|
ustalmy jedno, nie jesteś gwiazdą ani wodą
święconą na mojej diabelskiej skórze. nosisz powyciągany
szary sweter , nieśmiertelne, sprane wranglery
i wieczny koński ogon. twoje oczy, dwa gazowe
płomyki, twoje usta, to dopiero są usta. w pokoju
masz dzwonki, świeczki, modlitewne młynki
w sercu, w żyłach, miłość do mnie, ale wiesz,
taką wielką jak w hollywood. przewielką.
ale powiedzmy to jasno, ja jestem tylko
zepsutą zabawką, wyrzuconą na brzeg
wspólnego łóżka
Dodane przez Freewind
dnia 07.02.2026 16:46 ˇ
0 Komentarzy ·
5 Czytań ·
|