poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUMPoniedziałek, 17.06.2024
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT


LINKI

KONTAKT

Szukaj




Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
Chimeryki 2
slam?
Poezja dla dzieci
"Na początku było sł...
FRASZKI
Chimeryków c.d.
Limeryki
,, limeryki"
Co to jest poezja?
playlista- niezapomn...
Ostatnio dodane Wiersze
wyścig
Rekapitulacja
Drapki
Tak ciepło i Chwytliwy
dokąd
Tam-tam
Paprocie
Niektóre pseudomisty...
Frasobliwy
Ciemność
Wiersz - tytuł: Geopoetyka
Trudno uwierzyć, żeby życie w tym mieście
mogło przejść do legendy, stać się mitem,
dlatego za nietrafny trzeba uznać
postulat poezji wrażliwej na szczegóły,
skrupulatnie relacjonującej
fakty, miejsca, osoby, a nadto nastrój
tych scen dramaturgicznych, choć przypadkowych.
W tym mieście trzeba się wypowiadać ogólnie

za pomocą konceptów, nie metafor;
podczas spaceru po tym mieście sam
rozstrzyga się spór, czy poezja jest kwestią
emocji czy intelektu; starożytni
Grecy wychodzą na ludzi zadających
oczywiste pytania. Oczywiście
w tym mieście umiera się jak w każdym innym,
jak w każdym innym śmierć jest jedyną puentą.
Dodane przez adaszewski dnia 07.06.2024 19:58 ˇ 17 Komentarzy · 353 Czytań · Drukuj
Komentarze
silva dnia 07.06.2024 20:09
Ocieka ironią, ale na pewno nie bez powodu... Niełatwo z oczywistości zbudować wiersz, niejako przewrotny jak PLatońska muszla, że niby taka pustawa... Wyszło samo to PL, więc niech jest... Pozdrawiam.
Grain dnia 07.06.2024 20:15
Nic nowego. Przewód standardowy, koszulka słowna do zapomnienia. Puenta oklepana, nie przekuta na ostro.
marzenna52 dnia 07.06.2024 21:01
Ludzie chcą igrzysk. Poezja chce igrzysk. Wyścigu rydwanów. Więcej wiersza w wierszu.
adaszewski dnia 08.06.2024 06:33
W tym mieście nic nie przekuwa się na ostro.
Koszulka słowna to bardzo udane określonko. Przywłaszczam je sobie.
małgorzata sochoń dnia 08.06.2024 08:49
Wiersz sprawia, że czytelnik wstrzymuje oddech. Takie robi wrażenie.
Pierwsza reakcja to pytanie: Kto mówi w tym wierszu, kto uderza "młotkiem sędziowskim"? Drugie pytanie: Co to za miasto?

Wiersz przypomina "wypowiedź" sztucznej inteligencji, taki ma charakter - bez emocji. Lecz - zakładając, że jest to wyrok sztucznej inteligencji, można do tego wyroku podejść z nieufnością. A to ze względu na pierwsze słowa utworu: "trudno uwierzyć". Jak ma się sztuczna inteligencja do zjawiska wiary?
Jacom Jacam dnia 08.06.2024 10:35
Hm...nic z tego nie rozumiem. Cóż poradzić.
Ragna dnia 08.06.2024 10:56
.. ..pojęcie r tego miastar1;, jest tutaj kwestią umowną, bo nie o obszar geograficzny chyba Autorowi chodzi, lecz o pewną przestrzeń wspólnoty operującej podobnymi kodami.

Wielość, domaga się uogólnień; wszelki indywidualizm z jego odniesieniem się do własnych emocji, przeżyć jednostki - zachwiewa poczuciem komfortu większej społeczności; rozbija spójność na małe lusterka maleńkich sumień wymagając zajęcia stanowiska, gorzej, to stanowisko ( w społeczności spętanej hipokryzją) - będzie niejednokrotnie KOLIDOWAŁO z osobistym przekonaniem jej członków, przecież żyjemy w kulturze fasad i opakowań ( jak twierdzi aktor Hopkins).. ..

Postulat sztuki / poezji odnoszącej się tylko do ogólnych, wspólnych kodów , pełniłby rolę formotwórczą, spajałby i cementował wspólnotę na przyszłość, stawiając odstępców poza nawias, ale wówczas czym grozi artystyczne politykowanie - zamiast nasyconej indywidualną emocją sztuki ?
.. .. ano obsunięciem sztuki do roli zdepersonalizowanych haseł, kaznodziejstwem i instrymentalizacją, bo wciąż banalny film z zapłakanym z bezsilności bohaterem robi większe wrażenie, niż gdyby ten sam - pokrzykiwał z trybuny, że : płacz to mazgajstwo i nawet N.Sachs twierdziła, że metafory są jej ranami, czy Autor również tutaj żądałby wyparcia indywidualnego doświadczenia na rzecz kolektywnej pochodni i sztandaru ?

