poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUMśroda, 19.06.2024
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT


LINKI

KONTAKT

Szukaj




Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
slam?
Chimeryki 2
"Na początku było sł...
Poezja dla dzieci
FRASZKI
Chimeryków c.d.
Limeryki
,, limeryki"
Co to jest poezja?
playlista- niezapomn...
Ostatnio dodane Wiersze
Paryż, ty i 358 znaj...
the book of folly
ziarenka myśli
Co się dzisiaj dzie...
mówisz że
Niecenia
zwariowana prabajka
Cuda i cudeńka
O planowaniu rowerow...
Przekaz materii
Wiersz - tytuł: Spaghetti wiersze
Wyrzeczenie liryczne

Nie jestem po Burbonach, pokątna linia pędzenia zamojskiej
księżycówki, niełamanej żadną zaprawką. Matka miała o jedną wojenną
sierotę mniej. Ciotka wniosła lepszą i szybszą rękę do plecenia z przędzy.
Na jej oczkach żaden chłop nie bił moich starszych kuzynów.
Dorosłe już do pracy siostry, honorowały mnie jak pierwszego kawalera we wsi.
Młodsza zaklinała, że panny będą się o mnie drapać przez te kręcone włosy
i przekarmiała najbardziej soczystymi w okolicy wiśniami,
stąd ta plaga szpakowatych.

Darcie pierza i łacha

Jesienny ćmak, przy kiosku gdzie na stałe miały się ku sobie
tylko lipa i kasztan, Janek zgasił sezon szpagatowej kawalerki,
kondensując mocniej od tranzystora kolegi;
wiecie, w tym roku prawie nie było chrabąszczy.
Trudno z taką nawijką należeć do któregoś z bractw kogucikowych,
zbuchać ogień z pierwszej podpałki, w piekle świetlików.

Wypylybymy, dawno temu w Zawidowie

Szwagier ściągnął w Boże Ciało na obrzędowego grilla. Jak zawsze
po obcałowaniu się wiedźm, tydzień nie trzeba było podlewać ogrodu.
Pod baldachimem odkorkowałem powitalną piosenkę Michiganie
koczowników Don Wasyla nie znad Wielkich Jezior.
Nazajutrz, kiedy w biesiadnym słodziłem Warszawiakowi
na melodię kibiców, Opla nikt nie dogoni, zaskrzypiały
schody pod córką i jej chłopakiem z butelkami..
Odpytany: zaręczasz się, na trzeźwo przytaknął.

Bez monitoringu

Wszystko zdawało się rozpięte,
ostatni guzik fruwał nad nimi.
Można było brać wszystkie płoty
na raz, bez odbicia ze słów.
Nie był skąpy, każdą miłość donaszał kilka lat,
jak odprasowane spodnie. Według porządku:
najpierw chłód, potem zdrada
i zlodowacenie nie dla frajerów.
Żeby upodobnić się do jakiegoś idola,
wkładał kowbojki i kapelusz nadstawkę.
Wystarczył tryper, żeby zostać Brudnym Harrym.


Dodane przez Grain dnia 27.03.2023 13:27 ˇ 7 Komentarzy · 399 Czytań · Drukuj
Komentarze
Robert Furs dnia 27.03.2023 14:35
zrobiłeś na mnie wrażenie!!! pozytywne wrażenie! pozdrawiam,
konto zablokowane nr 4 z 2023 dnia 27.03.2023 14:42
Tak na pierwszy ogień - jest super !
Gdzie szukać powiedz😉 prawdziwego, krwistego życia jak nie w Twoich wierszach????
Bez ściemy, krygowania się, do bólu szczerze i dlatego .. ..tak przejmująco ludzko :))), gratulacje:)
A faworyta? Mam, mam.. .. oczywiście - / Wyrzeczenie liryczne / - choć bardziej brzmi ono jak : wyrzeczenie zaklęcia, którym jest DZIECIŃSTWO :)), serdeczności:)
silva dnia 27.03.2023 17:50
Świetne! Wcześniej nie miałam czasu się zagłębić w te meandry rodzinno-obyczajowo- zuniwersalizowane. Twoja na pozór prześmiewcza dykcja, niepozbawiona sarkazmu, ale łagodzona humorem nieco knajackim, zaczyna zachwycać! Plagę szpakowatych i bractwa kogucikowe kupuję z uśmiechem. Tylko Brudnego Harry'ego jednak żal... Pozdrawiam.
Gloinnen dnia 28.03.2023 12:08
Najbardziej spodobał mi się "Wypylybymy...". Znakomity i prawdziwy aż do podszewki, od pierwszego do ostatniego wersu. Otwierająca fraza doskonale łączy sacrum i profanum, czyli święto religijne i święto grilla.
Pierwszy - "Wyrzeczenie liryczne" - też kupuję, głównie ze względu na jego wspomnieniowy charakter - w wierszach zazwyczaj lubię podróże wstecz. Może dlatego, że zapamiętuje się (a potem w utworach przywołuje) rzeczy najciekawsze, najbardziej wyraziste i najbardziej uwierające jednocześnie.

