poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUMPoniedziałek, 17.06.2024
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT


LINKI

KONTAKT

Szukaj




Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
slam?
Chimeryki 2
Poezja dla dzieci
"Na początku było sł...
FRASZKI
Chimeryków c.d.
Limeryki
,, limeryki"
Co to jest poezja?
playlista- niezapomn...
Ostatnio dodane Wiersze
wyścig
Rekapitulacja
Drapki
Tak ciepło i Chwytliwy
dokąd
Tam-tam
Paprocie
Niektóre pseudomisty...
Frasobliwy
Ciemność
Wiersz - tytuł: Z twojego imienia zdjęta droga
Kiedy do mnie idziesz - nie mogę się wcale na tym
skupić, zajęta tysiącem rzeczy przygodnych.
Osiedlowe uliczki przeciągają się prosto w zmierzch
bezradnym nawoływaniem sierpówek, syreną ambulansu,
kroplami spadzi pod klonem w sile wieku;

a zatem, kiedy do mnie idziesz,
a właściwie przed snem niepokoisz tysiącem
uśmiechów do wyboru, choć nigdy nie chcesz się przyśnić,
wówczas zamiast nastawić budzik, wysypuję na parapet
ziarna słonecznika dla przypadkowych zbłąkanych.

Bo widzisz, kiedy tak do mnie idziesz,
powiedziałabym to całkiem inaczej; przecież może wolisz dreptać
za mną, przede mną, nawet wstąpić do środka,
gdy zaprasza stół nakryty szydełkową serwetką
i wczorajsze fritule, i światła zapalone
we wszystkich pokojach.

I sama nie wiem, dlaczego tak szybko
szara godzina pruje się nad miastem,
jednym z wielu, gdzie mnie nigdy
nie było i nie będzie; tylko w oknach blokowisk
łopoczą firanki, przekwitają imiona. To właściwie już wszystko
albo nic, między językiem w którym do mnie idziesz,
a językiem, w którym słowa przepadają jedno w drugim
i cel się oddala.
Dodane przez Gloinnen dnia 24.05.2024 18:21 ˇ 8 Komentarzy · 395 Czytań · Drukuj
Komentarze
marzenna52 dnia 24.05.2024 19:12
Gloinnen Chcę zaprzeczyć, że to nie są fluidy, ani żadne inne animozje. Chce przestać myśleć, że słowa które czytam mają dla mnie znaczenie. Nie chce patrzeć na siebie, kiedy słowa które czytam zostają jak wzór na mojej sukience. Tak dzisiaj ubrałam sukienkę, a właściwie wczoraj. Ale źle się czuję i nadal mam ją na sobie :) to takie kobiece i niekobiece :) nie wiem... Czy mogę odpowiedzieć wierszem? Chyba mogę. Czasem komentarze są takie prozaiczne, aż przykro czytać. Ale piszą je ludzie i ponoć kochają poezję a może kochają tylko swoją poezję? Nie wiem. A może szukają czegoś dla siebie i jeżeli nie mogą odnaleźć to... tak... próbują zmieniać, delikatnie lub z naciskiem motywować i to jest zabawne, bo To właściwie już wszystko
albo nic, między językiem w którym do mnie idziesz,
a językiem, w którym słowa przepadają jedno w drugim
i cel się oddala.
Zabawnie to będzie jak napiszę, że zakochałam się w tym wierszu. Nie mogę nic czuć do autora, to jakby zabronione. Światek, mały światek w którym nie powinno być zbyt wiele reguł, ale są. Czy Tobie też kiedyś ktoś mówił jak masz pisać, czuć itd. Bo do mnie to mówią wciąż. I nie tylko w przypadku wierszy...

Bo widzisz, kiedy tak do mnie idziesz,
powiedziałabym to całkiem inaczej; przecież może wolisz dreptać
za mną, przede mną, nawet wstąpić do środka,


Chce wierzyć w te słowa, a nawet wierzyć że to nie tylko słowa :) Chce takiej poezji, bardzo.
Grain dnia 24.05.2024 19:14
Miło się pisało.cc

Narratorka warunkach wielkiego obłożenia narracją, skupiła się na pokazaniu swojego warsztatu.
(Eric Clapton pozostaje gościówą od solówek). Słowacki zaczął konkretnie to, do czego dobrnęła narratorka ;

Chodzi mi o to, aby język giętki
powiedział wszystko, co pomyśli głowa:

Pozdrawiam,
Grain.
Ragna dnia 24.05.2024 19:35
Choć tekst jest w stylu nawet nie tyle przegadanym, co niezmiennie gadającym ( tak go postrzegam), nie estetyka, ale sama tematyka mnie tym razem zahaczyła i to w kontekście innego wiersza, niejakiego Xlaxa, pt.Bezradność Fahrenheita.