A może tkwi w niektórych pokusa pouczania tłumów ? Może stąd zapędy do syntezy własnych olśnień, płynące z pychy ? To niebezpieczne i.. ..na pewno wbrew indywidualnemu sumieniu artystycznemu, które rezonuje Absolut.



pozdrawiam.
Ragna dnia 08.06.2024 12:02
,,, o i jeszcze zagadka ( jeśli za trudna, to podpowiem, choć może się obędzie ) 🤓, czyje to słowa ?


/ Oto niosę namiętność i mądrość
ciasno w pasie zrośnięte jak centaur /
antydesperant dnia 08.06.2024 19:42
Zuzanna Ginczanka
antydesperant dnia 08.06.2024 22:09
Miasto jako macierz, jako konwencja, jako kontekst, jako znajomy, oswojony ale jednak ograniczony obszar, ze swoimi jedynymi w swoim rodzaju i niepowtarzalnymi miejscami, ale zbudowane jak wszystkie inne- place, drogi, parki, parkingi. Każdy jest wpisany w jakieś miasto które go jednocześnie definiuje, daje poczucie umocowania i trochę więzi, ale są to więzi jak z matką :)) Czytając ten wiersz myślałam oczywiście o mojej ukochanej Łodzi.
Pozdrawiam z tejże :)
Gloinnen dnia 09.06.2024 00:59
Poza puentą, która trochę pobrzmiewa jak z wierszyka "Na straganie", ten utwór bardzo do mnie przemawia.

Zacznę od świetnego tytułu, bo to udany - w mojej ocenie - neologizm. Nawiązuje do geopolityki, tutaj - geopoetyka - może sugerować globalny spór o ars poetica, o zasięgu jak najbardziej uniwersalnym i ogólnoludzkim.

Miasto - jeden z moich ulubionych motywów. I nie zawsze konkretne, znane z nazwy, często jest to model, jak wspomniała antydesperantka.
Skojarzyło mi się z "Niewidzialnymi miastami" I. Calvino.

Sądzę, że to miasto można utożsamić z kulturową, artystyczną agorą, stąd lekkie przymrużenie oka w kierunku starożytności.
Może jest to pewien rodzaj targowiska (intelektualnego, estetycznego) gdzie różni sprzedający zachwalają swoje własne towary, gdzie roi się od przekrzykujących się nawzajem "arbitrów elegancji", z których każdy przechwala się swoimi niepodważalnymi kompetencjami, nieomylnością własnego umysłu i doskonałą intuicją.

Ironia wiersza raczej skierowana jest przeciwko tym ostatnim, którzy wydają się zamknięci na różnorodność, a przede wszystkim eliminują ze sztuki wszystkie elementy uznane a priori za barbarzyńskie.

Teraz przypomniał mi się Bourdieu, z jego podziałem odbiorców sztuki - na erudytów i plebejuszy. W opisanym powyżej mieście funkcjonują wyłącznie erudyci, dla których celem samym w sobie jest "sztuczność", właśnie sztuczność sztuki, która ma ją uczynić niedostępną dla gminu, cechującego się brakiem smaku, wykształcenia i obycia artystycznego.

A z tym, jak dalece sprawy zaszły, mamy do czynienia w micie o Apollinie i Marsjaszu (pośrednio też o o oślich uszach króla Midasa). Ten mit jest jak lustrzane echo tego wiersza.

Paradoksalnie Grecy, którzy swoją ciekawością i otwartością umysłów dopiero tworzyli bibliotekę zasobów kulturowych, z jakich teraz możemy mniej lub bardziej snobistycznie korzystać, jawią się w wierszu również jako barbarzyńcy. może dlatego, że to, co teraz dla nas jest artefaktem, dla nich było jednak elementem codziennie dotykanej, doświadczanej rzeczywistości.

Summa summarum, spór jest jałowy, jak wiele innych opozycji istniejących w akademickich dyskusjach o sztuce.To chyba ma zaakcentować puenta, w odniesieniu do której z kolei przyszedł mi na myśl wiersz Leśmiana o "niezmałpowanej, nieprzedrzeźnionej" śmierci. Ale myślę jednak, że to zakończenie przyszło zbyt łatwo.

Tak czy inaczej, dziękuję za ten wiersz :)))

Pozdrawiam,
Glo.
Ola Cichy dnia 09.06.2024 10:05
Komentarz Glo jest mi bardzo bliski i tak pełen celnych spostrzeżeń, że trudno coś dodać więcej.
Elementy ironii, którą dostrzega silva i aspekt kulturowy podkreślony przez Ragnę są dowodem na bogate możliwości interpretacyjne.

