dnia 26.06.2011 13:14
Podoba mi się...;)))..i te maki rozhuśtane, uchylona furtka,..i ta dusza rozśpiewana na rajskiej lipie...pięknie o tej ostatniej drodze...;))
Uśmiechy;))))M |
dnia 26.06.2011 13:25
:) I już skorupka z gliny zdeptana--na rajskiej lipie rozśpiewana dusza Piękne.
Podoba mi się bardzo.
Pozdrawiam słonecznie,
Ala |
dnia 26.06.2011 13:45
mnie podobnie - jak Alę - szczególnie poruszyła wymowa tych dwu wersów. Wspomnienie naszych Ukochanych, którzy przeszli na tamtą stronę życia - warte jest każdych słów. Pozdrawiam serdecznie, Ewa |
dnia 26.06.2011 14:46
Bardzo dziękuję empatycznym Paniom. Każdą całuję w siostrzany policzek :) |
dnia 26.06.2011 15:00
siedem lat pisane
siedem lat chudych siedem lat tłustych
bez siedmiu grzechów głównych
wiesz, że ja mam siedem głów?
chodź ze mną- dziecię moje, ja cię uczyć każę
ego te faciam mocium pani
Twój Ojciec, R.I.P. |
dnia 26.06.2011 15:01
fajny, pozdrawiam. |
dnia 26.06.2011 15:11
Rażą mnie te wszystkie ozdobniki: myślniki, wielokropki, małe i wielkie (nie wiem dla podkreślenia patosu) litery. Czytelnik jest bystry, pozwól mu pomyśleć a może wywołasz głębszą refleksję.
Zatrzymał na chwilę.
pozdrawiam |
dnia 26.06.2011 15:16
Ad "wiese": nie każdy ma ten dar, żeby siąść, tąpnąć, napisać. Jak mawiali Autorzy Ksiąg Mądrościowych: "głupiemu od razu, mądremu po kropelce...". Żałuję, że nie siedemnaście. Oczywiście lat. A z Konopnickiej proszę się nie śmiać. Z pewnością więcej miała Ona do powiedzenia w swym jednym wierszu niż Pan w swoich strofach wszelkich... |
dnia 26.06.2011 15:27
Przypomniały mi się obrazki, kolekcjonowane w dziecństwie wczesnym:) I nie wiem, czy to dobrze, czy nie:)
Kiedy czytam Twardowskiego, Kamieńską czy choćby i Konopnicką a nawet Bakę, nie przypominają się:) |
dnia 26.06.2011 15:36
Ad "sykomora": Bardzo się cieszę, że przypomniała Pani te obrazki, pewnie że dobrze! Nawet bardzo dobrze! Konopnicką natomiast przywołałam przemądrzałemu [w moim osobistym odczuciu cokolwiek "inaczej"] "wiesemu" na dictum tegoż:"...chodź ze mną - dziecię moje, ja cię uczyć każę..." , jest to bowiem parafraza ostatniej strofy wiersza MK pt. "Przed sądem". Kiedyś recytowano ów wiersz albo na zakończenie roku szkolnego, albo na Dzień Dziecka. |
dnia 26.06.2011 17:41
"wiesego" rzecz jasna przepraszam, jednak przy swoim zdaniu obstaję, taka jestem brutalna jędza :-) |
dnia 26.06.2011 18:19
transgressiotaki |
dnia 26.06.2011 19:42
nie mam "ochów i achów" z uwagi na budowę wiersza.
troszkę zapis psuje odbiór. no i rozhuśtane, nieoczekiwany, zdeptana, rozśpiewana . za wiele tego. |
dnia 27.06.2011 08:24
Ja też nie mam wobec przerastających mnie Zaświatów. A ponieważ jestem pilną uczennicą moich Poprzedników, przypominam początek "cudnej urody" (to Zygmunt Kubiak) średniowiecznej pieśni (staro)polskiej zaczynającej się od słów: "Dusza z ciała uleciała / na zielonej łące stała / stojąc rzewnie zapłakała...". Stąd i reminiscencja. |