dnia 23.10.2011 08:25
O, mam zaszczyt pierwszego komentara, Irgo. Miło mi. Jak zawsze nastrój niemal namacalny, sugestywny, fizyczny. Niewiele słów, po po co więcej, a przekaz czytelny i jasny. Tym razem mniej optymistycznie, i nie wiem, czy to jesień, czy ten czas się zawieruszyć na głębszy wymiar. "Nie dziwi strachliwość wody" - w tym wierszu jest poczucie lęku, wszystko dookoła wchłania go, i kurczące się deski, i ciężarną kotkę. Czas znikać stamtąd, czy czas znikać z sytuacji, z czyjegoś życia, z jakiś okoliczności ? To pytanie jest zaledwie lekko zarysowane, ale obecne. Pozdrawiam serdecznie, wiersz piękny, A |
dnia 23.10.2011 08:28
Czuję zimę...w tym wierszu, na zewnątrz i w sobie. Mam takie swoje odczucia zimy, ten wiersz gra na podobną nutę, podoba się, dociera, działa. Pozdrawiam M. |
dnia 23.10.2011 08:47
Chłód nostalgia z wiersza płynie
czas by wskoczyć pod pierzynę
Uśmiech ciepły przesyłam :):) Jacek |
dnia 23.10.2011 09:13
Albo jak miś zapaść w sen zimowy i przeczekać. Krótko, ale czytelnie i ujęte jak trzeba. Pozdrawiam:)) |
dnia 23.10.2011 09:16
smutny wiersz Irgo..;(
ale powiem Ci...czasem błękit spada nam niespodziewanie na twarz...;))
niezależnie od pory roku...;))- usmiechy serdeczne..;)))M |
dnia 23.10.2011 09:21
Czas się zawieruszyć - oj, ładne. Szkoda, że całość krótka. Dopiszesz resztę?
u. |
dnia 23.10.2011 09:34
Czas się zawieruszyć i przeczekać zimę, ujutny, cieplutki.
Pozdrawiam, Idzi |
dnia 23.10.2011 09:51
Bellew potrafił się zawieruszyć w bieli.
Pozdrawiam najserdeczniej JJ |
dnia 23.10.2011 09:54
z początku byłem na nie ale im dłużej czytam tym bardziej mi się podoba:)
Pozdro |
dnia 23.10.2011 10:38
Wielka poetka napisała kolejny wiersz wysokich lotów, pozdrawiem z nieśmiałoscią taką |
dnia 23.10.2011 11:28
Szkoda, ze taki krótki, mniaturowy obrazek, bo ujął mnie - szczególnie dwa ostatnie wersy. |
dnia 23.10.2011 11:38
zawieruszyć się czas
znikać czas
wody strachliwość nie dziwi
kotkę ciężarną
do ucieczki zmusza staw
mrozi podmuch lodowy
w pomoście deski
kurczą tatarak
w palcach się kruszy błękit
szans nie ma
"Zjadłem" - świadomie - "na" i objawił się "tata-rak".
Jeśli ta zabawa zepsuła cokolwiek, przepraszam; jeśli uświadomiła świadome posługiwanie się słowem przez poetów, to jest mi miło. Bo prawdziwej sztuki nikt i nic nie jest w stanie przeistoczyć.
Pozdrawiam, Kazik1 |
dnia 23.10.2011 12:01
Magrygale, nie da się ukryć, że zaróżowiłeś mi policzki. Zbrakło mi słów... wiesz, jak już będę miała wszystkiego dość, zajrzę tutaj i poczytam Twój komentarz... Dziękuję. Irga
helutto, bardzo Ci dziękuję. Nie znoszę wszelkich jesieni i zim... Serdeczności |
dnia 23.10.2011 12:04
Jacku, odpowiadam ciepłym uśmiechem. Irga
PaULO, najlepszym sposobem jest przeczekanie. Pozdrawiam serdecznie. Irga |
dnia 23.10.2011 12:08
bombonierko, no tak, z błękitem nigdy nic nie wiadomo. Pozdrawiam ciepło.
