|
Imię
Powiesić się na kaloryferze w wieży więzienia
na pasku od spodni, którego to klawisz
przypadkowo zapomniał zabrać, brzmi jak wyrok.
Bo to jest tak właśnie, wódka, matka opiekunka,
liryczna ulicznica, tak długo będzie zwodzić swoimi
czarami poetę, aż ten uwierzy, że tak już pozostanie
do końca. I tak jest do końca. Ale kiedy pomaga
pasek uwiązać do kaloryfera jakie nosi imię?
łąka
Ten co kocha nie jest tym co umrze
Pozbywając się wszelkich słodyczy
i nadmiaru kolorów, oraz wielości smaków,
jego miłość dąży do doskonałości. Asceza;
jak najmniej słów, jak najwięcej spojrzeń.
Góra życia i góra śmierci zdają się
nigdy ze sobą nie połączyć, a jednak.
Ale zanim to nastąpi w dolinie rozkoszy,
po wąskiej kładce, na drugą stronę
strumienia. Zanurzyć oczy w odbiciu,
a potem zapomnieć siebie.
Zobaczyć jej oczy jak dnem jeziora są
i potem jej sukienkę jak staje się jedwabiem łąki,
i nagość ponad wszystko, ale taka nagość
jakby to w niej kwitły ogrody.
Pomyłka
Pomyliłem ciebie ze śmiercią i jakaż radość,
że jeszcze nie teraz, ale ogień gdzieś nas
poprowadzi, a my kraść będziemy jego monety.
I wydawać w przydrożnych straganach
kupując jabłka i jeść je do końca, aby tylko
łuski i ogonek pozostał, tak żeby żadnej prawdy
poznania nie zostawić w środku. Dotknąć nawet tę
ukrytą w pestkach. Przecież nie okazałaś się śmiercią
ale gwiazdą, która tej nocy wynurzyła się
i nie pozwalała zgasnąć.
Dodane przez Jędrzej Kuzyn
dnia 19.12.2011 00:57 ˇ
2 Komentarzy ·
338 Czytań ·
|