W "Bez monitoringu" podoba mi się kilka fraz, np.:

"(...) każdą miłość donaszał kilka lat,
jak odprasowane spodnie"

i puenta, oczywiście.

Drugi "Darcie pierza i łacha" - dla mnie trochę zbyt gęsto utkany.
Ale przynajmniej jest lipa i kasztan.

Te wiersze są jak fotografie, ale z tych, których zazwyczaj nie wkłada się do rodzinnego albumu i nie pokazuje byle komu.

Pozdrawiam,
Glo.
Grain dnia 28.03.2023 13:08
Dzięki. Właśnie dopisałem kolejny tekst.


Cztery Kamienice

Wesołe miasteczko było placem na terenie elektrowni
z szeregiem kanciap, gdzie oczy szumiały jak wierzby.
U Krzyśka na ścianach wisiała galeria malunków technicznych,
i zawory bezpieczeństwa Raquel Welsh.
Nie wiem, dlaczego nie zajął wolnego miejsce poza autobusem,
trzymanego przez młodziutką referentkę bez stażu z mężczyzną.
I pozostał nieczuły na zainteresowanie pięknej operatorki bloku.
Odkąd usiadła obok mnie, miała swoją rozkładówkę nad chłodnią
w parze do nieba.
adaszewski dnia 28.03.2023 19:08
Poezja jest w tym, jak, a nie w tym, co się opowiada, przynajmniej w przypadku powyższych wierszy. Masz Autorze swój język, a to podobno - według niektórych wpływowych lewaków - jedyna sensowna neomarksistowska rewolucja. Brawo, Towarzyszu! A poważnie - podoba się i jakoś próbuję to niezdarnie opowiedzieć.
Kazimiera Szczykutowicz dnia 31.03.2023 04:21
Przeczytałam po Twoim wpisie pod moim ostatnim wierszem. Szczerze - nie lubię długich wywodów, stąd była niechęć przeczytania. Ale mobilizacja się opłacała. Spagetti skonsumowane. Wprawdzie jeden koniec kluska jeszcze na talerzu, a drugi zaczął trawienie, ale taka jest uroda spagetti. Dowiedziałam się, że z powodu wiśni "plaga szpakowatych", "panny mogą się drapać z powodu kręconych włosów". Warto również wiedzieć, że "obcałowanie się wiedźm" ma moc wielką - "tydzień nie trzeba podlewać ogrodu" (to mi się przyda w praktyce). A "wszystko rozpięte" ukazało "donaszaną miłość", zbędność guzików, wyuzdany porządek.
Może przeczytam jeszcze raz, bo okazuje się, że to co ma dużą pojemność, jest długie i obszerne, ma swoją wartość - nawet praktyczną.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
XVIII OkP o "Cisową ...
V edycja OKP im. K. ...
poezja_org
Spotkanie Noworoczne
Nagroda Literacka m....
VII OKL im. Bolesław...
XVIII Konkurs Liter...
Zaduszki literackie
U mnie leczenie szpi...
XXIX OKL Twórczości ...
Użytkownicy
Gości Online: 27
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 439
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: chimi

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

68002505 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005