Tamten tekst, był ( dla mnie) wierszem emigracyjnym, oddającym niebanalnie napięcia osoby, która odczuwa irracjonalnie / przyciągnie ziemi/, korzeni i swoje zobowiązania rodzinne.
Tutaj, jest perspektywa druga, wyobrażam sobie jakąś dreptającą w kapciach staruszkę, ( a w realu - choćby samotnego ojca), który trawi dni w oczekiwaniu na swoje emigracyjne dziecko.
Jest to osoba wyjęta z pędu czasu, niemodna ( dziergane serwety, firanki, szare blokowisko, czy własne wypieki) albo karmienie ptaków na parapecie; przywołuje ona jednak z utęsknieniem
ukochanego członka rodziny.
Znałam panią, która przez wiele lat czekała na swojego męża z dalekiego USA.
Życie obeszło się z nią, bardziej drastycznie ; krętacz ułożył sobie życie w niedalekim mieście, zapominając nawet o swoich zobowiązaniach rodzicielskich.

Co mi się nie podoba ?
Ornamentyka nie zastąpi wiarygodności;
znam starsze osoby, które są niezwykle zajęte choćby regularnym śledzeniem wiadomości; poddane własnym rytuałom i robią wiele dla odwrócenia własnej uwagi, dlatego opisane tutaj ślęczenie wzdłuż upływu czasu, mało mnie przekonuje, bo niewiele się dowiaduję ( miejscami czytam nawet pięknosłów ), ale tekst w jakimś stopniu potrzebny, bo wielu seniorów się nie doczeka, ewtl.tylko dotrą do domu opieki.. ..
Dlatego zawsze uważam, że zdrowsze są w relacjach radykalne zakończenia ( ale nie dotyczy to oczywiście uzależnień, więzi rodzinnych).. ..

pozdr,
marzenna52 dnia 24.05.2024 20:09
Gloinnen Wydaje się wiersz, wierszem uniwersalnym. Można w nim zobaczyć dwóch staruchów i nierozgarniętą kobietę, która w poczuciu obowiązku a może po prostu go kochała... Ale jak ktoś teraz kocha i czeka to zazwyczaj nazywają go... podaruję sobie epitety. :) Myślę nad znaczeniem tytułu. Ale jeszcze nie wyciągam wniosków. Na pewno nie będę przytaczać przykładów w stylu - z twojego nagrobku zdjęli litery i nie wiadomo kto kogo pochował :) śmieję się. Dla mnie ważna jest płynność słów. Kiedy po przeczytaniu czuję spokój. Szydełkowa serwetka. Można dopisać kilka znaczeń i znów pojawia się uniwersalność i przestrzeń dająca oddech myślom. Wiersz nie krzyczy, nie zabrania, nie tworzy ram, nie wyśmiewa, nie obraża. To wielkie zalety pośród innych tekstów, które bombardują ideologią itd. Autor jest jakby narratorem, nie główną postacią opisującą własne doznania. Dla mnie to atut. Wiesz jak wygląda większość tekstów. Ja spałem, ja się zbudziłem, ja widziałem itd. Młodzi tak często piszą, albo starzy zniewieściali, albo wypruci z uczuć. Zastanawiam się czy tutaj jest opis śmierci? Jeżeli tak, to chyba pierwszy raz od lat jestem w stanie o niej czytać.
marzenna52 dnia 24.05.2024 22:39
Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne.



i nie wiem dlaczego ale właśnie te wersy poczułam w Twoim wierszu, to kolejny dowód na mnogość odczuć
Ewka64 dnia 25.05.2024 13:41
Ładny,delikatny wiersz o przemijaniu.Pozdrawiam,Ewa.
antydesperant dnia 25.05.2024 22:38
Wiersz (jak wszystkie Twoje wiersze) po prostu wciąga i niesie. Ja może nie potrafię tego precyzyjnie zwerbalizować, bo nie chodzi mi teraz o intelelektualny odbiór, tylko o zmysłową przyjemność. Są tu, na portalu teksty zgrabnie napisane, ale "nie ruszają", a po przeczytaniu Twoich zawsze- cytując prowadzącą popularny reality show- "mam ciary".
Dla mnie to wiersz o Bogu, o nawróceniu.
Bo widzisz, kiedy tak do mnie idziesz,
powiedziałabym to całkiem inaczej; przecież może wolisz dreptać
za mną, przede mną, nawet wstąpić do środka,

Dostrzegam tu Boga ukrytego w człowieku, ale nierozpoznanego, jak we fragmencie "byłem głodny a nie daliście mi jeść, byłem spragniony a nie daliście mi pić". Ale kobieta z wiersza jest otwarta, czeka, nakrywa stół.

Pozdrawiam
silva dnia 26.05.2024 11:13
Świetne powiązanie wiersza z tytułem, tyle nośnych fraz, no i ta konsekwencja w poprowadzeniu tematu wokół tej na pół realnej, na pół onirycznej czy wyobrażonej drogi. Uwiodły mnie frazy: ziarna słonecznika dla przypadkowych zbłąkanych i szara godzina pruje się nad miastem... No i Wittgenstein w akcji i realkcji. Pozdrawiam.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
XVIII OkP o "Cisową ...
V edycja OKP im. K. ...
poezja_org
Spotkanie Noworoczne
Nagroda Literacka m....
VII OKL im. Bolesław...
XVIII Konkurs Liter...
Zaduszki literackie
U mnie leczenie szpi...
XXIX OKL Twórczości ...
Użytkownicy
Gości Online: 23
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 439
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: chimi

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

67900508 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005