uncjo, może i dopiszę... Dziękuję i pozdrawiam serdecznie. |
dnia 23.10.2011 12:42
Odmrozisz ten obrazek na wiosnę?? Hej, obiecaj !!! Kotka ma się odwieruszyć z kociętami, pamiętaj. Bardzo mi się podoba. Pozdrawiam ciepło. |
dnia 23.10.2011 13:26
Oczyma wyobraźni widzę to, co naszkicowałaś słowem, a mnie podoba się taki klimat :) ciepełko pozdrawiam :) |
dnia 23.10.2011 13:32
ciężarna kotka, IRGO, a więc nowe, puszyste i mruczące życie będzie jeszcze tej zimy. Takie - do przytulenia. Więc optymizm i nadzieja jest w tym Twoim wierszu o ulotności - jak ten pokruszony tatarak - wszystkiego, co wokół nas... Bardzo ładne obrazy zobaczyłam, czytając. Szczególnie - ta kotka...Uśmiechnęłam się. Pozdrawiam ciepło, Ewa |
dnia 23.10.2011 14:03
za dręczenie kotki brzemiennej
do TOZ Cię zapodam. howgh !
hey |
dnia 23.10.2011 14:30
Idzi, a no czas. Pozdrawiam ciepło. Irga
gammel'u grise, pozdrawiam równie serdecznie. Irga
Arti, no to się cieszę :). Pozdrawiam. Irga |
dnia 23.10.2011 14:48
Pomimo pesymistycznej negacji w tytule widzę szansę na błękit:))Piękny obraz i nie dziwi popłoch zamarzającej wody:)No i brzemienna kotka:)
Pozdrawiam serdecznie:) |
dnia 23.10.2011 15:41
RokGemino, nie mam wyjścia, lecę obstalować piedestał... ;) Przesyłam uśmiech. Irga
bernadetko, cieszę się. Pozdrawiam serdecznie. Irga |
dnia 23.10.2011 15:44
pięknie, do czytania wiele, wiele razy:) |
dnia 23.10.2011 16:09
kazimierzu, jestem pełna podziwu. Niczego Twoja zabawa nie popsuła. Dziękuję. Pozdrawiam. Irga |
dnia 23.10.2011 17:08
Janeczko, obiecuję podwójnie ;). serdeczności. Irga
maciejowy, bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam serdecznie. Irga |
dnia 23.10.2011 18:07
Podoba się w takim stylu, pozdrawiam IRGO |
dnia 23.10.2011 18:29
Ewo, ja też uśmiecham się do Ciebie :). Dziękuję. Irga
wiese, ja też doniesę, że dręczysz smoki... O! A koteczka ma się dobrze :) |
dnia 23.10.2011 20:35
Jak Idzi: przeczekać zimę! Aleiz optymizmem, jak u Ewy : będzie nowe ciepło! Przeczekamy! Podoba mi się! Pozdrawiam z sercem! |
dnia 24.10.2011 04:06
Jarku, cieszę się, że wiersz Ci się spodobał. Pozdrawiam. Irga
sykomoro, :) Serdeczności. Irga |
dnia 24.10.2011 04:07
Bronku, dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam ciepło. Irga |
dnia 24.10.2011 05:21
lech(u)kidzior, , bardzo Ci dziękuję za miły komentarz. Pozdrawiam. Irga |
dnia 24.10.2011 07:26
:-) |
dnia 24.10.2011 08:47
"nie ma szans na błękit", a jednak - ulotnośc chwili i nadzieja:
czas znikać
czas się zawieruszyć
przecież tylko na czas jakiś. Byle przetrwać jesień, zimę i... znowu zaskoczy nas wiosna ciepłem i radością :)
Pozdrawiam ciepło :) |
dnia 24.10.2011 14:44
IRGA,
a wiesz jak mnie sie przeczytało ?
Oto było lato, wakacje, letni romans uwieńczony ciążą i brak sprawcy. "Ofiara" czuje się jak kotka pozostawiona sobie, siedzi na pomoście, obracając w palcach kawałek jesiennej trzciny i czuje chłód zbliżającej się zimy (chłód uczuć i sytuacji jaka ją spotkała). W swoim odbiciu w wodzie nie widzi jednak strachu, musi znaleźć ciepłe legowisko gdzie będzie mogła (urodzić?, powić, rozwiązać?). Wie, że niebo już nigdy nie będzie takie błękitne jak wtedy, gdy z "panem kotkiem" rozmawiali o miłości.