Podłączam się.
Dobry wiersz.

Takim miejscem może być kilka europejskich miast, ale... nie odwiedziłam jeszcze Łodzi w takim oglądzie. Chyba czas to zrobić- niewirtualnie.

Pozdrawiam ciepło.
Ola
małgorzata sochoń dnia 09.06.2024 15:14
Często miasto jest metaforą samego człowieka. Zdarza się też, ze człowiek porównuje się do miasta. Bywa, że - ogólnie, a bywa, że do miasta konkretnego.

Zadałam sobie pytania w poprzednim komentarzu: Co to za miasto? Bo pomyślałam, że możliwe, iż tym "geograficznym miejscem" jest sam autor.

Otóż zauważyłam, że tytuł wiersza można odczytać przekornie, przestawiając litery, wtedy może brzmieć nie GEOpoetyka, a... EGOpoetyka.

Ego-geo...

Zmieniamy się i zmieniają się nasze widzenia literatury, kultury, tego co dla nas ważne. Zmiany zależą od innych zmian. "Przeprowadzamy się" z naszego dawniejszego "ja" do "ja" obecnego... Jak z miasta do miasta.

Ponieważ jestem wierną czytelniczką adaszewskiego, więc gdy w wierszu Geopoetyka znajduję tezę:

za nietrafny trzeba uznać
postulat poezji wrażliwej na szczegóły,

a w wierszu Łódź, czy innym (Tutejszy albo Z dwojga złego...) , napisanych przecież też przez adaszewskiego, znajduję te szczegóły, ot, choćby takie:

Place,
skwery
- niepotrzebne odciski palców
cholera wie jakiego bóstwa
(Łódź)

czy:

Dach sąsiada
za
do połowy opuszczone
jego skrzydła
chowa się słońce
Gdyby był środkiem tarczy
odwróconym logo Armaniego
Wenus
świeciłaby na godzinie jedenastej
(Tutejszy)

albo:

koty na moim podwórku
bzykają się
(Z dwojga złego...),

to zastanawiam się (i tu przytoczę drugie pytanie z wcześniejszego komentarza): Kto mówi w tym wierszu, kto uderza "młotkiem sędziowskim"?

Wiersz z suchą puentą, z tezą, że:

za nietrafny trzeba uznać
postulat poezji wrażliwej na szczegóły,

zaprzecza trochę wcześniejszemu podejściu do poezji. Podejściu z dawniejszych wierszy.

Dlatego mam kilka argumentów przeciwko tej i kolejnej (bo i końcowej, z puenty) tezie. Argumentów ludzkich. Cieplejszych. A jednocześnie rozumiem, że i geo-, i egookoliczności są przyczyną różnych zmian, różnych podejść.
Czytelnicze podejście do wiersza też zależy od geo- i ego- :)

(A czasem wiersz ma za zadanie prowokować do sprzeciwu).
adaszewski dnia 09.06.2024 19:08
Geopoetyka niestety nie jest moim neologizmem, ale oswojonym pojęciem literaturoznawstwa.

GEO albo EGO, spostrzeżenie w punkt, trafiło mnie w samo miętkie . Przypomina zauważenie, że słowo GOD, czytane od tyłu to DOG.

Ja też śpiewałem:
Miasto fabryk i Tuwima
i rewolucyjnych dróg,
gdy Cię Łódź czerwona trzyma,
to nie puści już.

O najpiękniejszym z miast
piosenkę z nami nuć
oczarowała nas
kochana, szara Łódź.
Robert Furs dnia 10.06.2024 14:25
samo życie: ludzie rodzą się umierają, a w międzyczasie zadają pytania,
czasami głupawe, lecz ważne, że zadają, bo to one świadczą o tym, iż
ciągle czegoś nie wiemy,,, nic nie wiemy :) pozdr,
Dawid Drapisz dnia 10.06.2024 23:27
ah ta nieszczęsna śmierć
wszędzie jej pełno, wszystkiemu winna
i zawsze udaje Greka :)

czule :)
Dariusz Sokołowski dnia 13.06.2024 16:55
Ciekawy, pzdr.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
XVIII OkP o "Cisową ...
V edycja OKP im. K. ...
poezja_org
Spotkanie Noworoczne
Nagroda Literacka m....
VII OKL im. Bolesław...
XVIII Konkurs Liter...
Zaduszki literackie
U mnie leczenie szpi...
XXIX OKL Twórczości ...
Użytkownicy
Gości Online: 21
Użytkownicy Online: Ragna

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 439
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: chimi

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

67902331 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005