|
                     Wzgórza swym zmierzchem
                 zdobywczo się piętrzą
               zachodnie niebo
            purpurę rozwiesza
        dzień umęczony
     zorzami zapędów
   rozciąga płaskość
 Dobą zachrypniętą
 Podniebna sfera
  nasycana w bólu
     wschodzi tunelem
         w opór niemożności
             świt brył zabiela
                 trawniki zachłanne
                     gasząc naiwność
                          na rumieńcach dziecka
Dodane przez tomek
dnia 19.08.2011 19:45 ˇ
1 Komentarzy ·
359 Czytań ·
|