|
na dźwięk swojego imienia
poczułam uścisk stalowych łap na gardło
otwarłam okno
czekałam aż minie
pomagałam mu włożyć czystą koszulę
zawiązywałam krawat
między guzikami przy kołnierzyku a szyją
kilka centymetrów wolnego miejsca
pomyślałam
ile wolnych miejsc
pozostanie po jego odejściu
ale trwał
kiedy odmówił morfiny
ból przeszczepem przyjął się we mnie
słyszę dźwięk swojego imienia
i tylko mogę otworzyć okno
by puścił uścisk stalowych łap
rozebrał z lęku
przyoblekł smutkiem
------------------------
mojemu Tacie
Dodane przez IZa
dnia 30.10.2011 11:27 ˇ
11 Komentarzy ·
616 Czytań ·
|