Tak jakoś mi się odczytało :)
Pozdrawiam z Gandawy |
dnia 24.10.2011 15:42
Tatarak do tartaku, kotka niech rodzi, na błękit nie? Jeszcze w zielone gramy:) Wzruszasz. Pozdrawiam serdecznie. |
dnia 24.10.2011 17:28
Jacom Jacam, to niemożliwe. Zaraz się okaże, że to sen... Nie, uszczypnęłam się i poczułam... No to już nie wiem, co mam myśleć. Irga |
dnia 24.10.2011 17:39
Elu, masz rację, byle przetrwać. Bardzo Ci dziękuję za ciepły komentarz. Pozdrawiam :)
Henryku, a wiesz, że Twój odczyt jest jednym z możliwych? Rzeczywiście, tak przecież mogło być... Bardzo się cieszę, że poświęciłeś swoją uwagę temu krótkiemu utworowi . Dziękuję i pozdrawiam. Irga |
dnia 25.10.2011 04:05
Bogdanie, bardzo Ci dziękuję. Serdeczności. Irga |
dnia 25.10.2011 10:21
Bardzo misie :) Pozdrawiam. |
dnia 25.10.2011 16:14
kasiuballou, dziękuję za "misie" ;) Pozdrawiam |
dnia 25.10.2011 18:29
Tragiczna grafomania, jak zwykle zresztą. Wygrywanie konkursów poetą nie uczyni, Strasznie słabo Pani pisze - zero obiektywizmu? Czytać, moja droga - czytać i nie lansować siebie - poezja tego nie znosi!!! |
dnia 25.10.2011 19:11
Jak miło, mój drogi, że Pan wpadł do mnie. Najważniejsze, że Pan odreagował i poczuł się lepiej. To dla mnie wielka radość przynosić bliźniemu ukojenie. Proszę wpadać, do mnie, ilekroć Pan tylko zapragnie. Będę czekała :) |
dnia 25.10.2011 20:36
ale poezja nie znosi również napuszonych mędrków, szczególnie takich,
którym z eleganckich butów mierzwa wypełza, Panie Wolf |
dnia 25.10.2011 20:37
Nie użyję przekleństwa, żeby nie usłyszeć, że naruszam itd., ale ono jest tutaj ....................
bo nie rozumiem, dlaczego nie mogą istniec obok siebie różne poetyki, różne wrazliwości;
bo nie rozumiem, dlaczego jako czytelnik musze przeżywać dyskomfort, rozdarta między zachwytem i szacunkiem wobec czyjegoś pisania - a poczuciem niesmaku wobec żenujących reakcji na czyjś wiersz
dlaczego żenujuących?
bo uderzających w człowieka, ujawniających zainteresowanie nie tyle tekstem ( o nim wszak niewiele, nic prawie), co osobą autora
a przeca, jeśli Wołodyjowski sie w nas budzi, to tyle tu materiału do zwalczenia, tyle prawdziwej grafomanii zagrażającej przedmurzu
ech |
dnia 25.10.2011 20:42
i chyba dlatego nie lubię jak ktoś mnie w żartach albo ze swoistej życzliwości nazywa poetką
bo jeśli być poetą/poetką - oznacza gardzić ludźmi, przeżywać frustracje i odreagowywać je kopniakiem, to bardzo dziekuję |
dnia 26.10.2011 05:25
Drogi Wiese, coś dodam, jeszcze jakoś dziwnie trąci.
A więcej, patrz:http://www.kobieta.pl/wiersze/wolf-khler-uprzejmie-donosze-nwiersz1815319300.html
Hej, Idzi |
dnia 27.10.2011 08:15
Ho, ho, od tej strony to Ciebie nie znałem, gratulacje! |
dnia 27.10.2011 19:06
żeglarzu, dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam. Irga |