eksperyment, Twoja swojego rodzaju rozmowa z wierszem Gałczyńskiego. Pozdrawiam ciepło. Irga.
Bogdan Piątek dnia 21.06.2011 11:57
Tytuł zbyt wydumany, poza tym iść ulicą w deszczu, na jawie i we śnie. Bardzo na TAK, serdeczności ślę.
Ewa Włodek dnia 21.06.2011 11:58
IRGA:
piękne dzięki, IRGO, za przyjrzenie się i dobre słowo o moim eksperymencie, miło mi, że się Tobie spodobał. Byłam ciekawa, jak zostanie przyjęty. A uwagi Wiesego - tak, jak najbardziej do uwzględnienia, zresztą ja zawsze chętnie korzystam z merytorycznych uwag. Moc serdeczności posyłam, Ewa
Ewa Włodek dnia 21.06.2011 12:03
Bogdan Piątek:
wydumany, powiadasz, Bogdanie? Może, i masz rację, miałam kilka opcji do wyboru, np. "24. czerwca", ale w ostatniej chwili wybrałam ten. Może niefortunnie? A za TAK - dzięki pięknie bardzo...Miło mi, miło... Mnóstwo uśmiechów dziękczynnych posyłam, Ewa
Bogdan Piątek dnia 21.06.2011 12:12
[b][Ewo/b] - zważ lekce. Ja jako matoł zdaję sobie sprawę, ze swoich uszczerbków tudzież luk;), jako [stary warkliwy wiedźmin][/i] powinienem jarzyć, a nie wszyscy Czytelnicy są w temacie, guglać:) się nie zawsze chce:), raz jeszcze serdeczności:)
Bogdan Piątek dnia 21.06.2011 12:13
Ło i poszło bez wytłuszczeń, również kursywy. Ech...przepraszam.
Ewa Włodek dnia 21.06.2011 13:32
Bogdan Piątek:
oj, Bogdanie, Bogdanie,
Ewa Włodek dnia 21.06.2011 13:48
Bogdan Piątek:
oj, Bogdanie, Bogdanie, Wiedźminie nie Warkliwy, i ja sobie też pyknęłam nie skończywszy myśli do Ciebie...Ot, sklerotyczka!!! A wszystko jest w porządku, jak najbardziej; z tym guglaniem - to rację masz na 200 procent! Uśmiechy i serdeczności posyłam liczne, hej, hej, Ewa
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
XII Konkurs Poetycki...
III Wisznicki Ogólno...
XIII Ogólnopolski KL...
XVI Ogólnopolski KL ...
Konkurs Poezji Purno...
XXXI Ogólnopolski Ko...
XLVI Ogólnopolski Ko...
Drodzy panstwo
Promowanie ANTOLOGII...
Literacka Podróż Hes...
Użytkownicy
Gości Online: 5
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 458
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: Artik23

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

89207247 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005